Mala zada, zebym nie odstepowala jej na krok

06.05.10, 22:15
Witam,
poradzcie cos, bo juz nie wiem, co robic.. Mam 2,5 miesieczna coreczke, ktora
zada, zebym caly czas byla przy niej i najlepiej, zeby ja nosic na rekach lub
podawac bez przerwy piers. Noszenia na rekach nauczyla ja moja mama (mowilam
jej, zeby nie nosila malej, ale ona oczywiscie wie lepiej...). Ja juz nie
wiem, co robic. Mieszkam sama i czasem musze odejsc od corki, ale kiedy tylko
zaczynam sprzatac, przygotowywac jedzenie itp zaczyna sie koncert. Nie pomaga
karuzelka, mata itd. (tzn pomaga na chwile, ale jesli chodzi o karuzelke, to
mala lubi nakrecana z canpolu i ja co chwile musze biegac ja nakrecac, a mata
najbardziej sie jej podoba, kiedy to ja sie nia bawie - grzechocze
grzechotkami i robie miny do lusterka..). Wiem, ze to niezbyt dobre, ale
czasem ignoruje jej placz, bo juz nie mam sily, no i spelniajac jej zyczenia
pewnie szybko umarlabym z glodu.
Poradzcie mi, jak zainteresowac czyms takie male dziecko, co robic, zeby nie
plakalo? Usypianie tez nie jest dobra metoda, bo nawet, gdy zasnie, to chyba
czuje, kiedy odchodze od niej i placze..
Przepraszam, jesli byl juz podobny watek, przy moim dziecku nie dam rady go
znalezc, juz placze uncertain
    • i_love_my_babies Re: Mala zada, zebym nie odstepowala jej na krok 06.05.10, 22:23
      nie pociszę Cię, mój synek za 2 dni skończy 11 m-cy i jest coraz
      gorzej

      mógłby wisieć mi na rękach 24 h na dobę
      • atkkaa Re: Mala zada, zebym nie odstepowala jej na krok 06.05.10, 22:28
        Problem polega na tym, ze jestem samotna matka i nie ma mi kto pomoc przy
        dziecku, a jak tak dalej pojdzie, to ja zwariuje, to jest nie do zniesienia. Nie
        wiem, jaki popelnilam blad, ze moje dziecko jest tak niesamodzielne (jesli mozna
        mowic o samodzielnosci u takiego szkraba, no ale wydaje mi sie, ze chociaz pol
        godziny taki bobas powinien zajac sie sam soba)
        • mika_p Re: Mala zada, zebym nie odstepowala jej na krok 06.05.10, 22:40
          Wydaje ci się.
          Jesteśmy ewolucyjnie przystosowani do tego, zeby jako niemowle nie dac się
          oddzielić od mamy. Kto się dał odłozyć, tego zeżarły tygrysy i nie przekazał
          genów dalej.
          Wątków takich jak twój było mnóstwo, zazwyczaj polecana jest chusta - dziecko ma
          zaspokojoną potrzebę bliskości, mama ma swobodniejsze ręce. Osobistych
          doświadczeń nie mam, ja byłam mamą niemowlęcia jak chusta była jeszcze
          ekscentryczną nowinką.
        • i_love_my_babies Re: Mala zada, zebym nie odstepowala jej na krok 07.05.10, 22:16
          no cóż, ja wprawdzie samotną matką nie jestem, ale tak jakbym byławink
          mój mąż wychodzi rano i wraca o 19ej, 20ej, 22ej, albo wyjeżdża na 2
          do kilku dni, mieszkamy sami - mam dwoje dzieci, do tego pracuję, na
          głowie do tego jeszcze dom i ogród
          ledwo dyszę, rozumiem Cię doskonale - u mnie nic nie pomaga, nawet z
          bratem się nie pobawi tylko "mama" i "mama", jak przychodzęz pracy
          to leci od razu na ręce i już nie złazi

          to chyba dlatego, ze karmię piersią
        • justkawb Re: Mala zada, zebym nie odstepowala jej na krok 07.05.10, 22:51
          Rozumiem, ze jest Ci trudno, jesli jestes sama i nie ma kto Ci pomoc. Moja corka ma prawie 4 miesiace i tez jest najszczesliwsza, gdy jest na mnie. Obecnie nawet tata jej nie wystarcza. Ale to taki wiek. Mysle, ze za wczesnie jest oczekiwac, ze nasze maluchy beda samodzielne. Ja jestem szczesliwa, jak mala "pozwoli" mi zrobic sobie herbate lub kanapke. I takie jej prawo. Postaraj sie, nie oczekiwac za wiele od tak malutkiego niemowlecia.
        • joshima Re: Mala zada, zebym nie odstepowala jej na krok 07.05.10, 23:17
          atkkaa napisała:

          > Nie
          > wiem, jaki popelnilam blad,
          Popełniasz bardzo poważny błąd. Wymagasz od dziecka za dużo. Godzinę to się
          roczniak może sobą zająć a nie taki maluch. Oczekujesz, że wszystko będzie tak
          jak było wcześniej? Im prędzej zrozumiesz, że nie ma znaczenia czy podłoga jest
          czysta a gary umyte, tym lepiej dla Ciebie i dziecka. Po prostu odpuść sobie to
          co naprawdę jest nieistotne.

          Aha i poczytaj jeszcze to:
          Skoki
          rozwojowe

          Może łatwiej Ci będzie zrozumieć, że czasem dziecku jest naprawdę ciężko.
    • ma_niusia Re: Mala zada, zebym nie odstepowala jej na krok 06.05.10, 23:10
      W tym wieku to normalne, że dziecko cały czas chce być z mamą!
      Chustę oczywiście polecam czy inne wynalazki w miarę możliwości mieszkaniowych
      finansowych i innych. Ja używałam chusty, są mamy co miały mały wózek i jeździły
      nim po domu albo leżaczek, który nosiły z pomieszczenia do pomieszczenia, jakiś
      bujany czy coś. Ja używałam chusty i całe dnie byłam sama z dzieckiem i mogłam
      coś zrobić (może nie wszystko ale coś tam zawsze). Ja miałam o tyle fajnie, że
      Młody spał na spacerkach jak suseł i to godzinami. Więc jadłam i odpoczywałam na
      spacerze. Sprzątałam jak zasnął na noc (zasypiał przy mnie ale jak zasnął mogłam
      wstać).
      Warto - jeśli tylko jest taka możliwość raz na jakiś czas wyjść i zostawić
      dziecko z kimś (z babcią?) chociaż na dwie godzinki żebyś pobyła sama i tą
      chwilę odsapnęła. Mi dwie godzinki spędzone bez Młodego, na kawie, z koleżanką
      czy po prostu na zakupach dodawały skrzydeł smile
      No i ja bym koniecznie porozmawiała poważnie z mamą żeby nie nosiła na siłę
      ciągle na rękach. Dziecko potrzebuje bliskości i czułości, ale niekoniecznie
      ciągle noszenia. A jak już - to w chuście!
      No i nie ignoruj płaczu dziecka! Wiem, że łatwo mówić, bo mi się też czasami
      zdarzało już nei wytrzymywać, ale ja to wytrzymałam może z pół minuty i już nie
      mogłam i leciałam i tuliłam i nosiłam...

      Aha i jeszcze jeśli karmisz piersią to pomyśl o czymś takim, żeby wieczorem na
      przykłąd naszykować sobie wszystko obok łóżka i położyć się razem z dzieckiem na
      cały dzień przy piersi do łóżka. Może potrzebuje teraz więcej pokarmu i
      bliskości. Naszykuj sobie coś do jedzenia, rzeczy dla dziecka, jakąś książkę czy
      pilota od tv, dvd i korzystaj, śpij, odpoczywaj a dzieciątko niech ssie i śpi smile

      Pozdrawiam i życzę dużo cierpliwości i wytrwałości!!!
    • ms135pt Re: Mala zada, zebym nie odstepowala jej na krok 07.05.10, 08:12
      Dzieka nie można przyzwyczaić do noszenia na rękach, dziecko się rodzi
      przyzwyczajone. Mama miała racje dzieko poza spaniem i jedzeniem potrzebuje
      bilskości.
      Kup chuste- wiele czynnosci dasz rade zrobic w chuscie, a karuzele nakrecaj-
      nawet jak masz to robic co minute- zawsze mozesz cos w tym czasie robic.
      Nie mozesz ignorowac jej płaczu- z głodu nie umrzesz, najwyzej zjesz cos na
      szybko zamiast 3 daniowego obiadu.

    • semi-dolce Re: Mala zada, zebym nie odstepowala jej na krok 07.05.10, 08:28
      Twoja mama nie nauczyła dziecka noszenia na rekach. Dziecko rodzi się
      przyzwyczajone do bycia noszonym, kołysanym i bycia mozliwie najbliżej matki. I
      po urodzeniu poza mlekiem i sucha pieluchą potrzebuje owej bliskości. I to
      normalne, że dziecko w tym wieku ciągle domaga się piersi.

      Jak sobie radzić? Kup chuste i noś, będziesz mogła zrobić wiele rzeczy w domu
      nie opuszczając dziecka. Popros mame o ugotowanie i zamrożenie parunastu
      obiadów, które potem wrzucisz sobie tylko do mikrofalówki albo tez zaprzyjaźnij
      się z pobliskimi restauracjami dowożacymi posiłki do domu. Ignorowanie płaczu
      dziecka nie prowadzi do niczego dobrego, twoich problemów nie rozwiąże bo
      dziecko będzie płakać bardziej i bardziej, żeby przestało musi stracić wszelką
      nadzieję, że przyjdziesz. Bo malenkie dziecko nie płacze z kaprysu tylko ze
      strachu. Nie wiem jak usypiasz - spróbuj połozyc sie z dzieckiem do łózka i
      kiedy twardo zaśnie po prostu po cichu z tego łóżka wyjdź. No i jak najwięcej
      przytulaj dziecko, karm, noś. Inne rzeczy sa w tej chwili mniej ważne.
      • joshima Re: Mala zada, zebym nie odstepowala jej na krok 07.05.10, 23:08
        Jak zwykle napisałaś to co ja chciałam napisać, więc się nie będę powtarzać smile

        Podrzucę tylko linka:
        www.przytulmniemamo.pl/
    • sugarka Re: Mala zada, zebym nie odstepowala jej na krok 07.05.10, 22:40
      Atkaa, nie zrobilas bledu, a Twoja Mama nie 'nauczyla' maluszka
      noszenia na rekach. Ot, taki urok noworodkow, ze chca byc blisko
      mamy. Ja trzymam corcie na okragla w ramionach, albo na brzuchu.
      Ewentualnie w koszyku w tym samym pokoju co ja.

      Wieczorem gdy nic nie pomaga wsadzam ja w nosidelko, nastawiam
      cichutko spokojna muzyke i nosze az mala uspokoi sie/usnie. Potem
      odkladam do lozeczka - czasami spi, a czasami zajmuje to kolejne 2
      godziny. Ot, uroki macierzynstwa.
    • magnes1978 Re: Mala zada, zebym nie odstepowala jej na krok 07.05.10, 23:10
      Jeżeli uspokaja się przy karuzelce to może zakup pozytywkę która gra
      dłużej - ja mam taką metalową puszkę po pierniczkach grającą cichą
      noc - trwa to około 5 min - na wizytę w toalecie/ mycie zębów czy
      nawet ekstra szybki prysznic potrafilo wystarczyć a dziecko nie
      płakałosmile
      Chusta tez się sprawdzała, głownie przy sprzątaniu. Niestety nie
      nadaje się do kuchni bo takiego malucha nosisz z przodu.
      Leżaczek dla niesiedzącego dziecka to raczej zły pomysł, lepiej
      wstawić wózek.

      Moja mama tez dziecko nosiła i również zauważyłam,ze po tygodniu
      zabawiania/noszenia dziecka przez cały dzień w kolejnych dnaich mała
      wymagała tego ode mnie.

      Z dobrych informacji już za chwilę mała bedzie potrafiła przez
      chwilę sama pobawić się na macie, chocby poćwiczyć chytanie zabawek
      i będzie łatwiej.



    • blue_romka Re: Mala zada, zebym nie odstepowala jej na krok 08.05.10, 10:15
      Muszę Cię zmartwić- niczym nie zainteresujesz tak małego dziecka dłużej
      niż na 2-3 minuty. To malutkie dziecko, matka jest mu potrzebna
      najbardziej na świecie. A noszenie na rękach należy mu się jak psu buda.
      Więc nie jęcz, tylko zajmuj się dzieckiem, skoro już je masz.
      A tak na marginesie- jesteś na urlopie wychowawczym, czy sprzątaczo-
      gotującym?
      • silje78 Re: Mala zada, zebym nie odstepowala jej na krok 08.05.10, 14:00
        zanim naskoczysz na autorkę przeczytaj ze zrozumieniem. jest samotną
        matka ,której czasami pomaga mama. nikt za nią nie ugotuje, nie
        sprzątnie. o ile niektórzy w brudzie/bałaganie żyć mogą to już bez
        jedzenia gorzej. ja co prawda mężata, ale mój maż kompletnie nie
        miał cierpliwości do małej. do drugiego miesiąca życia nie dawała
        się odłożyć na chwilę. nam pomogła też chusta (przy takim maleństwie
        może być samoróbka bo maluszek nie waży zbyt wiele, ważne żeby była
        z bawełny). ja nawet odkurzałam z 10-11 miesięczną córką w chuście,
        inaczej płakała.
        jeśli nie masz leżakczka (ja nie miałam), a masz fotelik to wkładaj
        ja do niego i zabieraj ze sobą. ja np zmywałam naczynia, stojąc na
        jednej nodze, drugą bujajac fotelik, inaczej był wrzask wink
        • blue_romka silje 09.05.10, 08:12
          Po pierwsze na nikogo nie naskakuję.
          Po drugie maluch, który domaga się nieustannej obecności rodzica w tym
          wieku to norma, a nie wyjątek. A zadaniem matki jest zrozumienie tej
          potrzeby i wyjście jej naprzeciw. Bez względu na to, czy jest samotna, czy
          nie.
Pełna wersja