Mruczando, mormorando

07.01.10, 19:22
"Nieco dłuższe przerwy między nocnymi karmieniami mają niemowlęta karmione
mlekiem modyfikowanym, ale szykowanie mieszanki i mycie butelki sprawia więcej
kłopotu niż przystawienie do piersi."

Odczepcie się od matek karmiących butelką. Do wszystkiego można się
przyzwyczaić i jest to napewno mniej uciążliwe niż wywalanie cycka na środku
parku czy w sklepie bo dziecko jest nagle głodne...

Moje Dziecię przesypia całą noc odkąd ukończył 4 tygodnie... Je mleko
modyfikowane i nie narzeka. Ani on ani ja.

Pozdrawiam.
    • mawi74 Re: Mruczando, mormorando 09.01.10, 12:05
      jakos nerowo reagujesz, nikt się nie przyczepił, napisali tylko, że prościej
      jest przystawić dziecko do piersi niż wstawać i szykować butelkę.
      • b.bujak Re: Mruczando, mormorando 09.01.10, 12:58
        mawi74 napisała:
        > jakos nerowo reagujesz,

        tez tak myslę... wybranie jednego zdania z kontekstu całego artykułu swiadczy o
        przewrazliwieniu smile
      • minerwamcg Re: Mruczando, mormorando 09.01.10, 14:03
        Ja też nie lubię, jak ktoś pisze o czymś, na czym się nie zna.
        Rozumiem, że doktryna Jedynie Słusznej Świętej Laktacji nie pozwala
        przyznać, że karmienie butelką jest pod jakimkolwiek względem dobre
        (a cóż dopiero lepsze od Jedynie Słusznego), ale te banialuki o
        uciążliwości mycia, gotowania i przygotowywania butelek tudzież
        przyrządzania mleka (niektórzy piszą wręcz o GOTOWANIU mleka, co
        jest kretynizmem jak stąd do Australii i z powrotem), robiące z
        prostej, automatycznej czynności jakąś skomplikowaną i długotrwałą
        procedurę, już dawno stały się nudne.
        • b.bujak Re: Mruczando, mormorando 09.01.10, 14:29
          minerwamcg napisała:
          > ale te banialuki o uciążliwości mycia, gotowania i przygotowywania butelek
          tudzież przyrządzania mleka

          spokojnie! nikt akurat w tym tekście nie pisze o uciazliwosci! pisza tylko, ze
          "szykowanie mieszanki i mycie butelki sprawia więcej
          kłopotu niż przystawienie do piersi." a to akurat jest prawda...
          nie rozumiem, dlaczego mamy "butelkowe" od razu czuja sie strasznie atakowane i
          od razu wytaczaja działa obronne;
          w takim razie ja powinnam wystosowac dramatyczny apel "odczepcie sie od matek
          układajacych swoje dzieci do snu na brzuszku"
          • minerwamcg Re: Mruczando, mormorando 09.01.10, 15:06
            No więc ja się nie czepiam, że piszą nieprawdę - czepiam się, że
            uważają nas, matki butelkowe, za skończone kretynki. Oczywiście, że
            przygotowanie mleka wraz z myciem butelki trwa długo, dużo
            dłużej, niż przystawienie do piersi. Ale jaka kretynka kładzie się
            spać, wiedząc, że ją obudzi głodne dziecko, i nie mając butelki
            umytej, wygotowanej, pełnej wody i stojącej w podgrzewaczu - żeby w
            razie czego tylko (nawet nie wstając z łóżka) sypnąć mleka,
            wstrząsnąć i karmić, karmić, karmić małego głodomora aż się naje smile
            Rozumując w ten sposób mozna powiedzieć, że przygotowanie jednego
            butelkowego posiłku trwa pół godziny - jeżeli policzyć wizytę w
            sklepie po mleko, mycie i sterylizację butelki, gotowanie i
            studzenie wody - plus te trzy sekundy na sypnięcie mleka do wody i
            rozmieszanie.
            • b.bujak Re: Mruczando, mormorando 09.01.10, 18:32
              to już nawet nie jest przewrażliwienie!
              to histeryczna nadinterpretacja jednego zdania wyciągniętego z kontekstu;

              wycofuje sie z tej dyskusji póki pora...

              dziekuje i pozdrawiam
          • pandzik Re: Mruczando, mormorando 11.01.10, 14:33
            To nie jest prawda. Ja jestem tylko matką butelkową (za to moje dziecko ma 7
            miesięcy, a ja jeszcze nie mam za sobą ANI JEDNEJ nieprzespanej nocy, ani z
            powodu karmienia co pięć minut, ani z powodu kolki, nic), natomiast moja
            przyjaciółka jest matką butelkowo-piersiową (ma dwoje dzieci) i przyznaje mi
            100% rację - butelka jest znacznie wygodniejsza niż pierś.
            Z powodu tego, że karmię butelką, moje dziecko nie ma potrzeby spania z nami,
            więc jest nauczone zasypiać i spać w swoim łóżeczku (a nie, jak tu potem czytam
            na forum - "jak nauczyć czterolatka spać w swoim łóżeczku), i ma jasno
            określone, kiedy jest pora spania, a kiedy nie, bo od początku, nawet przy
            siedmiu karmieniach na dobę, miał przerwę nocną. Teraz ma cztery karmienia i to
            w ogóle nie jest problem.
            • aadzia21 Re: Mruczando, mormorando 11.01.10, 14:59
              A ja karmię piersią i cyt. "moje dziecko nie ma potrzeby spania z
              nami,więc jest nauczone zasypiać i spać w swoim łóżeczku i ma jasno
              określone, kiedy jest pora spania". No i co ma piernik do
              wiatraka???
              • pandzik Re: Mruczando, mormorando 11.01.10, 21:02
                To, że jednym z powtarzanych do znudzenia argumentów za karmieniem piersią jest
                to, że dziecko może spać z matką i nie trzeba specjalnie wstawać, żeby je
                nakarmić, wystarczy przystawić. A że to przystawianie i odstawianie trwa całą
                noc, nikt już nie powie, bo po co.
            • karolinaka1 Re: Mruczando, mormorando 22.06.10, 12:35
              karmienie piersią również na to pozwala jest to zależne od chęci i inteligencji
              matki, nie ma różnicy czym się karmi jeśli chce się dzidzię nauczyć pewnych
              rzeczy...
            • nineave Re: Mruczando, mormorando 22.06.10, 19:30
              "i ma jasno
              > określone, kiedy jest pora spania, a kiedy nie, bo od początku, nawet przy
              > siedmiu karmieniach na dobę, miał przerwę nocną. "

              Ale co to ma wspólnego z karmieniem mm? Masz po prostu fuksa, że dziecko śpi całą noc. Forum jest pełne przykładów dzieci butelkowych budzących się na mleko i to jeszcze w 10mies czasem, i piersiowych śpiących całą noc. To nie jest reguła.
      • pandzik Re: Mruczando, mormorando 11.01.10, 14:27
        Tylko, że to co napisali, to ewidentna bzdura. Ja karmię butelką, tylko raz w
        nocy (w związku z tym mam praktycznie spokój od 20 do 8 rano, z jedną tylko
        przerwą na karmienie), a przygotowanie butelki to sekundy - wodę i butelkę mam
        gotową w podgrzewaczu, a wsypanie i rozpuszczenie mleka to żadna filozofia. I na
        pewno mniej uciążliwe niż dziecko budzące w nocy po kilka-kilkanaście razy po
        pierś. Nie mówiąc już o tym, że dziecko, które dostanie butelkę wypija ja i
        zasypia z powrotem, a dziecko przy piersi marudzi, ciągnie nie wiadomo jak
        długo, bawi się zamiast jeść... Ale kult karmiącej matki Polki nie pozwala im
        pisać w innym tonie.
        • biza7 Re: Mruczando, mormorando 11.01.10, 14:49
          Hmm, akurat moje wcale nie "marudzi, ciągnie nie wiadomo jak
          długo, bawi się zamiast jeść..."wink zjada błyskawicznie i zasypia

          Nie chcę się wdawać w dyskusję "butelkowo - piersiową", bo moim zdaniem jest nie na temat w kontekście tego artykułu, więc tylko krótko napiszę: przez jakiś czas miałam poczucie, że gdybym karmiła butelką to bym się chociaż trochę mogła wyspać w nocy.... Z błędu wyprowadziła mnie bratowa: synek od urodzenia na butelce, ale budził się w nocy co 2 godziny na jedzenie do końca drugiego roku życia.

          Więc myślę, że trzeba wziąć poprawkę - każde dziecko jest inne, i są dzieci, które "mimo" karmienia piersią przesypiają noce, a są dzieci karmione butelką, które "dają do wiwatu" jak mój bratanekwink

          Więcej luzu i dystansu do siebie i do tematu, dziewczynywink W tym artykule chodziło przecież o obalenie mitów na temat snu niemowląt - a że półroczne dziecko przesypiające noce to mit, to chyba się zgodzicie.... Mit w sensie, że to żadna reguła ani zasada, po prostu dzieci są różne.
          • karolinaka1 Re: Mruczando, mormorando 22.06.10, 12:39
            100% racji
        • renatkaija Re: Mruczando, mormorando 11.01.10, 15:00
          Masz rację Pandzik! Dzisiaj byliśmy u pediatry i słyszę pytanie: a
          mamusia oczywiście karmi piersią? jak powiedziałam,że nie
          (przestałam jak mały miał 3,5 miesiąca i miałam powody)to zrobiła
          taką minę jakbym nic gorszego nie mogła zrobić... i oczywiście
          milion powodów żeby do karmienia wrócić.Moje zdrowie się nie liczy,
          to że mały się najada i nareszcie nie płacze też nie
          • pandzik Re: Mruczando, mormorando 11.01.10, 21:07
            Ja też to słyszę przy okazji każdego szczepienia. I za każdym razem to ewidentne
            zdziwienie, że synek jest zdrowy, duży i pogodny. Powiem szczerze - niech się gryzą.
        • aadzia21 Re: Mruczando, mormorando 11.01.10, 15:03
          Ewidentną bzdurą jest to, co Ty wypisujesz. Widać, że nie karmiłaś
          piersią, bo nie masz o tym pojęcia. Uogólnianie, że dzieci karmione
          piersią budzą się kilka, kilkanaście (!) razy w nocy albo marudzą
          przy piersi, bawią się zamiast jeść jest śmieszne, jak każde
          uogólnianie. Następnym razem zastanów się, zanim się ośmieszysz.
          • pandzik Re: Mruczando, mormorando 11.01.10, 21:05
            Nie, nie karmiłam. Taaak, jestem potworem i wyrodną matką. A ty mi powiedz - w
            jakim wieku jest twoje dziecko i jak długo śpi w nocy? Może porozmawiamy o
            faktach...?
            • peluche Re: Mruczando, mormorando 01.02.10, 13:42
              no chyba zwariowałaś. moja córka ma 2 miesiace, je tylko pierś i ja
              nocki przesypiam normalnie i budze sie raz(!) lub max. 2 razy w
              ciagu nocy. mała je 10 minut chwile ja biore pionowo, odbije sie i
              spać dalej, wiec problemu w nocy nie ma i tak jak napisałam śpi po 4
              nawet 5 godzin, wiec co za bzdury o piersi wypisujesz jak nie
              wiesz!!!
            • aadzia21 Re: Mruczando, mormorando 05.02.10, 08:07
              ja nie twierdzę, że jesteś wyrodną matką, sama to napisałaś,
              najwyraźniej masz z tym jakiś problem.
              A fakty- proszę bardzo. Obecnie syn ma 9 m-cy, ale od urodzenia
              przesypiał noce budząc się na jedzenie raz, maksymalnie dwa razy (w
              trudnych okresach). Od jakiś 3 miesięcy nie budzi się wcale. Nigdy z
              nami nie spał w łóżku, karmienie go w nocy nie trwało dłużej niż 5
              minut- najadał się i zasypiał. Więc śmieszy mnie, gdy o karmieniu
              piersią wypisuje bzdury ktoś, kto nigdy tego nie robił.
            • della89 Re: Mruczando, mormorando 10.05.10, 14:07
              ja na przykład jestem matką karmiącą od samego początku. Moja Niunia
              ma w tej chwili rok i dalej w nocy jest na piersi. I powiem wam że
              jak zaśnie o 20.-20.30 to budzi sie koło 5 nad ranem na karmienie i
              śpi aż do 8.00 także ja nie moge narzekać, ale nie potępiam też mam
              karmiących butelką.( no może 1 mamę , ponieważ odstawiła dziecko bo
              miała ochotę na jej ulubioną pizzę i frytki ;/) ale jak wiecie
              naukowo udowodnione jest że mleko "mamy" jest zdrowsze wink ale każda
              mama zrobi jak zechce. Pozdrawiam wszystkie mamy cycusiowe i
              butelkowe wink
        • epime Re: Mruczando, mormorando 04.02.10, 19:37
          Wszystko zależy od dziecka, a nie od typu karmienia. Moja córka, nota bene,
          karmiona wyłącznie piersią, zaczęła przesypiać noc (7 godzin) już po trzech
          tygodniach od narodzin, a ja głupia wisiałam, jak zombie, nad łóżeczkiem od 3:30
          do 7:00 czekając aż się obudzi. Trwało to przez 2 tygodnie, póki nie
          zrozumiałam, że "ten typ tak ma" i neonatolog nie miała racji mówiąc o
          nieprzekraczalnych 4,5 godzinnych przerwach między karmieniami. A propos
          karmienia butelka, jest szybsze, fakt. Kiedyś nakarmiłam córę ściągniętym
          mlekiem i trwało to 3 minuty, rewelka w porównaniu z 10-20-40 minutowym
          mamlaniem i przysypianiem (i tak 8-14! razy dziennie). Niech nikt jednak nie
          twierdzi, że mleko modyfikowane jest smaczne! Ja przez półtora roku (z
          przerwami) próbowałam małą przestawić na mleko modyfikowane i nic, tylko wielkie
          plucie (mnóstwo kasy wydałam na te wynalazki). W końcu jak zaczęła mówić(przed 2
          urodzinami)stwierdziła z wyrzutem "niedoble mleko". Sama o tym wiedziałam (bo
          próbowałam tongue_out)ale skoro inne dzieci piły i tyły...to sobie pomyślałam, że moje
          też może wink
        • alza73 Re: Mruczando, mormorando 05.02.10, 08:03
          a ja uważam, że karmienie piersią jest lepsze z prozaicznego powodu,
          że nie musiałam ciągać ze sobą masy rzeczy (butelka, woda, proszek
          itd.) na dłuższe wyjście z domu. Jak wróciłam do pracy i dziecko
          przestałam karmić piersią to wtedy właśnie okazało się ile kłopotów
          sprawia butelkowa wyprawa.
        • karolinaka1 Re: Mruczando, mormorando 22.06.10, 12:38
          kult kultem ale dziecko przy piersi również zasypia i wcale nie marudzi i nie
          bawi się noc to noc na zabawę jest dzień piszecie o rzeczach z którymi się nie
          spotkałam a karmię piersią moja córcia ma 6 miesięcy wstaje tylko raz szybko
          zjada i idzie spać... koleżanka karmi butelką i ma to samo nie różnicy czym się
          karmi
    • tasia_tk Re: Mruczando, mormorando 12.01.10, 09:15
      pilina_pl napisała:

      > Odczepcie się od matek karmiących butelką. Do wszystkiego można się
      > przyzwyczaić i jest to napewno mniej uciążliwe niż wywalanie cycka
      na środku
      > parku czy w sklepie bo dziecko jest nagle głodne...
      >

      twoja reakcja tylko świadczy o tym , że chyba masz z tym duży
      problem... kompleksy masz czy co?

      karmię piersią 11 miesięcy i jakos ani razu nie musiałam cycka
      wywalać w miejscu publicznym, wiec nie wiem co za bzdury piszesz...
      • pilina_pl Re: Mruczando, mormorando 13.01.10, 10:14
        tasia_tk napisała:

        > pilina_pl napisała:
        >
        > > Odczepcie się od matek karmiących butelką. Do wszystkiego można się
        > > przyzwyczaić i jest to napewno mniej uciążliwe niż wywalanie cycka
        > na środku
        > > parku czy w sklepie bo dziecko jest nagle głodne...
        > >
        >
        > twoja reakcja tylko świadczy o tym , że chyba masz z tym duży
        > problem... kompleksy masz czy co?
        >
        > karmię piersią 11 miesięcy i jakos ani razu nie musiałam cycka
        > wywalać w miejscu publicznym, wiec nie wiem co za bzdury piszesz...

        wystarczyło przejść się u mnie po osiedlowym parku nad stawem.. ławeczki,
        słoneczko lekko wyglądające zza drzewek więc idealne warunki na przerwę w
        spacerze i co widzę - "aleję madonn z wielkim cycem" ... co druga ławeczka i
        kobitka z dzieckiem u piersi. może jest to i miłe i słodkie jak się to robi
        dyskretnie, ale nie z CAŁYM pełnym żył cyckiem na wierzchu, przepraszam ale to
        akurat jest okropne...

        reaguje nerwowo? bo już wkurza mnie ta cała Przenajświętsza Laktacja - żyjemy w
        wolnym kraju i każdy powinien mieć wybór. Nie czuję się gorsza, że karmię
        butelką, wręcz jestem wypoczęta i wiem kiedy mogę sobie pozwolić w ciągu dnia na
        wyjście czy chwilę z komputerem bo maleńki ma uregulowany tryb dnia.
        Piszę wszystko dla pokrzepienia dla Dziewczyn, które nie czują się dobrze
        karmiąc butelką bo dookoła otaczają ich różne nieprzychylności ze strony
        środowiska czy lekarzy. Spokojnie, na mleku modyfikowanym również wyrastają
        zdrowe, mądre i pogodne dzieci!
        Pozdrawiam i wycofuję się z dyskusji.

        ps. Pandzik i Minerwamcg miło że włączyłyście się do dyskusjismile
        • skayowa Re: Mruczando, mormorando 05.02.10, 08:58
          Zgadzam się z założycielką wątku. Sama karmiłam piersią, bo tak mi
          wszyscy mówili(lekarze, dordcy laktacyjni, pielęgniarki). Dziecko
          nie przybierało na masie, a oni dalej mówili to samo. Chciałam dać
          butelkę to mnie mało nie zlinczowali (moje pierwsze dziecko - nie
          wiedziałam co i jak z tym mlekiem). Dopiero jak lekarka stwierdziła,
          że moje ok. 6 tygodniowe "dziecko nie posiada tkanki tłuszczowej",
          kazali dawać mm i. Oczywiście patrzyli na mnie jak na zbrodniarza,
          ze dziecko godziłam. Dodam, że pokarmu miałam ilościowo dużo,
          dziecko ssało aktywnie i tak jak powinno.
          Teraz ma 8 m-cy, nigdy nie miał kolki, jest zdrowy (jedynie miał 2
          razy mały katar) i na nic nie jest uczulony (a praktycznie podjada
          już wszystko).
          A moje znajome - dalsze i bliższe, które karmiły/ą piersią - w
          większości mają dzieci bardzo alergiczne...
          Dziś pięknie słońce świeciwink
          • eireen1 Re: Mruczando, mormorando 22.06.10, 17:04
            To rzeczywiście dziwne bo akurat to,że mleko matki chroni przed alergią jest
            udowodnione.
            Ale w medycynie nigdy 2+2 nie równa się 4.
            Generalnie mleko mamy nie powinno też tuczyć- w naszym przypadku jest zupełnie
            odwrotnie.Synek wygląda na 2 miesiące więcej niz ma..
            Mleko matki jest najlepsze to fakt.Modyfikowane jednak nie jest takie
            złe.Mimo,ze nie karmicie piersią na pewno nie jesteście złymi mamami prawda?Ja
            za tydzień wracam do pracy i przyzwyczajam małego do mleka w proszku-w razie
            gdyby nie udało mi się odciągnąć wystarczajacej ilosci. Nie uważam się przez to
            za złą matkę.
            Co do lekarzy to nie mogą oni nie propagować i nie zachęcać do tego aby zrobić
            wszystko by laktacja była.Tak mówią a i tak nasze maluchy po urodzeniu na
            oddziałach noworodkowych są dokarmiane i pojone.
            Myślę więc ,ze są większe problemy niż mleko.Np.brak tolerancji.I to między nami
            mamami.Jedne na drugie psioczą,ze te nie karmią naturalnie a tamte karmią
            piersią w miejscu publicznym.Rozumiem ,ze inni mogą komentować nasze
            zachowania.Ale my dla siebie powinnyśmy być wsparciem drogie mamy.
            Pozdrawiam Was gorąco

      • eireen1 Re: Mruczando, mormorando 22.06.10, 16:50
        A ja właśnie dzisiaj wywaliłam w miejscu publicznym.I to dwa razy.W parku i na
        poczcie.I co z tego?
        Skoro karmienie piersią jest lepsze niż butelką to chyba robię coś
        dobrego.Karmie moje dziecko i należy mi się taki sam szacunek jak przynajmniej
        kobiecie ciężarnej.A nie teksty o wywalaniu cycka na środku parku.Więc proszę
        odczepić się od publicznie karmiących matek!

        I jeden i drugi sposób karmienia ma swoje wady i zalety.Jak wszystko w życiu.
        Mój synek budzi się w nocy na karmienie 2-3 razy.Zasypiam w pokoju z moim
        mężem.Około pólnocy idę do dziecka,karmię i już z nim zostaje.Śpię razem z nim i
        nie widzę w tym absolutnie niczego złego.Następne karmienia odbywają się trochę
        poza moją świadomością.Przebudzam się na chwilę,udostępniam pierś i zasypiam.
        W tym przypadku uważam,ze nocne karmienie butelką byłoby dużo bardziej
        męczące.Pierś w nocy też ma swoje wady-czasem cale łóżko jest w mleku...
    • black_halo nawet doroslemu jest niewygodnie bez poduszki 04.02.10, 17:40
      Nie mowie o wielkiej grubej z pierza ale plaska poduszeczka kiedy glowa
      jest nieco wyzej ulatwia spanie. Mnie od spania na plaskim i twardym
      boli kregoslup, dziecku tez pewnie nie jest wygodnie.

      Po drugie bujanie - nie wiem czemu ciagle pisza o tym bujaniu ale gdyby
      mnie ktos bujal to chyba bym zamordowala. Przeciez mdlosci mozna dostac
      . Dziecko potrzebuje bliskosci a nie bujania czy kolysania. Szczegolnie
      jak ma kolke ...
      • singollo Re: nawet doroslemu jest niewygodnie bez poduszki 10.05.10, 13:24
        Ale dziecko ma chybą trochę inną budowę ciała niż ty, co nie? Głowa jakby
        proporcjonalnie większa...

        A poza tym, to ja nie zasnę, jak sobie piwa nie walnę. A jeśli ja tak mam, to
        moje dziecko na 100% też, nie?
      • gemmi18 Re: nawet doroslemu jest niewygodnie bez poduszki 15.06.10, 12:08
        Ja preferuję spanie na płasko, wtedy wysypiam się najlepiej, nie używam nawet
        cienkich poduszek. A moja córka uwielbia zasypiać w kołysce, bujam ją delikatnie
        kilka minut i śpi - oczywiście zgodzę się, że bliskość jest najważniejsza, tego
        nic nie zastąpi i najczęściej jednak usypiam ją sama, na rękach, ale kołyskę
        lubi bardzo i czasami ją dostaje.
        Bez uogólniania proszęwink
    • ryszard34 Mruczando, mormorando 04.02.10, 18:23
      Mam 45 lat. Jestem kawalerem i śpię 12-14 godz.
      Jestem bardzo zadowolony. Dziękuję smile
    • maryjan_pazdzioch Mruczando, mormorando 04.02.10, 18:48
      Coraz wiecej "nowoczesnych" kobiet karmi dziecko go_wnem z butelki, a gdy jest juz za pozno wydaje kupe szmalu na lekarzy, bo dzieciak choruje.
    • umargos Re: Mruczando, mormorando 04.02.10, 18:55
      A to ja jednak miałam dziwne dziecko. Jako noworodek spała spokojnie po 18
      godzin na dobę. Karmiłam piersią, budziła się na jedzenie co trzy godziny w
      dzień i co 6-7 godzin w nocy. Nocna przerwa była za długa zdaniem lekarki i
      kazała ją budzić na karmienie....spróbowałam dwa razy i zafundowałam sobie mniej
      więcej dwugodzinną "zabawę" pod tytułem "próba nakarmienia dziecka". Po czym
      dziecko i tak jadło o zwykłej porze. Znaczy tej, o której samo chciało.
      A po 15-16 godzin na dobę to spała prawie do dwóch lat.
      Ale ja podobno też tyle spałam, miałam szczęście, że potrzebę snu odziedziczyła
      po mnie smile Podobnie jak zamiłowanie do regularnych, ale nie za częstych posiłków wink
      • madziara-0 Re: Mruczando, mormorando 04.02.10, 19:02
        tak czytam i czytam dziewczyny po co te pyskówki?
    • camel_3d Re: Mruczando, mormorando 04.02.10, 20:30
      pilina_pl napisała:

      > "Nieco dłuższe przerwy między nocnymi karmieniami mają niemowlęta karmione
      > mlekiem modyfikowanym, ale szykowanie mieszanki i mycie butelki sprawia więcej
      > kłopotu niż przystawienie do piersi."


      ale brednia..zalanie kilku lyzek mleka w butelce letnia woda...nie zajmuje
      dlugo..max 3-4 minuty. karmienie tez zajmuje max 10 minut a nie 50... w 10
      minut mialem zalatwione karmienie i zrobienie mleka.
      a mycie butelki...??? normalnie woda..rano..

      • pyska_1983 Re: Mruczando, mormorando 04.02.10, 21:02
        Ojej, po co te nerwy? Zupełnie niepotrzebna dyskusja, każda z Nas ma inną
        teorię. Ja no mam dwóch synów, jednego karmiłam tylko piersią, drugiego prawie
        od początku tylko butelką i są wady i zalety zarówno i jednej i drugiej metody.
        Do tego moje dziecko uwielbia bujanie w swoim łóżeczku (z funkcją kołyski) i
        wcale nie wymiotuje, wręcz przeciwnie, prócz tego nie używam poduszki i nie jest
        to MOIM ZDANIEM dobre dla dziecka, tak samo jak spanie z rodzicami, na brzuchu i
        na boku również (ma straszne problemy z ulewaniem, ale przez sen jakoś się nie
        zdarza) - a to z powodu właśnie śmierci łóżeczkowej, której ryzyko jest
        zwiększone właśnie przez ww działania - tak przynajmniej było w "Dzień dobry
        TVN". Ale każdy ma inne zdanie i podejście, tak jak każdy ma inne dziecko, nie
        ma co porównywać.
    • alza73 Re: Mruczando, mormorando 05.02.10, 07:58
      Twoje dziecko powiedziało Ci, że jest cudowne (to mam rozumieć po
      tekstem,że nie narzeka?)
      • pyska_1983 Re: Mruczando, mormorando 05.02.10, 09:54
        Nie wiem, jak Ty, ale ja umiem odczytać, kiedy mojemu dziecku jest dobrze, a
        kiedy źle. Dosyć szybko zorientowałam się co lubi, a czego nie, jakie ma
        ulubione zabawki itp i nie widzę w tym nic dziwnego, szkoda że Ty widzisz...
        • ewrzostar Re: Mruczando, mormorando 07.03.10, 18:10
          Ja przepraszam, ze sie smieje...wink
          Ale jesli ktos oskarza tych, co karmia piersia o terror laktacyjny i
          jednoczesnie potrafi wyrwac z calego artykulu to konkretne, jedno, banalne
          zdanie i ze zloscia i agresja atakujac owe kobiety, ktore niby szerza ow terror,
          to juz samo w sobie brzmi naprawde arcyzabawnie. Zdaje sie, ze ktos jednak tu ma
          wiekszego fijola od terrorystek laktacyjnych i zadre na tym tle.
          A kuriozalne jest twierdzenie tejze niezwykle zaczepnej osobki, ze ma w d...pie
          opinie lekarzy i tych, co ja krytykuja ("niech sie gryza").
          Gdyby tak w istocie bylo - to by nie bylo tej calej tak obfitej w emocje dyskusji.
          No i gdyby rzeczywiscie istnial owze terror laktacyjny, to dyskusje zaczelaby
          matka karmiaca piersia. To chyba logiczne?
    • ilika Mruczando, mormorando 15.06.10, 11:06
      Dużo ciekawych rzeczy na temat snu dzieci i sposobów radzenia sobie z jego
      brakiem jest w "dzieciozmaganiach" Kaz Cooke. Mi wiele wyjasnia ten poradnik
      • imbirimbi Re: Mruczando, mormorando 21.06.10, 09:21
        rzeczywiście małe dzieci i ich sen to kłopotliwa sprawa. Może jakiś
        poradnik w tej kwestii by się przydał. A 'dzieciozmagania " to ta gruba
        książka z zabawną opkładką prawda?
        • della89 Re: Mruczando, mormorando 22.06.10, 15:01
          Każda matka wybierze co chce, ja tam nikogo nie będe znuszać np. do
          piersi. Lecz niech matki karmiące butelką niech nie wmówią mi ze
          mleko modyfikowane ma podobny skład jak mleko matki, przeciez to
          jakoś "chemicznie" musi zostać wyprodukowane, a to co w mleku z
          piersi to NATURALNEsmile
Pełna wersja