czy to ząbki?

07.02.10, 10:34
dziewczyny pocieszciesad Hania d 3 dni odmawia jedzenia łyżeczką, a
tak nam ładnie szło. rano kaszka, w południe obiadek, deserek ze
słoiczka, w między czasie cyc. Teraz został tylko cyc i to jeszcze
niechętniesad ma dwa zęby, jeden na dole i jeden na górzesmile teraz
widzę, że obok nich chyba coś zaczyna się dziać, może idą dwa na
raz. przypisuje to właśnie ząbkowaniu, może ją boli jak łyżeczką je,
nie wiemsad jak daje jej coś palcami to jeszcze buźkę otworzy.
miałyście takie doświadczenia przy ząbkowaniu.a może to inny powód?
martwie się czy ma wystarczającą ilość jedzonkasadbo sama się nie
upominasad w czwartek robie jej badania:krew i mocz (zalecenie
pediatry żeby w 9 mcu zbadać, bo anemię miała w 3 mcu i podobno w 9
znów może się powtórzyć).
    • mamasi Re: czy to ząbki? 07.02.10, 10:47
      Pewnie zęby, łyżeczka może ja podrażnia. My mielismy taka gumową
      (canpol, zmieniała kolor pod wpływem ciepła)ale i tak przez kilka
      dni musiałam dawać jej palcamismile
    • joshima Re: czy to ząbki? 07.02.10, 19:48
      Moja córka miewa bunty łyżeczkowe nie bardzo widzę, żeby to było u niej związane
      z ząbkowaniem. Podaję jej wtedy jedzenie palcami albo w ogóle pozwalam jeść
      samej. Dostaje wtedy ugotowane w kawałkach warzywa.
    • kanaapka Re: czy to ząbki? 08.02.10, 11:24
      też mam bunt jedzeniowy. Trwa już przeszło miesiąc. Zeby sobie dawno
      wyszły, nic to nie zmieniło. Wiek córki podobny do twojego, czytałam
      że w 8-11 m to dość powszechne u dzieci karmionych piersią. Może
      wyczuwają że wielka zmiana tuż tuż.
      Trzeba przeczekać i starać się nie udusić dzieckawink ( taki żart)
      a na poważnie wszystkie chwyty dozwolone, niech je co chce i jak
      chce, ręką, łyżeczką, przez smoczek. proponuj codziennie coś innego,
      aż jakaś potrawa zaskoczy.
    • stedis Re: czy to ząbki? 08.02.10, 14:40
      Mój też płakał jak go podrażniłam łyżeczką przy jedzeniu. Polecam łyżeczkę
      silikonową - jest mięciutka i nie urazi obolałych dziąsełek. U nas pomogło!
Pełna wersja