dzieci różne.. aż tak skrajnie?

20.04.10, 09:30
ja rozumiem że dzieci są różne, że mają różne temperamenty, że jedne lubią
spać, inne nie, jedne jeść, inne nie, itd. Ale czy to naprawdę możliwe że są
tu aż takie skrajności, bo ja wciąż nie mogę uwierzyć i wciąż spada moje
poczucie dobrej matki.. bo mój maluch w dzień sypia 3 razy po 30 min a
bratowej, koleżanki i kuzynki min. 1,5h dwa lub 3 razy dziennie (jeden
ostatnio spał całe wesele a orkiestra nie grało cicho. Bo mój maluch mimo iż
pilnuję karmień w dzień, że podałam mm na noc, że rozszeszyłam dietę-budzi się
co 3h w nocy (a bywało już co 1,5h więc i tak lepiej).. przecież ich żołądki
nie różnią się chyba aż tak? Więc jak to jest że jeden po 150 ml kaszki śpi od
21 do 7 rano, a inny od 21 do 24? mogą mnie nie dziwić rzeczy , że jeden
bardziej czy mniej pogodny, że dłużej czy krócej umie zająć się sobą, zabawką,
siedzieć spokojnie itp. ale to spanie i jedzenie spędza mi sen z powiek. a
"ten typ tak ma" to moje znienawidzone ostatnio określenie. oliwy do ognia
dolewa teściowa, która twierdzi że jej synowie sypiali min. 2h w ciągu dnia i
to nie raz więc coś muszę źle robić, i że ona dawno już wodą oduczyłaby małego
tego nocnego podjadania...
to niesprawiedliwe jakieś przecież, że tamte dzieci mają wyspane i pogodne
matki...
    • 18_lipcowa1 Re: dzieci różne.. aż tak skrajnie? 20.04.10, 09:42
      Bo mój maluch mimo iż
      > pilnuję karmień w dzień, że podałam mm na noc, że rozszeszyłam
      dietę-budzi się
      > co 3h w nocy (


      a czemu od mm mialoby spać cala noc?
      kolejny mit
    • dziub_dziubasek Re: dzieci różne.. aż tak skrajnie? 20.04.10, 09:49
      Mam dwoje dzieci- są diametralnie różne. Syn sypiał po 30 minut, generalnie był
      wiecznie kwękającym niemowlęciem. Córka sypiała po 2-3 godziny, jak nie spała,
      to nie wymagała ciągłego zabawiania i noszenia.
      Syn- typowy niejadek, trzeba było cudowac by coś do paszczy wcisnąć- ale za to
      wagowo i wzrostowo dosyć duży (chyba z powietrza smile ).
      Córka raczej drobna, mimom, że wcina wszystko co się na talerzu znajdzie.
    • pagaa Re: dzieci różne.. aż tak skrajnie? 20.04.10, 10:05
      dziecko to człowiek, a każdy człoiek inny. mój też od urodzenia,
      malutko sypiał w dzień, teraz ma 9,5 miesiąca i w dzień malutko śpi,
      w nocy jeśli zęby akutar nie idą, to od niedawna zasypia o 20 i
      wstaje na mleko o 4.30, potem kima jeszcze tak do 6.30, a jak zęby
      idą, to budzi się co chwila-do niedawna w ogóle budził się często w
      nocy. karmiłam piersią, potem na mm przeszliśmy i to nie zmieniło
      jego nawyków nocnychwink ale mój jest bardzo żywiołowy, już chodzi,
      śmiga wręcz, bawi się, ciągle w ruchu. u koleżanki synek-rówieśnik
      od urodzenia jadł i spał, aż ta się nudziła, szybko zaczął
      przesypiać noce. ale taki bardziej spokojny typ, jescze nie siada,
      pełza, woli się bardziej sam bawić niż z dziećmi (mo jak dzieci
      obaczy, to mu oczy płoną;P), ale też wesolutki taki. no tak już
      jest, nie słuchaj innych, bo Tqoje dziecko jest sobą po prostu, a
      nie egzemplarzem książkowym, czy wcieleniem dzieci teściowej,
      znajomych, ciesz się, że jest wyjątkowywink a do nocy nieprzespanych
      już się dawno przyzwyczaiłam..tera dopiero jest dla nas łaskawszywink
    • reteczu Re: dzieci różne.. aż tak skrajnie? 20.04.10, 13:15
      Takie rozbieżności dotyczą też rodzeństwa. Mam dwie córki, zupełnie inne.
      Starsza (obecnie 7-latka) ułożona, spokojna, mimo że piersiowa jako niemowlę od
      3 miesiąca życia w nocy spała bez przebudzania się 8 godzin, w dzień anioł - 3
      lub 4 godziny snu bez przebudzania się, na spacerku spała. W ogóle grzeczna,
      szybko zatrybiła, że trzeba sprzątać po sobie. Teraz jako przedszkolak wzór cnót
      wszelakich, mimo że wcale nie pierdoła, bardzo lubiana przez rówieśników, a i
      szajba jej czasami odbija.
      3-latka...hmm...jako niemowlę ciągle by ssała, spała tak, że chodziłam jak
      zombie (mniej więcej do roku przebudzała się w nocy od kilku do kilkunastu
      razy), w dzień też twardo nie spała, na spacerach spać nie chciała. Teraz - ona
      pierwsza we wszystkim! Gdy była ze mną kiedyś w przedszkolu, w grupie starszej
      córki i pani zadała pytanie, to kto pierwszy wyskoczył na środek z odpowiedzią?
      Oczywiście, moja mała! Młodsza nie przepada za słuchaniem czytania bajek,
      starsza to uwielbiała i uwielbia, choć teraz już sama czyta, więc mojej pomocy
      nie potrzebuje.Mała jest bałaganiara, po ścianach swojego czasu namiętnie
      bazgrała; starsza nigdy tego nie zrobiła. O, to tak mniej więcej wygląda u nas.
Pełna wersja