mamam_net
21.04.10, 20:53
Moja 7-miesięczna córka od kilku tygodni ma dziwny katar. Zaczyna
się to tak, że mała jest marudna, ma zapchany nos. Później zaczyna
kasłać, w ciągu dnia jakieś pojedyncze kaszlnięcia, po położeniu
spać w ciągu pierwszych 30 minut kaszel się nasila, wybudza ją. W
tej fazie nie da się z nosa nic odciągnąć ale lekarka twierdzi, że
spływa do gardła. Potem przez około 3-4 dni leci jej z nosa "woda" i
też trochę kaszle ale już głównie w dzień. Następnie wygląda jakby
znowu był po prostu zapchany nos i od nowa to samo...
Praktycznie co tydzień jestem z córką u pediatry; pierwszego
tygodnia mała dostała elofen+nasivin. Później wapno a na kaszel
syrop prawoślazowy. Na następnej wizycie znów elofen+wit C. Za
każdym razem lekarze twierdzą, że osłuchowo czysta, czasem zauważają
rozpulchnione gardło.
Mała ma apetyt. Nie ma temperatury (max 37,3 zwykle 36,6).
Żywotność w normie. Gdyby nie ten brzydki kaszel i pojawiający się
wodnisty katar to wyglądałaby na zdrowe dziecko. Oprócz kaszlu
niepokoi mnie jeszcze jedno; dosyć głośno oddycha, czasem słychać
takie jakby sapanie czy też stękanie przy wydechu- co jej raczej nie
przeszkadza- gorzej ze mną...
Czy ktoś z Was spotkał się z takimi objawami?? Jakiś "dziwny" wirus?
Jak się tego pozbyć? Czy to może być wina suchego powietrza w
mieszkaniu? Proszę podpowiedzcie coś...