sadlonik
20.01.10, 21:30
Dziecko ząbkuje, padam po dzisiejszym dniu. Wieczorem poprosiłam ojca córki by
ją uśpił, zazwyczaj robię to ja. Chciałam w spokoju złożyć aplikację na studia
no i odpocząć.
I co usłyszałam:
Nie bądź wyrodna matka tylko ją uśpij.
Po czym ojciec Tatuś zabrał laptopa, zrobił sobie drinka i poszedł oglądać TV
do drugiego pokoju.
A dziecko zasnęło po 2h męczarni.....
Teraz byłam pod prysznicem, wypłakałam się. Nie wiem co robić...
Tych wyzwisk jest coraz więcej.... Wiem jedno teraz na pewno bym się nie
zgodziła na dziecko. Przykre prawda. Ten związek mnie wyniszczył. Codziennie
płacze. Codziennie kłótnie o wszystko. Nie cieszę się dzieckiem tak jakbym
chciała, bo jestem przemęczona.
Niby takie wykrztałciuchy jesteśmy...po Prawie. A jakby posłuchać nas to
patologią zajeżdża.
Seksu zero, bo już nie kocham się tak jak przed porodem i mu się nie podoba.
Śpimy w osobnych pokojach, bo ja spię z córką-w nocy karmię.
Chyba mi pozostanie zabrać dziecko i wyjechać do rodziców...
Tak, wrócić na wieś i już nie mieć żadnych perspektyw rozwojowych....
i się załamać...