powrót do pracy :(/:)

14.01.10, 11:18
witam, pewnie już nie raz było to dyskutowane, ale muszę gdzieś wyrzucić te
rozterki...
młody ma teraz 5 mcy i za jakieś 2-3 wracam do pracy. no i niby wszystko
dobrze, ale...
w ciąży pracowałam prawie do końca. jeździłam na podyplomowe 10 godzin
pociągiem do krakowa. wiecie, młoda chce się wykazać, no i bez niej firma
padnie. mówiłam, że po macierzyńskim jak najszybciej do pracy, bo przecież
muszę się rozwijać, awansować i takie tam.
no a teraz. jestem z maluszkiem w domu. mamy już uregulowany rytm dnia. mały
jest prawie cały czas ze mną. mąż ma absorbującą pracę (teraz nie ma go 2
mce). jak wrócę do pracy synkiem zajmie się moja mama z siostrą. więc niby
wszystko ok.
tłumaczę sobie, że praca dobrze mi zrobi. bo trzeba się ubrać, wyjść do ludzi,
ale to niewiele daje. strasznie się boję powrotu. zanim się urodził myślałam,
że to będzie takie proste...
no to tyle moich żali.
    • ma_niusia Re: powrót do pracy :(/:) 14.01.10, 16:00
      Ja już jestem po tym przełomie. Od stycznia wróciłam do pracy, Młody
      niecałe 8 miesięcy, pracowałam do 7 miesiąca ciąży. Ale już od razu
      po urodzeniu wiedziałam, że będzie ciężko bo mimo że
      jestem "nowoczesna" (potrafię podrzucić Synka Babci na weekend czy
      wyskoczyć dwa razy w tygodniu na aerobik) to perspektywa codziennej
      a nie sporadycznej rozłąki mnie przerażała. Ze względów finansowych
      musiałam wrócic do pracy a Synkiem zajmujemy się na zmianę
      (pracujemy tez na zmiany). Nie jest łatwo, ale tez nikt nie
      obiecywał, że będzie. Rozumiem Cie dobrze i ja najchętniej
      zostałabym jak najdłużej w domu z Młodym. No cóż, dzwonię do domu
      przynajmniej raZ w ciągu dnia i mam na pulpicie komputera jako
      tapetę fotke Młodego i musze jakoś wytrzymać sad
      • edziakrys Re: powrót do pracy :(/:) 14.01.10, 16:18
        Ja miałam wrócić do pracy jak mała miała 7 mies. poprosiłam o dostosowanie czasu
        pracy do mojej sytuacji, poniekąd sie zgodzili, ale w zamian zażądali pracy co
        niedzielę. Nie zgodziłam się, zmieniłam pracę na pół etatową (miałam możliwość w
        firmie konkurencyjnej) 3 dni w tygodniu. Na początku było bardzo ciężko, bo mała
        (już 8 miesięczna) zostawała z nianią i płakała strasznie, ja zresztą wsiadając
        do auta też wyłam i uważałam że jestem wyrodną matkąsad
        Później doszłam do wniosku, że to dobry pomysł wyrwać się trochę z domu, oderwać
        się od pieluch i garów, a trzy dni w tygodniu, to naprawde dobry pomysł.
        Pogadaj z szefostwem, może pójdą Ci na rękę; a poza tym pomyśl sobie, że
        dzieciaczek zostanie z kimś kogo zna i Ty również, poza tym to osoba
        doświadczona i taka której możesz zaufać.
    • mamongabrysi Re: powrót do pracy :(/:) 14.01.10, 17:30
      też wracam za niecałe dwa tygodnie i tez mam obawy jak to będzie. wolałabym
      jeszcze poczekać no ale co robić...
      • kas.woj.1 Re: powrót do pracy :(/:) 14.01.10, 18:05
        ja też wracam do pracy za 2tyg. tyle że mnie to póki co bardzo cieszy
    • nadzieja78 Re: powrót do pracy :(/:) 14.01.10, 18:33
      Poszlam na zwolnienie na miesiac przed porodem, a wrocilam do pracy jak młody
      mial 6m. Mam nianie, ktorej szukanie zajelo mi 2tg. W pracy czuje sie b.dobrze,
      2 razy dziennie dzwonie do niani.Tak juz 1,5m. Po weekendach to sie nawet
      ciesze, ze ide do pracy. Mlody pelza i trzeba miec oczy dookola głowy. Pojscie
      do pracy jak dziecko bedzie mialo 8m to chyba slaby pomysl bo wtedy zaczyna sie
      tzw. lek separacyjny, ale kazde dziecko to pewnie inaczej przezywa.
    • hulieta_1 Re: powrót do pracy :(/:) 14.01.10, 20:02
      kurcze o tym lęku to nawet nie wiedziałam smile zerknęłam co nieco i dziewczyny
      piszą, że może się nawet w 6 mcu zacząć. na szczęście młodego zostawię z mamą,
      widzi ją codziennie, więc może nie będzie aż tak źle. zrobię przejściowy tydzień
      mama i ja, potem mężuś posiedzi tydzień z młodym na tacierzyńskim i może jakoś
      to będzie.
      pociesza mnie to, że Wy kobitki już to macie za sobą i żyjeciesmile
      no ja nie mogę sobie pozwolić na wychowawczy, ale w gruncie rzeczy może to i
      lepiej dla mnie.
      trzymam kciuki za te mamusie co tak jak ja mają to przed sobą smile
      • jagoda0509 Re: powrót do pracy :(/:) 14.01.10, 20:13
        oj trzymaj trzymaj bardzo mocno prosze bo mi zostal jeszcze chyba miesiac
        ewentualnie 2 i tez wracam a poki co to sobie tego nie wyobrazam. u mnie chyba
        zaczal sie lek separacyjny 5 mies temu jak ja urodzilam i nie chce przejsc smile
    • annette04 Re: powrót do pracy :(/:) 14.01.10, 21:06
      Ja wracam za trzy tygodnie. Mały będzie z teściową, ale do tej pory ona
      niewiele angażowała się w opiekę nad wnukiem. Zawsze powtarza, że
      sześcioro dzieci wychowała, to i z siódmym da sobie radę. Tylko, że
      najmłodsze z tych dzieci ma obecnie 27 lat.
    • kj-78 Re: powrót do pracy :(/:) 14.01.10, 21:16
      Ja od tego tygodnia pracuje raz w tygodniu, a z corcia jest wtedy z
      tata. Tata ma wreszcie szanse sie wykazac, bo jak ja jestem, to
      jakos kiepsko mu idzie wink Zostal z nia calkiem sam pierwszy raz.
      Nastepnego dnia wstal o 6, wyciagnal wszystko ze zmywarki, przyniosl
      drewna do kominka i wyrzucil smieci zanim o 7 poszedl do pracy big_grin
      Zrozumial, dlaczego sprzatanie zaczynam w czwartek, zeby na wekkend
      bylo czysto! A ja po calym dniu rozlaki ciesze sie, ze nie musze
      wiecej pracowac na razie.
    • magdalenca78 Re: powrót do pracy :(/:) 14.01.10, 21:31
      Ja wracam na początku lutego crying
      Niania juz przychodzi się z młodym zapoznawać, początki są obiecujące wink
      Bardziej martwi mnie kwestia karmienia; młody piersiowy, od początku stycznia
      rozszerzamy dietę i marnie nam idzie sad Młody nie ma na szczęscie zadnych
      reakcji uczuleniowych, ale wygląda na to, że inne niz mleko jedzenie mu nie
      smakuje za bardzo sad Próbował juz marchewki, dyni z ziemniakiem, jabłka
      (słoiczkiowego i surowego), brokuła, a dzis podałam mu ryzową kaszkę Holle z
      jabłkiem, która mimo, ze zrobiona częsciowo na moim mleku smakowała jak klej do
      tapet crying Spróbuje wszsytkiego po 2-3 lyzeczki i koniec. Jakos nie widzę, zby w
      najblizszym czasie miał zamiar zacząc jesc słoiczki w całosci jako osobne danie crying
      Najbardziej stresuje mnei własnie temat jedzenia crying
      • hulieta_1 Re: powrót do pracy :(/:) 14.01.10, 21:44
        mój szymonek na szczęście konsumuje coś oprócz cycusia. przy kaszce stęka, ale
        pakuje mu do końca, tak, że nie zdąży stęknąć. a może spróbuj go troszkę
        przegłodzić, tzn. np wpakować słoiczek prosto po spacerze??
Inne wątki na temat:
Pełna wersja