Mamy, które zrezygnowały z karmienia piersią...

12.01.10, 21:26
Witam! Zastanawiam się czy są na forum mamy, które po paru miesiącach, tygodniach zrezygnowały z karmienia piersią, nie dlatego, ze pokarmu nie miały, czy wracały do pracy, ale dlatego, że już nie chciały. A jeśli nie chciałyście to dlaczego. Zacznę od siebie...
Ja miałam to szczęście, że nie miałam problemów z laktacją ani ssaniem Modej. Wszystko było w jak najlepszym porządku. Aż normalnie podziwiałam te mamy, które walczyły o lakatcje z poranionymi piersiami, łzami, odciąganiem itp. Ale musze przyznać, iż pomimo braku traumatycznych przeżyć, w roli matki karmiącej się nie odnajdywałam sad Nie pasowało mi to i już. Chociaż jeszcze w ciaży chciałam kamić przynajmniej 6 miesięcy. Karmiłam, bo uważałam, że to ważne, ale ilez tak można... W końcu jak Mała miała 3,5 miesiąca przeszła na MM. Czy są jeszcze takie mamy jak ja??? Które spróbowały i doszły do wniosku, ze to nie dla nich???
    • renatkaija Re: Mamy, które zrezygnowały z karmienia piersią. 12.01.10, 21:40
      Też nie do końca czułam to karmienie piersią, odstawiłam tak jak ty
      gdy misiek miał 3,5 miesiąca, chciałam karmić do pół roku (bo
      przecież to najlepiej a uczucia matki mniej ważne) ale mój kręgosłup
      tego nie wytrzymał bo mały na lężąco nie umiał a miałam wrażenie ,
      że i tak był ciągle głodny. Tak strasznie mi ulżyło, nareszcie
      miałam piersi tylko dla siebie (i mężą oczywiście),synek szczęśliwy,
      najedzony, uśmięchnięty. Karmienie było nie dla nas a dla tych
      którzy chcą krytykować wyrodną matkę, kocham swojego misia nad życie
      i to czy karmię piersią czy mm nie ma znaczenia.
      • zaklinka_k Re: Mamy, które zrezygnowały z karmienia piersią. 12.01.10, 21:49
        Moja córeczka ma 4,5 miesiąca i właśnie jesteśmy w trakcie przechodzenia na mm.
        Też planowałam karmić do pół roku, ale już nie mam siły. Jednak to znacznie
        pomaga, jak mąż też może nakarmić dziecko i nie muszę się martwić co mam jeść a
        czego mi nie wolno. Ponieważ jestem generalnie osłabiona, postanowiłam zadbać
        również o siebie i daję sobie ten komfort.
    • icarium2009 Re: Mamy, które zrezygnowały z karmienia piersią. 12.01.10, 21:45
      Również nie miałam problemów z laktacją, mimo cesarki. Chciałam karmić
      6 miesięcy. Jednak lekarze w szpitalu skutecznie mnie zniechęcili do
      karmienia. 2 tygodnie po porodzie konieczne było podanie silnych
      antybiotyków zaleconych przez internistę. Mnie oczywiście o niczym nie
      informowano, ale mojej mamie lekarka powiedziała, że nie dostanę
      antybiotyku, bo karmię piersią i chcę karmić. Oczywiście, nikt ze mną
      nie skonsultował czy rzeczywiście chcę karmić i czy może jestem gotowa
      zrezygnować lub może odciągać dla utrzmania laktacji na czas
      antybiotyku. Rozwiązań w każdym razie było kilka, a mnie potraktowano
      jak przedmiot, jakąś mleczarkę albo nie wiem co jeszcze... Skończyło
      się na tym, że brałam antybiotyk, po 2 tyg wróciłam do karmienia
      (oczywiście było to koszmarnie trudne), ale już nie była to dla mnie
      przyjemność, ale przykry obowiązek, do którego się zmuszałam. Po prostu
      uraz był zbyt duży. Oczywiście szpital 'promuje karmienie piersią', ale
      moim zdaniem nic nie powinno się robić na siłę. Karmiłam do piątego
      miesiąca i raczej bym nie wytrwała, gdyby nie wsparcie męża.
      • icarium2009 Re: Mamy, które zrezygnowały z karmienia piersią. 12.01.10, 21:48
        Acha, drugie dziecko zamierzam też karmić piersią przez pół roku. Mam
        nadzieję, że do tego czasu mi przejdzie negatywe nastawienie smile
    • mw144 Re: Mamy, które zrezygnowały z karmienia piersią. 12.01.10, 21:58
      U mnie cała trójka była karmiona piersią tylko 2 tyg, bo dłużej nie chciałam.
      Głównie z lenistwa, bo pierwsze dziecko od pierwszego dnia kiedy dostało
      modyfikowane (miało 2 tygodnie) z rozdarciucha budzącego się co 2 h na żarcie
      zmieniło się w aniołka, uśmiechniętego i przesypiającego całe noce w wieku 2
      tygodni. Tak więc z następnymi sprawa była oczywistasmile Poza tym albo mam takie
      egzemplarze, albo na mm się lepiej rozwijają i są zdrowsze.
      • zaba-zaba1 Re: Mamy, które zrezygnowały z karmienia piersią. 12.01.10, 22:06
        Mnie też już to trochę "męczy" jesteśmy w trakcie przechodzenia na MM Synek ma 3,5miesiąca.
        Jednak często gdy dostaje butelke wydziera się i pluje (chociaż wczesniej tak nie było)
        Postanowilismy wspolnie z mężem że najważniejsze pierwsze mmiesiące poszły na cycku i ze względu na to, że mały ciągle płacze bo na wszystko ma uczulenie, jak ja coś zjem przechodzimy na MM
        W tej chwili dostaje po spacerze i na noc butelke czasami w nocy sie przebudzi przytuli do cyca i dalej spać...
        Zaleta butelki jest swoboda w nocy, nie zawsze musze się zrywać ja, teraz czasami mąż ma obowiązek podniesienia tyłka wink i zaopiekwaniem się naszym Skarbkiem.
        Pozdrawiam smile
    • madagaskarmarta Re: Mamy, które zrezygnowały z karmienia piersią. 12.01.10, 22:02
      Mnie zaraz zjedzą wszystkie mamy - te piersiowe i butelkowe. Od kiedy
      pamiętam karmienie piersi napawało mnie nie tyle wstrętem co ogromną
      niechęcią i dezaprobatą. Wiem, że nie byłabym w stanie karmić dziecka
      w parku, centrum handlowym czy chociażby w towarzystwie kogokolwiek
      znajomego. Myślałam że jak zajdę kiedyś w ciąże to moje nastawienie
      się zmieni - tak też twierdził mój mąż i moja mama. Mylili się. Od
      początku wiedziałam że moja mała będzie na butli i otwarcie o tym
      mówiłam.
      W szpitalu jedna z położnych zauważyła że nie chce karmić (ja
      dosłownie bałam się o tym powiedzieć głośno w szpitalu nastawionym na
      karmienie piersią). Że nie staram się aby mała zassała pierś itd.
      Porozmawiała ze mną i powiedziała że nic na siłę, że to mój wybór.
      Poprosiłam o zastrzyki na powstrzymanie laktacji. O dziwo spotkałam
      się z życzliwością i akceptacją zarówno lekarzy jak i personelu.
      Nie żałuję decyzjismile
      • zaba-zaba1 Re: Mamy, które zrezygnowały z karmienia piersią. 12.01.10, 22:10
        madagaskarmarta napisała:

        > Mnie zaraz zjedzą wszystkie mamy - te piersiowe i butelkowe. Od kiedy
        > pamiętam karmienie piersi napawało mnie nie tyle wstrętem co ogromną
        > niechęcią i dezaprobatą. Wiem, że nie byłabym w stanie karmić dziecka
        > w parku, centrum handlowym czy chociażby w towarzystwie kogokolwiek
        > znajomego. Myślałam że jak zajdę kiedyś w ciąże to moje nastawienie
        > się zmieni - tak też twierdził mój mąż i moja mama. Mylili się. Od
        > początku wiedziałam że moja mała będzie na butli i otwarcie o tym
        > mówiłam.
        > W szpitalu jedna z położnych zauważyła że nie chce karmić (ja
        > dosłownie bałam się o tym powiedzieć głośno w szpitalu nastawionym na
        > karmienie piersią). Że nie staram się aby mała zassała pierś itd.
        > Porozmawiała ze mną i powiedziała że nic na siłę, że to mój wybór.
        > Poprosiłam o zastrzyki na powstrzymanie laktacji. O dziwo spotkałam
        > się z życzliwością i akceptacją zarówno lekarzy jak i personelu.
        > Nie żałuję decyzjismile

        JA osobiscie uważam ze kazda z nas ma ten wybór!
        Kazda z nas jest inna i ma inne podjejscie, i krytyka w tym momencie nie powinna miec miejsca. każda z nas chce dla naszych pociech jak najlepiej ale czasami może i nie kosztem siebie.
        Rozumiem ze macierzynstwo to poświecenie itd ale są granice i kazda z nas je sobie samodzielnie wyznacza

        wink

    • pomarancza-1 Re: Mamy, które zrezygnowały z karmienia piersią. 12.01.10, 22:11
      Ja zrezygnowałam po miesiącu, pomimo, że z laktacją nie miałam problemów i nawet wzięłam tabletki na zahamowanie laktacji. Kilka przyczyn się nałożyło, poza okrutnym ulewaniem trwającymi wiele godzin podczas piersiowych maratonów (które osoba bardzo zdeterminowana pewnie by zaakceptowała) nie cierpiałam karmienia piersią. Kiedy mały płakał bo po raz 20ty chciał do piersi wzbierała we mnie ogromna frustracja, czułam, że nie należę do siebie tylko jak mleczna krowa zmuszona do karmienia, mąż już u mnie depresję poporodową diagnozował. Poza tym mega rozczarowanie, że to wcale nie wzbudza we mnie jakiś pozytywnych, przyjemnych uczuć jak u kobiet, które się zachwycają jak cudownie jest karmić. Nie wyobrażałam sobie, że mogłabym karmić przy kimkolwiek innym niż mój mąż - a to również duże ograniczenie. Kiedy przestałam poczułam, że wreszcie mogę być 100% matką kochającą swoje maleństwo a nie pragnącą uciec gdzie pieprz rośnie. W ciąży miałam podejście, że chcę karmić ale nie za wszelką cenę, myślałam, że do 3-ciego m-ca max. Teraz moje maleństwo skończy lada dzień 3 miesiąc, zdrowe (odpukać), rośnie jak na drożdżach. Okazało się, że ma skazę białkową więc tym bardziej dobrze się stało bo już w ogóle bym się zajechała jakbym miała być na takiej bardzo restrykcyjnej diecie jakie mają mamy alergików.
      Nie miałam żadnych wyrzutów sumienia z powodu skończenia z karmieniem ale jestem zwolennikiem teorii, że to hormony za nas decydują jaki mamy stosunek do karmienia – czy tego nie znosimy, tolerujemy czy kochamy. Ja byłam w pierwszej grupie...
    • aniaaspire Re: Mamy, które zrezygnowały z karmienia piersią. 12.01.10, 22:12
      U mnie sprawa wygląda następująco. Otóż w nocy po porodzie nie miałam nic a nic
      pokarmu i dali małemu butlę- zaczęłam karmić piersią i butlą na przemian, bo z
      racji tego , ze mały najadał sie butlą cycka mało ciągnąl i nie miałam
      wystarczającą dużo pokarmu.
      W związku z powyższym karmienie piersią stało się uciążliwe- bo mały i tak po
      krótkim czasie od nakarmienia piersią chciał jeszcze jeść i tak wkółko. Już
      miałam odstawiać od cycka, gdy lekarz stwierdził, ze mały jest przekarmiony(
      oczywiscie od MM) i mam go dostawiac jak najwiecej do piersi, tylko tutaj koło
      się zatacza, bo jak wczesniej pisałam, mam malutko pokarmu i nawet jak caly czas
      go dostawiam, to nie przybywa nic a nic.
      I znowu jest ten koszmar...ja sie mecze i malutki tez....
    • monazupa Re: Mamy, które zrezygnowały z karmienia piersią. 12.01.10, 22:21
      a ja zrezygnowalam w ogole! Maly od perwszego dnia jest na mm, i musze
      stwierdzic ze rozwija sie duzo lepiej od dziecka siostry (dwa miesiacy mlodszy
      od mojego). Teraz ma 8 m-cy ani razu nie byl chory,a mojej sostry juz kilka razy
      (to tyle jesli chodzi o przeciwciala w mleku matki). I kazdemu kto mowi ze "jak
      to sie pieknie rozwija, jaki duzy i silny, bystry, itd. mowie ze to mmsmile"
      Chociaz nie ukrywam, ze na poczatku bylam dla ludzi ta zla, wyrodna matka....i
      nawet jak maz na poczatku chcial zebym karmila piersia, widzac to porownanie z
      dzieckiem siostry teraz wszystkim mowi, ze jak bedziemy miec nastepne dziecko to
      tez od razu bedzie na mmsmile
    • kurpiecka.b Re: Mamy, które zrezygnowały z karmienia piersią. 12.01.10, 22:29
      zobaczcie jak ta mama sie poswiecila :

      forum.gazeta.pl/forum/w,570,105562160,105562160,Pocieszcie_albo_i_nie_.html

      podziwiam!
      • gosiasprezynka Re: Mamy, które zrezygnowały z karmienia piersią. 13.01.10, 17:39
        Takich mam jest dużo, mamy nawet swoje forum smile Tekst linka
    • deela Re: Mamy, które zrezygnowały z karmienia piersią. 12.01.10, 23:01
      z pierwszy przeszlam pieklo i ja dziekuje za KP
      z drugim - ja po prostu tego nie lubie i tyle
      dalam sobie spokoj po 6 tyg
    • green-blue-eye Re: Mamy, które zrezygnowały z karmienia piersią. 12.01.10, 23:05
      bedac jeszcze w ciazy postanowilam sobie ze nic na sile.jesli mi nie bedzie
      wychodzilo karmienie piersia nie bede meczyc ani siebie ani maluszka.okazalo sie
      ze corcia pieknie ssie a i ja nie mam problemow z laktacja.teraz mala ma 5
      miesiecy i zaczynamy pomalu przechodzic na mm.pisze pomalu bo corka miala
      sensacje nocne po mm(czeste kupki).na razie jest to jedno czasami dwa karmienia
      na dzien.chce przejsc na butelke z czysto egoistycznych powodow:chce zjesc i nie
      martwic sie czy to jej nie zaszkodzi,chce od czasu do czasu sie napic czegos z
      procentemsmile i nie chce zeby dziecko mi wisialo na piersi jak bedzie
      wieksze.zreszta jestem juz pomalu tym zmeczona a z butelka zawsze mnie moze maz
      wyreczycsmileacha i mam nadzieje na przespane nocki.chociaz szczerze powiem ze sie
      jeszcze wahamwink
    • moni0988 Re: Mamy, które zrezygnowały z karmienia piersią. 12.01.10, 23:55
      Witam. Ja nie miałam zbytniego problemu karmienia piersią. Karmiłam
      od początku do ok. 4,5 miesiąca. A ponieważ studiuję i nie ma mnie
      nie raz całymi dniami w domu, to mały jest dokarmiany butelką i
      postanowiłam przerzucić go na butlę. Pokarm się zaczął robić co raz
      słabszy i mniej go było bo jak całymi dniami nie karmiłam, tylko
      piersi mnie bolały... utrapienie w szkole.
    • mama_piotrusia1984 Re: Mamy, które zrezygnowały z karmienia piersią. 13.01.10, 08:35
      Piersze dziecko karmiłam około 2 miesięcy, były problemy i szczerze
      tego nie lubiłam w końcu zrezygnowałam. Będąc w ciąży z drugim
      nastawiałam się na karmienie piersią ale pierwsze dni pokazały że
      nie dam rady psychicznie, nie mogę się przemóc. Postanowiłam przejść
      na mm, tym bardziej że był drugi dzieciaczek w domu i nie miłąm siły
      na cycowe maratony. Z nadmiarem pokarmu nie było problebu bo go
      właściwie niewiele było, ściągnęłam odrobinę bodajże dwa razy i po
      sprawie. Przyznaję,że na początku miałam wyrzuty sumienia że w końcu
      sama zdecydowaąm się na mm
      • masafiu Re: Mamy, które zrezygnowały z karmienia piersią. 13.01.10, 10:47
        Jeszcze w ciazy mowila,ze tylko piers i koniec. Potem, w trakcie
        karmienia, mialam duze problemy z sutkami (poranione,strupy itd) ale
        karmilam ile wlezie z zacisnietymi zebami... Pomijam fakt,ze musialam
        wrocic do pracy i dlatego skonczylam karmienie. Ale jakbym zostala w
        domu to bym dotrwala do 3miesiecy i koniec.
        Nie czulam sie z tym najlepiej. Karmienie wywolywalo u mnie ciagle
        jakies krwawienia. Bylam bardzo oslabiona, chudlam w oczach, nie
        moglam jesc tlustych potraw i slodyczy (a glodomor jestem i to zawsze
        dodawalo mi energii) no i najwazniejsze, tylko ja moglam karmic
        malucha. Nawet jak odciagnelam pokarm aby wyjsc z domu, to potem
        problem z napecznialymi piersiami, mysli 'czy maly nie jest juz
        glodny i nie placze bo teskni za cycem' ehhhh Generalnie bardzo mnie
        to meczylo.
        Wiec z jednej str koszmar,ze wrocilam do pracy i maly siedzi z babcia
        z drugiej str, dobrze, bo moge bardziej zadbac o siebie.
        A poza tym seks nie podobal mi sie. Piersi takie nie moje, zle je
        czulam. Maz tez je bardziej traktowal jako 'pojemnik na pokarm' niz
        jako cos podniecajacego. Wiec musialam tez zadbac o ta strefe
        malzenstwa.
    • archeopteryx Re: Mamy, które zrezygnowały z karmienia piersią. 13.01.10, 10:41
      Z laktacją nie miałam problemów, ale Mała miała wzdęcia i kolki,
      sądziłam, że to od czegoś co jem albo od złej techniki przystawiania
      do piersi. Przez pierwsze trzy miesiące byłam cholernie zestresowana
      każdym karmieniem. Nienawidziłam tego. Oczywiście musiałam przejść
      na dietę bezmleczną bo Młoda miała nietolerancję białka mleka
      krowiego. Wielokrotnie myślałam o przejściu na mm, ale jakoś żal mi
      było porzucać karmienie skoro miałam dużo mleka, a Mała pięknie
      rosła. Po tych trzech miesiącach wzystko się unormowało, kolki się
      skończyły i wyluzowałam się przy karmieniu. Przestało to być dla
      mnie nieprzyjemne. Karmiłam prawie 7 miesięcy (chociaż od samego
      początku zakładałam, że na pewno nie będę karmić dłużej niż pół
      roku). Przestałam bo po moim powrocie do pracy (jak Młoda miała 5
      miesięcy) i konieczności wprowadzenia mleka mm i posiłków
      niemlecznych, pokarmu stopniowo było coraz mniej i miałam wrażenie,
      że Mała już nie traktuje piersi jako źródła pożywienia tylko raczej
      jako źródło rozrywki, a to mi się nie podobało. Po jednym wyjeździe
      na weekend bez dziecka, mimo regularnego odciągania, pokarm zanikł.
      Było mi trochę przykro, że to już koniec karmienia, ale jakoś
      specjalnie się tym nie zamartwiałam. Nie byłam szczególnie
      zdeterminowana żeby na tym etapie walczyć o ponowne rozkręcenie
      laktacji.
    • boguszynka Re: Mamy, które zrezygnowały z karmienia piersią. 13.01.10, 10:42
      ja miałam problemy z karmieniem przy pierwszym jak i drugim dziecku. Przy
      pierwszym poddałam się po 2 tygodniach. Przy drugim walczyłam i nie poddałam
      się. Dzisiaj synuś ma ponad 6 miesięcy ja karmię nadal. Ale powoli zbliżamy się
      ku końcowi. Mały od 2 miesięcy je słoiczkowe jedzonko ale nadal sobie cyca.
      Teraz wybieramy już mleko modyfikowane i powoli żegnamy się z karmieniem. A
      dlaczego? Myślę, że co najważniejsze ze strony zdrowotnej już mu przekazałam. A
      z drugiej strony będę i ja miała więcej swobody bo jakby nie patrzeć karmienie
      piersią jest "uwiązaniem". Pozdrawiam
    • gosiasprezynka Re: Mamy, które zrezygnowały z karmienia piersią. 13.01.10, 17:11
      Ja niedawno pierś daję małej tylko w nocy, a w dzień mój odciągnięty pokarm.

      Czemu? Bo strasznie się awanturowała przy cycku i nie chciała z niego jeść.
    • 24agusia3 Re: Mamy, które zrezygnowały z karmienia piersią. 13.01.10, 17:22
      Ja z chęcią też zrezygnowałabym z karmienia niestety mały się bardzo
      przyzwyczaił i karmię ( na szczęście już tylko w nocy) już dziewiąty miesiąc.
      Również nie miałam nigdy problemów z laktacją ale też karmienie piersią nie było
      dla mnie żadnym fajnym zajęciem. Niektóre mamy piszą, że to daje im bliskość z
      dzieckiem,dla mnie zrobiło się to już dosyć męczące. Żeby tylko znaleźć sposób
      na odstawienie małego a będę szczęśliwa.
    • yoggi87 Re: Mamy, które zrezygnowały z karmienia piersią. 13.01.10, 17:26
      To chyba nie tak, ze to nie bylo dla mnie, bo karmic chcialam bardzo.
      Corka pieknie przybierala na wadze, co tydzien wielkie oczy poloznej
      i pytanie "ona jest wylacznie na piersi"?
      ale od poczatku karmilam przez nakladki, tak mi polozna jeszcze w
      szpitalu poradzila, a ja, nie majac doswiadczenia posluchalam, mialam
      paskie brodawki, dzis wiem, ze mozna z takimi karmic bez przeszkod.
      strasznie mnie wkurzalo wieczne wyparzanie oslonek, pamietanie o
      nich, raz zapomnialam, corka glodna, ryk niesamowity, wracalismy w
      stresie do domu, malo w drzewo nie wjachal maz, tak corka sie darla.
      nie umialam dyskretnie nalozyc oslonki, odklejala mi sie, zalewalam
      sie mlekim, buzie corki tez. i odpuscilam po 2,5 miesiaca.
      druga corcie w szpitalu polozne probowaly mi przystawiac do piersi na
      rozne sposoby, ale kiepsko szlo, rodzilam ja juz w UK, wyszlam do
      domu po niespelna dobie, nie majac kompletnie wprawy w przystawieniu
      jej do piersi. i kupilam nakladki. tym razem szlo mi lepiej, kupilam
      jakies odpowiedniejsze medeli. po 2,5 miesiaca na szczescie corka
      przekonala sie do piersi i ssie pieknie. ma 5 miesiecy i wciaz
      cieszymy sie szczesliwym karmieniem. dodam, ze starsza choruje
      strasznie i czasem mam wyrzuty, ze tak szybko ja odstawilam, choc
      wiem, ze regula to nie jest.
      • katarzynkowo83 Re: Mamy, które zrezygnowały z karmienia piersią. 13.01.10, 20:55
        Po dobie wyszłas ze szpitala? Tam tak szybko wypuszczają? Nie badają dziecka? Te wszystkie USG, badania krwi itd...
        • kas.woj.1 Re: Mamy, które zrezygnowały z karmienia piersią. 13.01.10, 21:27
          strasznie chciałam karmić piersią i gdy szło mi pod górkę broniłam
          się jak mogłam żeby nie przejść na mm...moje siory karmiły po 2 lata
          i mając taki przykład nie chciałam być gorsza, pozatym co tu dużo
          gadać jest ogromne parcie na kobiety żeby karmiły...synek męczył sie
          przy piersi: płakał, wyginał się, marudził...mój mąż wiele razy mi
          powtarzał że szkoda mojego i małego nerwów...w końcu szukając porady
          znalazłam forum Karmiące Piersią Inaczej i postanowiłam że będę
          ściągać mleko i dawać małemu z butelki...i jest tak już 2,5 mca! nie
          raz ryczałam że nie mogę go karmić cycusiem sad nadal mam pewne
          wyrzuty sumienia ale to właśnie przez to że nasłuchałam sie że
          karmić piersią trzeba a jak nie chcę /nie mogę to jestem gorszą
          matką...dziewczyny- nie dajcie sobie tego wmówić tak jak ja !!! mm
          to nie trucizna a prawdą jest że szczęśliwa mama to szczęścliwe
          dziecko !!! niech każda z nas ma prawo wyboru czy chce karmić
          piersią a cała reszta niech uszanuje te decyzję i nie potępia tych
          niekarmiących z własnego wyboru.
          • wilma.flintstone Re: Mamy, które zrezygnowały z karmienia piersią. 13.01.10, 21:31
            kas.woj.1 napisała:

            moje siory karmiły po 2 lata
            > i mając taki przykład nie chciałam być gorsza, pozatym co tu dużo
            > gadać jest ogromne parcie na kobiety żeby karmiły...


            No wiesz, jesli kobiety same traktuja to jako poletko do konkurencji
            z innymi, to trudno sie potem dziwic ze i otoczenie wie co dla nich
            i dla ich dzieci najlepsze...
        • kocimicibulki Re: Mamy, które zrezygnowały z karmienia piersią. 13.01.10, 21:27
          madagaskarmarta BARDZO bardzo dziekuje ze to napisalas...wogole
          dziekuje za temat bo kamien spadl mi z serca.mnie wszyscy gnebili za
          to ze maly jest na butli.synek na poczatku nie chcial ssac wiec w
          zpitalu byl dokarmiany.pozniej czasami udalo mu sie cycka zlapac ale
          na tyle krotko ze nie najadal sie wogole.polozne wciskaly piers
          malemu na sile a on robil sie siny z placzu.chyba to juz skutecznie
          mnie do karmienia zniechecilo.uleglam namowom babeczki w szpitalu i
          kupilam laktator ale ja poprostu sie do tego nie nadaje.kocham synka
          z calych sil i nie uwazam zebym robila mu jakas ogromna
          krzywde...maly rosnie jak na drozdzach i rozwija sie
          blyskawicznie.nie wyobrazam sobie teraz jak mialabym walczyc o
          karmienie piersia.moze to bylo pojscie na latwizne ale dzieki temu
          maly zawsze najedzony a ja nie walcze o cos do czego nie mam serca i
          nie jestem przekonana.pamietam jak bylam z malym w szpitalu dwa
          tygodnie po narodzinach.cypis strasznie sie wydzieral dniami i
          nocami.kobieta ktora nas przyjmowala zapytala mnie co je.jak
          powiedzialam ze mm zrobila takie spojzenie pelne litosci i
          pogardy.czulam wtedy ze to wszystko moja wina bo nie daje cyca.co
          sie pozniej okazalo to maly zlapal bakterie juz przy narodzinach a
          tej babie mialam ochote oczy wydrapac.caly czas mysle czy kolejne
          dziecko bedzie na cycku ale czuje ze pozostane przy butelce...
          • magdad5 Re: Mamy, które zrezygnowały z karmienia piersią. 14.01.10, 14:26
            Ja sie wypowiem z perspektywy mamy trojki dzieciaczkow (7l, 3,5l i
            3,4 m-ca). Karmione byly krotko, bo nie mialam pokarmu ale tez od
            poczatku mialam opory. Przepraszam ale mam jakis wewnetrzny
            sprzeciw zeby pchac dziecku do buzi jakas czesc mojego ciala (ktora
            jest dla mnie intymna) a na dodatek robic to publicznie. Dodatkowo
            te mokre wkladki, przeciekajace, plamy na bluzce, kapiace
            mleko....aaa szkoda gadac. No nie moge i juz wiec dla mnie to byla
            mega meka. Na dodatek prawie zaglodzilam pierwsze dziecko wiec to
            ze tego nie lubilam bylo gwozdziem do trumny. I wiecie co ? Moje
            karmione MM dzieci sa zdrowe, duze i nie choruja. A na pewno
            choruja mniej niz znane mi dzieci na piersi. Wiec jakos nie chce mi
            sie wierzyc w ta zbawcza moc mleka matki. Wiec niecha kazdy wybiera
            co lubi i co dla niego lepsze. Naprawde karmienie piersia nie jest
            takie wazne - wazne zeby mama i dziecko byly szczesliwe. I tym
            optymistycznym akcentem pozdrawiam Mamy karmiace piersia i
            butelka smile Robcie to co dla Was dobre !
Pełna wersja