eilian
18.03.10, 21:59
Nie sądziłam, że będę tu pisać o takiej, wydawało by się banalnej sprawie, bo
u starszego dziecka wprowadzenie pokarmów stałych poszło bardzo gładko. Ale
młodszy widocznie postanowił dostarczyć mi nowych atrakcji... Wczoraj
próbowałam dać mu ziemniaka, dzisiaj marchewkę i niestety bez powodzenia.
Buzię otworzy, ale potem nie chce połknąć, krztusi się (choć daję mu naprawdę
niewiele, raptem na końcu łyżeczki), zaczyna płakać i po imprezie.
Nie wiem, czy męczyć go dalej, czy odpuścić na razie? Ale Mały ma już
skończone pół roku, więc czas najwyższy na nowe pokarmy poza mlekiem (karmię
piersią).
Taka niby doświadczona ze mnie matka a tu zonk

.