macrybki
25.01.10, 21:42
Dziś dowiedziałam się że moja znajoma urodziła martwe dziecko, termin porodu
miała na jutro...
W obliczu tej tragedii z której nie potrafię się otrząsnąć, pomyślałam sobie,
że nasze problemy które tu poruszamy to jakieś nieporozumienie. No bo co z
tego że mały/mała płacze, co z tego, że jesteśmy niewyspane, co z tego, że nie
mamy dla siebie już tyle czasu co kiedyś... MAMY ZA TO DZIECKO, na które
codziennie możemy patrzeć, do którego codziennie możemy mówić i które możemy
kochać.
Ja osobiście już nigdy nie powiem ani jednego złego słowa na moją córkę i
dziękuję Bogu że ją mam.