Czy metoda 3-5-7 nie jest zbyt drastyczna dla...

24.01.10, 12:24
...2 miesięcznego dziecka? Mój synek nie potrafi sam zasnąc, tylko
przy piersi lub czasami na rękach. Chciałabym go nauczyć zasypiac
samemu ale nie wiem czy ta metoda jest dobra dla tak małego dziecka?
a co robić jak po tych 7 minutach dalej będzie płakał?
Muszę dodać, ze moj synek jak już zacznie płakać to trudno go
uspokoić sad
    • insomnia0 Re: Czy metoda 3-5-7 nie jest zbyt drastyczna dla 24.01.10, 12:28
      oj malutki jest...
      moj jest w 4 mies.. i nie zdecydowalam sie na tą metode...
      siedze przy nim jak zasypia w lozeczku -tez placze-ale przynajmniej trzyma za
      palec... i powoli usypia.. ja dalam tez smoczek.

      https://suwaczki.maluchy.pl/li-37215.png
    • magdalenca78 Re: Czy metoda 3-5-7 nie jest zbyt drastyczna dla 24.01.10, 12:38
      Ja swojego zaczęłam uczyć samodizelnego spania ok. 10 tyg, wczesniej nei był na
      to gotowy. Zaczęłam wówczas, gdy przestał zasypiać przy piersi, a w inny sposób
      zasnąc nie potrafił.
    • magdalenca78 Re: Czy metoda 3-5-7 nie jest zbyt drastyczna dla 24.01.10, 12:39
      a, i nie radzę stosować stricte metody 3-5-7 bo ona chyba dla każdego dziecka
      jest zbyt drastyczna. Ja stosowałam raczej coś w stylu 1-1-1 wink po prostu nie
      czekałam z zegarkiem w ręku na wejscue do pokoju, tylko słuchałam dziecka i
      interweniowałam gdy uwazałam, że juz czas.
      • gosiaczek265 Re: Czy metoda 3-5-7 nie jest zbyt drastyczna dla 25.01.10, 10:07
        Ja robiłam tak samo. Dopuki było marudzenie to nie potchodziła ale
        jak marudzenie przechodziło w wrzask to juz interweniowałam...
    • joshima Jest 24.01.10, 15:13

    • mrrraaau Re: Czy metoda 3-5-7 nie jest zbyt drastyczna dla 24.01.10, 15:26
      A po co chcesz go uczyć uspyiać bez piersi, skoro jest mu tak dobrze?
      Mój ma 10 miesięcy i zasypia głównie przy piersi i nie mam zamiaru
      oduczać dopóki będzie pił moje mleko.
      • gosiaczek265 Re: Czy metoda 3-5-7 nie jest zbyt drastyczna dla 25.01.10, 10:09
        ja tez tak uważałm a potem czas zasypiania wraz z wiekiem się
        wydłóżał. Doszło do tego, że jak tylko się podnosiłam z łóżka to
        starszy syn (karmiony piersia 1,5 roku) od razu sie budził i
        proceder usypiania zaczynał się na nowo. W efekcie z małżeńskiego
        łóżka wylądowałam u syna... teraz juz nie popełniam tego błędu...
    • katriel Re: Czy metoda 3-5-7 nie jest zbyt drastyczna dla 24.01.10, 15:38
      "Metoda" 3-5-7 jest zbyt drastyczna dla każdego.
      Poza tym dziecka, które nie jest jeszcze gotowe, nie da się nauczyć
      samodzielnie zasypiać żadną metodą, drastyczną czy nie. Poczekaj,
      sam do tego dorośnie.
    • mw144 Re: Czy metoda 3-5-7 nie jest zbyt drastyczna dla 24.01.10, 16:51
      Znęcanie się nad każdym dzieckiem jest karalne, niezależnie w jakim jest wieku,
      a ta metoda to zwyczajne znęcanie się.
    • 18_lipcowa1 jest 24.01.10, 16:56
    • mika_p Re: Czy metoda 3-5-7 nie jest zbyt drastyczna dla 24.01.10, 16:57
      Jest drastyczna dla każdego.
      Zasnęłaś kiedyś zmęczona płaczem? Chyba nigdy, bo inaczej nawet nie
      pomyślałabyś, zeby coś takiego fundowac dziecku.
      • joshima głupoty piszesz 24.01.10, 18:22
        Z całym szacunkiem ale ta metoda nie na tym polega. Trzeba cośkolwiek o niej
        wiedzieć, żeby się wypowiadać.
        • mika_p Re: głupoty piszesz 24.01.10, 22:46
          Owszem, czytałam ksiażkę, parę lat temu. Fascynująca, naprawdę. Majstersztyk
          manipulacji.
          Niemniej, jak się odedrze ładne słówka, to rzecz się opiera na tym, że dziecko
          ma płakać coraz dłużej, zanim ktoś do niego przyjdzie.
          A wszystkie te ładne słówka służą do uspokojenia sumienia. Przeciętna matka
          reaguje na płacz dziecka najszybciej jak się da. A w metodzie 3-5-7 chodzi o to,
          żeby jej wmówić, że najlepsze dla dziecka jest słuchanie jego płaczu przez coraz
          dłuższy czas.
          Z całym szacunkiem, ale to jest pieprzenie w bambus.

          Przykro się przyznać, ale mam doświadczenie polegające na tym, że płaczę, bliska
          osoba jest za ścianą i nie przyjdzie, bo nie. I wiem, jak fatalny jest sen po
          takim płaczu. Jestem dorosła i generalnie wiem, że poza psychicznym dysomfortem
          krzywda sie nie nie dzieje. A to wystarcza, żeby czuć się źle i spać źle.
          Niemowlę tego nie wie. Dla niego nieobecność wzywanej matki to zagrożenie życia.
          Kto się nie darł, tego zeżarły tygrysy i nie przekazał genów. Kto krzyczał i
          skutecznie wezwał matkę, był bezpieczny i przeżył do dorosłości.

          Ile razy było na forum "stałam za ścianą, serce mi się wyrywało do dziecka, ale
          nie mogłam wejść"? Mnóstwo. Odruch ratowania dziecka, które płacze, jest silny i
          naturalny. I manipulacją jest wmawianie kobiecie, że dla dobra dziecka powinna
          mu pozwolić płakać ileś tam minut. Nieprawda. Powinna zareagować w pierwszym
          możliwym momencie.
          • joshima Re: głupoty piszesz 25.01.10, 09:45
            No cóż to twoje dziecko i wychowuj je jak chcesz, ale nie używaj skrótów
            myślowych bo w ten sposób również manipulujesz.
          • easy_martolina84 mika_p 25.01.10, 09:51
            Masz 100% racji.Nóż mi sie w kieszeni otwiera jak czytam po raz kolejny o jakis
            metodach 3-5-7 czy innych tworach.No ale kazdy robi ze swoim dzieckiem co
            chce.Jedni stosuja dziwne metody,inni nie.
            Ja na 100% nie pozwole mojemu dziecku wyć przez 7 min,bo jakas Pani w ksiazce
            tak napisala i zgarnela za to kupe kasy.
            Pozdrowki!
            Tak trzymaj!
          • joshima Re: głupoty piszesz 25.01.10, 10:41
            mika_p napisała:

            > Kto się nie darł, tego zeżarły tygrysy i nie przekazał genów. Kto krzyczał i
            skutecznie wezwał matkę, był bezpieczny i przeżył do dorosłości.

            Wręcz przeciwnie. Kto się darł wniebogłosy zamiast cichutko czekać aż mama wróci
            z polowania ten niechybnie zginął przywoławszy skutecznie drapieżnika. To tak
            wygląda jeśli już tak bardzo chcesz się odwoływać do natury.
            • paczek_w_masle Re: głupoty piszesz 25.01.10, 17:02
              No tu nie masz racji. Badano przezywalność niemowląt wśród plemion w
              Afryce- czyli tam gdzie przeżywalność ich jest znacznie mniejsza i
              bardziej zblizona do tego co było pierwotnie i u nas. Otóż większą
              przeżywalnością cieszą się płaczliwe niemowleta a te ciche niestety
              nie.
            • memphis90 Re: głupoty piszesz 29.01.10, 19:36
              > Wręcz przeciwnie. Kto się darł wniebogłosy zamiast cichutko czekać aż mama wróc
              > i
              > z polowania
              Mama? Z polowania? Coś Ci się chyba pomyliło... Mama zapierniczała z potomstwem
              przy piersi albo w chuście na plecach kopać maniok na poletko, a nie latała za
              antylopąuncertain
          • kasia.46 Re: głupoty piszesz 25.01.10, 11:26
            mika_p napisała:

            > Owszem, czytałam ksiażkę, parę lat temu. Fascynująca, naprawdę.
            Majstersztyk
            > manipulacji.
            > Niemniej, jak się odedrze ładne słówka, to rzecz się opiera na
            tym, że dziecko
            > ma płakać coraz dłużej, zanim ktoś do niego przyjdzie.
            > A wszystkie te ładne słówka służą do uspokojenia sumienia.
            Przeciętna matka
            > reaguje na płacz dziecka najszybciej jak się da. A w metodzie 3-5-
            7 chodzi o to
            > ,
            > żeby jej wmówić, że najlepsze dla dziecka jest słuchanie jego
            płaczu przez cora
            > z
            > dłuższy czas.
            > Z całym szacunkiem, ale to jest pieprzenie w bambus.
            >
            > Przykro się przyznać, ale mam doświadczenie polegające na tym, że
            płaczę, blisk
            > a
            > osoba jest za ścianą i nie przyjdzie, bo nie. I wiem, jak fatalny
            jest sen po
            > takim płaczu. Jestem dorosła i generalnie wiem, że poza
            psychicznym dysomfortem
            > krzywda sie nie nie dzieje. A to wystarcza, żeby czuć się źle i
            spać źle.
            > Niemowlę tego nie wie. Dla niego nieobecność wzywanej matki to
            zagrożenie życia
            > .
            > Kto się nie darł, tego zeżarły tygrysy i nie przekazał genów. Kto
            krzyczał i
            > skutecznie wezwał matkę, był bezpieczny i przeżył do dorosłości.
            >
            > Ile razy było na forum "stałam za ścianą, serce mi się wyrywało do
            dziecka, ale
            > nie mogłam wejść"? Mnóstwo. Odruch ratowania dziecka, które
            płacze, jest silny
            > i
            > naturalny. I manipulacją jest wmawianie kobiecie, że dla dobra
            dziecka powinna
            > mu pozwolić płakać ileś tam minut. Nieprawda. Powinna zareagować w
            pierwszym
            > możliwym momencie.
            >

            Nie zgadzam się z tobą,
            po 1
            trzeba miec idealne grzeczne dziecko żeby biec na każde marudzenie
            po 2
            to co piszesz sprawdza się tylko u jedynaków, gdybyś miała liczną
            gromadkę, np 3dzieci z różnicą rok czy dwa, ciekawe dałabyś radę
            będąc sama w domu podbiec i pocieszyc każde z osobna, tak samo z
            zasypianiem,wyobraź sobie płaczące niemowle, wyjącego roczniaka i
            nudzącego 2latka i teraz ty z całą trójką uwieszoną na tobie, bo
            przecież trzeba uspac wszystkie.

            Zanim większośc z was coś napisze nich się dobrze zastanowi
            oceniając i ganiąc kogoś za jego metody wychowania.
            Nie kochamy, bo nie reagujemy na marudzeniebig_grin
            Puknijcie się w łep idealnetongue_out
            • wilma.flintstone Z ust mi to wyjelas!!!! 25.01.10, 21:41
              kasia.46 napisała:

              > to co piszesz sprawdza się tylko u jedynaków, gdybyś miała liczną
              > gromadkę, np 3dzieci z różnicą rok czy dwa, ciekawe dałabyś radę
              > będąc sama w domu podbiec i pocieszyc każde z osobna, tak samo z
              > zasypianiem,wyobraź sobie płaczące niemowle, wyjącego roczniaka i
              > nudzącego 2latka i teraz ty z całą trójką uwieszoną na tobie, bo
              > przecież trzeba uspac wszystkie.


              DOKLADNIE!!!! Wzruszajace sa te wszytskie panie z jednym lub dwojka
              dzieci deklarujace sprint na kazde miaukniecie. Moj maz ma kuzyna z
              szostka dzieciakow, najmlodsza, poltoraroczna dziewczynka spedza
              zycie na skrzeczeniu i narzekaniu, takze jak idzie spac (sama w
              lozeczku). Matka nie ma czasu, zeby sie tym przejmowac.

              Ja sie zgadzam z dziewczynami, ze jakas tam zmodyfikowana metode
              nauki zasypiania zastosowac trzeba, bo dzieci pozniej dlugie lata
              nie daja sobie z tym rady. Nie dalej jak wczoraj dostalam maila od
              kolezanki, ktora z przerazeniem odkryla ze od niemal od trzech lat
              nie przespala ani jednej nocy, bo jej corka kiedys sie budzila na
              cycka, pozniej na butle, jeszcze pozniej bo smoczek, a teraz bo chce
              do mamy i taty. No ale kobiety, ktorym pasuje karmic piersia do
              gimnazjum, na pewno beda mialy problem ze zrozumieniem o co w tej
              sprawie chodzi.
              • wilma.flintstone Hehe, przypomnialo mi sie... 25.01.10, 21:59
                Roznice w podejsciu do wlasnych dzieci:

                Pierwsze dziecko: Zaczynasz nosić ciążowe ciuchy jak tylko ginekolog
                potwierdzi ciążę. Drugie dziecko: Nosisz normalne ciuchy jak
                najdłużej się da..
                Trzecie dziecko: Twoje ciuchy ciążowe STAJĄ się Twoimi normalnymi
                ciuchami.
                _____________________________________________________
                Przygotowanie do porodu:
                Pierwsze dziecko: Z namaszczeniem ćwiczysz oddechy.
                Drugie dziecko: Pieprzysz oddechy, bo ostatnim razem nie przyniosły
                żadnego skutku. Trzecie dziecko: Prosisz o znieczulenie w 8.
                miesiącu ciąży.
                ______________________________________________________
                Ciuszki dziecięce:
                Pierwsze dziecko: Pierzesz nawet nowe ciuszki w Cypisku w 90
                stopniach, koordynujesz je kolorystycznie i składasz równiutko w
                kosteczkę.
                Drugie
                dziecko: Wyrzucasz tylko te najbardziej usyfione i pierzesz ze
                swoimi ubraniami.
                Trzecie dziecko: A niby czemu chłopcy nie mogą nosić różowego?
                ______________________________________________________
                Płacz:
                Pierwsze dziecko: Wyciągasz dziecko z łóżeczka jak tylko piśnie.
                Drugie
                dziecko: Wyciągasz dziecko tylko wtedy, kiedy istnieje
                niebezpieczeństwo, że jego wrzask obudzi starsze dziecko.
                Trzecie
                dziecko: Uczysz swoje pierwsze dziecko jak nakręcać grające zabawki
                w łóżeczku.
                ______________________________________________________
                Gdy upadnie smoczek:
                Pierwsze dziecko: Wygotowujesz po powrocie do domu.
                Drugie dziecko: Polewasz sokiem z butelki i wsadzasz mu do buzi.
                Trzecie dziecko: Wycierasz w swoje spodnie i wsadzasz mu do buzi.
                ______________________________________________________
                Przewijanie:
                Pierwsze dziecko: Zmieniasz pieluchę co godzinę, niezależnie czy
                brudna czy czysta.
                Drugie dziecko: Zmieniasz pieluchę co 2-3 godziny, w
                zależności od potrzeby.
                Trzecie dziecko: Starasz się zmieniać pieluchę zanim otoczenie
                poskarży się na smród, bądź pielucha zwisa dziecku
                poniżej kolan.
                ______________________________________________________
                Zajęcia:
                Pierwsze dziecko: Bierzesz dziecko na basen, plac zabaw, spacerek,
                do zoo, do teatrzyku itp.
                Drugie dziecko: Bierzesz dziecko na spacer.
                Trzecie dziecko: Bierzesz dziecko do supermarketu i pralni
                chemicznej.
                ______________________________________________________
                Twoje wyjścia:
                Pierwsze dziecko: Zanim wsiądziesz do samochodu, trzy razy dzwonisz
                do opiekunki.
                Drugie dziecko: W drzwiach podajesz opiekunce numer swojej
                komórki.
                Trzecie dziecko: Mówisz opiekunce, że ma dzwonić tylko jeśli
                pojawi się krew.
                ______________________________________________________
                W domu:
                Pierwsze dziecko: Godzinami gapisz się na swoje dzieciątko.
                Drugie dziecko: Spoglądasz na swoje dziecko, aby upewnić się, że
                starsze go nie dusi i nie wkłada mu palca do oka.
                Trzecie dziecko: Kryjesz się przed własnymi dziećmi.
                ______________________________________________________
                Połknięcie monety:
                Pierwsze dziecko: Wzywasz pogotowie i domagasz się prześwietlenia.
                Drugie dziecko: Czekasz aż wysra.
                Trzecie dziecko: Odejmujesz mu z kieszonkowego.

                I to jest szczera prawda big_grin big_grin big_grin
                • gosiaczek265 Re: Hehe, przypomnialo mi sie... 29.01.10, 10:21
                  Aaaaa... Oplułam monitor. smile Ja faktycznie ukrywam się przed wasnymi
                  dziećmi smile
                  • kasia.46 Re: Hehe, przypomnialo mi sie... 29.01.10, 15:49
                    gosiaczek265 napisała:

                    > Aaaaa... Oplułam monitor. smile Ja faktycznie ukrywam się przed
                    wasnymi
                    > dziećmi smile


                    No właśnie, więc do wszystkich trzęsących się mamusiek, dajcie sobie
                    na wstrzymanie i poczytajcie rady bardziej doświadczonych mam.
                    --
                    Piotr 22.10.07, Misia 30.05.09
              • memphis90 Re: Z ust mi to wyjelas!!!! 29.01.10, 19:37
                najmlodsza, poltoraroczna dziewczynka spedza
                > zycie na skrzeczeniu i narzekaniu, takze jak idzie spac (sama w
                > lozeczku). Matka nie ma czasu, zeby sie tym przejmowac.
                I z pewnością z tych zaniedbanych dzieci wyrosną fascynujący, inteligentni
                dorośli...
          • malpa513 Re: głupoty piszesz 25.01.10, 11:49
            no oczywiscie, dziecko płacze bo jest mu zle, bo nas potrzebuje,
            dlaczego matki chcą narazac swoje dziecko na niepotrzebny płacz?
          • 18_lipcowa1 mika- podpisuję się 25.01.10, 14:51
            świetnie napisane.
        • budzik11 Re: głupoty piszesz 25.01.10, 17:22
          joshima napisała:

          > Z całym szacunkiem ale ta metoda nie na tym polega. Trzeba cośkolwiek o niej
          > wiedzieć, żeby się wypowiadać.
          >

          Jak nie na tym? Najpierw słuchasz płaczu dziecka 3 minuty, potem 5 minut, potem
          7 a potem x razy 7, aż dziecko padnie ze zmęczenia.
          • joshima Re: głupoty piszesz 25.01.10, 17:45
            To w ogromnym skrócie i uproszczeni, niestety. Są możliwe różne warianty, o
            wiele bardziej łagodne. Poza tym trzeba poznać swoje dziecko i odpowiednie
            wybrać moment na naukę samodzielnego zasypiania. No i trzeba przy tym myśleć, co
            zagorzałym przeciwnikom tej metody rzadko się zdarza, kiedy przychodzi do jej
            krytyki.
            • budzik11 Re: głupoty piszesz 25.01.10, 19:36
              joshima napisała:

              No i trzeba przy tym myśleć, c
              > o
              > zagorzałym przeciwnikom tej metody rzadko się zdarza, kiedy przychodzi do jej
              > krytyki.
              >

              A co zmieni myślenie rodzica? W sensie czy od tego myślenia dziecko będzie mniej
              płakało? Jeśli rodzic myśli, to przede wszystkim nie będzie stosował takiej
              kretyńskiej metody.
              • joshima Re: głupoty piszesz 25.01.10, 20:34
                budzik11 napisała:

                > A co zmieni myślenie rodzica? W sensie czy od tego myślenia dziecko będzie
                mniej płakało?

                Tak, bo myślący rodzic nie zastosuje tej metody za wszelką cenę lecz poczeka aż
                dziecko dojrzeje do nauki samodzielnego zasypiania. Myślący rodzic wysili się,
                żeby poznać swoje dziecko i będzie je kładł spać wtedy gdy ono jest na to gotowe
                a nie wtedy gdy rodzić ma takie widzimisię. I tak dalej i tak dalej, ale wysilać
                sie nie będę. Szkoda mojego czasu na zderzenia z betonem.
                • maks_olo Re: głupoty piszesz 25.01.10, 20:42
                  joshima napisała:

                  > Tak, bo myślący rodzic nie zastosuje tej metody za wszelką cenę lecz poczeka aż
                  > dziecko dojrzeje do nauki samodzielnego zasypiania. Myślący rodzic wysili się,
                  > żeby poznać swoje dziecko i będzie je kładł spać wtedy gdy ono jest na to gotow
                  > e
                  > a nie wtedy gdy rodzić ma takie widzimisię.

                  zgadzam się z Tobą, że nie za wszelką cenę. że trzeba wyczuć swoje dziecko i
                  wtedy uczyć je samodzielnego zasypiania...
                  ale nie zgodzę się, że rodzic ma czekać, aż dziecko będzie gotowe spać, bo
                  myślę, że rozsądny rodzic wie lepiej, kiedy Maluch powinien iść spać
                  dzieciaki czasami nie okazują zmęczenia, a raczej o 20 powinny być w łóżku i nie
                  dlatego, że rodzic chce obejrzeć film, albo iść na balety, ale zdrowy rozsądek
                  tak nakazuje wink
                  pozdrawiam
                  • joshima Re: głupoty piszesz 25.01.10, 21:21
                    maks_olo napisała:

                    > ale nie zgodzę się, że rodzic ma czekać, aż dziecko będzie gotowe spać, bo
                    > myślę, że rozsądny rodzic wie lepiej, kiedy Maluch powinien iść spać
                    > dzieciaki czasami nie okazują zmęczenia, a raczej o 20 powinny być w łóżku i nie
                    > dlatego, że rodzic chce obejrzeć film, albo iść na balety, ale zdrowy rozsądek
                    > tak nakazuje wink

                    Jeśli odpowiednio si zająć dzieckiem to zaręczam Ci, że (o ile nie jest
                    nadpobudliwe) będzie gotowe pójść spać o 20-tej wink Tylko to wymaga uwagi,
                    obserwacji i nieco wysiłku ze strony rodzica. A jak rodzic dał ciała i dziecko
                    rzeczywiście nie jest śpiące o 20-tej to nie ma żadnego powodu, żeby je do snu
                    zmuszać, bo to się w najlepszym przypadku skończy płaczem. Niestety niektóre
                    durne memy sądzą, że metoda 3-5-7 polega na tym, żeby ot tak znienacka położyć
                    dziecko do łóżeczka i czekać słuchając jak płacze.
                    • maks_olo Re: głupoty piszesz 25.01.10, 21:30
                      joshima napisała:

                      > Jeśli odpowiednio si zająć dzieckiem to zaręczam Ci, że (o ile nie jest
                      > nadpobudliwe) będzie gotowe pójść spać o 20-tej wink Tylko to wymaga uwagi,
                      > obserwacji i nieco wysiłku ze strony rodzica. A jak rodzic dał ciała i dziecko
                      > rzeczywiście nie jest śpiące o 20-tej to nie ma żadnego powodu, żeby je do snu
                      > zmuszać, bo to się w najlepszym przypadku skończy płaczem. Niestety niektóre
                      > durne memy sądzą, że metoda 3-5-7 polega na tym, żeby ot tak znienacka położyć
                      > dziecko do łóżeczka i czekać słuchając jak płacze.
                      >

                      a to już inna kwestia wink mam dwóch chłopców, więc już sporo się nauczyłam na
                      własnych błędach wink też staram się, aby chłopcy mieli mnóstwo ruchu, stałe pory
                      i nigdy nie ma problemu z pójściem spać
                      ale wiem, że wiele Mam by chciało, aby dziecko spało do 10 i poszło spać o 19, a
                      to się tak nie da wink albo rano wstajecie albo długo siedzicie wink
                      • joshima Re: głupoty piszesz 26.01.10, 20:25
                        Jednym słowem to nie metoda jest głupia, tylko niektóre mamy :]
                        • maks_olo Re: głupoty piszesz 26.01.10, 21:07
                          można i tak wink
                        • memphis90 Re: głupoty piszesz 29.01.10, 19:43
                          Metoda jest głupia, choćbyś nie wiem jak próbowała wmówić sobie i nam, że
                          jest inaczej. I nie wiem, co chcesz osiągnąć obrażając kobiety myślące inaczej.
                          Zostawienie płaczącego dziecka na 3,5, 7 i więcej miunut jest barbarzyństwem;
                          jest też wbrew fizjologii. Jest mnóstwo metod, które nie fundują dziecku
                          koszmarnego koktajlu hormonalnego i uczą zasypiania bez płaczu. Od tego
                          jest rodzic, żeby być dla dziecka przewodnikiem- i w zasypianiu, i w
                          samodzielnym jedzeniu, ubieraniu, sikaniu itd. I nauczanie dziecka nie polega na
                          zamknięciu za sobą drzwi i czekaniu, aż dzieciak padnie ze zmęczenia- a do tego
                          się ta "metoda" sprowadza.
                • budzik11 Re: głupoty piszesz 26.01.10, 09:36
                  joshima napisała:

                  poczeka aż
                  > dziecko dojrzeje do nauki samodzielnego zasypiania.


                  Kiedy dziecko będzie dojrzałe do samodzielnego zasypiania, wtedy nie trzeba
                  będzie go uczyć czegokolwiek. Jeśli wymaga "nauki", to znaczy, że samo jeszcze
                  do tego nie dojrzało.
                  • joshima Re: głupoty piszesz 26.01.10, 20:27
                    Jak widać na powyższym przykładzie umiejętność czytania ze zrozumieniem to
                    bardzo trudna sztuka.
                  • maks_olo Re: głupoty piszesz 26.01.10, 21:10
                    budzik11 napisała:

                    > Kiedy dziecko będzie dojrzałe do samodzielnego zasypiania, wtedy nie trzeba
                    > będzie go uczyć czegokolwiek. Jeśli wymaga "nauki", to znaczy, że samo jeszcze
                    > do tego nie dojrzało.

                    wynika z tego, że dziecka nie trzeba niczego uczyć, bo do wszystkiego dojdzie
                    samo.... hmmmm ciekawy pogląd
                    na nocnik też się samo nauczy? jeździć na rowerze, liczyć, czytać?
                    chyba nie co? bo po co byłby wtedy rodzic? ehhh
                    • memphis90 Re: głupoty piszesz 29.01.10, 19:44
                      > na nocnik też się samo nauczy? jeździć na rowerze, liczyć, czytać?
                      Oczywiście, wystarczy tylko zamknąć je samo w łazience z nocnikiem i co 3-5-7
                      minut wchodzić i mówić "sikaj". Efekt gwarantowany!
                      • maks_olo Re: głupoty piszesz 29.01.10, 21:00
                        i pewnie jeszcze papieru użyje i spłucze wink dziecko jest po to, aby pokazywać mu
                        świat i uczyć! smile
        • memphis90 Re: głupoty piszesz 29.01.10, 19:34
          > Z całym szacunkiem ale ta metoda nie na tym polega.
          Nie? A niby na czym, jak nie na zostawieniu płaczącego dziecka w ciemnej
          sypialni? Tak, tak, czytałam te różne mądrości, "uśnij wreszcie" itd. W "uśnij
          wreszcie" pojawiło się nawet takie zdanie, żeby nie wchodzić do dziecka nawet
          jak zacznie wymiotować... Cud, miód po prostu...
    • kiniox Re: Czy metoda 3-5-7 nie jest zbyt drastyczna dla 24.01.10, 18:16
      Metoda 3-5-7 w założeniu jest dla dzieci od około 6 miesiąca życia. Sęk w tym,
      że niektórzy rodzice nie dorastają do niej nigdy. Np. ja. Natomiast z własnego
      doświadczenia odradzam również metodę na czekanie, kiedy dziecko samo wyrośnie z
      usypiania przy piersi. Jest dobra tylko dla matek, które nie wracają do pracy po
      urlopie macierzyńskim. Te, które do pracy wracają, powinny nauczyć dziecko
      wcześniej, jak zasypiać bez piersi. Przynajmniej ja wolę, żeby moje dziecko
      nauczyło się samodzielnego zasypiania przy mnie, kiedy jeszcze mogę mu zapewnić
      wsparcie i pociechę, a więc zmniejszyć nieunikniony stres, niż żeby wypłakiwało
      się przy obcych (żłobek/ babcia/ opiekunka).
    • kokos24 Re: Czy metoda 3-5-7 nie jest zbyt drastyczna dla 24.01.10, 22:02
      Ta metoda to dręczenie dziecka. Możesz pomóc synkowi zasnąć, ale nie w ten sposób.
      Też bardzo chciałam, żeby mój synek sam zasypiał. Jednak po wielu próbach dałam za wygraną i zasypiał tak jak chciał, czyli przy piersi. Jak zaczęłam podchodzić do tego zasypiania spokojnie, to od pewnego momentu zaczął sam zasypiać w łóżeczku smile
    • nihiru Re: Czy metoda 3-5-7 nie jest zbyt drastyczna dla 24.01.10, 22:37
      Nic nie wiem o metodzie 3-5-7smile, ale powiem Ci coś innego:

      miesiąc temu rozmawiałam ze szwagierką, która ma córeczkę młodszą o 2 miesiące
      od mojego syna (właśnie skończył 4 miesiąc) i obie się sobie dziwiłyśmy: ja - że
      ona usypia swoją w wózku, a ona- że ja swojego usypiam na rękach i potem nie
      budzi mi się przy przekładaniu do łóżeczkasmile.

      zainspirowana tą rozmową spróbowałam swojego nie bujać, tylko odłożyć do
      łóżeczka: dałam smoczka, włączyłam pozytywkę i po 3 minutach pięknie spał.

      niestety, potem odpuściłam (raz - ze względu na smoczka, dwa - bardzo lubię go
      usypiaćsmile) i mu przeszłosad
      ------------------------------------
      Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba!
    • pagaa Re: Czy metoda 3-5-7 nie jest zbyt drastyczna dla 24.01.10, 22:44
      no ja muszę napisać, że ta moja znajoma co już od tygodni usypia ta metodą
      twierdzi, że wreszcie się udało, dziecko zasypia samo po odłożeniu go do
      łóżeczka..jest z siebie bardzo dumna
      • nikaa818 Re: Czy metoda 3-5-7 nie jest zbyt drastyczna dla 25.01.10, 10:49
        ojeny! pisałaś o tej znajomej już dłuuuuuugi czas temu! jeżeli
        dopiero niedawno jej dziec załapał metode to uważam ,że musiał sie
        nieźle namęczyć.sad szkoda maluszka. Ja nauczyłam Mała zasypiać czymś
        a la Tracy Hogg . Praktycznie od razu załapała i tylko tak chce spać-
        w swoim łóżeczku przy kołysankach. Dla mnie 3-5-7 dokładnie w
        takiej formie byłaby trudna do przyjęcia. Nie jestem w stanie
        słuchać płaczu malucha.
        • pagaa Re: Czy metoda 3-5-7 nie jest zbyt drastyczna dla 25.01.10, 11:34
          ja teżuncertain na szczęście mój jakoś załapał samodzielne zasypianie o tak o, czym
          mnie zadziwił, ale wierzę, że to może byc trudne do osiągnięcia, po prostu
          miałam szczęście. a ona, tak kilka tygodni ryku, ale z jaka dumą pisała, że już
          zasypia samwink no , ale koniec końców się udało..
    • kasia.46 Re: Czy metoda 3-5-7 nie jest zbyt drastyczna dla 25.01.10, 11:05
      U mnie dzieci zawsze same zasypiały, ponudziły ponudziły i szły
      spac, trwa to ok 10 min, córka sama zasypia od 2msc życia syn
      podobnie, mamy sałe pory ok godz 20 00, przebieram je w piżamki
      odkładam do łóżeczek i gasimy swiatło, dzieci zostają same w pokoju,
      syn zaspia odrazu, bo ma już 2lata i przywykł do naszych metod,
      córka przewraca się, gaworzy, czasami nudzi, czasami płacze, ale
      trwa to nie długo. Trud się opłacił.
    • malpa513 Re: Czy metoda 3-5-7 nie jest zbyt drastyczna dla 25.01.10, 11:44
      a dlaczego chcesz zeby taki maluch sam zasypiał, ja mojej 3-letniej
      córce cały czas czytam ksiązke na dobranoc i zamierzam jeszcze
      długo, nie widze w tym niczego złego, a malucha 2-miesiecznego jesli
      tak bardzo nie chcesz nosic na rekach, to moze włóż do łóżeczka,
      otul, złap za rączki, zaspiewaj kołysanke, my mamy kołyske wiec
      czasami jak nie zasnie sam to kołyszemy, ale generalnie mały zasypia
      na rekach a potem go wkładamy do kołyski ale sam tez potrafi tam
      zasnąć, ale płaczącego nigdy bym nie zostawila samego, jesli czegos
      uczyc to raczej starsze dzieci, mysle ze roczniak juz jest na tyle
      rozumny ze mozna go na chwile zostawic płaczącego i czegos w ten
      sposób nauczyc, ale nie koniecznie bycia samemu w pokoju bo to nic
      fajnego dla malucha
    • donia-1987 Re: Czy metoda 3-5-7 nie jest zbyt drastyczna dla 25.01.10, 14:09
      Ja bym na twoim miejscu troszke sie wstrzymala z ta nauka. moj synek ma 4 i juz
      od tygodnia spi sam w swoim pokoju w swoim lozeczku. Pierwsze 2 dni byly ciezkie
      a potem juz z gorki. Nie uwazam zeby ta metoda byla drastyczna u nas nie bylo
      jakiego wielkiego placzu a ja nie zawsze stosowalam sie do narzuconego czasu
      czasem wchodzilam nie po 5 minutach tlkyo np po 3 itd. Efekt: syn odlozony do
      lozeczka pomarudzi 2 minutki i pieknie spi, uragulowaly nam sie tez dzienne
      drzemki smile pozdrawiam
      • donia-1987 Re: Czy metoda 3-5-7 nie jest zbyt drastyczna dla 25.01.10, 14:10
        Moj syn ma 4 miesiace
        • maks_olo Re: Czy metoda 3-5-7 nie jest zbyt drastyczna dla 25.01.10, 17:51
          po pierwsze - 2 miesięczny Maluszek jest za malutki na tę metodę... spróbuj
          (jak leży w łóżeczku) głaskania, śpiewania ,masażu plecków, klepania po pupie,
          pozytywka z muzyczką... nauczyłam tak mojego młodszego synka, bo nie miałam siły
          na noszenie go po cesarce i pełną opieką nad dwoma maluchami...

          po drugie wiele z Was tępi mamy i uważa, że są złe, bo pozwolą dziecku na chwilę
          płaczu... ale albo macie jedno dziecko albo wyjątkowo grzeczne...
          nie jestem za tą metodą o czym pisałam w podobnym wątku przed chwilą... ale nie
          można się dać sterroryzować dziecku (do czego niektóre są zdolne)
          gdybym leciała na każdym płacz synków, to bym musiała w pampersie latać...
          pozwólcie dziecku na chwilę samotności, na płacz, który nie zawsze oznacza
          strach, lęk...
          ktoś napisał, że nie mógłby zostawić dziecka samego... a mój starszy synek musi
          być sam w pokoju, bo inaczej nie zaśnie...
          różne są dzieci i nie porównujcie ich, bo to nie ma sensu... jednym niektóre
          rzeczy przychodzą łatwiej inne trudniej i nie ma co krytykować, bo Wy też na
          pewno popełniłyście, popełniacie i będziecie popełniały błędy...

          pozdrawiam i trochę dystansu... wink
          • memphis90 Re: Czy metoda 3-5-7 nie jest zbyt drastyczna dla 29.01.10, 19:51
            > po drugie wiele z Was tępi mamy i uważa, że są złe, bo pozwolą dziecku na chwil
            > ę
            > płaczu... ale albo macie jedno dziecko albo wyjątkowo grzeczne...
            Każda mama wie, kiedy dziecko marudzi i można je zostawić samo sobie, a kiedy
            już płacze i woła pomocy rodzica. I zostawianie wtedy dziecka samego- nie jest
            już OK. Możemy tu mówić o wyczekiwaniu na oznaki senności, ustalanie rytmów itd,
            ale ostatecznie dochodzimy do punktu, w którym dziecko wyje, a mama z zegarkiem
            czeka pod drzwiami sypialni. A czy to taki problem posiedzieć z dzieckiem,
            pogłaskac, zapewnić poczucie bezpieczeństwa? Moje dziecko nie było aniołem,
            próby usypiania met. T. Hogg kończyły się kilkugodzinną histerią. Więc
            odpuściłam, usypiałam przy piersi, albo przy pozytywce, na macie- jak Lila
            chciała. Kiedy Lila miała 8 m-cy poszła do opiekunki i ta nie miała
            najmniejszych problemów z połozeniem małej spać. Ja po skończeniu karmienia też
            nie mam problemów, zasypianie jest bez płaczu- i samodzielne. Więc można, bez
            katowania dziecka metodą 3-5-7 i podobnymi. Przy drugim dziecku będę robić tak
            samo.
            • kiniox Re: Czy metoda 3-5-7 nie jest zbyt drastyczna dla 29.01.10, 22:52
              Kiedy Lila miała 8 m-cy poszła do opiekunki i ta nie miała
              > najmniejszych problemów z połozeniem małej spać. Ja po skończeniu karmienia też
              > nie mam problemów, zasypianie jest bez płaczu- i samodzielne. Więc można, bez
              > katowania dziecka metodą 3-5-7 i podobnymi.

              Co Wam daje tę świętą pewność, że jeśli coś się udało w Waszym przypadku, to
              znaczy, że każdemu się uda? Powtarzam to jak Lepper mantrę, że "Balcerowicz musi
              odejść" - DZIECI SĄ RÓŻNE. Coś, co udało się z Twoją córką, niekoniecznie uda
              się z innymi dziećmi. Twoja córka bez problemu zasypiała z opiekunką. A mój
              synek nie. A tymczasem do pracy chodzić trzeba, a dziecko w dzień musi spać.
              Zamiast tego dziecko czeka skonane, słaniając się na nóżkach, aż mamusia wróci z
              pracy i uśpi. Prawdopodobnie nikomu nie muszę tłumaczyć, co to oznacza dla
              ośmiomiesięcznego dziecka. W jednym z postów piszesz, że jest mnóstwo sposobów
              na uśpienie bez płaczu. Bardzo Cię proszę, zdradź mi przynajmniej kilka z nich.
              Może czegoś jeszcze nie wypróbowałam.
    • jomamma Re: Czy metoda 3-5-7 nie jest zbyt drastyczna dla 26.01.10, 13:07
      Za bardzo zależy mi na dzieciach, zeby taką metodę zastosować. Spokojnie to może
      sobie o tym pisać taka pani złota rada. Jak się któraś da na to złapać, to jej
      sprawa.
      Jak ma się trochę więcej dzieci, to też logistyka pozwala lecieć na każde
      zawołanie niemalże.
      Ja na przykład swoje dwa modele swojego czasu usypiałam razem. Zasypiały pięknie
      trzymając się za łapki 4 miesięczniak i 5 latka smile Dało się.
      Teraz rozkładam zasypianie na różne godziny i też z sukcesem. Moja starsza też
      lubi jak jestem przy niej w czasie zasypiania. Nie oponuję, bo po co?
      czy mam dziwnie grzeczne i spokojne dzieci? Tak, bo dałam z siebie dużo, żeby
      takie były smile

      • maks_olo Re: Czy metoda 3-5-7 nie jest zbyt drastyczna dla 26.01.10, 13:18
        jomamma napisała:

        > Jak ma się trochę więcej dzieci, to też logistyka pozwala lecieć na każde
        > zawołanie niemalże.
        > Ja na przykład swoje dwa modele swojego czasu usypiałam razem. Zasypiały piękni
        > e
        > trzymając się za łapki 4 miesięczniak i 5 latka smile Dało się.

        tylko po co lecieć na każde zawołanie? dziecko jak zapłacze, to nie znaczy, że
        zawsze nas potrzebuje wink
        ok, takiej 5letniej pannie wszystko łatwiej wytłumaczyć, ale jak to zrobić
        roczniakowi, który niewiele rozumie... więc nie można przyzwyczaić go, że jest
        się na każde skinienie, bo wtedy dopiero zaczynają się problemy...
        wink
        • jomamma Re: Czy metoda 3-5-7 nie jest zbyt drastyczna dla 26.01.10, 22:11
          To moje "niemalże" to jest właśnie to, o czym mówisz smile Ale sprawdzam zawsze!
          Niekoniecznie natychmiast interweniuję, czasem tylko się pokażę, powiem coś i
          wyjdę. Dziecko wie, ze jestem, często już po tym się uspokaja.
          Z taką różnicą wieku wcale nie jest tak słodko. Mała ma motorek w pupie,
          niemowlak - same wiemy, nie zawsze potrzebuje takiej stymulacji, dodatkowo 5
          lat, to taaaaka wyobraźnia i raczej powinno się mieć non stop takiego cudaka na
          oku.

          No, ale ja po prostu lubię to, co robię, może to jest przyczyna, że tak latam wink
          • maks_olo Re: Czy metoda 3-5-7 nie jest zbyt drastyczna dla 27.01.10, 10:53
            ja nie mogłam sprawdzać co u starszego, bo jak mnie zobaczył, to dopiero
            zaczynała się jazda tongue_out każde dziecko jest inne i nie można generalizować wink też
            mi było na początku bardzo ciężko jak płakał (ciąża jeszcze potęgowała
            zdenerwowanie), ale Mąż mi w kółko tłumaczył, że to dla jego dobra, no i dla
            młodego... wink i miał rację smile
            nie zaprzeczam, że 5latka jest uosobienie spokoju (mam chrześniaka w tym wieku),
            jednak jej coś tam wytłumaczysz, a jak ja mówiłam do roczniaka, siedź tu, bo
            mamusia idzie do Olka, to wracałam, a on siedział na laptopie na stole - walka z
            wiatrakami :p
            pewnie gdybym nie miała drugiego synka, to też bym tak latała w kółko, bo jak
            pisałam, to ciąża zmobilizowała mnie do usamodzielniania starszego smile
            jak będę miała córcię za 10lat, to też pewnie będę biegać do niej z wywieszonym
            językiem wink
            • np2009 Na czym ta metoda dkladnie polega? 29.01.10, 01:04
              Czy ktoras z mam moze mi napisac na czym to polega?mam corcie 3 m-ce i albo ja
              bujamy albo nosimy na rekach,aby usnela.Co do placzu to potrafi plakac nawet do
              20 min. jak nie wykonujemy tych czynnosci.Zreszta mieszkam w Norwegi i tutaj
              calkiem inaczej wychowuje sie dzieci,tu jak dziecko placze to trzeba szybko
              reagowac.Tu dziecko moze poprostu WSZYSTKO,wiec prosze o przyblizenie
              tematu.Pozdrawiam
              • joshima Re: Na czym ta metoda dkladnie polega? 29.01.10, 01:10
                np2009 napisała:

                > Czy ktoras z mam moze mi napisac na czym to polega?mam corcie 3 m-ce
                To zacznij się tą metodą interesować najwcześniej za 3 miesiące smile Poważnie,
                teraz Twoje dziecko jest za małe na takie manewry. A jak bardzo chcesz wiedzieć
                to napisz do mnie na pocztę gazetową to Ci wyjaśnię.
                • np2009 Re Do Joshimy 29.01.10, 12:31

                  -bardzo cie przepraszam,ale nie wiem jak napisac na twoja poczte,bo pare dni
                  jestem na tych forach i nie barzo umiem po nich serwowac.Pozdrawiam
                  Nauczmy sie kochac ludzi,bo tak szybko odchodza...
                  • joshima Re: Re Do Joshimy 29.01.10, 12:35
                    Kliknij na mój nick na forum i dalej według instrukcji smile
    • mg.marcowa Re: Czy metoda 3-5-7 nie jest zbyt drastyczna dla 29.01.10, 05:41
      pierwsza core lulalam w wozku 1,5 roku i bedac w ciazy z druga
      sobie obiecalam ze drugiej nie bede.urodzila sie druga miala
      wieczorami kolki,jak jej przechodzilo odkladalam do lozeczka,dawalam
      kolo buzi pieluszke i glaskalam po glowce,dziecko zasypialo samo i
      do dzis zasypia,
      • gosiaczek265 Re: Czy metoda 3-5-7 nie jest zbyt drastyczna dla 29.01.10, 10:27
        U mnie podobnie. A w tej metodzie wcale nie chodzi o to żeby to
        biedne dziecko darło się wniebogłosy i zanosiło się od płaczu.
        Dziecko śpiące nie drze się tylko marudzi a to jest różnica. Jeśli
        się drze to oznacza że cos jest nie tak... Pozatym ta metoda jest
        plastyczna. Mozna skracac i wydłóżać ten czas. U mnie to było tak,
        że jak dziecko zaczynało tak mocniej płakać to podchodzilam do
        łóżeczka, uspokajałam, dawałam smoczek, przytulałam pieluszke do
        buzi i odchodziłam. I tak w kółko. Dziecko samo z czasem zrozumiało,
        że jestem w pobliżu i jak będzie płakało to przyjdę. I teraz tak
        jest, że kładę do łóżeczka, mija 15-20 min i mój synek śpi...
    • lenkaaa25 Moja metoda na samodzielne usypianie:) 29.01.10, 11:53
      Też miałam taki problem, że córeczka zasypiała tylko przy piersi.
      Kiedy skończyła 4m-ce postanowiłam to zmienić, bo mamy doskonale
      wiecie jakie to jest męczące i wyczerpujące. Zaczęłam od pierwszej
      porannej drzemki. Położyłam nie do łóżeczka, a na nasze łóżko
      (większość mam już się pewnie bulwersuje, ale spokojnie
      przeczytajcie do końca), położyłam się obok i przytuliłam do piersi.
      Dziecko płakało, ale bez większej histerii. Po paru minutach
      zasnęłasmile Tego samego dnia pojawił się nowy członek rodziny- duży
      pluszowy miś, któy uczestniczył i podczas jedzenia i zabawy jak i
      również przy zasypianiu siedział i przyglądał się z komody. Nocka
      przespana również w naszym łóżku. Kolejnego dnia tak samo-
      przytulenie do piersi, chwilka mruczenia i sensmile Po 4 dniach
      odłożyłam córeczkę na łóżko, pocałowałam, pokazałam najukochańszego
      misia, że jest z Nią i wyszłam. Dosłownie chwilka mruczenia,
      gaworzenie do misia i sen!!!smile)) I teraz do kochanych,
      zbulwersowanych (tym, że wyjęłam z łóżeczka) mam, kiedy córcia
      nauczyła się sama i bez płaczu zasypiać odłożyłam spowrotem do
      łóżeczka, i co??? I pięknie bez buntu- że w łóżeczku- sama
      zasypiasmile)) No, nie całkiem sama, z misiem przy szczebelkachsmile))
      • gosiaczek265 Re: Moja metoda na samodzielne usypianie:) 29.01.10, 14:54
        A za pół roku albo rok przeczytamy post o tym jak to misio się
        zgóbił i teraz jest tragedia bo żaden inny nie jest tym zagubionym.
        I to nie jest złośliwość bo ja sama tak zrobiłam przy poprzednim
        dziecku. I była tragedia jak Grzes poszedł do przedszkola bo misia
        ze sobą brać nie mógł... Był tylko jeden wyznaczony dzień w tyg
        kiedy mozna było przynosić zabaki... Dlatego Antos ma pieluszkę
        którą łatwo zastąpić inną i nową...
        • gosiaczek265 Re: Moja metoda na samodzielne usypianie:) 29.01.10, 14:55
          Miało byc oczywiście "zgubił" smile)
          • maks_olo Re: Moja metoda na samodzielne usypianie:) 29.01.10, 16:28
            moja koleżanka była tak przyzwyczajona do pieluchy (pocięte prześcieradłowink), że
            używała jej jeszcze w pierwszej klasie podstawówki wink i niestety nie dała sobie
            zamienić na nic innego... bywa i tak wink
            • gosiaczek265 Re: Moja metoda na samodzielne usypianie:) 29.01.10, 16:41
              Bywa... Ale z miskiem jest tródniej smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja