Nie daję rady z jednym niemowlakiem!!

16.02.10, 17:14
Dziewczyny doradźcie coś, nie wiem dlaczego mój 10-cio miesięczny
synek jest taki ciężki, ale naprawde brak mi już pomysłow co tu
zrobić, jestem potwornie zmeczona a moja cierpliwość powoli się
zaczna kurczyc.
Zacznę od początku. Do końca 5-togo miesiąca życia miał uporczywe
kolki, wypróbowaliśmy wszystkie leki, mleka, masaże, pozycje itd.
Ale to i tak trzymało go tyle miesięcy.
Te kolki to oczywiście codziennie kilkugodzinne wycia, nocne wycia,
uniemożliwione spacery, bo po jedzeniu zaraz się prężył w wózku itd.
Wiele razy nie mogłam z nim nawet do najbliższego sklepu pójść, bo
tak się darł w wózku, że musiałam wrócić do domu.
Do tego poważny problem ze spaniem – jako 3 tygodniowy noworodek
spał zaledwie 3 godzinki w dzień, a w nocy co 1,5h ryk i karmienie.
Gdy miał 3 miesiace wcale nie spał w dzień, bo przy jedzeniu
przysypiał 10 minut przy butli i to wszystko.
Uczyłam go spać w dzień, róznymi metodami, zero skutku – jak nie był
śpiący to nie dało się w żaden sposób uśpić, a bujanie albo wożenie
w wózku kończyło się histerią.
W nocy oczywiście kolorowo też nie było – pobudka co 3h, a nad ranem
to już takie płacze przez sen i kręcenie się.
O 6 zebach wole nawet nie wspominać, bez przerwy budził się w nocy
z okropnym płaczem, nie pomagały gryzaki, żele, nawet panadol dawał
mizerny efekt na pierwsze godziny, a potem znowu nocne ryki. W dzień
caly czas buczenie, krzyki, piski.
Okresy „pomiedzy” zebami były spokojniejsze, jednak do dziś moje
dziecko nie przespało ani jednej nocy.
Dziś wygląda to tak. Zasypia około 23 wieczorem, śpi do 2, płacze bo
jest głodny, jak zje to śpi jeszcze ze 2 godzinki i od 4 to jest już
znowu płacz przez sen, kręcenie się, wstawanie, czasem wstanie
całkiem rozbudzony i 2 godziny nie śpi tylko chce się bawić, a jak
się z nim nie bawię to krzyczy.
Próba uspienia ponownego wygląda tak, że noszę go pół godziny,
zaśnie, położe a on wstaje i znowu to samo.
Czasem pospi do 5:30! Rewelacja, tylko się powiesić.
W dzień Idzie spać około 10-11 na pół godzinki i potem około 16 też
30-40 minut, chociaż dzisiaj wcale nie spał po południu.
Padam już na twarz.
poza tym przez cały dzień bez przerwy za mną chodzi, szarpie mnie za
spodnie żeby go nosić na rękach, mimo że ładnie raczkuje i wstaje
sam, to zamiast wszystkim się zajmować na około to ciągle tylko
włazi na mnie „mamu-mamu-mamu”.
Z karmieniem mam kłopot, bo histeryzuje w krzesełku,m nie chce tam
siedzieć, wykręca się i zjeżdza.
Sadzanie na kanapie czy w leżaczku tez nie pomaga, bo ciagle się
wierci, kręci, wstaje, nie umie się skupic na jedzeniu. Widzę że coś
tam mu czasem smakuje, ale jakby nie umie zjeść tego, bo tak się
rozprasza wszystkim innym. Próbowałam sadzać naprzeciw akwarium
(zainteresowanie przez 1 sniadanie) lub przed TV – bez efektu.
Czuje się beznadziejnie.
Nie umiem dziecka ani położyć spać, ani nakarmić, ani sprawić żeby
przez 10-15 minut pobawił się sam.
Nie mam pojęcia co robię nie-tak, bo zawsze od pierwszego dnia
stosowałam porządek dnia i nocny rytuał – wszystko do bani.
Dzisiaj cały dzień płacze, krzyczy, jak tylko odejdę na sekunde albo
się odwróce to ciągle ryczy, już naprawdę nie wytrzymuję tego.

Kocham synka nad życie, ale jestem potwornie zmęczona tym wszystkim,
zwłaszcza fizycznie brakiem snu, i myślałam już o złobku, nie daję
już po mału rady.
Z tego postu bije już przygnębienie, ale zapewniam, że uwielbiam
mojego małego chłopczyka i bardzo go kocham.
Wiem, że kolki i żeby to fizjologia, nie ma na to rady, ale nie wiem
jak reagować na to gdy ciagle krzyczy, histeryzuje jak się nim nie
zajmuję np. robię obiad, a on jest w kojcu to cały czas ryczy. Jak
puszczę na podłogę to znowu mnie szarpie i piszczy żeby go nosić.
Ma tyle atrakcji, chodzik, autko, kojec, kupę zabawek, może chodzić
po całym mieszkaniu, materac, plac zabaw, chustawkę i ciągle mu cos
nie pasuje.
Spedzam z nim calutki dzień bo nie mam nikogo do pomocy, wszędzie
jest ze mną, wieczorem bawię się z nim, śpie z nim, już nie wiem co
jeszcze może mu brakować??????


    • semi-dolce Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 16.02.10, 17:52
      Poczułam sie potwornie zmęczona dzieckiem, siedzeniem w domu itd. kiedy mój syn
      miał 11 miesięcy. Posłałam go do żłobka i to była fantastyczna decyzja. Młody
      chodzić tam uwielbia, a ja mam czas dla siebie, sama, bez niego. Obydwoje
      jestesmy teraz duzo bardziej zadowoleni. Może pomyśl o żłobku, klubie.
      • camel_3d Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 16.02.10, 20:24
        semi-dolce napisała:

        > Poczułam sie potwornie zmęczona dzieckiem, siedzeniem w domu itd. kiedy mój syn
        > miał 11 miesięcy. Posłałam go do żłobka i to była fantastyczna decyzja.

        moj 10 miesieczniak tez poszedl..i to tez byla sluszna decyzja smile
    • ania_kr Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 16.02.10, 17:59
      Na prawdę współczuję, jeśli jesteś wykończona, a masz możliwość zapisania do
      żłobka, to ja bym się tym ratowała. Odpoczniesz kilka godzin, może jak się
      odstresujesz to i dziecko będzie spokojniejsze.
      Z drugiej strony na początku dziecko po żłobku może być marudne, ja właśnie
      wróciłam do pracy (dziecko prawie rok) i jak wracam to mam przylepę na piersi
      przez min 2 godz. zanim się nasyci.
    • klubgogo Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 16.02.10, 18:26
      Współczuję Ci serdecznie, a jedyne wyjscie z sytuacji jakie widzę to żłobek, zwłaszcza teraz, kiedy ma 11 m-cy, łatwiej w tym wieku dziecku się przyzwyczaic. Poza tym, jeśli nadal karmisz piersią, odstaw natychmiast a zamiast nocnych karmień porządna kaszka łyżeczką na kolację a w nocy tylko woda, inaczej te 6 zębów zaatakuje próchnica.
      • kartoffeln_salat Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 16.02.10, 19:51
        Jest na butelce prawie od początku. Wieczorem jemy kaszkę łyżeczką,
        potem wypija jeszcze butle mleka! a w nocy i tak jest głodny.
        Przeraża mnie to chwilami. Niestety sama słszę jak mu burczy w
        brzuszku. I potem wypija 210 ml mleka do dna!
        Żarłok po prostu.
        • camel_3d daj mu chleba... 16.02.10, 20:25
          wiesz..kaszka to taka troche szybkostrawna jest. 10 miesieczniek moze spokojnie
          juz takie male kanapeczki jesc. Z Pasztetem, serkiem czy czyms tam jeszcze.
          Sprobuj...nie zaszkodzi.
          • icarium2009 Re: daj mu chleba... 17.02.10, 11:42
            Spróbować oczywiście nie zaszkodzi, ale z moim jest na odwrót. Po
            kaszce nie jest głodny, a po chlebku to za chwilę znowu woła o jedzenie.
    • easyblue Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 16.02.10, 18:34
      A teraz coś dostaje? Może warto spróbować Debridatu ponownie /bo
      rozumiem, zę już próbowaliście/. Młody też jak mu brzuszysko
      dokucza, to jęczy i pręży się, ale z Debridatem jest spokojniej.

      To, zę teraz bez Ciebie nie wyobraża sobie chwili jest całkiem
      normlne - skoro wrzeszczał, starałaś sie go uciszyć. Więc się
      cwaniak nauczyłsmile Jak wrzeszczy - Ty podbiegasz i już jest oksmile
    • culiacan Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 16.02.10, 19:18
      Współczuję Ci bo mój synek był bardzo podobny. Od urodzenia pomimo
      tego, że nie miał kolek strasznie mnie gnębił. Nawet do ubikacji nie
      mogłam pójść bo strasznie krzyczał więc chodził ze mną wszędzie nie
      wpominając, że również oglądał mnie pod prysznicem. Nie miałam ani
      chwili wytchnienia. Nie wspominając, że po moim powrocie do pracy
      nie chciał zaakceptować opiekunki, nie chciał jeść więc martwiłam
      się że się zagłodzi, później do 3 roku życia robić na nocnik a
      wszystkie już dawno posiadły tą umiejętność, więc same kłopoty.
      Myślałam, że osiwieję. Nie miałam na niego pomysłu. Ale teraz
      optymistycznie. Wyobraź sobie że mu przeszło. Ma teraz już 6 lat i
      jest cudownym, czułym i wesołym chłopcem. Moja pediatra mówiła, że
      ten typ tak ma. Dawał w kość okropnie do 1,5 roku później było coraz
      lepiej. A teraz wszyscy zazdroszczą, że mamy taki dobry kontakt.
      Wiem, że Ci ciężko ale oddaj się mu jak tego potrzebuje a kiedyś to
      zaprocentuje. To moja rada. Ale oczywiście nie zaszkodzi zasięgnąć
      porady specjalisty. My robiliśmy mu usg brzuszka i główki żeby
      sprawdzić czy to np. nie jakieś zaburenia neurologiczne albo coś w
      tym stylu bo miałam ciężką ciążę. Myślę,że na wszelki wypadek wizyta
      u dobrego pediatry nie zaszkodzi. No i koniecznie u prywatnego bo te
      w przychodni to klęska
    • senzadite Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 16.02.10, 19:27
      Kurcze a może to nuda i rutyna właśnie Was zgubiła. Te same opatrzone zabawki,
      te same pokoje i ciągle tylko mama. Mój ze spaniem też miał kiepsko ale odkąd
      raczkuje to się zmęczy i zasypia w dzień na 2 godzinki. Zabawki też mu się nudzą
      z wyjątkiem jednej takiej kolorowej gumowej piłki dla dzieci. Lata za nią na
      czworaka a potem pada wykończony i ja mam trochę spokoju. Dodatkowo zaczęłam z
      nim wychodzić z domu do mamy w weekend lub do znajomych dla dziecka zawsze to
      jakaś atrakcja. Może też spróbuj z nim gdzieś wychodzić na kilka godzinek jeśli
      oczywiście masz gdzie, niech skupi uwagę na kimś innym.
      • kartoffeln_salat Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 16.02.10, 19:55
        Zmianiam zabawki, chowam jedne, wyjmuję drugie, ciągle mu daję
        jakieś przedmioty domowe albo np. ziemniaka czy orzechy do
        pooglądania. Wszystko ze mną robi cały dzień.
        Czasami przychodzi do mnie jakaś koleżanka, albo ja z nim idę gdzieś
        chociaż to ciężka wyprawa, bo w wózku wytrzymuje tylko 20 minut,
        potem wyrywa sie i ryczy, więc nie mogę sie zbytnio oddalić od domu.
        No i jak gdzieś pójdziemy to wyje najpierw (kiedyś bite pól godziny,
        teraz tylko 10-15 minut tongue_out).
        • ma_niusia Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 16.02.10, 20:08
          Po pierwsze - doraźne rozwiązanie - może pomyśl o chuście? Ja Synka
          chustowałam jako maluszka, potem była przerwa bo się w niej wiercił
          jak dziki, ale teraz nawet w domu czasem się chustujemy i w spokoju
          i z fascynacją obserwuje jak coś robię w domu, sprzątam, coś robie w
          kuchni, w zasadzie prawie wszystko można zrobić z Małym
          chuściakiem smile A dziecię ma Mamę przy sobie smile

          Po drugie - koniecznie odpocznij! Nie wiem jakie masz możliwości,
          ale ja niemal od początku raz w tygodniu miałam "wychodne". Chociaż
          na parę godzin na kawę z koleżanką, spacer, na zakupy, do kina,
          aerobik, cokolwiek, co Ty lubisz! Ja miałam możliwość zostawić
          Młodego z Tatkiem, nie wiem jak wygląda u Ciebie sytuacja. Po
          takim "wolnym" wracałam zawsze naładowana energią, optymizmem i
          cierpliwościa no i stęskniona za Synkiem!

          Po trzecie - pomyśl o żłobku. Ja byłam kiedys przeciwniczką tej
          instytucji, ale sie "nawróciłam". Musiałam wrócić do pracy, niemam
          dziadków "pod ręką" i Syn wylądował w małym, prywatnym żłobku-
          klubiku. Na kilka godzin dziennie. Na razie to dopiero trzeci
          tydzień w żłobku, ale wszyscy są zadowoleni. Radzio wogóle nie
          płakał jak zostawał (stopniowo, powoli się przyzwyczajaliśmy), ja
          mam chwile oddechu i nawet po powrocie z pracy mogę cokolwiek zrobic
          w domu bez wiszącego na nogawce Malucha smile

          Pozdrawiam i życzę dużo cierpliwości!
          • janatalia Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 16.02.10, 20:16
            Moj Marcin ma prawie 11 miesiecy. Tez w zyciu nie przespal calej
            nocy, choc juz nie je, ale wierci sie, wstaje, poplakuje przez sen
            dokladnie tak, jak Twoj. Wstaje na dobre w okolicach 5.00 -5.30
            rano, ZAWSZE. No, moze z 5-6azy sie zdarzylo, ze tak ok. 6.00. Zeby
            ma tylko 2 (2,5 w zasadzie), ale ida od jakis 3 miesiecy - juz w
            zasadzie przestalam na nie "zwalac" cokolwiek. W dzien nie jest w
            stanie popbawic sie sam dluzej niz 5 minut. Tylko nigdy jeszcze nie
            przyszlo mi do glowy, ze jest jakos wyjatkowo trudny uncertain Raczej mi
            sie wydawalo, ze normalny?
          • kartoffeln_salat Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 16.02.10, 20:33
            Codzień go noszę w chuście, bo juz nie mam sił kloca dźwigać. smile
            Co do wychodnego, to nie chodzi o to żeby sie wyrwac, bo nie mam
            takiej potrzeby. Ja chcę SPAC.
            Po prostu fizycznie nie wydalam, bo mi nie wystarcza 5-6h snu na
            dobe po uprzednim jeszcze wyczerpaniu przy noworodku itd.
            I jeszcze jak śpi to się ciągle budzi albo płącze, więc te mizerne
            kilka godzin i tak jest ciagle zakłócone.
            powiem szczerze, że nie chce mi sie nawet nie raz wyjść z nim na
            spacer, bo taka jestem niewyspana.
            Chyba zacznę kupowac red bulla zgrzewkami big_grin.
            • ma_niusia Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 16.02.10, 21:03
              Mój co prawda nie był aż tak "wymagający", ale rozumiem, bo ja
              czasami jechałam do pustego mieszkania koleżanki na noc wyspac się
              (mamy jeden pokój więc w domu nie mam jak). I mój Syn też wstaje
              codziennie pomiędzy 5 a 6 i nie ma siły inaczej, nie pomagają
              zasłonięte okna, wyciszanie, tulenie, chce się bawić i koniec smile
              Ale z tego się wyrasta, ja tez jako dziecko tak miałam, więc
              pocieszam się, że kiedyś minie wink
        • camel_3d Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 16.02.10, 20:27
          a probowalas nosidelko na plecach?
          moje akurat bezwozkowe dzeicko, wiec nosidelko bylo koniecznoscia.
    • camel_3d a moze.... 16.02.10, 20:24
      wiezs, zeby nie straszyc itd..
      wszytsko to brzmi jak dziecko z nadpobudliwoscia..ADHD. Oczywiscie nie musi to
      byc, ale jakos to tak w tym kierunku idzie. DZieci nadpobudliwie maja od
      poczatku duze probelmy ze spaniem, sa albo spokojne przez moment i zaraz potem
      rozdraznione, placzliwe itd.

      Potrafi skupic sie na czym dluzej? Dluzej = 5 minut. Bo 10 miesieczne dziecko
      raczej 20 nie usiedzi. Jak jest z jedzeniem? Robi sceny? Chce ciagle wychodzic z
      krzeselka itd?
      Jezeli tak, to masz sporoe szanse na nadpobudliwe dziecko.

      Moja ex-sasiadka ma syna z ADHD . teraz ma 12 lat. Miala sytuacje podobna do
      twojej, przerywane non stop noce. Zabawa od 4, w ciagu dnia zero snu lub min.
      Problemy z karmeiniem (ciagle albo wychodzil z krzeselka, albo rzucil miska,
      albo kubkiem) itd...
      Moze udaj sie do poradni..bo tak na oko to ciezko cos stwierdzic.


      • magdakingaklara Re: a moze.... 16.02.10, 20:37
        moja corka tez zazela wstawac o 5 to zamontowalismy zaluzje w oknach
        i teraz spi do 8smile)
      • kartoffeln_salat Re: a moze.... 16.02.10, 20:40
        kochana, jedzenie w krzesełku to parodia.
        próbuję wsadzić do krzesełka, rozcapierza nóżki, zapiera się
        piętami, w końcu usadzę, to cały czas bije rączkami w blat.
        Zaczynamy jeść, głowa się kręci na wszystkie strony, rączki w
        talerzyku, szarpanie sliniaka, wyrywanie łyżeczki. Daję mu coś do
        zabawy, to pozwala wrzucić kilka łyżeczek do buzi, ale to czym sie
        bawi co chwila ląduje na podłóodze.
        Po 5 minutach wyrywa się, wykreca sie, zsuwa się, przekrzywia,
        próbuje obrócić się do tyłu.
        Cały czas krzyczy itd.
        Przewijanie - na plecach nie połozysz. W łazience, opierając się o
        wannę, żeby stał prosto, bo inaczej pieluchy nie zapnę, co chwila
        muszę puszczać wodę do wanny albo jakieś rzeczy mu dawac bo nie
        ustoi kilku sekund. Ubieranie dramat, jak widzę rajtuzy to już mi
        zimno - wyrywanie się, uciekanie, majtanie noganie, wstaje, siada,
        idzie, klęka, na pupę, na kolana - obłęd.
        W ogóle to stale się wyrywa, i coś mu nie poasuje.

        A jak próbuje uśpic w nosidle to wszystko go rozprasza: włączniki,
        lodówka, okno, krzesło, wszystko.....
        • q_fla Re: Pierwsza myśl 16.02.10, 20:57
          jaka mi przyszła do głowy po przeczytaniu Twoich postów, to
          zaburzenia integracji sensorycznej, lub alergia. Albo jedno i drugie.
          • camel_3d Re: Pierwsza myśl 17.02.10, 14:58
            > jaka mi przyszła do głowy po przeczytaniu Twoich postów, to
            > zaburzenia integracji sensorycznej, lub alergia. Albo jedno i drugie.

            ja jednak stawiam na nadpobudliwosc. wszytskie znaki na niebie i ziemi na to
            wskazuja. pierwsze co bym zrobil do poszedl do pradni ..tylko nie wiem jak w PL
            taka poradnia sie nazywa.

            Tersz troche pozno, ale wczesniej moglas probowac z noszeniem malego w chuscie.
      • beata.borsow Re: a moze.... 16.02.10, 20:58
        ja bym ci radzila o ADHD sie jeszcze nie martwic bo rozmawialam z psycholog w
        sprawie mojego synka choc jest duzo spokojniejszy od twojego maluszka, ale jak
        juz napisala ktoras z dziewczyn wyzej tez miala bardzo niespokojne dziecko w
        wieku niemowlecym a teraz jako szesciolatek jest cudownym chlopczykiem wiec
        dziecko moze jeszcze wyrosnac z takiego zachowania, no i pani psycholog
        powiedziala ze w ogole ADHD ciezko rozpoznac u niemowlat poniewaz bywaja
        niemowleta bardzo niespokojne ktore z tego wyrastaja i bywaja niemowleta bardzo
        niespokojne ktorym cos dolego czyli brzuszek, zabki itp, wiec nie martw sie na
        zapas, ale jak chcesz sie uspokoic mozesz zapisac sie do psychologa ktory
        sprawdzi np jak maly reaguje na dotyk taki bardzo delikatny lub mocniejszy, no i
        w ogole poobserwuje malca i moze da ci jakies fajne radysmile nasz maluszek sie
        prezyl przy nerwach i spinal wiec nam poradzila aby bujac go w kocyku czy duzym
        reczniku, we dwie osoby zrobic taki hamak i bujac, moj maly to bardzo polubil i
        moment sie uspokajal i rozluznial bardzo a i rehabilitantka tez to zalecila na
        rozluznieniesmile a jesli chodzi o twoj sen to nie wiem co moglabym ci poradzic bo
        u mnie to maz sie po prostu zajmuje malym jak chce sie przespac a u ciebie
        pewnie to nie mozliwe... a ze zlobkiem w tej sytuacji bedzie to chyba jedyne
        wyjscie tylko tez sie przygotuj ze nie bedzie latwo bo okres adaptacyjny w tym
        wypadku moze byc trudny, ale w zlobku dziecko nauczy sie duzo samodzielnosci
        tylko z czasem wiec zycze powodzeniasmile
      • ryokun niekoniecznie... 22.02.10, 01:05
        od razu ADHD. Z tego co twierdzi moja mama ja dawalam im "popalic" i
        w dzien i w nocy do prawie 2 roku zycia i z tego co mi wiadomo nie
        byla to nadmierna nadpobudliwosc. Niektore dzieci tak maja. Poomysl
        ze zlobki moze sie sprawdzic pod warunkiem, ze chlopczyk nie bedzie
        i tam nadal niespokojny.
      • zapalka151206 Re: a moze.... 22.02.10, 18:26
        halo!!!!!!!

        ADHD stwierdza się najwcześniej u dzieci 7 letnich.
        dziecko musi przejawiać określone zachowania w domu i np. w szkole

        nie za wcześnie wyskoczyłaś z tą diagnozą?

        osobiście zaczęłabym od dobrego neurologa-poszukaj w babce medice lub w IMiDzie
        jeżeli jesteś z Warszawy

        psychologa jeżeli już,to musisz szukać od malutkich dzieci- w PPP takich nie
        znajdziesz
      • julinekk Re: a moze.... 07.04.10, 22:19
        Nawet najlepsza poradnia nic nie stwierdzi u takiego malucha! To ze
        syn twojej znajomej mial podobne problemy a teraz ma ADHD o niczym
        nie swiadczy. Naprawde uwazam ze taki komentarz moze dziewczyne
        tylko niepotrzebnie nakrecic.
        A swoja droga, do pasji doprowadza mnie amatorskie diagonozowanie
        ADHD u kazdego dziecka z problemami.
    • piekielna-diablica Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 16.02.10, 20:56
      trafił Ci się wyjątkowo "upierdliwy" egzemplarz
      ja bym zrobiła tak:
      poszła dziecia zbadać wzdłuż i wszerz
      oddała do żłobka po wykluczeniu jakichś schorzeń
      W żłobku nie musi być cały dzień może np. 4 - 5 godzin i jest szansa, że się
      nauczy samodzielności i będzie grzeczniejszy
      • meggi502 Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 16.02.10, 21:26
        kurczę to nie ciekawie. nie wiem czy żłobek to dobry pomysł, bo jak
        wiadomo dzieci w żłobkach chorują i jeśli Twój mały marudny jest
        kiedy jest zdrowy to co to będzie jak dodatkowo będzie się źle
        czuł? wierzę, ze jest Ci bardzo ciężko. zapraszam do siebie, ja się
        zajmę maluszkiem a Ty pójdziesz spać i wstaniesz aż się wyśpisz i
        wypoczniesz, choćby nawet tydzień smile
    • symbolica Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 16.02.10, 21:24
      Zgadzam się z tym co dziewczyny napisały- przebadać, glosic sie do neurologa,
      psychologa dziecięcego itp...
      Co może zainteresować 9-10 miesięczne dziecko - u nas się wtedy zaczęło
      zainteresowanie książkami, kupowaliśmy takie z twardymi okładkami , ze
      zwierzętami, pojazdami, postaciami.. Czytanie i opowiadanie ksiązek dla dzieci
      to czas tylko dla dziecka (czuje uwagę mamy), pozwala skupic jemu uwagę,
      wyciszyć się, poznawac nowe słowa... ja małej do koszyka na dywanie nakupowalam
      ksiązeczki i sama często po nie sięga i sięgała, obraca kartki, oglada... a jak
      chce żebym jej czytała to mi przynosi - strasznie lubi te chwile, ma juz bogate
      słownictwo, wiele rozumie..
      10 miesięcznika sam się nie bawi,, wymaga uwagi i to jest akurat normalne...
      taki model Ci się trafił, a mojej kuzynce dwa modele, i pocieszę Cię -
      wyrastają z tego..
    • mumi7 Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 16.02.10, 21:43
      Mam namiary na babkę od rozwoju psychomotorycznego-nasz Maly rodzil
      sie przez cc, w szkole rodzenia zachecała, zeby przyjsc, szczególnie
      w takim przypadku. Byłam, zna super sposoby na uspokojenie
      dzieciaka. Jesli jestes z Wawy- cm babka medica, Bozena Kierył.

      Moze zacznij od tego, zanim pójdziesz w neurologię i adhd,
      to "miekkie" metody.
      • diabel.pl Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 16.02.10, 22:11
        a ja bym ci polecila zbadac dziecko czy jest zdrowe bo to nie normalne ze tak
        placze.
        a pozatym maly obwina cie wokol palca co zrobi to ty lecisz i mu dajesz co mu
        sie zachce,naucz sie mu odmawiac i badz bardziej konsekwentna!jezeli go
        przebierasz ma on lezec!moze zacznij ogladac nianie,ja estem we francji i
        naprawde duzo sie ucze jak mam postepowac z dzieckiem
        • memphis90 Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 22.02.10, 21:57
          > a pozatym maly obwina cie wokol palca co zrobi to ty lecisz i mu
          dajesz co mu
          > sie zachce,naucz sie mu odmawiac i badz bardziej
          konsekwentna!jezeli go
          > przebierasz ma on lezec!
          I jak ma niby to zrobić z niemowlakiem? Przywiązać go? Siłować się?
          Na tyłek dać? Tłumaczyć? Bez przesady, niemowlak jeszcze nie
          zrozumie.
    • maliwa Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 16.02.10, 22:14
      bardzo współczuję... jest takie powiedzenie: żeby dziecko było spokojne i szczęślie to i mama musi być spokojna i szczęśliwa. Myślę, że Twoje zmęczenie udziela się Małemu. Im bardziej się denerwujesz, tym On jest bardziej rozdrażniony i chce ukoić swoje nerwy u Ciebie. Może spróbowałabyś trochę odpocząć, wynająć niańkę, poprosić babcię lub koleżankę i wyrwać się na chwilę.. do kina, na babskie zakupy, do kosmtyczki. Może to nic nie da, ale chociaż Ty poczujesz się lepiej i będziesz się do Małego więcej uśmiechać ze spokojem, który może i jemu w końcu się udzieli.... powodzenia
      • maks_olo Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 17.02.10, 10:58
        maliwa napisała:

        > bardzo współczuję... jest takie powiedzenie: żeby dziecko było spokojne i szczę
        > ślie to i mama musi być spokojna i szczęśliwa. Myślę, że Twoje zmęczenie udziel
        > a się Małemu. Im bardziej się denerwujesz, tym On jest bardziej rozdrażniony i
        > chce ukoić swoje nerwy u Ciebie. Może spróbowałabyś trochę odpocząć, wynająć ni
        > ańkę, poprosić babcię lub koleżankę i wyrwać się na chwilę.. do kina, na babski
        > e zakupy, do kosmtyczki. Może to nic nie da, ale chociaż Ty poczujesz się lepie
        > j i będziesz się do Małego więcej uśmiechać ze spokojem, który może i jemu w ko
        > ńcu się udzieli.... powodzenia

        zgadzam się! też miałam bardzo ciężki egzemplarz - przez pierwsze pół roku
        ryczał non stop, do tego dwa razy leżałam z nim w akademii (ma
        hiperleukocytozę)... nie było chwili odpoczynku, bo jeszcze jeden szkrab wisiał
        przy nodze...

        ale dopiero kiedy zdałam sobie sprawę, że mama wypoczęta i spokojna, to wszystko
        łatwiej znieść. Ja miałam przy sobie mamę, więc odciążyła mnie trochę od
        starszego. Ty jeśli nie masz nikogo, to weź nianię (osobiście nie polecam
        żłobka, bo chyba bym zwariowała myśląc co z Małym wink) a na początku możesz być z
        nianią, potem jak będziesz widziała, że sobie radzi - znajdziesz chwilę dla
        siebie i od razu będzie Ci lżej... nie wiadomo ile jeszcze synek będzie taki
        "trudny", a potrzebuje mamy, która będzie szczęśliwa i spokojna...
        życzę dużo cierpliwości!!!

        a zbadanie nie zaszkodzi...
    • kittencat Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 17.02.10, 09:03
      sluchajcie, czytam i nie wierze w wasze odpowiedzi... ADHD? do neurologa? bo
      dziecko ma potrzebe bycia z mama, bo budzi sie w nocy, bo w ciagu dnia spi
      "tylko" dwa razy?

      nie wiem, czego autorka watku spodziewala sie po macierzystwie, ale ja
      spodziewalam sie wlasnie tego: oprocz wielu radosci - mnostwa trudnych chwil
      zwiazanych z proba zrozumienia, kim jest i czego chce moje dziecko. i tak
      wlasnie jest. czasami jestem potwornie zmeczona i rozumiem twoje zmeczenie.

      ale. 10 miesieczniak bardzo cie potrzebuje, kocha i chce z toba byc i musisz mu
      to dac, bedzie mniej "ryczal". w nocy wez go do swojego lozka, bedzie czul twoja
      bliskosc, bedziecie lepiej spac oboje. dziecko jest zwierciadlem twojego
      samopoczucia i pewnie czuje te miliony negatywnych emocji, ktore mi rzucily sie
      w oczy glownie za sprawa slow jakich uzywasz, zeby opisac jego zachowanie.

      pomysl, ze nie jest "ciezki". ze jest twoim kochanym synkiem, ze jest normalny.
      nie dawaj mu do zrozumienia, jak ci z nim zle, bo dziecko takie emocje wyczuwa.

      zlobek to dobre rozwiazanie! nie czytaj postow o ADHD i innych bzdurnych
      nadpobudliwosciach. bedzie lepiej!
      • anaj75 Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 17.02.10, 09:27
        Ależ Autorka pisała, że i śpi z dzieckiem i daje bliskość przez
        noszenie.
        Płacz, ciągły i częsty u małego dziecka bywa pierwszym symptomem
        zaburzeń.
        Przy pierwszym dziecku myślałam, że tak musi być, że taka uroda
        mojego egzemplarza. Okazało się, dopiero w wieku przedszkolnym, że
        to były pierwsze objawy zaburzeń integracji sensorycznej -
        nadwrażliwości dotykowej, słuchowej i innych. Półtora roku terapii i
        dziecko doszło do dobrego samopoczucia. W podobnej sytuacji
        wystarczy skonsultować się z terapeutą SI.
      • beata.borsow Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 17.02.10, 10:06
        kittencat napisała:

        > sluchajcie, czytam i nie wierze w wasze odpowiedzi... ADHD? do neurologa? bo
        > dziecko ma potrzebe bycia z mama, bo budzi sie w nocy, bo w ciagu dnia spi
        > "tylko" dwa razy?
        >

        mimo iz tez nie uwazam ze to jest od razu ADHD, ale wydaje mi sie ze jak
        skonsultuje sprawe ze specjalista (bardziej z psychologiem niz z neurologiem, a
        w ogole najlepiej zaczac od pediatry ktory zbada dziecko i wyslucha mamy i
        najlepiej oceni co dalej) nic nie zaszkodzi a uspokoi mame i moze da pare
        cennych rad, co innego gdyby dziecko mialo byc meczone od razu jakas terapia bez
        grubszych podstaw. Ale jak widzimy jakies niepokojace zachowania u dziecka
        wedlug mnie najlepiej udac sie do lekarza!!! czasem moze sie okazac ze po prostu
        panikujemy ale lepiej tak niz cos przeoczyc!!!


        > nie wiem, czego autorka watku spodziewala sie po macierzystwie, ale ja
        > spodziewalam sie wlasnie tego:


        Uwazam ze nie powinnas tak mowic bo nikt nie spodziewa sie az tak trudnych chwil
        i nie powinien sie spodziewac bo sa dzieci bardzo spokojne jak i bardzo
        niespokojne ale lepiej myslec optymistycznie i PAMIETAJMY DZIECI NIE PLACZA BEZ
        POWODU tylko czasem trudno nam dojsc do tego czego nasze dziecko potrzebuje i co
        mu dolega, wiec dlatego warto poradzic sie innych najlepiej specjalistow!!!

        oprocz wielu radosci - mnostwa trudnych chwil
        > zwiazanych z proba zrozumienia, kim jest i czego chce moje dziecko. i tak
        > wlasnie jest. czasami jestem potwornie zmeczona i rozumiem twoje zmeczenie.
        >

        widzisz ty jestes tylko czasami zmeczona tak jak i ja ale autorka watku jest
        zmeczona od 10 miesiecy
        wiec nie zrozumiemy jej tak dobrze!!! ja wiem jedno
        ze ja podziwiam bo nie wiem jak bym dala sobie rade w jej sytuacji!!!

        > ale. 10 miesieczniak bardzo cie potrzebuje, kocha i chce z toba byc i musisz mu
        > to dac, bedzie mniej "ryczal". w nocy wez go do swojego lozka, bedzie czul twoj
        > a
        > bliskosc, bedziecie lepiej spac oboje. dziecko jest zwierciadlem twojego
        > samopoczucia


        autorka pisala ze nosi dziecko ze spi z nim, ze daje mu siebie, ale to wciaz za
        malo, bo maluch marudzi nawet przez sen wiec sila rzeczy nie moze sie wyspac...

        i pewnie czuje te miliony negatywnych emocji, ktore mi rzucily sie
        > w oczy glownie za sprawa slow jakich uzywasz, zeby opisac jego zachowanie.
        >


        gdyby autorka watku nie uzyla takich slow nie odczulibysmy dobrze co czuje bo
        ciezko jest przekalkulowac uczucia na "kartke"


        > pomysl, ze nie jest "ciezki". ze jest twoim kochanym synkiem, ze jest normalny.
        > nie dawaj mu do zrozumienia, jak ci z nim zle, bo dziecko takie emocje wyczuwa.
        >
        >


        Zgadzam sie ale WIEM ze to latwo powiedziec w sytuacji jakiej znajduje sie
        autorka watkusad


        > zlobek to dobre rozwiazanie! nie czytaj postow o ADHD i innych bzdurnych
        > nadpobudliwosciach. bedzie lepiej!

        tu tez sie zgadzam w 100% nie potrzeba ci jeszcze dodatkowych zmartwien ze
        odpukac cos jest z malym nie tak.


        i na koniec do autorki postu ktory cytowalam (kittencat), w zaden sposob nie
        probowalam udowodnic ze masz racje czy nie, tylko na podstawie tego co napisalas
        wyrazilam jak ja to widze, a wyjasniam to poniewaz czesto na tym forum panuje
        dziwna atmosfera i powstaja zupelnie nie potrzebnie jakies dziwne wojny, zamiast
        wymieniac sie zwyczajnie pogladami i sobie pomagac....
        Pozdrawiam
        • kittencat Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 17.02.10, 14:22
          rozumiem, nie ma problemu!
      • vvipp Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 22.02.10, 11:21
        kittencat napisała:

        > sluchajcie, czytam i nie wierze w wasze odpowiedzi... ADHD? do neurologa? bo
        > dziecko ma potrzebe bycia z mama, bo budzi sie w nocy, bo w ciagu dnia spi
        > "tylko" dwa razy?
        >
        > nie wiem, czego autorka watku spodziewala sie po macierzystwie, ale ja
        > spodziewalam sie wlasnie tego: oprocz wielu radosci - mnostwa trudnych chwil
        > zwiazanych z proba zrozumienia, kim jest i czego chce moje dziecko. i tak
        > wlasnie jest. czasami jestem potwornie zmeczona i rozumiem twoje zmeczenie.

        Dzieci zdrowe i nakarmione nie płaczą całymi dniami. Same redukują sobie nocne
        jedzenie. Żeby była jasność- są i takie dzieci. Bez kolek, WNM, alergii.
      • memphis90 Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 22.02.10, 22:02
        i tak
        > wlasnie jest. czasami jestem potwornie zmeczona i rozumiem twoje
        zmeczenie.
        Czasami- czy codziennie? Bo to jednak jest różnica. Opiekujesz się
        przez cały dzień sama, czy masz kogoś (męża) do pomocy? Cały
        pierwszy rok sama opiekowałam się moim dzieckiem, bo mąż pracował do
        nocy i nakarmić Lili piersią nijak nie dawał rady. Ja karmiłam,
        bawiłam, przewijałam, kąpałam, kładłam spać i ja wstawałam w nocy. I
        byly dni, kiedy chciałam wrzeszczeć ze zmęczenia. A co- gdybym miała
        do tego nieprzespane noce? Nie wyobrażam sobie...
    • bubcia75 Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 17.02.10, 11:31
      A może ma pasożyty? Nie śpi spokojnie, płacze, to objaw owsików,
      lamblii, itp. Spróbuj go odrobaczyć. Idź do dobrego pediatry.
      Powinno pomóc. Takie dziecko wszystko pcha do buzi. Mój 11
      miesięczniak ma właśnie owsiki i lamblie, więc jestem w temacie.
      Własnie zaczynamy kurację. Mam nadzieję, że po przeleczeniu będzie
      lepiej spał, bo się wierci w nocy...jakby miał owsiki w tyłku wink
      Prblem w tym, że one nie zawsze wychodzą w badaniu laboratoryjnym.
      Warto profilaktycznie odrobaczyć całą rodzinę.
      • gepardzica_z_mlodymi Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 17.02.10, 11:59
        Popieram badanie. W okolicy 9-12 miesięcy u moich dzieci zwykle coś
        się znajdowało albo owsiki, albo lamblie. Chociaż wyleczenie nie
        usunęło wszystkich trudności, kte były jednak głębsze.
        • kocio54 Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 17.02.10, 14:20
          Pamiętam Twoje posty kilka miesięcy temu wstecz, ponieważ też
          mieliśmy problem wzdęć do końca 6-tego m-ca. Teraz w nocy nadal
          małego (11 m-cy) męcza piardki, wierci się, popłakuje, ma
          ograniczoną dietę, właśnie z tego względu. Po 3 chrupkach
          kukurydzianych trzy noce mi się rzucal i jęczał.
          Też jest bardzo żywy i absorbujący, niczym się nie zajmnie, ciągnie
          za nogawki, łazi ciągle za mną a jak mu zniknę z pola widzenia to
          jest ryk. Teraz dodatkowo zaczęły się histerie, jak mu nie chcę
          czegoś dać albo nie bawię się z nim a zajmuję czymś innym.
          Moim zdaniem dzieci, które od malutkiego , tak długo miały wzdęcia
          już takie są. Ciagle ktoś się nimi zajmował, lulał,
          masował, "suszył'smile,nosił.
          Jeżeli masz możliwość na próbę daj do żłobka, jeżeli nie wypali
          zawsze możesz zrezygnowac.
          Pozdrawiam.
    • mruwa9 Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 17.02.10, 14:37
      ten typ po prostu tak ma i IMHO zamiast szukac choroby czy patologii
      w zdrowym dziecku raczej sugerowalabym zadbanie o siebie , o
      mozliwosci regeneracji wlasnych sil psychfizycznych. A tatus dziecka
      gdzie sie podziewa? Mieszkacie razem? Piszesz, ze karmisz butelka od
      poczatku, wiec spokojnie co druga noc mozesz scedowac na partnera ,
      a sama chocby wyniesc sie do sasiedniego pomieszczenia, czy nakryc
      glowe poduszka i spac, niech tatus walczy. W koncu dziecko ma dwoje
      rodzicow, nie? Zarezerwuj sobie pare godzin w tygodniu czasu tylko i
      wylacznie dla siebie, kiedy tatus bierze dziecko pod opieke, a Ty
      sie zmywasz (na zakupy, do przyjaciolki, na basen, aerobik, do kina,
      na spacer, na lekcje malarstwa, cokolwiek, taki czas tylko dla
      Ciebie). Pare godzin poza domem i bez dziecka potrafi zdzialac cuda,
      a i Twoim panom przyda sie taki czas, dla nawiazania dobrych
      relacji ojciec-syn.
      Tak to jest z matkami-Polkami, ktore czuja sie niezastapione w
      swojej misji rodzicielskiej. Im szybciej pozbedziesz sie tego zapedu
      do bycia neizastapiona, tym lepiej, wszyscy na tym skorzystaja- Ty-
      to oczywiste, bo zlapiesz oddech i odpoczniesz. Maz i syn- bo naucza
      sie siebie wzajemnie i nawiaza dobre wzajemne relacje, syn - bo sie
      nauczy, ze tata nie gryzie i mozna z nim swietnie spedzic czas,
      zamiast byc uczepionym wylacznie maminej kiecki.
      polecam.
      • laura801 Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 17.02.10, 15:08
        moim zdaniem powinnaś zacząć od pediatry i zrobić podstawowe badania. Do żłobka
        państwowego nie jest tak prosto się dostać,ale jak stać cie na prywatny albo
        klubik, to korzystaj. Dziecko i tak może przebywać tam kilka godzin.
        W weekendy jeździmy z mężem do dziadków, wtedy odsypiamy albo wychodzimy. jak to
        wygląda u ciebie z dziadkami?
        no i gdzie jest w tym wszystkim ojciec dziecka??
      • hinduska Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 17.02.10, 18:43
        Może tatuś tez próbuje i mu się nie udaje. A Ty mruwa tak piszesz, jak byś
        dziewczyne oceniała, w sumie co Ci do tego, jak dziela obowiązki i opiekę nad
        dzieckiem. Niektórzy tatusiowie pracuja zawodowo, późno wracają do domu, albo
        nie radzą sobie zbyt dobrze przy maluchach. tez to tzreba uszanować. Wcale nie
        zawsze jest tak, że to my matki polki chcemy wszytsko same. A zmęczenie i tak
        dopada.
        ja też mam teraz kryzys, choć staram się odpoczywać ile się da, jeśli się da.
        mój też źle spi i mało, z trudem usypia:0 ale już ponad 2 m-ce ząbkujeuncertain a
        wcześniej były problemy z kolką.
        ech....ale i tak bym go nie zamieniła na żadnego innegosmile
    • kartoffeln_salat Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 17.02.10, 19:54
      Nie mamy wolnych dziadków niestety, bo wszyscy pracują, a
      weekendy "przeważnie są zająci lub nieosiągalni".
      Odkąd urodził się synek miałam jedno wolne popołudnie, a dokładnie z
      zegarem w reku 3,5h (z czego 2,5 spałam a godzine leżałam w
      wannie big_grin). Inne moje wolne chwile to "wycieczki" do lekarza jak już
      trzeba iść do dentysty albo do urzędu, jak jest coś koniecznego itd.
      Wtedy mąż musi zostać z modym.
      On pracuje jako jedyny, bo jestem na wychowawczym.
      Jak mały miał kolki to oboje nosiliśmy go na rękach, w nocy też
      wstaje czasem go ponosić, jak już odpadam. Ale on pracuje, musi
      wstać i skupić sie w pracy, wiec nie może wyręczać mnie codziennie.
      Ponieważ mamy dom do wykończenia ciągle ma jeszcze mase innej pracy,
      tego też nikt za nas nie zrobi.

      No cóż, gdyby nie to niedospanie to by jakoś było, ale zmęczenie
      zaczyna mnie przerastac.
      • ma_niusia Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 17.02.10, 20:19
        Kochana, pomyśl nad sposobem najwygodniejszym dla was wyrwania się
        na trochę. Jak tatuś, dziadkowie nie mogą zająć się dzieckiem w tym
        czasie to rzeczywiście żłobek, klubik, niania czy choćby koleżanka
        albo sąsiadka! Jeśli najbardziej potrzebujesz snu to w tym czasie po
        prostu połóż się i wyśpij! Nie wychodź z domu na siłę, jeśli masz
        się jeszcze bardziej zmęczyć. Na razie doraźnie chociaż raz, żebyś
        nabrałą sił i energii a potem zobaczysz jak Ci najbardziej pasuje,
        czy codziennie po 2-3 godziny czy raz na jakiś czas cały wolny
        dzień.

        Nie oceniam innych Tatusiów, bo wiem, że są różne sytuacje życiowe,
        ale u nas jak ja byłam (dwa miesiące) na wychowawczym a Tatko
        pracował to i tak "nockami" dzieliliśmy się na zmianę. Raz on
        wstawał do Młodego raz ja. I tym sposobem można powiedzieć, że co
        drugi dzień każde z nas było wyspane smile
    • zebra12 Moja córka nie spała do 3 r.ż. 19.02.10, 12:49
      Mama w domu trzylatkę. Nie przespała ani jednej nocy, do skończenia
      2 lat z hakiem. A najgorsze, że w nocy nie spała, a ja wstawałam o 5
      do pracy i z oczami na zapałkach szłam do pracy. Odespać nie było
      kiedy.
    • my_valenciana Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 19.02.10, 17:20
      To taki okre - też mam żywe dziecko - teraz ma 13 miesięcy i nadal
      nie zajmie się niczym dłużej niż kilka minut. Nowe zabawki są fajne
      jakieś trzy minuty, starymi wcale się nie bawi.
      Też ze wszystkim były problemy - tylko jadł ładnie - teraz jest
      gorzej z jedzeniem. Nie chiał jeździć wózkiem, spać, ciągle chciał
      być na rękach i obrywał mi spodnie - do tej pory nie daje mi nic
      zrobić w kuchni, nie znosi jeździć samopchodem, budzi się w nocy.
      Kiedy miał 10 miesięcy myślałam, że oszaleję. Zaczął chodzić i jest
      lepiej - ok roczku wszystko się zmieniło i przez chwilę był
      aniołkiem. Teraz wyszedł mu ząb trzonowy i dolna dwójka,idą też inne
      zęby, więc jest trochę bardziej męczący, ale ten miesiąc byłam moim
      dzieckiem zachwycona wink Myślę, że jak się skończą zęby to będzie
      cudownym dzieckiem.
    • cisza29 Jak poradzic sobie z agresją do dziecka :( 21.02.10, 21:22
      Witam
      Równiez jestem mamą tylko mniejszego niemowlaka a raczej noworodka
      synek ma miesiąc i trzy tygodnie.Jestem samotną mamą wszystko co mi
      potrzebne tata małego kupuje ale na tym jego pomoc się konczy sad .
      Nie mam tutaj gdzie mieszkam żadnej rodziny , znajomych etc. Synek
      od urodzenia jest bardzo płaczliwy , zasypia tylko na rękach , sypia
      w sumie tylko w nocy w dzien bardzo rzadko , potrafi nie spac 12-14
      godzin !! ja nie mam czasu na nic , wczoraj miał taką kolke ze
      siedzialam z nim na toalecie by sie odsikac bo nie mogłam go
      odlożyc..a najwiekszy mój problem to juz brak cierpliwosci , sił ,
      jestem wymęczona nie wyspana od jego narodzin sypiam po 4 godz max.
      Bylam u lekarza nic mu nie jest taki ma wyrost podobno i ciagle
      domaga sie uwagi sad Ale nie to najgorsze jestem zła strasznie na
      siebie od wczoraj bo go w koncu z bezsilności uderzylam sad sad
      powiedzcie co ja mam zrobic by jakos sie wyciszyc..zrobiłam cos
      najgorszego co moze matka przeciez on niczemu nie winien sad biedny
      cierplial bo brzuszek bolał a ja po 9 godz uspakajania go zlamalam
      swoje zasady , bo zawsze takie mialam ze dziecka sie nie
      bije..uderzylam po pupci i trząchnelam nim 2 razy z krzykiem by sie
      zamknął , oczywiscie rozpłakal sie bardziej i dopiero wtedy do mnie
      dotarło co ja robie sad . Zdaje sobie sprawe ze to złe ale jak
      brakuje mi sil po kilku godzinach uspakajania jestem głodna ,
      niewyspana , pogryzione piersi bo karmie piersią to wysiadam i złosc
      bierze góre . Strasznie sie z tym zle czuje , nie mam kogo poprosic
      o pomoc niewiem co będzie dalej , niedługo ząbkowanie a ja juz sie
      boje sad . Kocham synka bardzo , jest śliczny , jak wyspany to
      kochany , jak sie usmiechnie wszytsko znów nabiera sensu ale
      wystarczy ze ma znów zły dzien ja swoją złość wyładowuje na nim sad
      Wcale sie nie zdziwie jak mnie ,,zjedziecie,, ale musialam sie
      wygadac sad . Dziekuje jesli ktos dotrwal do konca.Autorce wątku z
      całego serca współczuje bo mam podobnie... Pozdrawiam...ide znów
      toczyc walke z kolejną nocą...
      • kiniox Re: Jak poradzic sobie z agresją do dziecka :( 21.02.10, 22:39
        Posłuchaj, to, o czym piszesz, to jest bardzo, bardzo poważny problem.
        Absolutnie MUSISZ poszukać u kogoś pomocy. Nie dziwię się wcale, że przy tak
        skrajnym wyczerpaniu puściły Ci nerwy, ale nie wolno Ci pod żadnym
        pozorem
        dopuścić do tego, żeby taka sytuacja się powtórzyła. Czy naprawdę
        nie masz nikogo w rodzinie, kto mógłby przyjechać do Ciebie na trochę i pomóc,
        albo chociaż pozwolić Ci się wyspać? Czy ojciec dziecka nie mógłby zapłacić
        komuś za pomoc dla Was, jakiejś opiekunce, czy pielęgniarce (skoro sam nie
        uczestniczy w opiece nad dzieckiem)? W ostateczności poprosiłabym o pomoc nawet
        sąsiadów. Jeżeli jesteś za granicą, to czy nie ma tam żadnych ośrodków pomocy
        dla osób borykających się z takimi problemami? Czy nie możnaby prosić o
        przyjście położnej środowiskowej? I przede wszystkim, nie zadręczaj się jeszcze
        dodatkowo tym, że uderzyłaś synka. Po prostu nigdy, nigdy więcej tego nie rób.
        Trzymam kciuki za Ciebie.
      • beata.borsow Re: Jak poradzic sobie z agresją do dziecka :( 21.02.10, 22:49
        hej kochana... Boze tak ci wspolczuje... az lzy sie w oczach kreca ze moglyby to
        byc najpiekniejsze chwile twojego zycia a sa najciezszymisad nie mam zamiary cie
        oceniac choc to co zrobilas jest faktycznie straszne ale nigdy nie bylam w
        twojej sytuacji.... matko kochana ty potrzebujesz natychmiastowej pomocy i
        wsparcia... i prosze cie o jedno jak jestes w najmocniejszych nerwach odloz
        dziecko w bezpieczne miejsce na chwile nawet placzace, ale nie potrzasaj nim
        wiecej bo to moze przynies powazne i nieodwracalne skutki niestety... tlumacz
        sobie ze twoj maluszek nie robi ci krzywdy, ze nie robi tego specjalnie ze
        placze bo cierpi i oczekuje od ciebie tylko przytulenia!!! ja wiem ze to
        wszystko wiesz tylko powtarzaj sobie to czesto jak odczuwasz brak kontroli nad soba.
        A skad jestes? daleko mieszkasz od warszawy? bardzo chetnie bym ci pomogla
        gdyby bylo to mozliwe ale na odleglosc sie po prostu nie da... moj maly tez mial
        kolki i wiem jak matka przy tym cierpi i laczy sie w bolu z dzieckiem ale ja mam
        cudownego meza ktory zawsze mnie odciazal i nie wiem co bym bez niego
        zrobila...!!! trzymaj sie kochana mozno i twardo i pamietaj ze twoja kruszynka
        cie kocha i ze jestes jedyna osoba ktora moze ukoic jego bol!!! wiedz tez ze
        kolki mina i dopolki sa nie mozesz pomoc dziecku inaczej jak tulac go, wiedz ze
        to dla niego bardzo wazne!!! wyladuj swoje emocje walac reka w sciane itd ale
        nie rob tego wiecej co zrobilas i zapomnij ze takie cos bylo kiedy kolwiek i nie
        drecz sie tym!!! trzymam za ciebie mocno kciuki i napisz jak bede w stanie ci
        jakos pomoc, tzn np jak bys mieszkala w okolicach warszawy itp pozdrawiam
      • krzysiowa_mama Re: Jak poradzic sobie z agresją do dziecka :( 22.02.10, 13:00
        A mnie aż zamurowało, jak przeczytałam co napisałas. Owszem
        poczatkowo - miałam ochotę Ci nawsadzać ile wlezie, ale to chyba nic
        dobrego by nie przyniosło. Napiszę tylko: poczytaj o syndromie
        dziecka potrząsanego, może to uświadomi Ci co możesz zrobić swojemu
        synkowi!
        Zgadzam się z dziewczynami, które pisały wyżej: POTRZEBUJESZ POMOCY!
        I im szybciej ją znajdziesz tym lepiej. Wyobrażam sobie jak
        wyczerpana, zmęczona i samotna się czujesz, ale nigdy, przenigdy nie
        karz dziecka za to, że sobie nie radzisz. W sytuacji podbramkowej
        lepiej już położyć małego na chwilę w łóżeczku i wyjść na chwilę do
        drugiego pokoju się uspokoić. Pamiętaj - z każdej sytuacji jest
        wyjście. Koniecznie pomysl o niani (za pieniądze tatusia).Może
        spróbuj nosić małego w chuście. Jak musisz wyjść do toalety - połóż
        dziecko w łóżeczku - nic mu się nie stanie przez te parę minut.
        Trzymam kciuki za Twojego synka - oby już nigdy nie spotkało go z
        niczyjej ręki to co mu zrobiłaś.
        Trzymam kciuki za Ciebie - obyś nie zagubiła się w rozpaczy i
        wyczerpaniu. Musisz mieć pomoc w opiece nad dzieckiem - znajdź ją
        dla waszego wspólnego dobra.
      • kartoffeln_salat Re: Jak poradzic sobie z agresją do dziecka :( 25.02.10, 16:47
        Bardzo ci współczuję.
        Z tego co opisałas u mnie mały od noworodka zachowywał sie podobnie,
        a ja nie miałam czasu do 13 ugryźć kromki suchego chleba.
        Ale przynajmniej mogłam nakrzyczec na męża big_grin żeby sobie ulżyć.
        Jeszcze nie doszło do tego żebym dzieckiem wstrząsnęła czy je
        uderzyła, ale różne ubranka i pieluchy lądowały już na ścianach smile.
        Czasami jak mi się wyrywa i ucieka z kupskiem po całej łazience to
        muszę spetać (on oczywiście zanosi się wielkim rykiem, jakby miał co
        najmniej dziurę w głowie), potem też mi łyso, ale naprawde nie da
        rady inaczej bo nie chce dać się w żaden sposób przewinąć.

        Trzymaj sie jakoś, cóz mogę powiedzieć.
    • vvipp Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 22.02.10, 11:13
      Pierwsze co bym zrobiła to nie karmiłabym dziecka w nocy. Jak się obudzi daj do
      picia wodę. Dzieci bardzo szybko się odzwyczajają od jedzenia nocnego. Pomyśl,
      że on może wcale nie jest głodny, a przepełniony żołądek musi trawić w nocy (nie
      ma żadnej przerwy) i to nie pozwala mu spać spokojnie. Po drugie ten specjalista
      od SI na pewno nie zaszkodzi.
      • laura801 Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 22.02.10, 12:10
        cisza mam synka -6 tyg i nadaktywnego 2.5 latka. Wstaje w nocy co 2-3 godziny do
        młodego. w dzień nie mogę odespać jak młodszy śpi, bo muszę zająć się starszym
        (dziecię żłobkowe, ale akurat choruje). W nocy wstaję i płaczę ze zmęczenia, mam
        problem z uśnięciem, bo zaraz i tak wstaję. Nie byłabym wstanie uderzyć takiego
        malucha, potrząsnąć im.
        Szukaj pomocy i WIĘCEJ TEGO NIE RÓB.
    • cisza29 Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 22.02.10, 23:40
      Witam ponownie.
      Mam chwilkę bo synek przysnął po kąpieli , chciałam podziękować za
      wszystkie odpowiedzi a szczególnie KRZYSIOWEJ MAMIE za informację na
      temat syndromu dziecka potzrasanego.Nawet nie wiedziałam ze cos
      takiego istnieje , poczytałam i jestem przerażona sad mam ogronme
      wyrzuty sumienia , od momentu co przeczytałam chodze i ciagle synka
      przytulam , caluje chce mu tamta chwile wynagrodzic..nie ma
      znaczenia ze ja zrobiłam to duzo delikatniej niz tam opisują bo mały
      był w rożku główke miał usztywnioną ale to mnie nie
      tłumaczy..obiecalam jemu i sobie że nigdy więcej to sie nie
      powtórzy.Dzis tez były nerwowe momenty ale ciagle mam ten artykul w
      głowie sad . Znalazłam jeszcze jeden sposób by sie chamowac tzn
      obejrzalam kilka filmów na yuotubie w kategorii dla MOJEGO ANIOŁKA
      gdzie matki straciły swoje dzieci i wtedy uświadomiłam sobie jakie
      mam szczęście, oglądalam i płakałam i naprwde mi pomogło jak mnie
      dzis nerwy nachodziły pamiętalam tamte obrazy...co do pomocy :
      pielęgniarka środowiskowa ma tylko 3 odwiedziny refundowane wiecej
      nie przychodzi , rodzine mam ponad 200km stad i tez tylko mama i
      ojciec pijak ,pomoc taty synka: próbowalam ale to jest godzinka
      pomocy potem otwiera piwko i internet albo tv ..wiec ja mam
      pretensje i od słowa do słowa i kłótnia a niechce żeby synek słuchał
      takich rzeczy , co do opiekunki opłaconej przez niego: powiedzial ze
      chcial mi pomagac sam nie chcialam to i opiekunki nie
      opłaci..Wszystko zwaliło mi się na głowe , z ojcem małego bylam
      prawie 10 lat na dziesieciolecie wzielismy ślub i zaszłam w ciąże i
      tutaj dopiero sie zaczęła dla mnie tragedia , w 7 miesiącu ciązy
      dowiedzialam się ze ma dziecko prawie 2 lutnie z inną kobietą sad ..
      no i się rozstaliśmy jest z nią bo ja to definitywnie zakonczyłam od
      tamtej pory sobie popija ma problemy w pracy , dlatego niechce by
      był ze mną i pomagał bo przynosi równiez swoje nerwy i koi
      alkoholem..To chyba na tyle...jeszcze raz bardzo dziękuje za
      zainteresowanie i Dziękuje również pani która oferowała mi
      pomoc ...wierze ze dam rade ze nie jestem jedyna w takiej
      sytuacji..mały dzis od popoludnia spokojny jak aniołek moze przez to
      przytulanie tez pewnie wyczuwa ze dzis zachowuje sie inaczej i
      obiecuje ze się to nie zmieni...Pozdrawiam i mam nadzieje ze nie
      będzie tutaj więcej takich przypadków sad
      • beata.borsow Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 23.02.10, 08:04
        witaj ponowniesmile dobrze ze przeczytalas ten artykul i dobrze ze nie bylo tak jak
        myslelismy z tym potrzasaniem!!! no i najwazniejsze ze odwazylas sie napisac na
        forum o swoim problemie, bo niestety go masz, ale trzymaj sie mocno i cieplo, bo
        kolki niedlugo mina, twoj dzidzius bedzie sie duzo usmiechal, i ty nadal
        bedziesz miala najwieksze szczescie swiata majac swojego chlopca ktory juz
        niedlugo bedzie okazywal ci duze przywiazanie do ciebiesmile a za trzy latka to on
        bedzie cie pytal: mamusiu czy moge ci pomocsmile i przytuli jak bedzie ci smutnosmile
        takze trzymaj sie mocno i w dotychczasowych postanowieniachsmile i pamietaj ze
        najtrudniejszy okres niedlugo minie a usmiech i radosc twojego dziecka ci
        wszystko wynagrodzismile i nie zadreczaj sie juz ta sytuacja, a zacznij cieszyc sie
        terazniejszoscia pomimo kolek, bo te chwile z zycia twojego synka uciekaja i juz
        nie powroca, dlatego spróbuj sie nimi cieszyc pomimo trudnoscismile a co do
        twojego meza to wlasciwie uwazam ze masz racje, ja mieszkalam troszke z moim
        bratem i bratowa oni sie strasznie kłócili, nie szanowali i niestety wszystko
        odbijalo sie na dzieckusad czesto plakal przez to, pytal mnie dlaczego tak jestsad
        dlatego lepiej tego oszczedzic maluszkowismile i pamietaj o tym co przeczytalas, a
        zapomnij o tym co sie stalo!!! a ja trzymam za ciebie kciukismile Pozdrawiam
      • krzysiowa_mama Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 23.02.10, 11:17
        Pozdrawiam Cię ciepło "Ciszo29". Rzeczywiście - z tego co piszesz,
        to sytuację masz nie do pozazdroszczenia.
        Fajnie, że trafiłaś na to forum, bo oprócz dobrych rad zawsze
        znajdziesz tutaj wsparcie. Twój młodzieniec może mieć nienajlepszego
        tatę, ale wierzymy, ze mamę będzie miał wspaniałą. Życzę wytrwałości
        i siły. A w chwilach zwątpienia - pisz!
    • olunia882-to-ja kaszka 23.02.10, 09:22
      piszesz ze wieczorem dajesz kaszke, ja mialam podobnie i raz skonczyla sie
      kaszka, do sklepu mialam daleko, wiec przez pere dni kaszki na noc nie bylo, i
      moje dziecko zaczelo byc spokojniejsze i zaczelo spac w nocy, nie wiem czemu,
      moze od tych kaszek bolal go brzuch, byl za pelny, ale od tamtej pory nie daje
      kaszek i mam spokojniejsze dziecko ktore spi, zmienilam mleko na bebiko z
      bebilonu i tez pomoglo, tek mi sie wydaje.
      • kartoffeln_salat Re: kaszka 25.02.10, 16:53
        A co dałas zamiast kaszki?

        Mnie sie właśnie wydawało, ze te kaszki (moj zjada bobovite) s a
        lekkostrawne i sycące, dlatego dobre na noc, a taka papka to trzyma.
        Ale może jestem w błędzie?

        Rano daję mu na I sniadanie (5-6) butle samego mleka, potem II
        sniadanie chlebek, żółtko, wędlina, serek homo, danonek, chałka z
        mlekiem itp, potem obiadek, podwieczorek (soczek, miśkopt, owoc,
        słoiczek owocowy) no i kolacja - ta kaszka własnie + butla mleka. A
        i tak głodny (z torbami niedługo pójdę big_grin).
        • zuleyka.z.talgaru Re: kaszka 24.12.14, 00:24
          Kaszki gotowe mają tyle cukru, że nie dziwne, że dziecko nie chce potem spać...
    • sueellen A chusty probowalaś? 23.02.10, 13:43
      albo nosidła? Skoro nic nie dziala, może to zadziala.
      chustomaniacy twierdzą ze:
      Dzieci noszone w chuście mniej płaczą

      Antropolodzy badający sposoby opieki nad dzieckiem na świecie zgadzają się, że w
      kulturach, w których powszechne jest noszenie w chustach dzieci płaczą
      zdecydowanie mniej.

      W naszym kręgu kulturowym przyjmuje się, że niemowlę płacze średnio dwie godziny
      dziennie, gdy w innych częściach świata czas ten liczy się zaledwie w minutach.
      Przyzwyczailiśmy się do twierdzenia, że małe dziecko “musi” płakać, jednak w
      innych kulturach to nie jest normą!

      W 1996 roku w naukowym magazynie Pediatrics ukazały się wyniki badań, według
      których noszenie zmniejsza płaczliwość i marudzenie dzieci o 43% podczas dnia i
      aż o 51% w nocy!

      Bliski kontakt powoduje, że można szybko zareagować na potrzeby malucha. Rodzice
      rozwijają wyjątkowo skuteczny sposób komunikowania się z noszonymi dziećmi i
      lepiej je rozumieją.

      Nagły napad trudnego do ukojenia płaczu, prężenie się i podkurczanie nóżek to
      moga być objawy kolki. Niemowlę często odmawia wtedy ssania piersi. Chusta daje
      ulgę dziecku (lekki masaż i działanie ciepłem) oraz rodzicom (odciążenie
      obolałych ramion).
      Pierwszy wózek zaprojektował angielski architekt William Kent w 1733 roku. Był
      przeznaczony dla dziecka trzeciego Duke'a Devonshire i miał kształt muszli na
      kołach, ciągniętej przez psa lub kucyka szetlandzkiego. Wynalazek ten zbiegł się
      z nową modą, wykreowaną przez ówczesne “wyższe sfery”. Do dobrego tonu należało
      wówczas zatrudnianie kogoś do opieki nad dzieckiem, podkreślano w ten sposób
      status materialny.

      Ale cała reszta ówczesnego społeczeństwa niewystarczająco bogata, nadal sama
      opiekowała się swoimi dziećmi. I całe szczęście, dzięki temu zachowała się
      sztuka noszenia niemowląt w chustach! Była przekazywana z pokolenia na
      pokolenie, ulepszana przez noszących, wzbogacona o najnowszą wiedzę dotyczącą
      prawidłowego rozwoju najmłodszych.

      wiecej tu:
      www.chustomania.pl/online/chustomania/CiS-web2_chust.nsf/Inhalt/warto_nosic
      • kartoffeln_salat Re: A chusty probowalaś? 25.02.10, 16:55
        Nosze w chuście nieustannie.
        Bez tej chusty bym już chyba była w wariatkowie.

        I po całych nocach, jak nie chce spać pierun jeden.
    • kartoffeln_salat Re: Ostatnio strzela jeszcze lepsze motywy! 25.02.10, 17:04
      No wiadomo, że jak człowiek na cos sie pozali, to za chwilę jest
      jeszcze gorzej.
      Od jakiś 10 dni strzela nam jeszcze lepsze motywy noc-w-noc.
      Usypia 22-23, spi do 3-4 i WSTAJE po prostu otwiera oczy i dada-baba-
      zaza skacze po łożku, rzuca sie po pościeli (taka zabawa), zaczepia
      mnie, gaworzy, jak nie reaguję to oczywiście znowu krzyczy żeby
      wymusić.
      Ponowne usniecie zajmuje najkrócej 1,5 godziny.
      I potrafi usnąć, jak go położymy to zaś wstaje i chce sie bawić.

      Powiem szczerze, że dla mnie to jedna wielka porażka, naprawdę nie
      wiem co ja takiego robię źle przez te wszystkie dni że nie umiem go
      nauczyć trybu dnia i nocy sad.
      I nie wiem jak mam postepować z delikwentem w takiej sytuacji?
      Jak nie bawie sie z nim żeby nie myślał że w nocy sie obudzi to mama
      bedzie fajnie sie z nim bawić, to krzyczy - budzi męża, wszytscy
      chodza wkurzeni itd.
      Jak bede zabawiać i nosić, to nie wiem czy uda się przerwać ten
      chory tryb spania.

      I nie wiem jak postepować z nim w dzień, bo widze wyraźnie, że on po
      prostu wymusza tym rykiem, żeby na niego ciągle uwagę zwracać. Jak
      przetrzymujemy to głowy nam juz pękają od jego szlochów i
      zawodzenia, ryk jakby nie wiem co się stało, chociaz cały czas ma
      nas na widoku.
      Nie chce żeby był taki rozpuszczony, jesli w tym wieku można juz
      mówić o rozpuszczeniu (?). Ale on nas naprawde terroryzuje że do wC
      nie można wyjść bo sie zanosi płaczem i krzykiem.

      A jak któryś z nas sie bawi z nim przez godzinę na przykłąd, to jest
      cudowny uśmiechnięty, żadnego wycia i płaczu. Tylko, ze to
      zrozumiałe że tak sie nie da.
      • q_fla Re: Ostatnio strzela jeszcze lepsze motywy! 25.02.10, 18:35
        Na Twoim miejscu usunęłabym z diety dziecka całkowicie cukier i
        gluten, i zobaczyła jak bedzie reakcja.
        A przede wszystkim odstaw te obrzydliwe danonki, w jednym małym
        kubeczku jest aż dwie łyżeczki cukru, dla tak małego dziecka jest to
        bomba energetyczna, nie wspominając już o niszczącym działaniu cukru
        na organizm.
        Od nadmiaru cukru dzieci dostają "malpiego rozumu", a te wszystkie
        kaszki też są słodkie, moja corka w ogole ich nie jadła.
    • anawka Re: Nie daję rady z jednym niemowlakiem!! 07.04.10, 11:30
      mi też przyszła na myśl nadpobudliwość... oczywiście tak naprawdę specjalista
      może ją stwierdzić dopiero u 5-6 latka ale dzieci rodzą się z tą dysfunkcją i
      wiele się naczytałam na temat tego jak dzisiaj ADHDowcy zachowywali się w
      niemowlęctwie... Przez pierwszy rok życia mojego synka byłam pewna, że będzie
      miał ADHD. Ale przyznam, że trochę był grzeczniejszy niż Twój wink przede
      wszystkim lubił i lubi do dzisiaj swój fotelik do karmienia. Jednak nigdy nie
      potrafił usiedzieć na miejscu i musiał ciągle coś robić, uciekać, wyrywać się,
      rzucać, bił mnie i drapał gdy próbowałam siłą np. zmienić pieluchę... Teraz jest
      o niebo lepiej i już się tak bardzo nie boję. Choć wiem, ze dopóki nie pójdzie
      do szkoły niczego nie mogę być pewna. życzę dużo cierpliwości. Polecam książkę
      "dziecko nadpobudliwe". Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja