monikaaleksandra
09.05.10, 00:35
Czytam takie posty o glutenie, że ręce odpadają - mamy prawie
zamieniają się w aptekarki i dawkują dzieciom gluten! W dodatku
ukuły sobie całe słownictwo w tym zakresie: ekspozycja, dawka
ekspozycyjna, cholera jakieś glutenowe EXPO! Jestem w szoku, w życiu
nie zajmowałam się takimi pierdołami jak liczenie dzieciom glutenu!
Po 6 miesiącach nakarmiałm dziecko kaszą owsiano-pszenną Heinza, 5
łyżek na 150 ml mojego mleka, zjadło, poszło spać, i już! Kaszka
była od 5 miesiąca i producent chyba wiedział, co dzieciom zaleca.
Jedzenie z glutenem jest takie samo jak nie glutenowe - jak dziecko
dostanie po nim sraczkę to trzeba na jakiś czas odstawić i już,
potem próbować i tak do skutku. Nie wierzę, żeby można było wywołać
celiakię złym podawaniem jedzenia z glutenem, przecież celiaka to
choroba genetyczna a nie spożywcza. Jak dziecko ma ją mieć, to ją
będzie miało, obojętnie czy damy my dwa gramy glutenu czy nie damy,
czy damy pół kilo kaszy naraz.
Nasza lekarka każe matkom normalnie dzieci karmić i obserwować jak
się zachowują ich organizmy, a nie mierzyć na gramy kasze z
glutenem, to chore!