nietolerancja laktozy - powrót do piersi

16.01.10, 13:50
Witam, moja Mała (6 tygodni teraz ) ma nietolerancje laktozy
(ogromne bóle, ulewanie, zaparcia). Przechodzę definitywnie na
nutramigen. Lekarz powiedzial, że być moze za 2-3 miesiące
nietolerancja się cofnie, a moze sie nie cofnie. Jeśli się cofnie
mogę karmić początkowo 1 raz na dobe piersią i stopniowo coraz
więcej. Czy u którejś mamy bylo tak że się ta nietolerancja cofnęła
i spowrotem karmiła pierią? Bo jeśli raczej się nie cofa zasusze
pierś i wreszcie się pożądnie najem (jestem na drastycznej diecie
kilkuskladnikowej).
    • mruwa9 Re: nietolerancja laktozy - powrót do piersi 16.01.10, 15:04
      zaraz, czegos tu nie rozumiem- czemu kilkuskladnikowa dieta
      eliminacyjna przy nietolerancji laktozy, jesli nie ma ona (dieta)
      absolutnie zadnego wplywu na zawartosc laktozy w pokarmie? I czy
      chodzi o prawdziwa nietolerancje laktozy (bardzo rzadko sie zdarza),
      czy o przejsciowa, zwiazana bardziej z niedojrzaloscia niemowlecia,
      przy ktorej w zadnym wypadku nie musisz ani trzymac diety
      eliminacyjnej, ani zaprzestawac karmienia piersia? Bo objawy znikna
      zupelnie same, nieleczone, w miare dojrzewania dziecka, nawet nie
      zauwazysz, kiedy. Jedyne, co moglabys zrobic, to dlugo trzymac
      niemowle przy jednej piersi, bez zmiany.
    • mika_p Re: nietolerancja laktozy - powrót do piersi 16.01.10, 15:35
      Zaparcia? Objawem nietolerancji laktozy jest biegunka. Czy te zaparcia to po
      prostu fakt, że dziecko robi miękką kupę raz na kilka dni (co u piersiowych jest
      normalne), czy też prawdziwe zaparcie: twarda kupa, której zrobienie stanowi
      problem?
      • czarny_eda82 Re: nietolerancja laktozy - powrót do piersi 16.01.10, 15:57
        po co to wymyslac problemy, tez nie rozumiem o co chodz chcesz
        karmić karm, nie daj butelke i juz.
    • anettchen2306 Re: nietolerancja laktozy - powrót do piersi 16.01.10, 16:14
      Jak dziecko ma definitywna nietolerancje laktozy (testy z krwi) to
      twoje mleko powoduje tylko pogarszenie jego stanu - wtedy nalezy
      odstawic i to definitywnie i przejsc na preparat bezlaktozowy.
      Jezeli to nietolerancja czasowa (bo takie wystepuja w 98%
      przypadkow, wrodzona nietolerancja to rzadkosc!)to najpierw przed
      przystawieniem nalezy odciagnac mleko zawierajace najwiecej laktozy
      i dopiero potem przystawic dziecko do piersi. Zamierzasz 2-3
      miesiace karmic butelka a potem wrocic do piersi??? Odciagac
      laktatorem mleko przez 3 mce co 2-3 godziny (w nocy takze!) zeby
      laktacja nie zniknela a potem jak gdyby nigdy nic znowu zaczac
      karmic piersia? Watpie, czy ci sie to uda... chociaz wiem, ze karmic
      piersia przez stymulacje mozna nawet adoptowane niemowleta.
      Dziwia mnie te zaparcia przy nietolerancji laktozy. Zazwyczaj sa to
      potezne kolki, wzdecia i uporczywe biegunki - praktycznie po kazdym
      karmieniu. Zaparcia to zazwyczaj przy alergii na bialko krowie
      wystepuja. Przy nietolerancji laktozy dieta twoja nie ma praktycznie
      zadnego znaczenia. Obojetnie co zjesz - w twoim mleku zawsze bedzie
      obecna laktoza, bo to nie zaden alergen i jego nie da
      sie "wyplukac"! W mleku kobiecym jest jej dwa razy tyle co w krowim.
      Dieta ma sens jezeli jest to uczulenie na bialko mleka krowiego -
      wtedy jak najbardziej dieta matki przynosi skutki. Dziwny jakis ten
      lekarz, zasiegnelabym opinii jeszcze innego, bo cos mi tutaj w tym
      wszystkim nie pasuje.
    • patanna Re: nietolerancja laktozy - powrót do piersi 16.01.10, 18:02
      Mała ma nietolerancje laktozy, alergie na mleko krowie, zaparcia
      (niemozliwosc zrobienia kupki, bardzo twardy brzuszek połączony z
      wyciem nawet przez kilka godzin, a potem strzelanie kilkoma
      rozwodnionionymi kwasnymi kupkami naraz, do tego w bonusie od losu
      ulewanie i krztuszenie sie ). Bylysmy w szpitalu-przepisano
      nutramigen, karmienie 2 razy piersia i paracetamol przeciwbolowo
      (opisalam to nawet w innym watku). Ale taka opcja karmienia
      nutramigenem i piersia nic nie pomogla. Wreszcie kolejny lekarz ja
      zbadał, powiedział ze nie ma sensu meczyć dziecka i ze leczy sie
      przyczynę a nie objawy i zalecil nutramigen.
      Jednoczesnie nie wykluczyl ze ta nietolerancja laktozy moze sie
      jeszcze za 2-3 miesiace cofnac. Stad moje pytanie - czy u jakiejs
      mamy nietolerancja wtorna sie cofneła i karmila ponownie piersia?
      • e-kasia_mm9 Re: nietolerancja laktozy - powrót do piersi 16.01.10, 19:34
        A jak wygląda ta kilku składnikowa dieta? Co dokładnie jesz? Bo to o czym
        piszesz bardziej wygląda na uogólnioną alergię pokarmową, a nie na nietolerancję
        laktozy. Też mam dzieci z alergią na prawie wszystko, może coś Ci podpowiem. Czy
        na samym nutramigenie jest poprawa? Czy wszystko przeszło?
        • patanna Re: nietolerancja laktozy - powrót do piersi 16.01.10, 20:24
          dzis pierwszy dzien bez piersi i raczej nie ma poprawy. Jem:
          gotowane na parze ziemniaki, marchewkę, pietruszkę, kurczaka i
          indyka. Rano dżem niskosłodzony i chleb. Do picia woda i słaba
          herbata i czasem jak się "wyłamię" parę paluszków.
          • e-kasia_mm9 Re: nietolerancja laktozy - powrót do piersi 17.01.10, 17:21
            Do zaakceptowania z Twojej diety, oprócz indyka i wody, są tylko te paluszki,
            pod warunkiem, że są bez mleka. Marchew, pietruszka to jedne z najsilniejszych
            alergenów, kurczak też zwłaszcza przy alergii na mleko. W dżemach jest pektyna z
            jabłek, to też bardzo silny alergen. Na dodatek jabłka, marchew i pietruszka to
            alergeny z tej samej beczki, i w tym może być przyczyna wszystkich kłopotów, że
            ładujesz w dziecko wciąż takie same alergeny.
            Proponuję zmienić na: ryż, olej ryżowy, sałata, ogórki, cukinia, dynia, banany,
            indyk - przez tydzień albo dwa, jeśli się poprawi, to pojedynczo
            wprowadzać(niekoniecznie w takiej kolejności jak napisałam, bo piszę to co mi
            akurat przychodzi do głowy): szpinak, buraki, kukurydzę, bataty, makaron
            bezjajeczny, olej słonecznikowy i kukurydziany, słonecznik, ryby, rumianek,
            melisę, miętę, majeranek, cząber, bazylię, fasolkę szparagową, banany, arbuza,
            winogrona(nie soki gotowe!), płatki owsiane i kukurydziane, chrupki
            kukurydziane, kaszę mannę, gryczaną, jęczmienną, groszek zielony,
            wieprzowinę(ostrożnie), kaczkę, gęś, granat, mango, liczi, awokado, melony,
            szczaw, kasza jaglana, mąka pszenna i kukurydziana, kasza kukurydziana, królik,
            czarne jagody, borówki amerykańskie, porzeczki, agrest.(owoce świeże, albo
            mrożone, albo domowy kompot, nie kupowane dżemy)
            Dopiero, jak już będziesz mogła się całkiem dobrze wyżywić i z dzieckiem będzie
            OK, to wtedy spróbuj jeść(wprowadzaj po jednej rzeczy na tydzień): - (wypiszę Ci
            to w grupach, które jak uczulają , to przeważnie wszystkie)
            - brokuły, kalafior, kalarepa, kapusta pekińska i inne kapusty(ale to może
            niezależnie od alergii powodować u dziecka wzdęcia)
            - ziemniaki, pomidory, papryka, bakłażan
            - marchew, pietruszka, seler, koper, kminek, lubczyk i in. baldaszkowe
            - jabłka, gruszki, śliwki, morele, brzoskwinie, truskawki, poziomki, pigwa,
            maliny, jeżyny, róża i inne różowate

            Jeśli na ryżu, sałacie itd. nie będzie poprawy, to zmień indyka na gęś,
            wieprzowinę, królika albo rybę(tylko nie wędzoną! i nie z puszki), a jeśli to
            nie pomoże, to trzeba będzie wypróbować inny zestaw roślin( z innej rodziny).
            Odezwij się jeszcze.
            A jeśli chodzi o chleb, to możesz spróbować zwykłe kajzerki(te najtańsze),
            chleb wiejski i inne Oskroby, chleb tostowy US tost(z amerykańską flagą na
            opakowaniu).
    • mrrraaau Re: nietolerancja laktozy - powrót do piersi 16.01.10, 22:24
      Mojemu synkowi dwóch lekarzy stwierdziło nietolerancję laktozy,
      natomiast ja miałam ich zdanie w nosie, bo mam silnie rozwiniętą
      intuicję i podpowiadała mi ona co innego. Lekarze czasem nie sa w
      stanie postawić diagnozy przy tak małym dziecku, nie ufają mamie, że
      stosuje zalecenia żywieniowe (np. w przypadku alergii na białko
      mleka krowiego) i dlatego nakładają zakaz karmienia piersią - dać
      preparat bezlaktozowy i dostawić od piersi to najprostszy sposób
      pozbycia się WSZELKICH problemów. Niedojrzały układ pokarmowy i
      nerwowy noworodka sprawiają, że mija trochę czasu, zanim maluch
      przestaje się wyginać, kwękać w nocy i miewać wzdęcia/ulewanie. Z
      reguły jest to kreas do końca 3go, 4go miesiąca, bywa czasem trochę
      dłużej. Preparat bezlaktozowy może i załatwi teraz sprawę, ale w
      przyszłości może to skutkować alergią pokarmową, gdyż układ
      pokarmowy nie dojrzeje w naturlany sposób w odpowiednim czasie i
      może już nigdy nie tolerować pewnych produktów. Ja od początku
      karmię piersią, ale biorąc pod uwagę fakt, że oboje z mężem jesteśmy
      alergikami, od razu po porodzie ograniczyłam nieco dietę do tzw.
      bezpeicznych produktów, dla mnie i męża. Po dwóch tygodniach życia
      dziecka zaczęłam wprowadzać różne produkty i obserwowałam reakcję,
      młody ewidentnie reagował nawet na śladowe ilości mleka. Lekarze
      jednak stwierdzili, że to nietolerancja laktozy i kazali dawać
      preparat bezlaktozowy. A ja swoje, wyłączyłam mleko i soję, ale
      dalej odżywiałam się normalnie. Wzdęcia, kolki, bączki, ulewania
      zdarzały się nadal, a po 3cim miesiącu ustąpiły. Młody jest w
      dalszym ciagu alergikiem, ale dzieki karmieniu piersią o wiele
      mniejszym niz móglby być i łatwiej przyswaja nowości. Pomimo
      uczulenia na mleko, je już jogurty, a w małych ilościach pomidory,
      na które bardzo uczulona jestem ja. Nie żałuję podjetych decyzji, a
      Ty się dobrze zastanów nad podawaniem może preparatu bez laktozy, za
      to zawierającego wiele sztucznych składników, który delikatny
      organizm niemowlaka równiez może nie tolerować.
      • lolipop87 Re: nietolerancja laktozy - powrót do piersi 17.01.10, 09:33
        Bardzo spodobała mi się Twoja wypowiedz, ogromnie podniosła mnie na
        duchu i utwierdziła (choć na moment)smile w słuszności podejmowanych
        przeze mnie decyzji..O dłuższego czasu borykam się z problemem
        alergii u mojego maluszka( ma AZS) Lekarka wystrzeliła z nutramigenem
        jak mały miał jakoś 4 miesiące... bardzo nie chciałam go odstawiać
        czułam, że karmiąc piersią mogę mu pomóc a nie zaszkodzić. trzymałam
        dietę, byłam i jestem w stanie na prawdę dużo zrobić! (w efekcie
        ważę już 54 kg- ale co tam smile) Mam momenty załamania kiedy stan skóry się pogarsza, ale u Nas dodatkowych problemem była i jest ogromna niechęć do butelki, próbowałam podawać Nutrę, ale bez skutku... tak
        więc z alergia walczę dalej, taka zgaduj zgadula( myślisz, że na MM
        byłoby mi łatwiej uporać się z problemem, głównie skórnym ??(bo z
        reszta jest ok tzn- brzuszek ok ) i tak się zastanawiam jak to się wszystko dalej potoczy. Cały czas wierze, że wyrośnie...
        • murasaki33 Re: nietolerancja laktozy - powrót do piersi 17.01.10, 09:52
          Dziewczyny Ci dobrze radza, wiecej dobrego zrobisz dla dziecka,
          jesli bedziesz kontynuowac karmienie piersia. Moja corka miala
          nietolerancje laktozy-zielone, strzelajace, pieniste kupki czasem z
          punktami krwi i czerwone policzki. Zaczelo sie, gdy miala skonczony
          miesiac, skonczylo gdy miala 5-6 mies. Lekarz uznal, ze najlepiej
          karmic piersia, ale jesli chce moze zapisac nutra. Pomyslalam, ze
          sprobuje. Corka byla madrzejsza od mamy i za chiny ludowe nie
          chciala pic tego swinstwasmile)) Potrafila pol dnia glodowac i nie
          napic sie tego. Wrocilam do piersi i uklad pokarmowy powoli dojrzal
          i wytworzyl enzym, ktory trawi laktoze. Tez bylam na diecie
          bezmlecznej, chyba ze 3 mies, tak na wszelki wypadeksmile)), ale to nic
          nie dalo. Chcac widziec efekty musisz poczekac 2-3 tyg, a Ty
          piszesz, ze po pierwszym dniu na nutro nie ma zmian.
          Radze wrocic do piersi i czekac cierpliwie az natura sobie poradzi.
        • mrrraaau Re: nietolerancja laktozy - powrót do piersi 17.01.10, 13:03
          AZS to AZS a alergia to alergia, to nie jest to samo. Kolejny po
          nietolerancji laktozy sposób lekarza na unikanie problemów smile.
          Dziwne, że w obecnych czasach wiekszość dzieci ma albo AZS, albo
          nietolerancję laktozy, albo refluks. Oczywiście, są dzieci, które
          naprawdę mają te schorzenia, ale tak jak pisałam, większość
          teoretycznych objawów tych schorzeń jest zupełnie naturalna u
          niemowląt do, powiedzmy, 5go miesiąca.
          Nie jestem terrorystką laktacyjną, będąc w ciąży myślałam nad
          wprowadzeniem mleka modyfikowanego po jakimś czasie wyłącznego
          karmienia piersią, ze względu na to, że zajmuję się bardzo chorą
          mamą, ale życie zweryfikowalo moje plany. Fakt, odnalazłam jakąś
          przyjemność w karmieniu naturlanym, ale daleka jestem od ekscytacji
          jakie jest to niebiańskie doświadczenie. Po 6ciu miesiącach zaczęłam
          rozszerzać dietę i wiem, że gdyby nie moje mleko, młody miałby o
          wiele szerszą alergię niż ma. Ja jestem okropnie uczulona na
          czekoladę, pomidory, orzeczy arachidowe, niektóre ryby, mąż na
          niektóre zboża. Młody ma alergię, z której widzę, jak powoli
          wyratsa. Gdybym dała mu jogurt jak miał 6 miesięcy, pewnie
          wylądowalibyśmy w szpitalu, teraz skończylo się na jednej krostce na
          szyi. To samo z pomidorami, ja jeść nie mogę, ale podałam dziecku
          dwa razy w odstępie tygodnia, to samo, jedna mała krostka na stopie.
          Za jakiś czas dam mu znowu, może nie zareaguje w ogóle.
          Gdybyś dała nutramigen, albo bebilon pepti, pewnie problemy skórne
          mogłyby zniknąć, ale może nie. Może znikną te, a pojawią się
          zupełnie inne (u mojej koleżanki - zamiast pokrzywki na ciele małemu
          zaczęła złazić skóra w zagięciach kolanowych, łokciowych i szyjnych -
          tak zareagował na kazeinę, składnik prawie każdego mleka
          modyfikowanego). Nan HA, czyli dla alergików, ma w swoim składzie na
          przykład olej rybi, a ryby bardzo często uczulają. Ja już mam swoje
          zdanie na temat żywienia alergika i żaden lekarz tego nie zmieni:
          pierś, powolne i rozważne rozszerzanie diety, mama na DELIKATNEJ
          diecie (na przykład bezmlecznej, bo choć ja mogę, mały ma alergię na
          białko mleka krowiego czyli na przykład wołowinę i cielęcinę też) i
          próbowanie co jakiś czas nowości. Choc raz na jakiś czas z
          premedytacją piję cafe late z duuuzą ilością mleka i czekam na
          czerwoną plamkę nad pępkiem o wielkości 2 mm, bo zawsze pojawia się
          wieczorem w tym samym miejscu i następnego dnia rano znika. Zmienia
          się tylko jej wielkość, więc czekam dnia, kiedy zniknie całkowicie.
          Ja też wierze, że w końcu wyrośnie. Na razie ma prawie 10 miesięcy i
          naprawdę, "dorasta" do niektórych produktów. Szkoda, że ja już nigdy
          nie dorosnę do czekolady... smile
          • lolipop87 Re: nietolerancja laktozy - powrót do piersi 18.01.10, 10:16
            A co sądzisz o karmieniu małego atopika ( tak jak w moim przypadku)??
            Bo ja czasami już odchodzę od zmysłów i momentami zastanawiam sie czy
            dobrze robię tak walcząc o to karmienie... Chciałabym jak najlepiej
            dla małego..
            Ps. AZS to nie alergia?
            • mrrraaau Re: nietolerancja laktozy - powrót do piersi 18.01.10, 11:28
              AZS to owszem choroba o podłożu alergicznym, ale nie jako taka
              alergia, hm, nie wiem jak to wyjaśnić. Jest objawem atopii, czyli
              wyrazem patologicznej reakcji immunologicznej.
              Dokładne przyczyny atopowego zapalenia skóry nie są znane. Wiadomo,
              że jest ono uwarunkowane genetycznie i ma związek z nieprawidłowym
              działaniem układu odpornościowego człowieka (a alergie mogą być, ale
              nie muszą być uwarunkowane genetycznie - tak jak u mnie pomodidory).
              Dziecko, którego jeden z rodziców cierpi na atopię ma 20-40 proc.
              szans odziedziczenia tej choroby. Gdy oboje rodzice są chorzy -
              ryzyko rośnie nawet do 60 proc.

              Postaram się wyjasnić wspierając się litearturą:

              U małych dzieci AZS ma najczęściej związek z alergią pokarmową (jak
              dla mnie związek z alergią to nie alergia sama w sobie). Do
              najczęstszych alergenów należą: mleko krowie i jego przetwory, np.
              sery, białka pszenicy, jajka kurze, truskawki, czekolada, kakao,
              ryby i orzechy. To tylko typowe alergeny pokarmowe. Niestety,
              potencjalnym alergenem pokarmowym może być wszystko co jemy. W
              leczeniu atopii zaleca się więc eliminacje z diety dziecka alergenów
              co bywa niezwykle trudne. Po trzecim roku życia AZS może nasilać się
              z powodu działania alergenów kontaktowych (np. metale) i wziewnych
              (kurz, czyli wszystko to co wchodzi w jego skład: szczątki roślin,
              roztocza).Istotną rolę w przebiegu atopii ma przede wszystkim
              zanieczyszczenie środowiska. Najbardziej szkodliwym czynnikiem
              chemicznym są związki siarki, które działają toksycznie na naskórek,
              osłabiając jego warstwę ochronną i umożliwiając przenikanie
              alergenów i związków chemicznych do organizmu.
              Największe znaczenie w leczeniu chorej skóry (poza unikaniem
              szkodliwych czynników i alergenów), ma jej właściwa pielęgnacja.
              Niewłaściwie pielęgnowana skóra sprawia wiele kłopotów. Skóra
              atopowa łatwo ulega wysuszeniu wskutek utraty wody przez naruszoną
              warstwę ochronną naskórka. Sprzyja to wnikaniu szkodliwych
              czynników, które mogą zaostrzyć przebieg choroby, dlatego tak ważne
              jest jej systematyczne nawilżenie i natłuszczanie, nawet kilka razy
              dziennie. Służą do tego emolienty - natłuszczające substancje, które
              przywracają skórze naturalną barierę. Tworzą one płaszcz lipidowy
              skóry, zapobiegają utracie wody, powodują wzrost jej elastyczności i
              zmniejszają uczucie swędzenia. Do skóry atopowej polecane są
              emolienty zbudowane na bazie olejów mineralnych. Mają one postać
              emulsji, płynu do kąpieli, żelu pod prysznic, kremu lub maści.
              Istotne jest to aby preparaty/leki stosowane na chorą skórę były
              bezpieczne i skuteczne; na bazie wazeliny, parafiny, lanoliny, bez
              środków zapachowych wzbogacone jedynie o substancje wspomagające
              procesy gojenia takie jak alantoina. Podstawową zasada w dermatologi
              jest: suche na suche, mokre na mokre. Dlatego na suche zmiany
              stosuje się emolienty: maści i emulsje (zawierają mało wody a dużo
              tłuszy). Na saczące się zminany skórne stosuje się preparaty
              nawilżające np.: hypoalergiczne pianki w aerozolu (bez substancji
              zapachowych).
              W codziennych zabiegach higienicznych osoby z AZS muszą stosować się
              do kilku podstawowych zasad. Woda do kąpieli nie powinna być zbyt
              ciepła. Do mycia należy używać łagodnego mydła lub środków myjących
              przeznaczonych dla alergików. Popularne - szczególnie w pielęgnacji
              skóry małych dzieci z AZS - są kąpiele w wodzie z dodatkiem
              krochmalu, siemienia lnianego czy płatków owsianych. Skórę atopową
              należy po kąpieli dokładnie osuszyć delikatnie przykładając ręcznik
              do ciała. Na dzień najlepiej stosować kremy, na noc maści (te
              ostatnie zwykle są bardziej tłuste i używane w dzień mogą powodować
              dyskomfort u chorego).Do zaostrzenia choroby prowadzić może
              nadmierna potliwość (mówi się o uczuleniu na własny pot), dlatego
              latem zalecane są częste i krótkie kąpiele po których również skórę
              należy nawilżać i natłuścić.
              Chorzy na AZS cierpią na nieustanne, uporczywe swędzenie skóry. Jej
              ciągłe rozdrapywanie prowadzi do infekcji które mogą wywołać wtórne
              zakażenia bakteryjne. W tym wypadku sama pielęgnacja skóry już nie
              pomoże i konieczne jest stosowanie antybiotyków w kremie (czasem w
              połączeniu ze steroidami), a w cięższych przypadkach - w tabletkach.
              W razie wystąpienia infekcji grzybiczej podaje się leki (maści)
              przeciwgrzybicze. Natomiast w leczeniu uczucia świądu chory
              przyjmuje leki przeciwhistaminowe. W przypadku ostrych zmian
              skórnych konieczne może być miejscowe podanie sterydów. Kremy i
              maści redukują ogniska zapalne, zmniejszają zaczerwienienie i
              obrzęk, łagodzą swędzenie i ułatwiają gojenie. Są niezwykle
              skuteczne ale stosując je, należy zachować ostrożność i przestrzegać
              zaleconego czasu leczenia. Preparaty niszczą kolagen, składnik
              białkowy skóry właściwej. Wskutek ich nadużywania skóra
              przedwcześnie się starzeje, tworzą się zmarszczki i rozstępy.
              Nalezy unikać:
              1. Tkanin syntetycznych i wełnianych. Najlepsza jest bawełna.
              2. Detergentów, mydła, chemikaliów.
              3. Owoców cytrusowych, pomidorów.
              4. Dymu papierosowego.
              5. Kotów i psów. Wszystkie zwierzęta futerkowe wywołują reakcje
              alergiczne u dzieci z AZS.
              6. Roztoczy kurzu domowego znajdujących się w materacach, dywanach i
              innych miejscach.
              7. Stresu. Silne emocje pobudzają objawy choroby.

              W fazie niemowlęcej - od 3 miesiąca do 2 roku życia - występują
              grudki wysiękowe obficie sączące i zmiany rumieniowe na policzkach,
              skórze owłosionej głowy i powierzchniach wyprostnych kończyn.

              WObec powyższego jak widzisz alergia ma wpływ na AZS, ale
              bezpośrednio nim nie jest. Moje dziecko jest alergikiem i to dość
              sporym, ale nie ma AZS, tak samo ja - jestem jeszcze wiekszym
              alergikiem, ale nigdy nie miałam AZS. Czy można mieć AZS a nie mieć
              alergii? Raczej nie, AZS to ogólny defekt organizmu powodujący jego
              wrażliwość na wszelkie czynniki naruszające chematy obronne. Pytanie
              tylko, czy AZS Twojego dziecka jest potwierdzone? Bo to poważna
              choroba, ale często mylona z alergią. Jeśli okaże się, że to
              jednak "tylko" alergia, może obejść się bez sterydów i antybiotyków.
              Z kolei, jeśli to AZS a leczy się objawy alergii, może dojść do
              powaznych powikłań, jak np. astma oskrzelowa.
              • lolipop87 Re: nietolerancja laktozy - powrót do piersi 18.01.10, 14:20
                Dzięki za wyczerpująca odpowiedz i za poświęcony czas smile
                Opinia mojej pani dermatolog brzmiała AZS.. wiem , że teraz lekarzom
                strasznie łatwo przychodzi diagnozowanie tego cholerstwa... Ja sama
                mam już mętlik w głowie, bo gdy czytam o zmianach niektórych
                dzieci... wątpię w trafność diagnozy...To wszystko co opisałaś
                przerabiałam po stokroć i przerabiam nadal...zdaję sobie z tego wszystkiego również sprawę Ale w takim układzie co to ??? Swędzi ,
                skóra wygląda jak poparzona ...ma krostki, ale takie przypominające
                różyczkę??to w ogóle wygląda bardziej jak takie czerwone plamy nie
                szorstkie... szorstką skórę ma zazwyczaj jak objawy tzn to
                zaczerwienie zaczynają znikać.. wtedy cała skóra jest dosyć szorstka.
                Do tego brzydkie zaczerwienienia takie liszajowate w zgięciach nóżek
                pod kolanami...i szyja brzydka...
                Zastanawiałam się wczoraj nad sensem badań na pasożyty czy coś
                takiego...Wyeliminowałam nabiał i cała resztę natłuszczam 6 razy
                dziennie.. Chciałabym aby nie było to AZS...ale jak nie to , to co ?
                ?kolejna wizyta u dermatologa niebawem.

                Pozdrawiamy.
    • jerzozwierza Re: nietolerancja laktozy - powrót do piersi 18.01.10, 14:51
      Też byłam na drastycznej diecie eliminacyjnej (zielone kupy- śluz+
      krew), też był sugerowany nutramigen (nie przeszłam), badania krwi
      (nie zrobiłam) i diagnoza: alergia na krowę w całości (mleko,
      mięso)- nie uwierzyłam. Zrobiłam: badanie ogólne i posiew moczu,
      posiew kału, posiew mojego mleka i usg brzuszka dziecka- czyli
      badania niebolesne. Chodziłam od lekarza do lekarza a każdy mówił co
      innego- i w końcu trafiłam do świetnego lekarza, dra Albrechta
      (Warszawa), który długo ze mną rozmawiał i ustaliliśmy, że dopóki
      dziecko przybywa na wadze i dobrze się czuje (akurat mój jest
      sangwinikiem)- czekamy. Powiedział mi, że jest niezwykle trudno u
      tak małego dziecka znaleźć przyczynę i produkt, na który dziecko
      jest uczulone- zwłaszcza, że może to być kilka produktów i że może
      się zmieniać... A TERAZ POCIESZAJĄCE SEDNO: powiedziałam doktorowi,
      że moim zdaniem to wcale nie jest krowa, bo nawet na diecie: kasza,
      marchewka, ziemniaki, jabłko gotowane - kupy są fatalne- ustaliłam z
      doktorem, że będę jadła wszystko- ale dużo różnych rzeczy i każdą w
      niewielkiej ilości (obecnie jem po 30 różnych produktów dziennie-
      wszystko co lubięsmile. I że nie będę piła mleka- ale mogę jeść
      jogurty, sery itp. I co się okazało? Od kiedy nie jem marchewki,
      kupy są piękne! (Boże, jestem qupią specjalistką, wnikliwie studiuję
      każdą pieluchęsmile Wg mnie im mniej rzeczy jadłam, im drastyczniejsza
      była dieta- tym więcej jadłam alergenu pod postacią marchewki i było
      coraz gorzej. Teraz zdarza nam się jeszcze, że mały ma wysypkę na
      twarzy- nawet często, zdarza nam się śluz (ale nie zielony i bez
      krwi)- co oznacza, że mały jest uczulony na coś jeszcze- ale jest o
      niebo lepiej. Idź do innego lekarza, skonsultuj diagnozę. Ja
      wiedziałam jedno- moje mleko jest dla mojego dziecka najlepsze- nie
      pozwoliłam zabrać małemu piersi i okazało się, że słusznie. A od
      kiedy jem to co lubię (nawet kapustę i czekoladę), mały ciągnie cyca
      ze zdwojoną siłą- w końcu co to za atrakcja takie mleko, w którym
      jest tylko kaszasmile
    • patanna Re: nietolerancja laktozy - powrót do piersi 19.01.10, 10:31
      Serdeczne dzięki wszystkim za wspisy. Widzę, że z ta laktozą i
      nietolerancja mleka nie jest tak strasznie jak moze sie na pierwszy
      rzut oka wydawac
      • ragneda Re: nietolerancja laktozy - powrót do piersi 19.01.10, 10:47
        Gdzie oprocz Warynskiego pan Albrecht przyjmuje? Bede bardzo wdzieczna za
        informacje i nomiary tel.
        • jerzozwierza Re: nietolerancja laktozy - powrót do piersi 19.01.10, 16:58
          Nie wiem, ja byłam na Waryńskiego. Oprócz tego znalazłam w necie jego
          tel "państwowy" (ale już go nie mam)- jak zadzwoniłam, okazało się, że
          są zapisy na... czerwiec.
Pełna wersja