Powrót do pracy-zero jakiegokolwiek planu!(długie)

30.12.09, 21:19
Wygląda na to że zaczynam panikować, ale sama jestem sobie winna. Pierwsze miesiące po porodzie wydawało mi się, że "jakoś to będzie" a tymczasem uświadomiłam sobie, że takich sprawach, jak powrót do pracy po macierzyńskim, nie można po prostu nie mieć żadnego planu !
Za kilka dni, czyli zaraz po nowym roku, wracam niestety do pracy crying Moja córcia skończyła wczoraj 6 miesięcy. Przez tyle czasu wydawało mi się, że powrót do pracy to coś mega odległego w czasie i w ogóle o tym nie myślałam, a co gorsza, w żaden sposób się do tego nie przygotowywałam!
Zacznę od tego, że bardzo zależało mi na tym, aby karmić wyłącznie piersią do ukończonego 6 miesiąca. W zasadzie prawie mi się to udało, bo pierwszą zupkę podałam małej dzień przed Wigilią, na 6 dni przed skończeniem pół roku. Wcześniej był wyłącznie cycuś, zero dopajania, zero dokarmiania, zagęszczania itp. Była to moja świadoma decyzja i jestem z niej dumna.
I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie fakt, że zdałam sobie sprawę, że jednak za późno zdecydowałam się na pierwsze zmiany w diecie, które zbiegną się przecież z jedną wielką zmianą, jaką będzie codziennie moja nieobecność w domu.
Na razie z zupką próbujemy od kilku dni, niestety raczej porażka sad Zjada maksymalnie 20 ml, plując przy tym na wszystkie strony. Dziś w ogóle nie chciała zupki, więc spasowałam po awanturze. Zupka jest mojej produkcji (pół marchewki, pół ziemniaka i kawałeczek pietruszki + łyżeczka manny i oliwy). Wiem, że to dla małej totalna nowość, zarówno pod kątem smaku, jak i konsystencji. Próbowałam raz w wersji bardziej rozrzedzonej - przez butlę. Nie była zachwycona. Próbowałam dodawać też swoje mleko. Zjadła tylko 20 ml, tyle co z dna miseczki.
Butlę zna ogólnie od niedawna, dosłownie kilka razy podawała babcia moje odciągnięte mleko podczas moich koniecznych krótkich nieobecności (wizyty u lekarza itp). Ogólnie córa, jak już pisałam, wyłącznie piersiowa i do dziś jest to pierś na żądanie. Nie miałyśmy nigdy żadnego planu czy harmonogramu karmienia.
Może źle zrobiłam, ale dzień po pierwszej próbie zupki, podałam też na próbę duszone przez babcię jabłuszko z własnego sadu. Mała jabłkiem była zachwycona, czyli zupełnie odwrotnie niż zupką. Z tego co wiem, owoce powinno się podawać dopiero po jakimś czasie, jak dziecko już nauczy się jeść i polubi zupki. Teraz jak zasmakowała w słodkim, może dlatego z zupą jest problem.
Z chlubnego planu zapasów mrożonego mleka wyszło w praktyce tylko ok 10-12 torebek po ok. 130 ml. Mało !
Do pracy wracam na razie na pół etatu. Niby idealnie. Ale wiadomo, jak się doliczy dojazd w obydwie strony, czasem konieczność załatwienia czegoś po pracy albo zostania trochę dłużej, to czas ten się wydłuży. Mała będzie pod opieką babci i troszkę taty. Będę pracowała o godzinę dłużej przez 4 dni w tygodniu, żeby piątki mieć wolne. Generalnie schemat nie jest zły, ale jednak mam mega doła, jak to wszystko ma w praktyce wyglądać ?? Mam w głowie wielki chaos, czuję że zupełnie nie odrobiłam lekcji i jestem w czarnej d.... Wiem, że babcia (moja mama) na pewno w końcu jakoś sobie ze wszystkim poradzi, w końcu sama wychowała dwójkę, ale mimo wszystko chciałabym mieć poczucie jakiegoś ogarnięcia tego wszystkiego i panowania nad sytuacją.
Błagam, poradźcie, jak sobie z tym wszystkim poradzić, mam jeszcze (już tylko!) kilka dni, żeby to poukładać w głowie i jakoś nad tym zapanować (przynajmniej w teorii).
Czy któraś z Was okazała się równie nieodpowiedzialna i w żaden sposób nie przygotowała siebie i dziecka na powrót do pracy ? Czuję się, jakbym oblała pierwszy ważny egzamin. Mogłam sobie pozwolić na chaos w moim własnym życiu zanim pojawiła się w nim najważniejsza Istota, ale teraz takie postępowanie wydaje się mega nierozsądne i niedopuszczalne. Jestem matka do niczego sad
    • shinee5 Re: Powrót do pracy-zero jakiegokolwiek planu!(dł 30.12.09, 21:34
      Zamiast butelki, kup kubek niekapek i podawaj w nim wodę, mleko.
      Mała pewnie Cię zadziwi - chętnie weźmie w łapki kubek i sama będzie
      próbowała pić. Na początku malutko, ale stopniowo coraz więcej. Kup
      też gryzak z siateczką - wkłada się do niego owoce, gotowaną
      marchewkę i dzieci samodzielnie mogą ciumkać. Dzieci to uwielbiają,
      bo mogą być samodzielne.
      Mojemu małemu, też piersiowemu, od miesiąca rozszerzam dietę i zupek
      też nie lubi... Na początku zjadał może łącznie 2 łyżeczki zupki,
      potem na raz maks. 1/4 słoiczka, a teraz zjada już pół słoiczka.
      Także są postępy. NIe łam się, Twoja mała w końcu załapie, a na
      razie i tak podstawą żywienia jest mleko.
    • sabrina_30 Re: Powrót do pracy-zero jakiegokolwiek planu!(dł 30.12.09, 21:36
      Przy 1 dziecku zawsze jest najtrudniej, a co do karmienia toja przerabiałam
      różne metody i co śmieszniejsze przy 2 dziecku smile) i co się okazało?? Mała nie
      lubiła papek czy kupne czy robione czy zupki czy owoce wszystkim pluła albo
      zaciskała ząbki. Wiec pewnego pięknego dnia dałam jej makaron i co się okazało,
      że odpowiada jej bardziej stała konsystencja, że tak powiem. Odkąd jak gotowałam
      zupki to jarzynki siekała drobno, ryż w całości nitki makaronu też szły bez
      problemu smile) Może i Twojej córci będzie smakować inna forma pokarmów. Co do
      butelek to przy synku było kilka rodzai i upodobał sobie canpol a córka po
      prubach przypadł jej do gustu dr brown i tomme teepee (chyba sie tak pisze)
    • msobierska Re: Powrót do pracy-zero jakiegokolwiek planu!(dł 30.12.09, 21:40
      Hmmmmmmmmmmm.....
      Ja tez wracam niedługo do pracy, 11-go stycznia, mam dziecię które wtedy będzie
      miało prawie 6 miesięcy...co Ci mogę poradzić...
      Przede wszystkim nie panikuj, spokojnie, ...masz jeszcze kilka dni i postaraj
      się je jak najlepiej wykorzystać. Zbieraj nadal mleko, resztę pomrozisz na
      bieżąco ( moja jest karmiona mieszanie, rano daję kaszkę).
      Jeśli Twoja córeczka lubi jabłko to super, już jest coś, niech je sobie na
      zdrowie. Jeśli chodzi o zupki spróbuj dać może słoiczkowe, nie są takie
      bezsmakowe, a potem zaczniesz może gotować swoje.
      Wiem,że to może głupio zabrzmi, ale nie możesz się tak denerwować, weź pod
      uwagę, że zostawiasz dziecko z mamą- zaufana osobą i jednak wracasz na pół etatu
      (ja wracam na cały), dziecku nic złego się nie stanie...
      Pomalutku wprowadzisz kolejne rzeczy, w końcu cześć dnia będziesz w domu.
      Ja swojej daje już do rączki chrupki kukurydziane, bardzo lubi,..w ogóle nie ma
      problemu z żadnymi nowościami, wcina ze smakiemsmile,
      I pamiętaj o forum big_grin, tu znajdziesz zawsze wiele rad od innych mam, np co do
      żywienia niemowlęcia,aa...i wcale nie jesteś złą matką..smile
      pozdrawiam
      dasz radę
      życzę powodzenia
      • figa33 Re: Powrót do pracy-zero jakiegokolwiek planu!(dł 30.12.09, 21:49
        Kochane, dzięki za szybki odzew ! Nie sądzilam że wyjdzie mi aż tak przydługaśne przynudzanie i że komukolwiek będzie się to chciało czytać smile
        Niekapka Tommee Tippee kupiłam młodej pod choinkę, taki 6m+ więc jak najbardziej już ok. Czy w nim można podawać zupkę o bardziej płynnej konsystencji ? Wydaje mi się, że chętnie by potrzymała w łapce ten kubas, bo codziennie patrzy na nas jak pijemy ze szklanek czy kubków i czasem oczy jej z orbit wychodzą a nas ściska, że ona biedna tylko popatrzeć sobie może. I może faktycznie dam najpierw jakąś zupkę słoiczkową kupną. A może zacząć od 1 składnikowej ? Może ten mix 3 składników to za dużo na początek ?
        Czy po 6 miesiącu faktycznie można dać do spróbowania chrupki kukurydziane ? Och, czuję że bardzo by się to córci spodobało, wiadomo jak maluchy kochają pakować teraz wszystko do buzi ! W wigilię koniecznie chciała popróbować opłatka ! I nawet jej się to udało, ale bałam się, że gdzieś się jej do podniebienia przyklei więc w końcu zabrałam.
    • linkap_wawa Re: Powrót do pracy-zero jakiegokolwiek planu!(dł 30.12.09, 21:46
      Moj szkrab moimi zupkami plul - sloiczkowe wcinal... chyba zla kucharka jestem.
      Jak lubi jablko to mozesz zeby posilek byl bardziej syty dodawac kleiku ryzowego
      z woda. Co do konsystencji - to tez slyszalam o takim dziecku, ktore polubilo
      zupki dopiero jak zmienila sie konsystencja na mniej papkowata. A! co do mleka -
      jak skonczy sie twoje wlasne moze czas na modyfikowane - nie bedziesz sie
      stresowala, ze w razie czego mala bedzie glodna jesli odmowi zupek. Po prostu
      probuj roznych opcji - poczatki sa z reguly ciezkie.
      • agnestom1 Re: Powrót do pracy-zero jakiegokolwiek planu!(dł 30.12.09, 22:50
        urlop konczy mi sie tez w styczniu,korzytam z dodatk.2 tyg,nalezy nam
        się.pozniej zaległy urlop i z tego roku.jestem tez załamana mpja tylko jedzie na
        piersi,nie lubi butelek,diety jeszce nie rozszezałamsadzaczne.pozdrawiam
    • mika_p Re: Powrót do pracy-zero jakiegokolwiek planu!(dł 30.12.09, 23:26
      Jak jabłuszko smakuje, to podawaj jabłuszko. Możesz sypnąc weń trochę kleiku,
      żeby było bardziej kaloryczne. Może da sie zjeść z dodatkiem twojego mleka, to
      już w ogóle będzie pełny posiłek. Jak lubi i zje sporo, to już masz jeden
      posiłek z głowy.
      Pamiętaj, że schemat to tylko ogólna wskazówka, a jak dziecko nie chce jeść
      zupy, a chce jeść owoce, to znaczy, że taki jest właściwy rytm dla tego
      konkretnego egzemplarza. Są przecież takie dzieci, które się zajadają marchewką
      od pierwszej łyżeczki.

      Dodaj jakies chrupki, warzywa podawane do rączki (brokuły albo kalafiora, to
      jest tak miękkie, że gryźć nie trzeba, wystarczy jezykiem o podniebienie rozgnieść).

      I nie zamartwiaj się: niektóre dzieci w tym wieku przesypiają całe noce beza
      jedzenia, a twojej córce grożą jakieś 3-4 godziny (no bo zje jabłko) - jakoś
      sobie z babcią poradzą.
    • mamongabrysi Re: Powrót do pracy-zero jakiegokolwiek planu!(dł 31.12.09, 22:14
      tez wracam w styczniu sad( Niby myślę o tym co i jak bedzie ale wiem że będzie
      wielka improwizacja. na razie mleko modyfikowane mlody odrzucił - histeria
      totalna, po zupce kupa glutowata, czyli jeszcze za maly no i nie chciał jej
      jeść, jabłuszko - tak 1/4 słoiczka czyli tyle co i nic . Może kaszkę na moim
      mleku ? Tylko jak ją zrobić? Od jutra musze sciągac mleko i zamrażać. Musze
      sobie dobre buty kupić, ubrania pracowe poprzymierzać, do fryzjera iść - nie
      bardzo mam kiedy. mały będzie z babcia lub tatą (zależy od dnia tygodnia). u nas
      problem jest taki, że mały w ogóle słabo je i ostatnio mało przybiera na
      wadzesad( więc stres mam dodatkowy
    • mumi7 Re: Powrót do pracy-zero jakiegokolwiek planu!(dł 01.01.10, 22:14
      Figa, kojarzę Cię z forum Ciąża i poród i pamietam, że lubiłas mnieć
      wszystko opanowane do perfekcji, jak nie to panikawink Znam to,
      jestem dość podobna. Ale chyba pół roku z dzieckiem nauczyło Cię, że
      wszystkiwego nie da sie opanować. Faktycznie Malej zbiegną się nowe
      wydarzenia w jej zyciu, ale:
      - dalas jej juz nowe jedzenie, teraz babcia dokona reszty i nawet
      lepiej, bo od piersiowej mamy zwykle mniej chętnie jada się inny
      pokarm niż mleko,
      - ja też chciałam mieć mega zapasy mleka, ale od laktatora robi mi
      się nawał, więc odciagam tylko, jak jest okazja i też mam mierne
      zapasy - i dobrze, bo mleko odciągnięte pare miesięcy wczesniej nei
      zaspoki całkiem glodu staraszego przecież dziecka-starszego w
      stosunku do mleka, które odicągałaś, kiedy miało np. 2 miesiące,
      - jesteś w super sytuacji, że masz babcię pod ręką. Córka zna ja
      doskonale i Twoj powrot do pracy będzie mniejsza tragedią niż się
      spodziewasz, bo dziecko babcię zna, pewnie akceptueje i lubi.

      Spokojnie, niczego nie zawaliłaś. Córka i tak będzie marudzic, że
      Cię nie ma, to nie tylko kwestia wcześniejszego wprowadzenia
      jedzenia. Pozdrawiam i nie zamartwiaj się!
      • figa33 Re: Powrót do pracy-zero jakiegokolwiek planu!(dł 02.01.10, 21:19
        Kochane, jeszcze raz dzięki za słowa pocieszenia.
        Zacznę od tego, że zapaliło się światełko w tunelu po... zakupie zupek słoiczkowych ! Albo moja córka nie poznała się na wspaniałej kuchni mamusi wink Tak więc w sylwestra spróbowalismy jedną zupkę, na głodniaka. Zjadła pół słoiczka i nawet wyglądało na to że całkiem jej smakowało. Byłam w 7 niebie. Niestety następnego dnia nie było już tak różowo, albo po prostu nie była tak wygłodzona, jak wcześniej. Pomogło dopiero pomieszanie z moim mlekiem i zmiana konsystencji na płynną - zjadła z butelki w sumie ok. 80 ml (ale już z mlekiem). Dziś było podobnie, inna zupka ale z mlekiem. Jabłka dalej je elegancko. Kupiłam też za Waszą radą chrupki kukurydziane. Małej bardzo się spodobały ! Nie wiem tylko, ile w takim wieku mogę jej tego "zapychacza" podawać ? Na razie daję 2-3 dziennie, ale to tylko moja intuicja tak podpowiada.
        Tak czy inaczej, dziś postanowiłam zrobić z tego stresu coś dla siebie, i poszłam na masaż. Przez godzinę było bosko. I cicho !! wink
        Panika na razie zmienia się powoli w zniechęcenie (oczywiście związane z samym pójściem do pracy), a to już niestety pojutrze... crying
        Jakoś musimy dać radę, nie ma wyjścia. Będę poza domem od mniej więcej 8:15 do 14:30. To jeszcze nie koniec świata. Mam nadzieję !
        • mamongabrysi Re: Powrót do pracy-zero jakiegokolwiek planu!(dł 02.01.10, 21:31
          Jak pisałam jestem w podobnej sytuacji - tylko mój mały zdecydowanie odmówil
          współpracy przy słoiczkowych zupkach (ale on dopiero skończył 4 mies), jabłuszko
          1/4słoiczka, ale dzisiaj się udało - kleik ryżówy na moim mleku - zrobiłam na
          próbę 50ml i gdybym miała więcej to pochłonąłby więcej i gdyby umiał mówic to
          wołałby "matka szybciej!" ale piersi juz nie chciał. Może spróbuj z kleikiem na
          swoim mleku - wiem ze nie jest to żywieniowa rewelacja, ale zawsze coś. no i mój
          mały słabo ostatnio ssie i przybiera na wadze więc nie mam obaw że utuczę
          dziecko . Zobaczymy jutro - zrobię 100ml. dodam że mleka modyfikowanego nie
          chciał (kilka prób)Pozdrawiam
Pełna wersja