fajny-werka3
08.03.10, 18:10
Witajcie dziewczyny.Mam chyba obsesję na punkcie jedzenia córki.Moja
malutka skończyła 6 m-cy a dokłądnie ma 6,5 m-ca.Obecnie waży 7,8
kg.Przy urodzeniu ważyła 3,4 kg.Ciągle uważam że za mało je i że za
mało przybiera na wadze.W ciągu ostatnich dwóch miesięcy przybyła
1,2 kg czyli po 600 na miesiąc.Lekarka nic złego u niej nie widzi,
natomiast ja wpadam w panikę.Dochodzi do tego że jak mam jej dawać
jeść to od razu się stresuję. Jaj całodzienne posiłki wyglądaja tak:
godz. 8.00 - 120 -150 ml mleka Bebilon Pepti 2 zageszczonego kleikiem
ryżowym (około 2 miarek tych od mleka)
godz.10.30 - deserek ze słoiczka (je tylko pół, wczesniej zjadała
cały)
godz.13.00 - 120 ml mleka Bebilon Pepti 2 zagęszczonego jak wyżej
godz.15.30 - zupka (pół słoiczka, wcześniej zjadała cały)
godz. 18.30 - 120 ml mleka Bebilon Pepti 2 zagęszczonego kleikiem
ryżowym)
godz.22.00 - 120-150 ml mleka jak wyżej.
To jej jedzenie wygląda okropnie, i jest takie na siłę bo inaczej by
chyba nic nie zjadła.Jak ma pić mleko to ze trzy razy robię podchody
żeby w końca zaczęła pić.
Od jakiś dwóch tygodni sama gotuję jej zupki, ponieważ stwierdziłam
że te ze słoiczków mogą jej nie podchodzić a te gotowane może zjadać
chętniej.Ale tak nie jest.Jeszcze jakiś miesią temu zjadała więcej
od tego co napisałąm.Mleka wypijała po 150 a nawet po 180 ml, do
tego cały deserek i całą zupkę.Czy rzeczywiście przesadzam????