lot samolotem z 5 miesieczniakiem

07.04.10, 11:50
Czy ktos z was lecial samolotem z 5 miesiecznym dzieckiem, albo mlodszym?
    • meggi502 Re: lot samolotem z 5 miesieczniakiem 07.04.10, 12:01
      my lecieliśmy i nie było żadnych problemów. trzeba się tylko do tego odpowiednio
      przygotować. pozdrawiam
      • meg27_3 Re: lot samolotem z 5 miesieczniakiem 07.04.10, 13:09
        a mozesz napisac co to znaczy odpowiedznio sie przygotowac?
        • meggi502 Re: lot samolotem z 5 miesieczniakiem 07.04.10, 15:49
          miałam na myśli żeby zabrać ze sobą również zimną przegotowaną wodę, bo od
          załogi dostaniesz wrzątek, a ostudzić tak szybko się tego nie da, a wiadomo jak
          polak głodny to zły i płacz gotowy smile miałam też przygotowaną herbatkę.
    • green-blue-eye Re: lot samolotem z 5 miesieczniakiem 07.04.10, 13:22
      lot 2,5 godziny z 5 miesieczna corka.zniosla go bardzo dobrze.karmilam ja wtedy
      mieszanie i po wejsciu na poklad poprosilam o goraca wode do butelki,mialam juz
      wczesniej odmierzone mleko w pojemniku.przy starcie dostala piers a przy
      ladowaniu mleko z butelki.
      nie wiem jak ty karmisz ale jak widzisz nie ma z tym problemu.wez jej ulubione
      zabawki,pieluszki na przebranie,picie,nawilzane chusteczki.ubierz dziecko na
      cebulke bo pewnie w samolocie bedzie cieplo.
      • majaaleksandra Re: lot samolotem z 5 miesieczniakiem 07.04.10, 13:48
        5-miesięczne to w sumie pikuś.
        Odpowiednia torba na pokład (pamiętaj o przepisach nt. płynów itp) i jest git.
        Większym problemem chyba byłaby taka podróż z 2/3 latkiem.
        Ja leciałam z córką gdy miała 1,5 roku i jeszcze było git. Słoiczek, chrupki i inne dało się z obsługą załatwić.I tylko przypilnowałam żeby ssała przy starcie i lądowaniu.
        Wysokich lotów smile
        • meg27_3 Re: lot samolotem z 5 miesieczniakiem 07.04.10, 14:52
          A czy slyszalyscie o jakims dziecku ktore po locie cos bylo, np. ból uszow czy
          cos innego?
          • boo-boo Re: lot samolotem z 5 miesieczniakiem 07.04.10, 16:21
            Dlatego podczas startu i lądowania dziecko musi pić- nie ważne czy z butli czy z
            piersi.
            • majaaleksandra Re: lot samolotem z 5 miesieczniakiem 08.04.10, 10:05
              Pić to ponoć niekoniecznie tylko że najprościej.
              Gdyby dziecko było starcze wystarczyło by jakąś landrynke dać do ssania i też by było ok bo chodzi tylko o ciśnienie uszy/gardło.
              Mimo że córka miała 15 to i tak wolałam jej butlę dać.Wiedziałam że nie będzie z tym kłopotu.
    • kamelia04.08.2007 Re: lot samolotem z 5 miesieczniakiem 07.04.10, 15:23
      forum.gazeta.pl/forum/w,572,95144280,95144280,o_podrozach_samolotem_moze_sie_komus_przyda.html
      tu jest opis, jak leciałam z 4-miesieczna, potem jeszcze leciała jak miała 6 m-cy.
      W sumie była to najmniej inwazyjna i najbardziej znośna dla dziecka (i dla nas) forma transportu.
    • jkl13 Re: lot samolotem z 5 miesieczniakiem 08.04.10, 13:56
      Ja - z 6-miesięczniakiem. Lot ok. 2 godziny plus dojazd 1 godzina
      z/do lotniska. Dziecko w chuście, lot bez problemów, karmienie na
      pokładzie (butlą, obsługa podgrzała wodę, mieszanka nie została
      potraktowana jako potencjalne zagrożenie terrorystyczne ;p). Dużo
      więcej zachodu było z 5-latkiem, któremu strasznie się dłużyły te 2
      godziny lotu...
    • sssto_krotka_1983 Re: lot samolotem z 5 miesieczniakiem 08.04.10, 14:59
      osobiście nie, ale lecąc do madrytu przysiadła się do mnie
      dziewczyna z 2 miesięczną córcią i nie widziałam żeby miała
      jakiekolwiek problemy.jeszcze na terminalu nakarmiła małą, podczas
      lotu dziecko było spokojne i spało.
    • green_naranja Re: lot samolotem z 5 miesieczniakiem 08.04.10, 15:31
      lecialam z corka gdy miala 5 miesiecy, i teraz niedawno, gdy miala niespelna 8.
      zadnych problemow, na pokladzie o wiele niespokojniej zachowywaly sie starsze
      dzieci.

      trzeba miec wszystko to, co potrzebne -pieluchy, butelke (jesli nie karmisz
      piersia)-ja jeszcze w domu przygotowalam butelke, ponadto zabralam ze soba mleko
      w kartonikach.
      • jorn1 Re: lot samolotem z 5 miesieczniakiem 08.04.10, 16:02
        Ja lecialam dwa razy z kazdym z synow, obaj mieli niecale 3 miesiace.
        Karmilam piersia podczas startu i ladowania, cala droge spali. To byly
        najprzyjemniejsze loty. Teraz maja 4,5 i 2,5 i nie jest juz tak
        fajniesmilea latamy bardzo czesto..
    • kj-78 Re: lot samolotem z 5 miesieczniakiem 08.04.10, 22:18
      Ja lecialam jak corka miala miesiac, potem jak miala 5 miesiecy,
      potem 6, a teraz 9. Pierwsze 2 razy byly bezproblemowe, ale ostatnio
      strasznie ja bolaly uszka przy ladowaniu. Dawanie piersi i wody nic
      nie dalo, zdesperowana dalam corce banana i natychmiast przestalo ja
      bolec. Tak wiec czasem dziecko musi zuc/memlac, a nie tylko pic.
      Poza tym bierz jak najmniej bagazu podrecznego (ja zazwyczaj latam
      sama z dzieckiem), polecam plecak. Wolne rece to podstawa. Polecam
      tez nosidelko, jesli nadajesz wozek na bagaz (ja biore zawsze
      fotelik samochodowy, ale jest za ciezki, zebym mogla go z dzieckiem
      nosic).
      • jomamma Re: lot samolotem z 5 miesieczniakiem 08.04.10, 23:12
        Kupuję tez miejsce dla dziecka i wtedy mogę spokojnie wziąć małego w foteliku na pokład (istnieje taka możliwość, jeśli jest mało pasażerów, ale nie liczyłabym na to).

        Zabieram mleko w płynie, w kartonikach, tak jest najprościej(jak lecimy z dzieckiem nie obowiązują nas przypisy dot. przewozu płynów poniżej 100ml; możesz być natomiast poproszona o spróbowanie tego, co przewozisz dla dziecka, jesli opakowanie jest otwierane, czyli np. z butelki).

        Przetrzymuję małego przed lotem tak, aby potem uciął sobie miłą drzemkę w czasie jego trwania.

        Oczywiście start/lądowanie - wykorzystuję zabrane mleko smile

        kilka zabawek na pewno się przyda. U nas bezbłędnie działają książeczki w każdym wieku (od 2 miesięcy począwszy smile)

        Jesli lecisz z wózkiem, to radziłabym już wcześniej ustalić co robisz z wózkiem. Niektórych nie da się wziąc na pokład samolotu. Ja tak np. miałam z "podwoziem" fotelika, a droga od samolotu do wyjścia była dłuuuga. Moja rada jest taka: mówimy o tym przy wejściu do samolotu obsłudze, po wyjściu przypominamy i zazwyczaj można wózek dostać; jeśli nie, dostajemy osobę do pomocy smile ponieważ ogólnie wszyscy są raczej mili i uczynni, a jak nie ma się jeszcze postawy roszczeniowej, to już w ogóle smile

        Pozdrawiam, życzę miłej podróży!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja