camelka_wik
06.04.10, 11:09
Mój synek kiedyś siedział albo leżał sobie i się bawił, potrafił siedzieć te
30min w krześle do karmienia i się bawić podczas gdy ja robiłam obiad.
Teraz od kilku dni absolutnie nie pozwoli się posadzić ciągle chce stać.
Nie umie jeszcze sam się utrzymać, nie robi kroczków więc pomimo że ma chodzik
pchacz nie ustoi przy nim bo chodzik odjeżdża a on nie umie nic z tym zrobić.
Umęczy mnie tą chęcią stania bo nic nie chce robić tylko stać...
Do raczkowania się przymierza bo staje na czworaka i się buja ale nie jest to
jego ulubione zajęcie.
Zastanawiałam się dzisiaj nad zakupem chodzika takie zwykłego co krzywi nóżki
ale właśnie ta wada tej zabawki powoduję że raczej się na nią nie skusze.
Mam szklaną ławę przy której postoi chwile ale przecież boje się że poleci do
przodu i rozwali głowę ;/
Poza tym raczej tak niskich mebli nie mamy przy których mógłby stać.
Chodzik na pewno by mnie odciążył bo po prostu wiecznie muszę go trzymać żeby
stał ale obawiam się go bardzo
Nie wiem co mam z tym fantem zrobić ;/
Ogólnie rzecz biorąc to zrobił mi się dzieciak bardzo marudny przez tą niechęć
do samodzielnej zabawy
Można go nosić albo może stać.
Ja już nie wiem czy to jakiś kryzys czy jak???