Poranny ryk - 8 tygodniowy chłopiec

22.03.10, 12:32
Pomóżcie, bo osiwieję...
Od kilku dni mój prawie dwumiesięczniak, po porannym (około godz 6-7)
karmieniu (albo i w jego trakcie) zaczyna płakać. Wygląda to podobnie do
"odrykiwania" wieczornego, ale pora troszkę nie ta. Problemów brzuszkowych nie
ma, pielucha sucha, zresztą ten płacz jest typowym marudzeniem i biadoleniem z
cyklu "sam nie wiem o co mi chodzi" - ja niestety tym bardziej nie wiem.
Wypróbowałam już różne sposoby uspokajania, ale działają na chwilę, albo w ogóle.
Czy to może być ten osławiony skok rozwojowy 8 tygodnia?
Ps. Jeśli to może mieć znaczenie, to Mikołaj urodził się niecałe dwa tygodnie
przed terminem przez cc (położenie miednicowe) i jest wyłącznie na butli.
    • figutka123 Re: Poranny ryk - 8 tygodniowy chłopiec 22.03.10, 23:11
      A co z niem wtedy robisz rano jak ryczy? Może chcesz go położyć dalej spać, a on
      by już pobaraszkował, pozwiedzał domek... Moja tak ma, dopóki chce spać, to da
      się ją nakarmić i uśpić, ale jak uzna że pora wstać, to nie ma zmiłuj, nie
      działa "to poleż jeszcze u mamy na brzuszku aż mamie się uda na dobre otworzyć
      oczy". Wtedy trzeba grzecznie wstać i zapodać dzieciowi coś kolorowego co nie
      jest widokiem z łóżkasmile
      ...tyle mi przychodzi do głowy. Chyba że jest coś takiego jak kolka poranna, ale
      nigdy o tym nie czytałam.

      • livia_kasia Re: Poranny ryk - 8 tygodniowy chłopiec 23.03.10, 08:39
        Ten ryk zaczyna się już w czasie karmienia - tak jakby nagle zapomniał jak się
        je... Połyka powietrze, wkurza się tym i coraz bardziej nakręca. O innych porach
        dnia potrafi jeść spokojniutko, bez problemu. Nic się ostatnio u nas nie
        zmieniło, więc troszkę zgłupiałam.
        Kolek nie ma.
        Ostatnio takie hece jedzeniowe wyprawiał w okolicach 5 tygodnia, potem nagle
        przeszło, żeby teraz (dziś kończy 8 tygodni) wrócić z siłą wodospadu.
        • mama23lipca Re: Poranny ryk - 8 tygodniowy chłopiec 23.03.10, 09:07
          Nie martw się i bądź cierpliwa- minie. U nas było to samo, z tym, że
          nie było mowy o porannej butli , tylko od razu budził się w
          wrzaskiem. Taki horror nam fundował do jakiegos 3 miesiąca. od 4
          minęło samo i teraz budzi się jak skowronek uśmiechnięty.
          MINIE-niektóre dzieci mają bardziej delikatny układ nerwowy i
          po prostu tak reagują na świat na początku.
          • livia_kasia Re: Poranny ryk - 8 tygodniowy chłopiec 23.03.10, 09:16
            Dziękuję za nadzieję smile Po prostu serce mi się kraje jak patrzę na tą zaryczaną
            gębusię...
Pełna wersja