przekleństwo smoczka :((

16.01.10, 22:29
Pisze chyba po to by sie wygadac. Zawsze bylam przeciwniczką
uzywania smoczka, wiedzialam ze uzalezniaja. Jednakze gdy moj
obecnie 5-miesieczny synek byl noworodkiem ciagle plakal. Smoczek
okazal sie ukojeniem i dla niego i dla nas. Teraz jest
przekleństwem, ktore bardzo nam utrudnia zycie. Zaczne od tego, ze
synkowi NIGDY nie udalo sie zasnac bez smoczka. Na poczatku byl to
bardzo silny odruch ssania, teraz - uzaleznienie. Wszystko byloby ok
gdyby nie to, ze synek musi miec smoczka caly czas w buzi w czasie
snu (w czasie aktywnosci nie, chyba ze w wozku). Jak mu wyjme
smoczka po zasnieciu po gora 5-10 minutach budzi sie z placzem.
Teraz do rzeczy - przez to swoje uzaleznienie synek wybudza sie w
nocy kilkanascie razy (w tym raz na jedzenie). Za kazdym razem
chodzi o smoczka - wkladamy go do buzi i jest spokoj, ale zazwyczaj
na gora godzine, bowiem po takim czasie smok wypada i cyrk od nowa.
Powiem szczerze, ze juz nie mam sily. Chodze jak zombie - wiecznie
niewyspana. Nie wiem co z tym robic. Synek zasypia przewaznie w
swoim lozeczku, ale na takiej zasadzie, ze musze przy nim wtedy byc.
Jak jest sam to wszystko go rozprasza, dopiero jak go glaskam po
glowce czy spiewam to sie uspokaja. Kazde zasypianie wiaze sie z
placzem, ale i tak nie jest najgorzej. Wczesniej usypialam go na
rekach. Postanowilam to zmienic bo myslalam ze to jest przyczyna
jego wybudzen (to ze przenosze go w inne miejsce jak juz spi).
Zmiana przyzwyczajenia nic nie poprawila - synek nadal non stop sie
przebudza, teraz juz jestem pewna ze smoczek jest winowajcą. Na
poczatku wine zwalalam na skok rozwojowy czy cos w tym stylu ale
ciagle jest tak samo. Kazda noc wyglada identycznie. Teraz synek
dodatkowo chyba zaczal zabkowac bo jest b.marudny w dzien. Chyba juz
mi troche lzej smile pozdrawiam serdecznie.
    • i_love_my_babies Re: przekleństwo smoczka :(( 16.01.10, 22:40
      oddałabym wiele, aby być w Twojej sytuacji

      u nas jest podobnie, tyle że zamiast smoka musi być cyc

      a cyca nie odetnęwink

      lżej Ci?
    • mamasi Re: przekleństwo smoczka :(( 16.01.10, 22:40
      u nas przekleństwem nie był smoczek ale butelka do picia.Mała mogła
      spać z nia w buzi - z jej smoczkiem.Do tego uwielbiała tak ciagnąć
      smoka od butelki byle possać.Tragedia.Walka trwała długo.W końcu się
      zawzięłam i smoczek został przecięty, mała wyła strasznie...jeden
      wieczór a potem już spokój.Ale miała wtedy 2 latka.tylko tym cię
      pocieszę. aha i do 2 lat jadła mleko a teraz 2 razy w nocy wypija
      wode mleczną.Tak źle i tak nie dobrze
      • nell1983 Re: przekleństwo smoczka :(( 17.01.10, 12:57
        Ehhh nikomu nie zycze takiej sytuacji. Z jednej strony bardzo
        zaluje, ze kiedykolwiek dalam synkowi smoczka, ale z drugiej wiem,
        ze wtedy gdy mial 2-3 tygodnie to wyjscia innego nie bylo. Dzis
        budzil sie w nocy ok 15 razy i za kazdym razem trzeba bylo biec do
        jego pokoju jak najszybciej zeby sie nie rozkrecil. Jadl raz ok
        3.00. Nie mam juz na nic sily. Zmeczenie dominuje kazdego dnia sad(
        Niestety nie mamy warunkow by lozeczko wstawic do naszego pokoju. A
        i spac z dzieckiem sie bardzo boje. Maz spi niespokojnie, lozko za
        male na 3 osoby.
        pozdrawiam.
        • madzia.7 Re: przekleństwo smoczka :(( 17.01.10, 14:48
          wspolczuje...pocieszające moze byc to ze moze nie dlugo sam będzie
          mogl sobie wlozyc tego smoczka jak mu wypadnie...???
          nie wiem co doradzic..mojemu synkowi dalam smoczka w 2tyg
          zycia..pozniej mielismy problemy z karmieniem wiec przez tydzien nie
          dostawal smoczka prawie w ogole ( myslalam, ze te problemy to przez
          smoczek)..wtedy sie chyba zorientowal o co chodzi bo teraz juz nie
          jest taki smoczkowy..przewaznie woli cycka..chociaz potrafi zasnac
          kolysany na rekach i nie ma nic w buzi..ma teraz 12 tyg...w lozeczku
          nie zasnie..musi zasypiac na rekach albo w naszym duzym lozku
          prztyulony do mojej piersi..ciagle spi jeszcze z nami a ostatnio ze
          mną- bo mąża przenioslam do drugiej sypialni ( wszystko nas bolalo)..
          nie jest latwo...
          a przez to ze Mlody smoczka nie ma to horrorem stalo sie wychodzenie
          z domu- nigdy nie wiem kiedy zacznie wrzeszczec o piers..dzisiaj
          chcialam pojsc na spacer - nie dalo sie..tylko wyszlismy na dwor na
          chwile sie uspokoil po ubieraniu i zaraz wrzask- WRZASK NIE
          PLACZ>..wrocilismy do domu i przyssal sie do piersi na 40min..a
          przed wyjsciem go karmilam..jak byl smoczek moglam chodzic 2godz na
          spacerze a i tak przybieral na wadze..teraz siedze w domu i warjuje..
          • alicja_wk Re: przekleństwo smoczka :(( 17.01.10, 15:31
            Moj synus tez ma 12 tyg., ale wlasnie w obawie przed zaburzeniem
            techniki ssania nigdy mu smoka nie podalam, choc nie raz mnie
            kusilo, bo jeszcze jakis czas temu potrafil wisiec na piersi caly
            wieczor i obowiazkowo przy kazdym usypianiu. Nie potrafil zasnac
            inaczej, jak tylko z cycem w buzi. Moze raptem kilka razy mu sie
            zdarzylo zasnac w ciagu dnia samemu. Jednak od jakiegos czasu gardzi
            cycusiem, bo nawet przed karmieniem sie nie raz wzbrania. Teraz
            upodobal sobie zasypianie w wozku i tak tez go w ciagu dnia usypiam.
            I pomyslec, ze jeszcze nie dawno cyc byl jedynym sposobem na
            uspokojenie i uspienie dziecka. A teraz jak proponuje to jest
            awantura na calego.
            Ze starszym synem mialam ten sam problem, co autorka wątku i miedzy
            innymi rowniez to mnie powstrzymalo przed podaniem smoka mlodszemu.
            Pamietam ten nocny koszmar z ciaglym podawaniem smoka przy kazdym
            wybudzeniu, bo nawet jak byl starszy i mimo, ze mial smoczek
            swiecacy w ciemnosci, to i tak nigdy nie potrafil go sobie znalezc,
            bo przewaznie mu spadal pod lozko albo zaplatal sie w posciel. A w
            ciagu dnia tez nie bylo lepiej, bo bylo wieczne szukanie "moćka" (na
            zapince nie chcial), chociaz mial ich kilka, to zawsze wszystkie
            gdzies ginely.
            Niestety, ale nie potrafie doradzic nic mądrego, bo sama sie
            zmagałam z tym problemem, az syn skonczyl 3 lata i wtedy
            to "przyjechal pan śmieciarą i zabrał wszystkie smoczki do
            kontenera". Przez jedna noc byl kryzys, ale przetrzymalismy, a potem
            juz nigdy nie zaplakal za smokiem.
            • kaka7_ka Re: przekleństwo smoczka :(( 17.01.10, 18:34
              U nas było podobnie, z czasem smok był córce potrzebny tylko żeby zasnąć, bez
              niego nie mogła się wyciszyć. Odkładałam ją do łóżka i sama zasypiała, ale gdy
              go gubiła to zaczynała płakać i trzeba było wstawać i jej go podawać. Aż w
              pewnym momencie (ok. 6 m-ca) zaczęliśmy używać łańcuszka i gdy trzeba było
              włożyć smoczka braliśmy jej rękę i łapaliśmy jej ręką smoczka i wkładaliśmy do
              buzi. Po jakimś czasie stwierdziliśmy, że teraz płacze po to, żebyśmy wstali i
              wzięli jej ręką włożyli smoka (koło zamkniętesad...) ale pewnej nocy nie
              wstawaliśmy-płakała bo czekała na któregoś z nas aż w końcu wpadła na pomysł,
              żeby samemu poszukać smoczka i sobie włożyć. Trochę kosztowało to słuchania
              płaczu w nocy ale się opłacało. Później mąż spróbował położyć małą spać w dzień
              bez smoczka i była tak padnięta, że od razu usnęła. Od tamtego razu (miała ok. 8
              m-cy) odstawiliśmy smoczka całkowicie wiedząc, że później może być ciężej i
              wtedy dopiero się zaczęła gehenna, która trwała 1,5 m-ca. Mała zamiast smoczka
              zaczęła pocieszać się kciukiem, jak zrobiliśmy, że nie miała dostępu do kciuka
              to zaczęła ssać palec wskazujący, w końcu wylądowała z rękawiczkami na łapkach
              złożonych w piąstkę i gdzieś tak po miesiącu straciła potrzebę ssania. Usypia
              bez smoczka i rękawiczek. Może to wydaje się brutalne ale wiedzieliśmy, że jak
              zaczęliśmy to nie można było się wycofać.
              • silje78 Re: przekleństwo smoczka :(( 23.02.10, 20:07
                Może to wydaje się brutalne ale wiedzieliśmy, że jak
                > zaczęliśmy to nie można było się wycofać

                to się nie wydaje, ale jest brutalne. wojna wypowiedziana dziecku.
                wybacz, ale jak czytam coś takiego to się we mnie gotuje.
                moja córka od ok 6 miesiąca używała smoczka ylko do zaśnięcia. jak w
                nocy zapłakała (1-2 razy i to nie zawsze) wystarczyło pójść do niej
                i dać smoczek.
                smok został odstawiony przed 18 miesięcem. bez płaczu, bez wojny z
                dzieckiem. wiem, że dzieci są różne, ale dla mnie to co opisałaś to
                jakaś paranoja.
    • papelek Re: przekleństwo smoczka :(( 17.01.10, 18:22
      Wiecie co mi pomaga??? Wiklinowa kołyska, polecam. Ja nie dałam
      smoczka ale przyszedł czas że maoja mała karmiona cycem spała
      najchetniej z cyckiem w buzi i powiedziałam dość..Kupiłam kołyskę -
      sprawdza sie rewelacyjnie, dziwię się, że dawniej były tak popularne
      a teraz ciężko je dostać smile
    • aniar11 Re: przekleństwo smoczka :(( 17.01.10, 20:44
      Starszemu zabraliśmy smoczek, trochę popłakał i przestał się budzić. Młodszej
      nie dałam właśnie w obawie przed nockami.
      • maks_olo Re: przekleństwo smoczka :(( 17.01.10, 20:58
        starszy synek ssał smoczka do 5 msca i sam z niego zrezygnował smile
        za to młodszy synek - ten sam problem jaki masz Ty... uncertain czasem w nocy wstaję 30
        razy, a czasem tylko 3... jednak nie umiem na razie go odzwyczaić, bo swoim
        wrzaskiem obudziłby starszego synka... sama nie wiem na co czekam uncertain może,że
        jemu też samo przejdzie...
    • kokola12 Re: przekleństwo smoczka :(( 22.02.10, 19:51
      hmmm przeklenstwo albo i ni eprzeklenstwo, zalezy jak podejdziesz do tematu,
      moja Ania wyplkuwala w nocy smoczek praktycznie co godzine, poltorej, az
      uratowala mnie kolzanka z Holandii, przyslala mi takak przytulanke pomagajaca
      odnalezc smoczek ( u nich to ponoc szal), i to jest bardzo fajna sprawa bo nie
      dosc ze dziecko samo znajduje sobie smoczek bo jest mu latwiej, to jeszcze go
      nie wypluwa bo przytula do siebie ta przytulanke.
      W Polsce mysle ze jest to do kupienia gdzies w sieci, moze allegro czy cos
      pozdrawiam
      • falka32 Re: przekleństwo smoczka :(( 23.02.10, 21:35
        Hej, masz jakiegoś linka do tej przytulanki do smoczka, albo nazwę, jakiś
        kierunek do guglowania? Umieram z ciekawości, jak to działa.
      • echo1111 Re: przekleństwo smoczka :(( 24.02.10, 12:56
        czy mogłabyś uchylić rąbka tajemnicy i zdradzić co to za cudowne
        urządzenie?
    • krzysiowa_mama Re: przekleństwo smoczka :(( 23.02.10, 11:52
      Myślę, że najlepsza rada to zabrać smoczek. U nas sytuacja wyglądała
      bardzo podobnie i smoczek zamiast pomagać w zasypianiu tylko mącił
      synkowi sen przez to ciągłe wypadanie. Synek miał wtedy 6,5
      miesiąca. Poprostu wieczorem nie dostał smoczka do usypiania.
      Marudził bardzo, ale następnej nocy już było ok. My pożegnaliśmy się
      ze smoczkiem definitywnie w dzień i w nocy. Młody był tak
      uzależniony od smoczka, że musieliśmy mieć je dosłownie wszędzie: w
      łóżeczku 2, w wózku, w torbie podróżnej, plus zapasowe egzemplarze -
      no wszędzie. A następnego dnia po odstawieniu wszystkie 6 wyladowało
      na dnie szuflady! Wydaje mi się, że jak dziecko jest młodsze to
      szybciej godzi się ze zmianami. Znam roczniaki i starsze, które
      stratę smoczków opłakują dniami i tygodniami. Może u was odstawienie
      tez się sprawdzi.
    • easyblue Re: przekleństwo smoczka :(( 23.02.10, 20:25
      NIe wiem, czy Cię pocieszę, ale niektóre dzieci zamiast smoczka
      musża mieć w ustach mamin cyceksmile Wtedy dopiero jest wesołosmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja