niania a domowe sprawy

21.12.09, 13:26
Chciałam zapytać jak się zmieniło wasze domowe życie po zatrudnieniu niani?
Dbacie bardziej o porządek? Chowacie korespondencje np z banku? Kody do konta
internetowego, osobiste notatki, itp?
Za miesiąc zostawię syna z opiekunką, obaw mam mnóstwo przede wszystkim
związanych z Kubą, ale takie codzienności też mnie ciekawią.
    • kasia_750 Re: niania a domowe sprawy 21.12.09, 13:48
      Moja córka już nie niemowlę... Ja zagoszczę tutaj za jakieś 5-6
      miesięcywink Ale mamy nianię!
      Na pewno bardziej pilnuję porządku, choćby po to, żeby niani nie
      było nieprzyjemnie. Czyli dywany odkurzone, podłogi umyte, naczynia
      umyte, jedzenie dla dziecka przygotowane, zabawki w pudełkach. U nas
      od początku było jasne - niania jest dla dziecka. Nie jest kucharką,
      sprzątaczką dla całej rodziny, itp. Ale w trakcie pracy oczywiście
      po dziecku sprzątnie i zmyje.
      Pieniądze, hasła do kont, itp. lepiej chować i pilnować i to nawet
      nie dlatego, że niania może coś ukraść. Jeżeli czegoś nie będziemy
      mogli znaleźć pierwsze podejrzenie padnie na nianię, choćby była
      najuczciwszą kobietą na świecie...
      I z mojego doświadczenia - polecam coś bardzo nieetycznego -
      nagrywanie niani. Szczególnie ważne przy malutkim dziecku, które
      jeszcze do końca nie będzie w stanie zasygnalizować, że coś jest nie
      tak. Wystarczy zostawić komórkę na nagrywaniu co jakiś czas (na
      milczącym!!!), po powrocie z pracy przesłuchać czy wszystko jest ok.
      I to nawet niekoniecznie na samym początku współpracy, ale za 2-3
      miesiące, kiedy niania już się "zadomowi" i pokaże swoje prawdziwe
      obliczewink Poprosić znajome sąsiadki, koleżanki, żeby zwróciły uwagę
      na to co niania z dzieckiem robi na dworze. Moja córka była już
      trochę starsza i po 2 miesiącach współpracy z nianią zaczęła się
      dziwnie zachowywać (na początku było ok). Nagraliśmy 2 dni, okazało
      się, że niani "już się nie chce" pracować, krzyczy na dziecko, nie
      ma cierpliwości. Starała się tylko na początku, żeby "załapać"
      pracę. Niania z referencjami, z doświadczeniem... Od tamtego czasu
      mamy nową nianię i ta jest super!!! Nie nagrywaliśmy jej, ale moja
      córka już dobrze mówi, więc nie czujemy takiej potrzeby. Córka
      uwielbia nianię i czeka na nią z niecierpliwością, wita z ogrmonym
      uśmiechem na twarzysmile
      Powodzenia z nianią!
      Ps. Zanim niania zostanie na "pełny etat" spróbuj zapoznać z nią
      synka (niech przychodzi na kilka godzin, ustal stawkę za te
      godziny). Może synek nie zaakceptuje TEJ niani?
    • krztyna Re: niania a domowe sprawy 21.12.09, 14:27
      Czy nianię miałam czy nie, nie zostawialam na wierzchu notatek,
      kodów i pieniędzy. Teraz jednak znacznie bardziej dbam o porządek,
      bo niania to w końcu gość więc z szacunku dla niej nie zostawię
      zlewu zawalonego garami i blatu uwalanego okruchami. Pozwalam sobie
      na nieodkurzone podłogi w poniedziałek (bo w niedzielę nie odkurzam
      a rano nie zdążę). Dobrze mi się żyje z tymi nowo wprowadzonym
      rygorem, bo jestem raczej bałaganiarą i mam motywator, żeby
      pohamować jednak swoje zapędy rozrzucania rzeczy.

      -----------
      Platek, Skorpek i Hans Helmut
      • sarling Re: niania a domowe sprawy 21.12.09, 16:00
        Przy pierwszej niani pilnowałam porządku. Różnych ważnych rzeczy
        nigdy nie kladę na wierzchu, więc tu się nic nie zmieniło.
        Przy drugiej już sobie odpuściłam. Czasem sprzątałam, czasem nie.
        Niania jakoś tak wrosła w naszą rodzinę, że traktujemy ją trochę jak
        domownika. Pod koniec ciąży, kiedy przychodziła do starszaka, to się
        wylegiwałam w łózku bez skrępowania.
    • sandi_01 Re: niania a domowe sprawy 22.12.09, 11:35
      Sama, kiedyś jako niańka miałam przyjemność zaobserwować zachowanie mamy dwójki
      synów. Chłopcy wiek 1 klasa i zerówka. W mieszkaniu ciągle syf, matka nie
      pracująca, wylegująca się do późnych godzin, nawet południa. A ja musiałam
      zasuwać przy chłopcach, którzy raczej pomocy nie potrzebowali. Od sprzątania
      była pani, która przychodziła trzy razy w tygodniu i łapała się za głowę widząc
      zawaloną kuchnię garami. Mama chłopców po prostu chciała odpoczywać. Wielce
      zmęczona zakupami (ciuchowymi) i kinami lub też inną rozrywką. Ja byłam raczej
      do zabaw z tymi chłopcami. Pracowałam półtora roku. Chłopców polubiłam, całkiem
      fajnie mi się pracowało. Zrezygnowałam gdy kobieta zaszła znowu w ciążę.
      Stwierdziłam, że nie podołam. Szczególnie, dlatego też, że wciąż mnie poniżała,
      mówiła różne przykre rzeczy. Uważała się za kobietę z wyższych sfer, a mnie
      traktowała jako młodą, tępą studentkę. Dla ciekawostki, akurat również
      pochodziłam z rodziny intelektualistów, ale co tam.

      No to się pożaliłam, ale robię to tylko dlatego, że chciałabym APELOWAĆ do mam,
      aby swoje niańki traktowały raczej na równi. W końcu oddajemy nasze największe
      skarby pod opiekę osobie, do której możemy mieć zaufanie. A zaufanie wzbudzamy w
      niańkach życzliwością i wyrozumiałością.

      Aha, a odnośnie ważnych dokumentów. To wciąż gdzieś się walały koperty z
      pieniędzmi i kody do haseł internetowych kont. Więc jakbym coś skubnęła, to by
      pewnie nie zauważyła. Szczególnie, że sprzątaczka mówiła, że oni nie mają
      żadnych kamer. Pracowała u nich już 8 rok.

      Pozdrawiam smile
      • ania_kr Re: niania a domowe sprawy 02.01.10, 23:33
        Czas ucieka nieubłaganie, stres coraz większy. Bałaganu wielkiego nie mam,
        podstawy jak czysta podłoga czy łazienka zawsze posprzątane, ale drobiazgi
        czasami nie leżą tam gdzie powinny. Poza tym jak wrócę do pracy w wolnym czasie
        będę nadrabiać z dzieckiem moją nieobecność, a nie sprzątać. Trudno trzeba
        będzie się przeorganizować po raz kolejny.
        Obawiam się też sprawdzania niani. Nie chciałabym jej urazić, wprowadzić
        niezdrowych relacji moją podejrzliwością, wydzwanianiem, powrotami nie w porę,
        itp. Z jednej strony to chyba niania może się tego spodziewać, ale z drugiej
        strony pewnie nie łatwo się pracuje będąc szpiegowanym, a zaniepokojona mama
        może łatwo przesadzić...
        Jak było u was?
Pełna wersja