lolipop87
01.04.10, 14:48
Kręcę się ostatnio w tym temacie i na 99 % własnie to przechodzimy.
Może nie spełniamy wszystkich wytycznych

, ale.... Wszystko mogę
przeżyć, ale fakt, że mały nie akceptuje nikogo poza mną mnie już
przerasta...Moje ostatnie wyjście, zakończyło się prawie osiwieniem
mojego męża i chyba mega frustracją Hubka, bo wył jak opętany
(wystarczyła minuta na moich rękach i było ok, tylko później na widok
mojej kurtki, od razu płacz

)Nie mogę wyjść siku( chyba, że
śpi)obiad to jakis koszmar! Najgorsze jest jedank to, że jemu nie
pomaga fakt, że jest ze mnną, obok , bawi sie na macie czy coś. Pełza
przy moich nogach, wyje, do tego cały usmarkany, jakby nie wiem co mu
robiono... No i cóż, muszę rzucić "robotę" i uspokoajać mojego
"cycka"

.. Oczywiście mówię tu, o sytuacji, gdy jestem np w kuchni,
czy wieszam pranie ( tu jest troche lepiej)

Gdy jestem z nim w
pokoju wszystko gra, bawimy sie smiejemy jest ok,nawet teraz piszę a
on stoi przy pufie


i jakoś jest spokojny...Są momenty, że
dosłownie włazi na mnie, musi siedziec na MNIE ! dosłownie...albo
wszystko robic ze mną na moich rekach... Nie wszytsko sie jednak da
robic we dwoje... Czy wasze 8 miesięczniaki mają podobnie?
Wiem, wiem ..... minie

, ale dziś już wyszłam prawie z siebie....
jak go zgarnęłam z tej podłogi to myślałam, że wybuchnę... udało się
jednak nie, a potem te fatalne myśli i wyrzuty sumienia, choć tak na
prawde nic sie nie stało ...

ehhh ciężkie to ...