wilhelminaslimak
07.03.10, 18:33
Mam 3-tygodniowego syna, zwykle do tej pory karmilam go co 4h, bo tak sie
budzil. Ostatnio w dzien budzi sie czesciej, ale to co dzis sie dzieje, to
przechodzi juz ludzkie pojecie.
Budzi sie z wrzaskiem, jakby go obdzierali ze skory, wiec ja
biegiem do lozeczka z cycem na wierzchu juz lece i szybko go do piersi
przystawiam. On przez 5 minut ladnie ciagnie i sie uspakaja, a nagle zaczyna
sie prezyc i wrzeszczy niemilosiernie, ciagle trzymajac mi cyca w buzi. Nie
idzie go uspokoic, co jakis czas na kilka sekund sie uspakaja i wtedy rzuca
sie na cyca i ssie jak szalony, po czym po kilku senundach znow prezy sie i
wrzask. Ale to nie placz, tylko wrzask.
I nic nie pomaga, ani chusianie, ani noszenie, smoczek, glaskanie, jedyni
troche sie uspakaja, gdy bierze sie go na rece przez ramie z glowka na ramieniu.
Po kilkudziesieciu minutach uspakaja sie (w miedzyczasie robiac kupke, wdl
mojego meza cos mu caly czas "jezdzi" po brzuchu) i jak gdyby nic konczy
jedzenie i sobie zasypia.
Za pol godziny sytuacja sie powtarza (bo spi ostatnio bardzo krotko), znow
budzi sie z wrzaskiem, zaczyna jesc i znow wrzask.
Nie wiem, czy ja cos zjadlam nie teges co mu zaszkodzilo?? Czy to moze jakies
wzdecia? Czy moze te slawetne kolki?
Czy wiecie co to moze byc? Jak mu pomoc, zeby sie tak nie meczyl i zaczal
najadac, a nie wrzeszczal po 5 minutach?