geda77
20.04.10, 09:30
ja rozumiem że dzieci są różne, że mają różne temperamenty, że jedne lubią
spać, inne nie, jedne jeść, inne nie, itd. Ale czy to naprawdę możliwe że są
tu aż takie skrajności, bo ja wciąż nie mogę uwierzyć i wciąż spada moje
poczucie dobrej matki.. bo mój maluch w dzień sypia 3 razy po 30 min a
bratowej, koleżanki i kuzynki min. 1,5h dwa lub 3 razy dziennie (jeden
ostatnio spał całe wesele a orkiestra nie grało cicho. Bo mój maluch mimo iż
pilnuję karmień w dzień, że podałam mm na noc, że rozszeszyłam dietę-budzi się
co 3h w nocy (a bywało już co 1,5h więc i tak lepiej).. przecież ich żołądki
nie różnią się chyba aż tak? Więc jak to jest że jeden po 150 ml kaszki śpi od
21 do 7 rano, a inny od 21 do 24? mogą mnie nie dziwić rzeczy , że jeden
bardziej czy mniej pogodny, że dłużej czy krócej umie zająć się sobą, zabawką,
siedzieć spokojnie itp. ale to spanie i jedzenie spędza mi sen z powiek. a
"ten typ tak ma" to moje znienawidzone ostatnio określenie. oliwy do ognia
dolewa teściowa, która twierdzi że jej synowie sypiali min. 2h w ciągu dnia i
to nie raz więc coś muszę źle robić, i że ona dawno już wodą oduczyłaby małego
tego nocnego podjadania...
to niesprawiedliwe jakieś przecież, że tamte dzieci mają wyspane i pogodne
matki...