katmiller
27.01.10, 11:41
Mój problem może się wydać zabawny ale serio- ręce opadają.
Już wyjaśniam.
Niedługo urodzi nam się dziecko. Mamy kota, którego ze względu na bezpieczeństwo i higienę malucha chcę odizolować na noc- czyli zamykać w największym pokoju, oczywiście z wodą, kuwetą itd. przez jakiś miesiąc, dwa po urodzeniu dziecka. Tylko na noc bo jak nie śpię to mogę kontrolować czy 5kilowy kot nie zalega na małym dziecku

Tymczasem mój szanowny małżonek wpadł na inny pomysł i pomimo mojego sprzeciwu co jakiś czas do niego wraca.
otóż: dziecko będzie spało w naszej sypialni razem z nami (oczywiście we własnym łóżeczku) i żeby trzymać kota z daleka zamkniemy do owej sypialni drzwi. Sypialnia ma 4m długości i jakieś 3,5 m szerokości. Dwie dorosłe osoby i niemowlę. Ja się dusze na samą myśl o zaduchu jaki tam zapanuje już po kilku godzinach.
Tak, JA wiem, ze można otworzyć okno. Mój mąż nie otworzy okna bo mu zimno poza tym a nuż się dziecko przeziębi.....
Aha, dodam że poród powinien być na początku maja... straszne mrozy jak powszechnie wiadomo....
Ja nie mogę bez świeżego powietrza, nawet teraz przy -17 stopniach wietrzę całe mieszkanie ( jak tylko moje słoneczko wychodzi do pracy), nie wyobrażam sobie spania w zaduchu i jeszcze podduszania dzecia