Kryzys 8 miesiaca

01.04.10, 14:48
Kręcę się ostatnio w tym temacie i na 99 % własnie to przechodzimy.
Może nie spełniamy wszystkich wytycznych tongue_out, ale.... Wszystko mogę
przeżyć, ale fakt, że mały nie akceptuje nikogo poza mną mnie już
przerasta...Moje ostatnie wyjście, zakończyło się prawie osiwieniem
mojego męża i chyba mega frustracją Hubka, bo wył jak opętanysad
(wystarczyła minuta na moich rękach i było ok, tylko później na widok
mojej kurtki, od razu płacz sad)Nie mogę wyjść siku( chyba, że
śpi)obiad to jakis koszmar! Najgorsze jest jedank to, że jemu nie
pomaga fakt, że jest ze mnną, obok , bawi sie na macie czy coś. Pełza
przy moich nogach, wyje, do tego cały usmarkany, jakby nie wiem co mu
robiono... No i cóż, muszę rzucić "robotę" i uspokoajać mojego
"cycka"sad.. Oczywiście mówię tu, o sytuacji, gdy jestem np w kuchni,
czy wieszam pranie ( tu jest troche lepiej)smile Gdy jestem z nim w
pokoju wszystko gra, bawimy sie smiejemy jest ok,nawet teraz piszę a
on stoi przy pufie smiletongue_out i jakoś jest spokojny...Są momenty, że
dosłownie włazi na mnie, musi siedziec na MNIE ! dosłownie...albo
wszystko robic ze mną na moich rekach... Nie wszytsko sie jednak da
robic we dwoje... Czy wasze 8 miesięczniaki mają podobnie?

Wiem, wiem ..... minie wink, ale dziś już wyszłam prawie z siebie....
jak go zgarnęłam z tej podłogi to myślałam, że wybuchnę... udało się
jednak nie, a potem te fatalne myśli i wyrzuty sumienia, choć tak na
prawde nic sie nie stało ...sad ehhh ciężkie to ...
    • renatkaija Re: Kryzys 8 miesiaca 01.04.10, 16:47
      Mój Mati ma 7 miesięcy i myslałam że teraz to już tylko lepiej a tu
      twój post, zdołowałam się...
    • efidorek Re: Kryzys 8 miesiaca 01.04.10, 17:48
      moja panna (8,5 msc) w zasadzie spokojna, ale też po mieszkaniu łazi
      za mną krok w krok - oczywiście ona na czworakach smile - nie mogę
      wyjść do drugiego pomieszczenia, bo już zaczyna buczeć i lizie za
      mną. Generalnie jeśli jestem w tym samym pomieszczeniu, to bawi się
      sama w pobliżu i nawet długo tak potrafi się bawić, pół godziny to
      spokojnie, a zdarza się, że i dłużej. W sumie to jedyny plus
      posiadania małego mieszkania jest taki, że gdzie się nie obrócę, to
      mała mnie widzi i nie panikuje tak bardzo, sikam przy otwartych
      drzwiach łazienkowych, kuchnię mam w aneksie, więc ja sobie gotuję a
      mała się bawi w salonie albo w kuchni przy moich nogach wink
    • kasienka2a Re: Kryzys 8 miesiaca 01.04.10, 19:24
      Moja Ola dzis skonczyla 11 miesiecy i dalej jest to samo, ale
      ostatni miesiac to juz totalna masakra. Tylko mama i mama, kurde juz
      mnie wszystko boli od tego jak sie po mnie wiesza, skacze i
      przytula. Zaczela sie jakby bac kazdego kto sie do niej zblizy,
      placz i ucieka do mamy, nikt nie moze nic do niej powiedziec bo
      wyje. Oszalec mozna, a ze jeszcze nie chodzi to tylko raczki nas
      ratuja, a szczerze to moj kregoslup juz jest na wykonczeniu. wiem
      wiem, ze to minie, ale czasami naprawde ma sie dosyc smile pozdrawiam i
      mam nadzieje, ze u Was bedzie to krocej trwalo smile
    • mika_p Re: Kryzys 8 miesiaca 01.04.10, 23:01
      Na moje oko to żaden kryzys, tylko klasyczny okres lęku separacyjnego.
      Łączą się tu dwie rzeczy:
      1. coś, co znika, przestaje istnieć. Łatwo zabrać takiego maluchowi coś
      niedozwolonego, wystarczy schowac i pokazac coś innego. Nie widać - nie istnieje.
      2. człowiek dojrzewa do świadomości, że on i matka to odrebne byty, a nie jedność.

      No i połącz jedno z drugim. Znikasz z oczu - przestajesz istnieć. A jestes
      najwazniejsza na świecie.
      • lolipop87 Re: Kryzys 8 miesiaca 02.04.10, 07:55
        Z tego co się "oczytywałam" tongue_out synonimem okres leku separacyjnego jest
        właśnie nazwa kryzys 8 miesiąca smileCzytałam, że przechodzi to 9/10
        dzieci, więc chciałam tylko wiedzieć czy inni mają podobnie, opisując
        mój "przypadek"smile W każdym razie, dzieki za odzew Pozdrawiam.
        • mgd3 Re: Kryzys 8 miesiaca 02.04.10, 09:48
          To Wam odpowiem, że żeby było lepiej - to trzeba chyba przyzwyczajać od
          urodzenia do innych opiekunów. smile
          Moja kryzys owszem ma - histeria jak tylko się wyjdzie z pokoju, chociaż np.
          wcześniej grzecznie siedziała i 'czytała' książeczkę nie zwracając na mnie
          uwagi. Ale polega to na tym, że w pobliżu musi być ktokolwiek bliski - mama,
          tatuś, babcia, dziadek, któraś lubiana ciocia. smile
          Tylko, że ona od urodzenia nie była 'mamusi dzieckiem' - zajmowaliśmy się po
          równo ja i tatuś (a od kiedy wróciłam do pracy - tylko tatuś całymi dniami).
          Babcia też niemal codziennie po 2-3 godziny jak gdzieś wyjeżdżaliśmy. Więc
          przynajmniej o tyle łatwo jest.
          Ale fakt - kryzys mnie zaszokował - np. ślicznie i radośnie pełza odkrywczo i
          coś gada a wystarczy zrobić krok za drzwi (i to dosłownie krok - nie znikłam z
          oczu tylko wyszłam do przedpokoju po torebkę) i natychmiast histeria, spazmy i 5
          minut pocieszania i uspokajania surprised
          • lolipop87 Re: Kryzys 8 miesiaca 02.04.10, 10:27
            No u Nas "inni" oprócz mamy wchodzili w grę dopóki , teściowa
            opiekowała się małym w czasie, gdy ja chodziłam do szkoły. Póżniej
            się wszytsko " posypało" ( w sumie mnie na dobre to chyba wyszło, bo
            wiem na czym stoję), od tamtej pory mam indywidualny tok nauczania i
            z małym siedze non stop ja. Moja rodzinka mieszka dość daleko sad Więc
            niestety, oprócz kilku moich koleżanek, taty i od czasu do czasu
            dziadka i "cioć" (ajj wredna jestem!) mały spędza czas głównie ze
            mną.

            Czasami wysiadam fakt, ale nie narzekam , wiem , że to minie.
            Musiiiii wink
            • mgd3 Re: Kryzys 8 miesiaca 02.04.10, 10:48
              minie szybciej niż zauważysz. mojej już powoli przechodzi (m.w. co trzeci raz
              już zostaje bez problemu sama w pokoju) - a jeszcze 9 m-ca nie skończyła smile
              • zmorapotwora Re: Kryzys 8 miesiaca 02.04.10, 11:04
                u nas jakos chyba wczesniej sie zaczał bo 3 tyg temu. Nie mogę wyjśc z domu i
                zkimkolwiek go zostawić bo dostaje dzikiej histerii, az sie przydusza od płaczu
                i wściekłości.Myslałam, że to minie a widzę, że coraz gorzej bedzie...
                • annwy Re: Kryzys 8 miesiaca 02.04.10, 21:21
                  Hmmm, u nas nigdy nie było czegoś takiego. Nie było również żadnych
                  skoków rozwojowych. Mała spokojnie moze zostac sama w łózeczku albo
                  na macie czy kocyku. Nie płacze tylko bawi sie zabawkami. Od jakichś
                  dwóch tygodni weszlismy natomiast w etap wstydzenia się. Uroczo to
                  wyląda wink Własnie przez dwa dni zmogła mnie grypa jelitowa i Miska
                  była zabwaiana przez babcie i ciotke. Była wniebowzieta! A do tego
                  jeszcze dziadek wokół niej skakał. Jak pokazałam sie w zasiegu
                  wzroku to nawet nie zareagowała (troszkę mnie to zabolało).
    • msobierska Re: Kryzys 8 miesiaca 03.04.10, 20:56
      no i moje dziecko też dopadło, nie mogę się od niej ruszyć, bardzo słabo śpi w dzień, po parę minut, no i chyba dołączyły się ząbki...
      zmęczona, cały dzień albo mi się kotłuje po kolanach albo ją noszę..jak wyjdę wyrusza mnie szukać..smilea tu pieczenie świątecznych ciast..;/
      mam nadzieję, że jej szybko minie..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja