figa33
25.03.10, 16:45
Odkąd moja córka całkiem swobodnie już staje przy meblach, więc i w łóżeczku (w którym nota bene spędza bardzo niewiele czasu, głównie w dzień podczas 1 lub 2 drzemek, bo w nocy śpi ze mną), niedawno odkryłam, że łóżeczko (Klupś-Radek II) jest chyba dla niej za małe (w sensie szczebelki - barierki są za niskie). Już dawno, kiedy córka zaczęła siadać, obniżyliśmy materac na najniższy poziom. Ale mimo to mam wrażenie, że łóżeczko zaczyna być dla niej bardzo niebezpieczne, bo kiedy stoi wyprostowana (ma 75 cm), barierka sięga jej już poniżej piersi. Jeszcze chwila i będzie na wysokości brzucha a wtedy o tragedię nietrudno! To jest moment jak fiknie przez barierkę.
Czy ktoś ma takie łóżeczko i pomysł, co zrobić, aby materac jeszcze bardziej obniżyć ? Bo moim zdaniem to jest jakaś dziwna konstrukcja, ten najniższy poziom jest jeszcze jakieś 10-15 cm nad szufladą, zamiast być bezpośrednio nad nią. Ale nie ma żadnych otworów, w które można by włożyć kołki.
Jestem trochę przerażona bo już teraz nie zostawię dziecka samego w łóżeczku nawet na chwilę.