synek_lalinek
09.02.10, 22:33
Syn ma prawie 10 m-cy, karmiony piersią. Rozszerzaliśmy
dietę po 6 m-cu, szło opornie, zaskoczył późno, ale jak już, to jadł
chętnie, choć nigdy tyle, ile w schemacie. Pod koniec grudnia
wszystko się popsuło. Zaczęło się od tego, że pogniewał się na
pierś, jadł tylko przed dziennym i wieczornym spaniem (czyli
półprzytomnie). Nie chciał piersi na przykład rano, kiedy po całej
nocy powinien być bardzo głodny. Potem przestał jeść obiadki- z
całego słoiczka 190g zszedł do
kilku łyżeczek. W końcu deserek popołudniowy- też tylko kilka
łyżeczek. Pierś nadal je tylko półprzytomnie, w innych
okolicznościach wyrywa się potwornie. Co dziwne- nie nadrabia w
nocy, zaczął nocki przesypiać. Zrobiłam badania krwi i moczu,
wszystko w normie, żelazo też. Nie był szczepiony, nie
chorował, nie ząbkuje. Na początku myślałam, że ot taka fanaberia i
czekałam aż
przejdzie, ale sytuacja się nie poprawiła. Czekanie aż zgłodnieje
powoduje, że po 5 godzinach od ostatniego posiłku zje dobrowolnie
dosłownie 3-4 łyżeczki. Poszukiwanie nowych posiłków, konsystencji,
smaków- też nic. Obecnie wciskam w niego jedzenie, dzięki czemu coś
tam zje, ale nie o to chodzi, żeby walczyć o każdą łyżeczkę.
Czy ktoś nam może pomóc, coś doradzić? Co się mogło stać? Czy to
normalne i przejdzie? Kiedy?