sialalka
07.04.10, 23:04
Córka ma 10,5 m-ca.Do tej pory nie przesypia nocy

Tzn zdarzyło sie
kilka/kilkanascie razy,ze spała od 20.00 do 6.00 rano bez budzenia sie na
jedzenie,ale z kilkoma "pobudkami" na kręcenie sie,marudzenie,picie.
Teraz kolacje je o 19.30-20.00 potem mycie i spac.Czyli spac kładzie sie
ok.20.30.Nieraz budzi sie na jedzenie dopiero o 5-5.30 a nieraz juz od 3.00
zaczyna sie wiercenie i marudzenie,które bardzo szybko zamienia sie w
płacz.Zdarza sie,ze uda mi sie ja z godzinke "przetrzymac",ale to i tak nic
nie zmienia,bo wtedy daje jej butelke o 4.00.Niestety nic nie daje podawanie
jej ciepłej wody,niestety nie udaje mie sie jej tak oszukac.
Mam pytanie do mam dzieciaczków w podobnym wieku,przesypiajacych noc...co to
własciwie znaczy,ze "przesypiaja noc"?O ktorej kładziecie je spac i o której
sie budza?Czy macie/miałyscie jakies specjalne sposoby na to aby dziecko
zaczęło przesypiac noc,no chociaz do tej 6 rano?
Słyszałam,ze dziecko moze sie budzic w nocy dlatego (w sensie nie przesypiac
całej nocy),ze w dzien posiłki sa za mało kaloryczne.Skąd mam wiedziec czy
moje dziecko dostaje odpowiednia ilosc kalorii dziennie?