Dobre usypianie

21.05.10, 22:21
Zgadzam się w 100% z autorką tekstu!
    • alexandretta25 Re: Dobre usypianie 22.05.10, 17:55
      Ja troche zmodyfikowałam tę metodę.Położyłam córeczkę do
      łóżeczka,głaskałam ją i śpiewałam kołysanki,codziennie te same i w
      tej samej kolejności.Czasem zasypia w ciągu 5 minut,czasem w ciągu
      30 minut.To działa,ale chyba nigdy nie zostawiłabym jej samej
      płaczącą w łóżeczku.Nie oceniam jednak mam, które stosują tę
      metodę,każdy sam poejmuje decyzje.
    • igorela Dobre usypianie 22.05.10, 23:36
      Serce by mi pękło, gdybym miała zostawić moje płaczące dziecko samo.
      Mój synek usypia albo z cycusiem, bo biedactwo zaśnie przy jedzeniu,
      albo przytulony do cycusia. Nie jestem w stanie go nosić dłużej, jak
      5 min. - waży już prawie 7kg. Wiem, że metoda przy cycusiu nie jest
      najlepsza, ale za to jakże skuteczna. smile Zastanawiam się, co zrobić,
      by synek sam zaczął usypiać. Śpiewanie kołysanek, jak u
      przedmówczyni, to też nie jest samodzielne usypianie dziecka w mojej
      opini, bo przecież samodzielne to znaczy bez "wspomagaczy", czyli
      przytulania, głaskania, trzymania za rączkę itd.
      • pyska_1983 Re: Dobre usypianie 23.05.10, 09:03
        Zacznijmy od tego, dlaczego dziecko ma "samodzielnie usypiać"? Bez żadnych
        dopieszczeń? Bo tego zupełnie nie rozumiem, nawet dorośli lubią się przytulić
        wieczorem i poczuć bezpiecznie podczas usypiania, więc dlaczego maluchy mają to
        robić całkiem same? Bzdura totalna.
        • mniemanologia Re: Dobre usypianie 24.05.10, 21:18
          pyska_1983 napisała:

          > Zacznijmy od tego, dlaczego dziecko ma "samodzielnie usypiać"? Bez
          > żadnych dopieszczeń? Bo tego zupełnie nie rozumiem, nawet dorośli
          > lubią się przytulić wieczorem i poczuć bezpiecznie podczas
          > usypiania, więc dlaczego maluchy mają to robić całkiem same?

          A dlaczego nie?
          Moje dziecko zasypia bez dopieszczania. Bez przytulania. Daje radę.
          Jeśli jej się to kiedyś zmieni - dostosuję się. Na razie kładziemy
          ją do łóżeczka, gasimy światło, włączamy nianię i wychodzimy. I
          bardzo sobie chwalimy ten stan.
          • pyska_1983 Re: Dobre usypianie 24.05.10, 21:48
            Tutaj jest mowa o płaczących dzieciach, które domagają się dopieszczania. Nie
            rozpatrujemy tutaj każdego przypadku, tylko specyficzne uwzględnione w artykule.
    • aniakom1 Dobre usypianie 23.05.10, 00:30
      Jak dobrze, że wreszcie jasno napisano - bzdurą i krzywdą dla dziecka są tzw.
      metody "samodzielnego usypiania". To tresura człowieka porzuconego w rozpaczy.
      Dziękuję pani Magdo!
      • ingusionek Re: Dobre usypianie 23.05.10, 09:57
        WIEEEEEElkie brawa dla autorki artykułu!!!
        Tak jak poprzedniczki myślę że "nauka zasypiania" jest całkowitą bzdurą!!! I wcale nie znaczy że jeśli na początku będziemy przy dziecku podczas zasypiania to tak będzie zawsze. U nas było tak....
        od razu po urodzeniu maleństwo przez pierwszy miesiąc spało razem z nami-w naszym łóżku,później przyszedł czas na krótkie dzienne drzemki w łóżeczku żeby córeczka przyzwyczaiła się do łóżeczka ale w tym czasie ja albo mąż byliśmy obok żeby w razie potrzeby złapać malutką za rączkę,zanucić coś lub pogłaskać po główce;
        gdy już z tym sobie poradziliśmy(dosłownie dwa dni)malutka zaczęła spać w nocy w łóżeczku.
        Usypialiśmy zawsze tak samo-mąż karmił(nie karmiłam piersiąsad),nosił do odbicia,a ja pojawiałam się gdy dzidzia była już w łóżeczku-żeby ponucić-zawsze tę samą kołysankę-i pogłaskać po główce.
        Teraz mała ma prawie osiem miesięcy i od prawie trzech miesięcy po położeniu jej w łóżeczku odwraca się na boczek i zasypia sama....a mnie brakuje chwil kiedy jej nuciłam i głaskałam po główcesmile).
        Najważniejsza jest cierpliwość,spokój i duuuuuuuuuużo miłości. Każda z mam znajdzie swój WŁASNY sposób na pomoc dziecku w zaśnięciu a "tresurą" dzieci niech zajmą się autorzy tych ciekawych pomysłów!!!
        • lilly811 Re: Dobre usypianie 23.05.10, 10:40
          Zdecydowanie się zgadzam z autorką.

          Moje dziecko usypiam "lulaniem" ale też bardzo często kładę się z
          nim na łóżku, przykrywam kocykiem, przykładam głowę do jego głowy i
          zamykam oczy, wtedy on też zamyka i usypia - chyba nawet szybciej
          niż jak go kołyszę smile.Potem przenoszę go do łóżeczka. W nocy po
          nocnym karmieniu odkładam go do łóżeczka, całuję i idę umyć butelkę
          a on sam zasypia- czasami czekam trochę aż zaśnie ale nie wydaje się
          wtedy, że jestem mu potrzebna bo usypia sobie sam- oczywiście bez
          płaczu.
          • imogen0 Re: Dobre usypianie 23.05.10, 11:20
            Też uważam,że maleństwo powinno być lulane,noszone,cyckowanesmile
            Zawsze wyobrażam sobie jak takie biedactwo,noszone pod sercem 9 m-
            cy,gdzie miało cieplutko i było leciutko kołysane,musi zasypiać samo
            w łóżeczku,które dla niego jest wieeelką przestrzenią.
            Moja mała ma 10 m-cy a w nocy jeśli nie obudzi się na cycka to obudzi
            się,aby się wtulić w mamę lub tatę(śpi z nami).
            Myslę,że można uczyć samodzielnego zasypiania ale w późniejszym
            wieku,kiedy mama i cycek nie są całym światem,ale stosować ,,zimny
            chów,, na noworodku to tresura i egoizm.No bo rodzicom jest
            wygodnie,bo trzeba mieć wieczór dla siebie...Będzie jeszcze wieeele
            wieczorów dla siebie,okres niemowlęctwa mija bardzo szybko.
            Pozdrawiam.
    • magdakingaklara Re: Dobre usypianie 23.05.10, 20:56
      dla mnie matki ktore stosuja takie metody aby dziecko sie wyplakalo
      to nie sa matki. Swoje dziecko nigdy w zyciu bym nie zaserwowala
      takiego zasypiania. Kazde dziecko jest inne i tak samo sa rozne
      sposoby usypiania ale te nie miesci mi sie w glowie aby normlana
      matka stosowala.
      Moja ma rozne etapy zasypiania ale nigdy nie doprowadzalam do placzu
      • ma_niusia Re: Dobre usypianie 23.05.10, 21:23
        Mój Synek bardzo długo spał ze mną w moim łóżku, przytulony najszybciej
        zasypiał. Czasami przenosiłam go później do jego łóżeczka, czasami nie. Około
        9-10 miesiąca zrobiło się ciasno w łóżku, Synuś podrósł wink
        Nasza "nauka" wyglądała tak, że kąpiel, butla, sprawdzenie za oknem, że piski
        poszły spać, kotki poszły spać, słonko poszło spać... buziaczek na dobranoc i do
        łóżeczka, kocyk, smoczek i odchodziłam od łóżeczka. Młody wstawał. Podchodziłam,
        kładłam go, przykrywałam, odchodziłam na bok. Pierwszego wieczoru wstawał 17
        razy. Dziś wstaje 3 i zasypia. Dla mnie to jest samodzielne zasypianie. I dodam,
        że nigdy nie dopuściłam żeby sam płakał w łóżeczku! Bywają gorsze wieczory, jak
        idą zęby robimy wyjątek i śpi ze mną, ale zasypianie samemu w łóżeczku nie jest
        już problemem, także na dzienną drzemkę w żłobku smile
        • klaipio Re: Dobre usypianie 23.05.10, 21:50
          Przylączam się do wszystkich, zgadzając się w 100 %. Chociaż u nas
          jedna noc była płaczliwa. Mój synek spał ze mną 7 miesięcy i 3
          tygodnie. Tydzień temu zarządziłam, że już jest dużym chłopcem i czas
          najwyższy aby spał sam. Usypia przy cycusiu, (dopóki będę karmić
          będzie tak usypiać), ale zaraz po zaśnięciu przenoszę Go do Jego
          łóżeczka. Pierwsza noc, jak budził się kilka razy była ciężka,
          płakał, ja dawałam pić (zamiast cyca),stałam nad łóżeczkiem,
          głaskałam, mówiłam do Niego cichutko i tak aż do momentu zaśnięcia.
          Prawie płakałam razem z nim. Tak bylo jedną noc, druga była z
          pobudkami ale już bez płaczu, a teraz synek budzi się 1-2 w ciągu
          całej nocy, popije troche herbatki z butli, przekręca się na drugi
          boczek i zasypia. smile Cieszę się że tyle czasu spał ze mną, ale teraz
          cieszę się że już śpi we własnym łóżeczku i tak naprawdę to myślałam
          że będzie gorzej aby się przyzwyczaił.
    • maxxi26 Dobre usypianie 23.05.10, 21:58
      Rzeczywiscie parę lat temu było szeroko komentowane jaka to świetna
      metoda. Niestety zastosowałam ją i faktycznie dziecko samo nauczyło
      się zasypiać. Ale nie mogę odżałować zasowania tej metody. teraz mam
      drugiego synka i już instynkt mi podpowiedział, że absolutnie ta
      metoda nie jest dobra. To jest tresura.. jak można nie podejść do
      małego dzieciątka płaczącego za mamą. nie wiem jak mogłam wcześniej
      zrobić coś tak głupiego. Czytałam wszystkie te ksiażki o wychowaniu -
      i taki był tego skutek.
    • beata2802 Dobre usypianie 24.05.10, 11:29
      Co za świetny artykuł!
      Dziękuję za niego.
      • iwonagos Re: Dobre usypianie 24.05.10, 12:20
        Taaak, wszystko pięknie ładnie, gdy się ma jedno dziecko, nie pracuje się. Zgadzam się. Sprawa wygląda już inaczej gdy się ma ze troje np....
        Nasza pierwsza córka zasypiała o 12-1 po lulaniu na rękach, albo na poduszce. Pó biedy, gdy ważyła 10 kg i w domu był mąż który ją na rękach, albo na poduszce usypiał. Gdy wyjechał do pracy za granicę i zostałam sama z 2,5 latką ważącą 16 kg, która nie usnęła inaczej niż na poduszce.....o 12 w nocy.....Do pracy trzeba było wstać o 5.30, nie ma zmiłuj. Gdy miała jakieś pół roku próbowałam zastosować metodę tracy. Niestety wymiękliśmy bardzo szybko z mężem, czego bardzo żałuję, bo 3 lata nocnego usypiania na podusi to istny horror.
        Gdy się urodziła kolejna córka, nie spaliśmy praktycznie do 3 mca jej życia, bo mała usypiała o 3-4 w nocy. Od ok 19, po kąpieli zaczynała się jazda, ryk, ryk, ryk prawie do rana. Po 3 miesiącach nie wytrzymałam, byłam u kresu... Położyłam spać o 19.30, po kąpieli. Kwękała, buntowała się i owszem. Tak, jestem straaaaszliwie wyrodną matkąwink Pozwoliłam jej usypiać w łóżeczku...
        Teraz ma 9 miesięcy i żyjemy normalnie. Obie kąpiemy o 19. Ja starszej czytam bajkę, chwilę z nią poleżę i zasypia. Musi rano wstać wcześnie, bo chodzi do przedszkola. W tym czasie mąż kąpie młodszą, która zasypia do 19.30. Mamy wieczór dla siebie. Czytamy, oglądamy tv, sprzątamy. Żyjemy! Gdy sobie przypomnę czasy po urodzenie pierszego dziecka, brrrrrr.
        • imogen0 Re: Dobre usypianie 24.05.10, 12:30
          Nauka samozasypiania nie jest zła jeśli dziecko jest g o t o w e.Jeśli
          odkładane w miarę ładnie i szybko zasypia,to ok.Ale nie kiedy drze się
          w niebogłosy a matka obok odlicza czas.Płacz dziecka jest zawsze
          prośbą o coś:jedzenie,przytulenie,przewinięcie...
          • dagmara-k Re: Dobre usypianie 11.03.11, 18:02
            dokladnie tak mysle. moja niebyla nigdy i nie jest gotowa, sprawdzam co jakis czas ale dluzej niz 15-30 minutnie dam rady udawac ze nie rozumiem co "mowi"
    • archeopteryx Dobre usypianie 24.05.10, 12:23
      Ja również zgadzam się z autorką wątku. Przez moment, pod wpływem
      książki Tracy Hogg, też chciałam żeby moje dziecko samodzielnie
      zasypiało. Na szczęście oprzytomniałam i bardzi szybko dotarło do
      mnie, że maleńkie dziecko przede wszystkim musi mieć poczucie
      bezpieczeństwa. Mojej córeczce takie poczucie daje obecność któregoś
      z rodziców. Teraz Mała ma prawie 14 miesięcy i nadal siedzę z nią w
      pokoju dopóki nie zaśnie. Zasypia w swoim łóżeczku, najpierw się
      przytulamy, chwilkę ją noszę, a później odkładam i śpiewam albo
      głaszczę po główce. Nie potrafi zasnąć sama, tj. bez mojej lub męża
      obecności (ewentualnie babci), ale chyba właśnie po to jesteśmy -
      żeby m.in. pomagać jej zasypiać. Nie stanowi dla mnie problemu
      poświęcenie kilkunastu czy kilkudziesięciu minut własnej córce.
    • pgmp Dobre usypianie 24.05.10, 16:00
      Próbowałam przy pierwszym dziecku przez 2 dni - to absurdalna
      metoda. Dziś ma 7 lat i sam zasypia. Jest młodym, szczęśliwym
      człowiekiem. Druga dzidzia mruczy sobie do snu trzymając moją lub
      taty rączkę. Usypia góra 10 minut a my mamy czas dla siebie i
      starszego. smile Ci Amerykanie jak już coś wymyślą to nie daj boże
      naprawde, dobrze że nasze Polskie mamy są mądrzejsze i wiedzą co
      jest dobre dla swoich dzieci.
    • baabasia Re: Dobre usypianie 24.05.10, 16:08
      Też się zgadzam. I polecam "W głębi kontinuum" Jean Liedloff - autorka świetnie
      opisuje, co czuje dziecko pozostawione samo sobie... A tym mamą, które chcą
      wychowywać swoje dziecko w bliskości daje niesamowitą siłę i inspirację, żeby
      żyć zgodnie ze swoim pomysłem na życie i oprzeć się okrutnym "dobrym" radom.
    • maklima Dobre usypianie 24.05.10, 20:31
      To szczęściary z Was...
      Takie poradniki są nie dla rodziców "tulacych" dziecko kilka czy
      kilkanaście minut. Niektóre maluchy nie zasypiaja nawet przez kilka
      godzin czuwając by rodzic nie odszedł lub robią ambaras jak tylko
      sie zorientują że usypiacza nie masad(
      Ja tak miałam z córką usypiała przy piersi- jeszcze przed drugimi
      urodzinami sie poddałam. Małą spaął tylko z cycem w buzi, budziła
      się co chwila nie potrafiła ani zasnąć ani utrzymać snu.
      Szkoda gadać bo i tak nie zrozumiecie...
      • dafniss2 Re: Dobre usypianie 08.06.10, 15:05
        ja ciebie doskonale rozumiem i sie z toba zgadzam!
      • ona611 Re: Dobre usypianie 22.02.11, 16:07
        Ja wiem doskonale co masz na myśli. Pierwsze dziecko to była walka o usypianie - kilkugodzinne tulenie, noszenie, usypianie przy cycku. Wystarczyl najmniejszy ruch usypiacza, żeby mała ocknęła się i zabawa od nowa. A wstawać rano trzeba do pracy. Jak miała trochę ponad rok wyczerpani nieustanna walką próbowaliśmy tej metody przez kilka dni - masakra, wszyscy wyli i wcale nie było lepiej. Zrezygnowaliśmy, próbowałam potem po jakimś czasie. To samo. Moja córka nie przespała całej nocy przed skończeniem 3 roku życia. Z usypianiem też był problem do mniej więcej tego wieku. Nasze walki o wieczór dla siebie powodowały tylko stres dla obu stron, wiele wieczorów przepłakałam przy jej lóżeczku - ze stresu, z bezsilności i zwyczajnie zmęczenia. Z drugim dzieckiem stwierdziłam, że nie walczę - bedzie jak będzie. I o dziwo, jest znacznie lepiej, mała zasypia ładnie. Przytulam ją, kołyszę i odkładam do łóżeczka głaszcząc, czekam aż zaśnie. Teraz z perspektywy myślę, że mój stres i myślęnie "niech wreszcie uśnie" mogło działać negatywnie i właśnie powodować reakcję obronną. Ale to też kwestai egzemplarza z pewnością smile
    • moni-2 Dobre usypianie 25.05.10, 10:48
      Bardzo dziękuję za ten artykuł!!! czasem czytając te wszystkie "mądre" książki
      można się pogubić i załamać, gdy np. się czyta o tym, jak i kiedy dzieci
      powinny same zasypiać, kiedy przespać całą noc ITP. ITD. Czasem można
      zapomnieć, o tym, co jest najważniejsze, czyli poczucie bezpieczeństwa,
      świadomość, że jest się kochanym, miłość jest przecież najważniejsza, tego
      właśnie potrzebuje nasze dziecko. Poza tym obserwując moje dziecko, widzę,jak
      się zmieniają jego upodobania i przyzwyczajenia,raz zaśnie samo, raz trzeba je
      kołysać nawet 20 minut, raz potrzebuje się przytulić do piersi, dlatego też
      myślę, że wszystko się samo ureguluje i że różne są potrzeby dziecka na różnym
      etapie jego rozwoju.
    • black.anakonda Nauka samodzielnego usypiania niemowląt - czy t... 31.05.10, 07:25
      NARESZCIE!!!! nareszcie ktoś napisał prawdę o tym, czym tak naprawdę jest ta
      bezduszna metoda. nie jestem w stanie pojąć jak ktoś mógł w ogóle wpaść na
      pomysł takiego katowania maluszków. bo to jest katowanie. maleńkie dziecko
      pozostawione same sobie, niemowlę [nawet nie chcę myśleć o tym, że ktoś mógł
      to zastosować u noworodków], które nie rozumie jeszcze świata, nie pojmuje go
      potrzebuje bliskości i miłości, nie tresury... a tak na marginesie to co to w
      ogóle za pomysł??? samodzielne zasypianie w tym wieku. urodzić dziecko, a
      później nie mieć czasu, czy ochoty poświęcić mu odrobiny uwagi??? to po co w
      ogóle zawracać sobie głowę...
    • malazabka.de Re: Dobre usypianie 31.05.10, 09:35
      bez komentarza...
    • nihiru Re: Dobre usypianie 31.05.10, 10:01
      No cóż, przyznam się że trochę się dziwię tym entuzjastycznym
      pochwałom. Artykuł jest mocno tendencyjny, bo opisuje tylko metodę
      Fabera, która już dawno została wyśmiana, natomiast nic nie wspomina
      o nowszych metodach typu 3-5-7, które nie są tak drastyczne.

      Po drugie - bardzo zastanawia mnie SKĄD wszyscy wiedzą, co czują
      płaczące niemowlęta. To wychwalane "w głębi continuum" zaczęłam
      czytać, ale nie doszłam nawet do połowy, bo to dla mnie jakiś
      nawiedzony bełkot (o rany - bedzie się działo!)

      Po trzecie - tak jak kilkanaście lat temu była moda
      na "nierozpuszczanie dzieci" i metody Fabera, tak teraz widzę modę
      na całkowite podporządkowanie się dziecku oraz wszystkim jego
      prawdziwym i wyimaginowanym potrzebom. na szczęście ta moda chyba
      niedługo minie, bo niedawno czytałam, że brytyjscy psycholodzy
      mówią, że matka nie musi być idealna, wystarczy że będzie
      wystarczająco dobra. za 10 lat dzisiejszy pogląd, że dziecko trzeba
      nosić/lulać/podawać pierś czy smoczek dlatego że chce, będzie
      uważany za śmieszny.


      A teraz, zanim napiszecie "współczuję Twoim dziecią"smile, to powiem,
      że - wbrew temu co sama napisałam - swojego malca zawsze usypiałam
      tak jak on chciałsmile. Bywało, że zasypiał sam w łóżeczku, ale zwykle
      chciał smoczka i lulania, a teraz smoczek jest fuj, do spania domaga
      się cycusia. i dostaje. a ja się już zastanawiam co zrobię za parę
      miesięcy, jak będę go odstawiać od piersi.
      • buncia3 Re: Dobre usypianie 04.06.10, 19:09
        Nihiru,
        zgadzam się z Tobąsmile Myślę, że ta metoda jest dla desperatów, którzy muszą
        siedzieć z dzieckiem lub nosić na rękach po kilka godzin. A tak każdy ma swoją
        metodę, ale najliej dość wcześnie przyzwyczaić malucha do jego łóżeczka. Dzieci
        się naprawdę łatwo przestawiają, łatwoej niż nam się wydaje. I nie sądzę, że
        płacz dziecka jest świadectwem tak wielkiej rozpaczy. Moja córa czasem musi się
        porządnie rozpłakać, bo nic nie pomaga. Dopiero jak się rozryczy, to sama się
        uspokaja, odwraca główkę i usypiasmile
      • zaag1 Re: Dobre usypianie 04.06.10, 21:21
        Dodam do wypowiedzi Nihiru, że w metodzie 3-5-7 przychodzi się do płaczącego dziecka, uspokaja je pokazując tym, że jest się blisko i nie ma się czego bać. Mama (czy tato) jest tuż obok i jakby co to przyjedzie od razu. Tego ma dziecko być pewne. Ja zmodyfikowałam tą metodę (chociaż baaardzo rzadko i tak ją stosuję - tylko jak moja mała nie ma ochoty usypiać na cycu, ani nijak inaczej, bo tak jej się zdarza; ma 6 mies). Wchodzę nawet po kilku sekundach, jak jest potrzeba. I tak po kilku razach uspokaja się całkiem i zasypia.

        Ja też się zastanawiam czasem jak to będzie przy odstawianiu wink ale liczę na to, że mała wyrośnie. Pożyjemy zobaczymy. Na razie nauczyłam się przy dziecku tego, że trzeba je obserwować i dostosowywać pewne metody do jego bieżących potrzeb i etapów rozwoju. Tak delikatnie naprowadzać, a nie na siłę, bo i ono się namęczy i rodzice. A swoją drogą rodzic też człowiek i prawo do snu też ma smile. Jak będzie niewyspany, to nie będzie cierpliwy, wyrozumiały dla dziecka i będzie jeszcze gorzej.
    • byziu1977 Re: Dobre usypianie 07.06.10, 13:34
      Ja usypiam dziecko (9 m-cy) bardzo różnie, tzn tak jak tego w danym
      dniu potrzebuje. Jednego dnia jest marudna i potrzebuje mojej
      bliskości i wtedy lezymy sobie obie na łożku, ona sie przewala na
      łóżku w prawo i lewo, ja nuce kołysanki i w końcu dziecko samo
      usypia. Potem przenosze ją do łóżeczka. A czasami jak ma dobry
      nastrój to wkładam ją do łózeczka, córcia bawi sie sama i sama
      zasypia. Dziecko to nie automat i nie stosuje jednej metody
      usypiania, nigdy tez nie zostawiam jej płaczacej w łóżeczku.
    • ewkaatje_1 Re: Dobre usypianie 07.06.10, 14:29
      No to jestem potworem wink
      Moje dziecko "nauczyło się" samo zasypiać, śpi znacznie lepiej, jest znacznie
      spokojniejsze (bo w końcu wyspane) ale na pewno nie jest pozbawione czułości,
      troski, noszenia itp. Wcześniej potrafił noszony, lulany, bujany, przytulany
      ryczeć 2 godziny ze zmęczenia i nie zasnąć, często zasypiał na rękach, nie było
      szans żeby go przenieść do łóżeczka i spał u mnie na rękach a mimo to co 15-20
      minut budził się z rykiem.
      Nie zostawiłam nigdy swojego dziecka płaczącego dłużej niż wymagało tego
      dobiegnięcie do jego łóżeczka.
      A artykuł jest bardzo tendencyjny, nie wiem, kim jest autorka i skąd czerwie
      swoją autorytarną wiedzę na temat niemowląt. Jest wiele innych metod usypiania
      dzieci, pozwolenie na wypłakiwanie się to metody sprzed 30 lat.
    • lizardyang Re: Dobre usypianie 08.06.10, 12:48
      2 PYTANIA:
      CZY AUTORKA ARTYKULU MA DZIECI?
      JAKIE MA WYKZTALCENIE? JESLI PSYCHOLOGICZNE, TO CHYBA BARDZO SWIEZE!
    • princy-mincy Re: Dobre usypianie 08.06.10, 13:15
      nigdy nie zostawilabym mojego dziecka na 'wyplakanie sie'
      metody takie jak 3-5-7 to okrucienstwo
      przeciez male dziecko nie wie, jak ma zasnac, bo nikt go tego nie
      nauczyl

      na poczatku staralam sie stosowac metode tracy hog, ale
      zmodyfikowana dla mojego dziecka- najpierw lulalam dziecko na
      rekach, przytulalam, dawalam buziaka i czekalam, az prawie zasypiala-
      wtedy odkladalam do lozeczka
      dzis moja corka, gdy zaczyna byc marudna, wedruje do lozeczka, gdzie
      dostaje buziaka, smoka i pieluszke (musi ja miec), zazwyczaj zasypia
      sama w ciagu paru minut bez zadnego placzu
      gdy placze, bo jest np zbyt zmeczona, biore ja na rece i lulam, az
      nie zasnie- w koncu kazdy moze miec gorszy dzien, takze i niemowlak
    • yodeek Nauka samodzielnego usypiania niemowląt - czy t... 10.06.10, 06:59
      TEN ARTYKUŁ TO ISTNA BZDURA. Kilkoro ludzi pisze KSIAZKE na temat samodzielnego zasypiania a pani autorka artykulu tlumaczy ta metode w kilku zdaniach i punktach to jakies nieporozumienie. podobno 60 % ludzi nie rozumie przeczytanego txtu i wiadomosci w tv i jak widac to ci co stosujac ta metode uznali za barbarzynstwo - i cale szczescie im nie wyszlo i zlitowali sie nad dzieckiem - nigdy nie powinni stosowac tej metody.Jezeli ktos splyca ta metoede to stwierdzenia "dajmy sie dziecku wyplakac i przychodzimy do 5.10 , 15 minut i po 3 dniach dziecko samo zasypia" nigdy nie powinnien nawet probowac jej stosowac. Ja nie lubie zasypiac z jedzeniem w buzi, bujana szarpana jak mi ktos gada spiewa do ucha i gapi sie na mnie wiec czemu moje dziecko ma to lubic?????
      Najbardziej dziwie sie autorce artykulu ze pozwolila sobie na takie splaszczenie sprawy zaloze sie ze zadnej ksiazki o tej metodzie do konca nie przeczytala .
      A rodzice ktorzy poklaskuja takim artykula zapewne niancza dziecko do 25 roku zycia nie pozwalajac mu na samodzielne rozwiniecie skrzydel.

      ----
      Dzieci nie sa nasza wlasnoscia.
      • byakhee Re: Nauka samodzielnego usypiania niemowląt - czy 10.06.10, 10:11
        Jest wielu SPECJALISTOW sprzeciwiajacym sie tej metodzie i obawiaja
        sie jej wplywu na psychike dziecka.
        I nie przesadzaj z tym nianczeniem - jest chyba roznica pomiedzy 15-
        sto latkiem, ktory zrozumie, a 15tygodniowym niemowlakiem, ktory nas
        potrzebuje.

        A co do artykulu - napisala tylko kilka zdan, no bo to wlasnie jest
        artykul. Co miala napisac? "Metoda jest zla - wiecej w mojej
        ksiazce"?
      • imogen0 Re: Nauka samodzielnego usypiania niemowląt - czy 10.06.10, 10:16
        Nie lubisz spać z jedzeniem w buzi,bo żaden dorosły tego nie robi.Ale
        noworodek tak.Miał przez 9 m-cy stały dopływ pokarmu to teraz chce
        zalegać przy piersi.Tak jak lulanie,które daje poczucie bliskości i
        bezpieczeństwa,a kołysanie(delikatne)też miał serwowane przez 9 m-cy.
        • yodeek Re: Nauka samodzielnego usypiania niemowląt - czy 10.06.10, 13:30
          Cobys nie robila nigdy nie uda Ci sie stworzyc takich warunkow jakie mial przez 9 mcy przez urodzenie chyba o to chodzi zeby przystosowywal sie do swiata zewnetrznego a Ty powinnas mu w tym pomagac a nie na sile stwarzac COOS.
          Ta i inne tego typu metody sa dla zdesperowanych rodzicow ktorzy wstaja po nascie razy w ciagu kilku godzin do dziecka , ktorzy przez brak snu sa wyczerpani zdenerwowani i w ogole nie ciesza sie ze swojego rodzicielstwa i to ze szukaja rozwiazania swoich problemow to chwala im za to.
          Bo najgorszy typ rodzicow to meczennicy-bohaterzy ktorzy beda sie "poswiecach" dla swych pociech.
          Moim zdaniem metoda polega na stworzeniu dziecku odpowiednich warunkow do spania i nie utrudnianiu mu w tym spaniu i dzieci ktore maja problem ze spaniem i dodatkowe lulanie bujanie kolysanie i karmienie sie nie sprawdza.
          Rodzice ktorzy nie maja takich wrazen jak 6 godzin snu podczas ktorego wstaja co 20-40 minut do dziecka w dzien dziecko spi tylko na rekach nie rozumieja skali problemu i ta metoda jest dla rodzicow by nie co zmienic ich sposob podejscia do dziecka a nie by rodzice sluchali jak ich dziecko wyje 5, 10 , 15 ..... minut.
          Za duzo znam matek nianczacych swoje dorosle dzieci.
          A dzieci sa o wiele silniejsze madrzejsze i wygodniejsze niz matki wolalby by przyznac(bo ten problem jakos glownie dot. kobiet)

          • imogen0 Re: Nauka samodzielnego usypiania niemowląt - czy 10.06.10, 16:34
            Decydując się na dziecko mamy świadomość,że macierzyństwo to nie urlop
            pod palmami.Że trzeba będzie wstawać w nocy może i 10
            razy,tulić,nosić,karmić.Wiedzieliśmy,że nasze przyjemności zejdą na
            drugi plan.Dla nas było to normalne,jakie męczeństwo???
            Jeśli maluch wyje w łóżeczku a w ramionach zasypia w 5 min to czemu mam
            mu tych ramion żałować?
          • manika223 Re: Nauka samodzielnego usypiania niemowląt - czy 27.08.10, 15:19
            yodeek, oczywiscie zgadzam sie z Toba, ze niemozliwe jest stworzenie niemowleciu
            warunkow jakie mialo przez 9 miesiecy, ale "odpowiednie warunki do spania?",
            przystosowywanie go do swiata zewnetrznego kazac mu ryczec w samotnosci az
            zasnie?!moze od razu zostawic dziecko samo na polowe dnia, a noz nauczy sie
            wydluzac przerwy miedzy posilkami!Nie jestem zwolenniczka usypiania dzieci na
            rekach, zdaje sobie doskonale sprawe jak meczace jest godzinne lulanie
            niemowlaka o 3-ej nad ranem.jestem przekonana ze o wiele skuteczniejsza jest
            rutyna, wieczorna kapiel o stalej porze, piers lub butelka, a nastepnie
            odlozenie dziecka do lozeczka i dotrzymywanie mu obecnosci do czasu az sie
            wyciszy i uspokoi wcale nie czyni z nas meczennikow.Wiadomo,ze maluch nie zasnie
            od razu w ciagu dziesieciu minut, lecz wystarczy troche cierpliwosci by w ciagu
            kilku dni pora snu dziecka przestala kojarzyc sie jedynie z frustracja.
    • byakhee Dokladnie moje poglady! 10.06.10, 10:00
      Chcialabym tylko, zeby moj partner mogl przeczytac ten artykul.
    • magdzia75 Nauka samodzielnego usypiania niemowląt - czy t... 10.06.10, 11:35
      Zacznę od tego, że mój syn ma teraz 20 miesięcy, urodził się w
      Australii, mając 7 miesięcy przyleciał do Polski. Założenia były
      takie: łóżko rodziców nie jest miejscem do spania dla dziecka
      dlatego postawiliśmy kołyskę przy łóżku - aby mały czuł bliskość
      rodziców i był "na wyciągnięcie ręki". Wiedziałam, że będę karmić go
      piersią i nie brałam nic innego pod uwagę. Urodził się przez
      cesarskie, więc nie mogłam go nosić przez kilka dni, na szczęście
      był tata, który zostawał także na noc (pielęgniarka zawsze pyta czy
      ojciec chce zostać, jeśli tak dostaje specjalny rozkladany fotel do
      spania - wspaniały pomysł. Niestety już w szpitalu mały nie chciał
      spać sam - albo z mamą albo z tatą. Po powrocie do domu nie było
      mowy o kołysce, szczególnie wieczorem. Zazwyczaj ja go karmiłam
      i ... lądował w naszym łóżku albo usypiał u taty na rękach z pupą do
      góry. Bywało tak, że braliśmy go na spotkanie do znajomych i bez
      problemu zasypiał - wracaliśmy w środku nocy. Rozmawialiśmy na ten
      temat z naszą lekarką i ona powiedziała: "pamiętajcie każde dziecko
      jest inne i potrzebuje czego innego- widocznie wasz syn jest jak
      koala, i czuje,że musi być blisko, któregoś z was". Poleciła tę
      książkę
      www.earlychildhoodaustralia.org.au/shop/Details.cfm?ProdID=555
      Dzięki niej zrozumiałam co dzieje się w małej główce, gdy zasypia i
      przeszkadzają w tym różne rzeczy.
      Po powrocie do Polski mały dalej zasypiał przy cycu i w naszym
      łóżku. Z odstawieniem miałam problem ze względu na zmianę warunków
      klimatycznych, mieszaniowych, powrót do pracy itd. Ostatnio
      stwierdziłam, że zbyt długo usypia przy cycu i już mam tego dość,
      dodatkowo zaczęła się moja sezonowa alergia i postanowiłam brać
      leki. Wiedziałam, że łatwo nie zrezygnuje z cyca i naszego łóżka -
      byłam przygotowana na kilka bezsennych nocy. Zdjęliśmy złóżeczka
      wysoką ściankę, włożylismy kilka misiów, pieska i ładną pościel i
      zaczęliśmy po rytuale lulania zabawek usypiać w łóżeczku,odziwo bez
      protestów. Po kilku dniach powiedziałam, że jestem chora i pokazałam
      lekarstwa, powiedziałam, że mleko w cycu jest złe i nie mogę dawać
      bo też by zachorował i po godzinnym płaczu u mojego boku zasnął.
      Obudził się raz nad ranem i też płakał ok 30 min. Następnego
      wieczoru sam powiedział "cycy ku ku" i po kilku kwęknięciach zasnął.
      Po tygodniu mały zasypia w 15 minut w swoim łóżeczku bez cyca-
      jednak ja mu towarzyszę - po przeczytaniu książki zazwyczaj śpiewam
      do skutku starą kołysankę. Za kilka dni tata spróbuje usypiać syna -
      zobaczymy jak będzie. Wiem, że nie można robić nic na siłę i tylko
      etapami, poza tym trzeba tłumaczyć, rozmawiać. Faktem jest, że przez
      rok byliśmy na jednej wieczornej imprezie poza domem bez dziecka ale
      człowiek, który jest rodzicem musi być przygotowany na rezygnację ze
      swoich niektórych przyjemności, ale coż to jest 12 miesięcy?
    • katrin27s Nauka samodzielnego usypiania niemowląt - czy t... 22.07.10, 14:07
      absolutnie sie z tym zgadzam,tylko bezduszne matki zostawiaja male
      bezradne dziecko zeby sie "wyplakalo''.Logiczne jest ze po takim
      placzu dziecko usnie.Mysle ze kazda z nas chcialaby zeby dziecko
      samo zasypialo ale taka jest cena macierzynstwa i bycia
      rodzicem.wszystko przyjdzie z czasem jak dziecko zacznie juz
      rozumiec ze mama jest za sciana i jest bezpieczne.
    • grazynaole Nauka samodzielnego usypiania niemowląt - czy t... 31.08.10, 14:38
      Po przeczytaniu tego artykułu parę tygodni temu w 100% zgodziłam się z
      całością. Jednak teraz (moja córka właśnie skończyła 4 miesiące)troszkę pogląd
      mi się zmienił. Główny powód - wszystko zależy od dziecka! Nasza Mała okazała
      się płaczkiem. Od pierwszych dni zasypiała przy cycu, na rękach, na brzuchu.
      Karmiona była na żądanie, kiedy tylko jej się zachciało. Nie uważam tego za
      stracony czas. Jednak dla zdrowia Karolci i -bardziej-z konieczności powrotu
      mojego do pracy, postanowiliśmy z mężem iż wyregulujemy jej troszkę pory
      karmienia i spania. Było to miesiąc temu. Przeczytaliśmy 3 książki (T.Hogg
      Język niemowląt, Uśnij wreszcie i G. Ford Jak Usypiać) i wzięliśmy się za
      "naukę" zasypiania wieczornego. Trwało to miesiąc, jako że co wieczór
      "wymyślaliśmy" kolejny powód, dlaczego Mała płacze przed zaśnięciem (jej płacz
      można by właściwie zakwalifikować jako ryk/histerięsmileTak więc przerobiliśmy
      chyba wszystko-głód, chłód, gorąco, nadmiar wrażeń z całego dnia itd.itp. Za
      każdym razem z litości nosiliśmy ją na rękach i próbowaliśmy uspokoić (chociaż
      to nie pomagało zbytnio i Mała zasypiała po godzinie takiego płaczu). dodam
      jeszcze, że jej płacz nie wynikał z potrzeby bliskości - ona miała oczy już
      zamknięte i była jakby w "amoku" usypiania, nieświadoma do końca. Każde nasze
      podniesienie jej z łóżeczka ją wybudzało i powodowało jeszcze głośniejszy płacz.

      No więc tydzień temu stwierdziliśmy szczerze, że naszemu dziecku wcale nic nie
      jest - po prostu potrzebuje się wypłakać przed snem. Zdecydowaliśmy, że chcemy
      pomóc jej skrócić ten czas do minimum. Dodam jeszcze że nasze dziecko wcale
      nie jest niedopieszczone. W ciągu dnia dużo z nią się bawimy, rozmawiamy,
      nosimy w chuście-mamy z nią dobry kontakt. Tak więc pomimo iż metodę Febera
      uważamy za brutalną, postanowiliśmy i ją wypróbować. Oczywiście
      zmodyfikowaliśmy ją wg własnego zdrowego rozsądku. No i okazało się, że
      Karolcia z każdym dniem potrzebuje coraz mniej płaczu przed zaśnięciem. Teraz
      jest 4 dzień stosowania tej metody i Mała potrafi również w ciągu dnia sama
      zasnąć po 5/10 minutach marudzenia (przy czym to marudzenie jest dalekie od
      wcześniejszej histerii). Karolcia teraz dobrze sypia. Nawet jeśli w nocy się
      obudzi, potrafi bez płaczu zasnąć sama. Oczywiście jeśli potrzebuje -
      przychodzimy do niej. czasami wystarczy po-szszsz-iszać jej przez 20-30 sekund
      i ona już śpi.
      podsumowując - mamy teraz spokojne, wyspane i radosne dziecko. Również my się
      lepiej wysypiamy, mamy więc więcej siły dla niej.

      Tak więc uważam że każdy powinien znaleźć metodę dobrą dla swojego dziecka i
      nie skreślać nawet tej najbrutalniejszej z pozoru. Noe ale to mogą zrozumieć
      tylko ci rodzice, którzy mają dziecko "problematyczne" i chcą pomóc swojemu
      dziecku.

      Ja się niezmiernie cieszę że Karolcia śpi teraz spokojnie. Dziś nawet
      przespała całą noc-tzn od 24 po ostatnim karmieniu do 6.30 rano...Do tej pory
      budziła się jeszcze o 3 i 5-jak się okazało-by pociamkać cyca-no ale do tego
      też doszłam robiąc próby z jedzeniem opisane w w/w książkach.
      Polecam lekturę i wypracowanie najlepszego dla siebie sposobu
      • ponponka1 Re: Nauka samodzielnego usypiania niemowląt - czy 22.02.11, 15:36
        grazynaole napisała:

        Tak więc pomimo iż metodę Febera
        > uważamy za brutalną, postanowiliśmy i ją wypróbować. Oczywiście
        > zmodyfikowaliśmy ją wg własnego zdrowego rozsądku. No i okazało się, że
        > Karolcia z każdym dniem potrzebuje coraz mniej płaczu przed zaśnięciem.



        Alez modyfikacjja, dziecko placze zoraz krocej z kazdym dniem tersury



        Teraz
        > jest 4 dzień stosowania tej metody


        Biedna mala. Ile dni placzu przed nia? W imie metody i wygody rodzicow....i cale zycie bedzie takimi metodami karmiona?



        i> podsumowując - mamy teraz spokojne, wyspane i radosne dziecko.

        A moze apatyczne. Zabijacie w niej natularla walke o bliskosc i cieszycie ze ja przegrywa....


        Również my się
        > lepiej wysypiamy, mamy więc więcej siły dla niej.

        I tu cale clou.....egoizm egozim i jeszcze raz egoizm



        >
        > Tak więc uważam że każdy powinien znaleźć metodę dobrą dla swojego dziecka i
        > nie skreślać nawet tej najbrutalniejszej z pozoru.

        wiesz, ze ta metoda jest "wynalazkiem" sierocincow.....tam nie ma czasu dla przywozonych malych niemowlaczkow, wiec placza, placza az przestaja w ogle plakac, sa takie spokojne, i pielegniarki maja spokoj, i wiecej sily dka nich

        Noe ale to mogą zrozumieć
        > tylko ci rodzice, którzy mają dziecko "problematyczne" i chcą pomóc swojemu
        > dziecku.

        Nie ma problematycznych dzieci. Sa dzieci wymagajace. Problematyczni sa rodzice pozwalajacy plakac swoim dziecom by potem z wycienczenia a w koncu z beznadziejnosc na odpoweidz zasnac w stresie....
        >
        Zgroza....autrka postu nie czytala co sie dzieje w mozgu takiego placzacego samotnie dziecka....ale za to ona ma sile i sie wysypia....



        Autorko, przy najblizszej goraczce, chorbie, bedziesz slyszala ten placz twojej malej, kazda sekunde, do konca zycia.....
    • onlymamama Nauka samodzielnego usypiania niemowląt - czy t... 22.02.11, 11:45
      Nie zgadzam się z Pani argumentacją! Uważam że większą uwagę zwraca Pani na nazewnictwo niż na istotę sprawy. Jestem matką 9 miesięcznego chłopca i w trakcie stosowania metody "samodzielnego zasypiania". I najmniejsze znaczenie ma dla mnie to, czy nazwę to "nauką" czy w jakikolwiek inny sposób. Natomiast ma dla mnie największe znaczenie dobro mojego dziecko i wszystko co dla niego robię, robię z miłości, troski i z myślą o jego bezpieczeństwie i harmonijnym rozwoju a nie dla własnego świętego spokoju. Postarajmy się, jak to możliwe, bo na pewno dla matek nie łatwe, odłożyć na bok emocje i zastanowić się i przekalkulować korzyści i straty metody Ferbera, zmodyfikowanej i opisanej w książce "Każde dziecko może nauczyć się spać" Annette Kast-Zahn, Hartmuta Morgentrohta, którą polecam matkom chcącym zmienić nawyki i przyzwyczajenia swoich pociech związane ze snem. Dopiero później krytykujmy i osądzajmy skuteczneść tej metody. W książce jest wyraźnie napisane, że sposób ten nie jest dobry dla dzieci poniżej 6 miesiąca życia. Zgadzam się, że każde dziecko jest inne dlatego właśnie nikt inny tylko matka jest wstanie zorientować się w jakim okresie życia dziecka, można zastosować tę metodę.Oczywistym jest, ze płacz to główny sposób komunikowania się dziecka z otoczeniem, ale oczywistem jest również, że dziecko potrafi płakać na różne sposoby w zależności od swoich potrzeb. I tu znowu rola matki, która powinna wiedzieć jak odróżnić jeden płacz od drugiego i jak na niego reagować. Przez pierwsze miesiące życia dziecko przyzwyczaiło się do nocnych karmień, np. do zasypiania ze smoczkiem (tak było w naszym przypadku), do noszenia na rękach i do mnóstwa innych "pomocy przy zasypianiu" w zależności od pomysłowości rodziców. Ale umówmy się, że przychodzi czas, kiedy te sposoby są bardziej szkodliwe niż pomocne. Np. nocne karmienie dziecka nie wpływa korzystnie ani na sen ani na jego zdrowie. W końu tyle mówi się i chyba każdy się z tym zgodzi, jak ważny jest w życiu człowieka sen, szczególnie dla dziecka. W czasie snu temp. dziecka nieco się obniża, organizm wycisza, narządy regulują swoją pracę i wszystko to zakłócone zostaje przez podanie dziecku piersi czy butelki i znowu cały organizm musi przestawić się na trawienie a nie na spanie. Ponadto dziecko nie wymaga tego z głodu a wyłącznie z przyzwyczajenia. Nie dlatego, że cierpi, że jest mu bardzo źle, po prostu tak wyglądało dotychczas jego życia. Przychodzi jednak pora, żeby to zmienić, nie dlatego że mamie znudziło się nocne wstawanie, a jeśli nawet to czy nieszczęśliwa, niewyspana matka to szczęśliwe dziecko? W końcu nikt inny, jak dziecko najlepiej odczuwa emocje matki. Niech każda matka odpowie sobie sama na to pytanie. Jeśli nie widzi nic złego w spaniu z własnym dzieckiem, kilkukrotnym wstawaniu w nocy to wszystko ok. Proponuję tylko zapytać partenrów czy im również odpowiada taka sytaucja. A wracając do dziecka, to na pewno korzystny dla niego jest, długi, spokojny, nieprzerwany sen. Zasypia samodzielnie, staje się autonomiczny, a na tym powinno zależeć każdej matce, żeby jej dziecko wyrosło na niezależną osobę. To prawda, że dziecko płacze, bo buntuje się przed czymś czego nie zna, przed nowym, w końcu do tej pory było inaczej, przyjemniej. Ale podobnie jak przyzwyczaiło się do poprzednich nawyków, tak teraz samodzielne spanie stanie się nowym przyzwyczajeniem. Inny pogląd mam też o tym, że zmusza się dziecko do wypłakania. Po to wchodzi się do dziecka po określonej liczbie minut, stopniowo i maksymalnie dochodząc do 10 minut!, żeby dziecko nie czuło się odtrącone i wiedziało, że jesteśmy, nie przy nim bezpośrednio ale w pobliżu. Proszę mi wierzyć, że nie jest to łatwe, zwłaszcza dla matek, ale rezultaty są widocznie, u niektórych po krótszym u innych po dłuższym okresie nauki, nie tresury! Ja żałuję, że wcześniej nie przeczytałam wyżej wspomnianej książki, może nie popłeniłabym kilku błędów wcześniej. Nie spałam z synem, co robiłam nie z jego potrzeby a wyłacznie dla własnej przyjemności i nie dawałabym smoczka, który też jest wyłącznie sposobem nie radzenia sobie nas dorosłych z dziecięcym płaczem. Jeszcze raz zachęcam do lektury tej książki i życzę powodzenia w "nauce" samodzielnego zasypiania swoich pociech. Bo ta nauka jest równie ważna w życiu waszego dziecka, (jak niekoniecznie dla wszystkich dzieci przyjemna np. nauka matematyki). Mnie niestety nie udalo się uniknąć błędów i dlatego sięgnęłam po pomoc w postaci tej metody, a najlepiej byłoby w ogóle nie dopuszczać do ukształtowania się złych nawyków w czasie snu. Dlatego wart reagować odpowiednio wcześnie.
      • gavagai1 onlymamo 22.02.11, 13:40
        polecam recenzję książki, którą tak bardzo polecasz.
        Zgadzam się z nią w 100%.
        dziecipoznan.pl/index.php?menu=recenzjaf&id=242
        • onlymamama Re: onlymamo 22.02.11, 14:59
          Dzięki, ale mam przeciwne zdanie do Twojego i autorki tej recenzji. Odnoszę wrażenie, że ludzie nie dokładnie czytają, albo nie rozumieją czytanego tekstu, co podobno jest powszechne. Podobnie ja, jak i autorzy tekstu książki którą polecam, nie chcą i nie klasyfikują wszystkich dzieci jednakowo. Wręcz przeciwnie wyraźnie jest w niej napisane, że każde dziecko należy traktować indywidualnie i jeśli rodzicom odpowiada sytuacja godzinnego usypiania swojego dziecka to niech robią to dalej. Ja natomiast widze w tym nie zaspokajanie emocjonalnych potrzeb dziecka, tylko własnych. Książka opisuje, że nie ma nic lepszego jak spędzenie z dzieckiem czasu przed snem, minium pół godziny, ale przychodzi moment w którym trzeba iść spać, nie dlatego, że brak snu wyrządza krzywdę rodzicom tylko dziecku. I że noc to nie jest pora na zabawę i nie jest to pora na spożywanie kilku posiłków. Wszystko zależy od tego jakie reguły i rytuały związane z usypianiem zostaną zastosowane. O tym też można przeczytać w książce. Kontrowersyjne dla mnie jest też również to czy spokojny nieprzerwany sen jest dla mózgu korzystniejszy czy też karmienie piersią. Można by jeszcze długo pisać ale nie chodzi mi o to żeby kogoś przekonać do tej metody. Uważam natomiast, że opinia pani psycholog jest nieobiektywna. Polecam przeczytanie tej książki i wyrobienie sobie własnej.
          • gavagai1 Re: onlymamo 22.02.11, 15:49
            Przeczytałam. Wyrobiłam.
      • lapwing123 Re: Nauka samodzielnego usypiania niemowląt - czy 22.02.11, 21:20
        Kobieto głosisz herezje z tych bzdurnych książek.

        Np. nocne karmienie dziecka nie wpływa korzystnie ani na sen ani na
        > jego zdrowie. W końu tyle mówi się i chyba każdy się z tym zgodzi, jak ważny je
        > st w życiu człowieka sen, szczególnie dla dziecka. W czasie snu temp. dziecka n
        > ieco się obniża, organizm wycisza, narządy regulują swoją pracę i wszystko to z
        > akłócone zostaje przez podanie dziecku piersi czy butelki i znowu cały organizm
        > musi przestawić się na trawienie a nie na spanie.

        Bzdura! Nie porównuj karmienia nocnego butelkowego do piersi! Że niby mam zaprzestać podawać dziecku w nocy pierś?

        Przychodzi jednak por
        > a, żeby to zmienić, nie dlatego że mamie znudziło się nocne wstawanie, a jeśli
        > nawet to czy nieszczęśliwa, niewyspana matka to szczęśliwe dziecko?

        jezuuuuu, jak ja uwielbiam ten tekst o szczęśliwej matce, który pojawia się wszędzie tam gdzie matka szuka usprawiedlwienia.

        To prawda, że dziecko płacze, bo buntuje się p
        > rzed czymś czego nie zna, przed nowym, w końcu do tej pory było inaczej, przyje
        > mniej.
        Więc czemu tę przyjemność odbierać dziecku? Bo jakiś postrzelony uczony tak mi każe? przyjdzie czas to odzwyczaję bez płaczu. Powtórzę po raz enty: wiesz co dzieje się z mózgiem dziecka gdy wprowadza się metodę tzw "kontrolowanego płacz"?

        Po to wchodzi się do dziecka po określonej
        > liczbie minut, stopniowo i maksymalnie dochodząc do 10 minut!, żeby dziecko nie
        > czuło się odtrącone i wiedziało, że jesteśmy, nie przy nim bezpośrednio ale w
        > pobliżu.
        10 minut? Pozwolić dziecku ryczeć w samotności? Kobieto Ty masz serce? Ależ owszem poczuje się mega odtrącone. Zrozumie, ze nikt mu nie pomoże i w końcu przestanie płakać.

        Dla mnie to tresura, a matki, które zezwalają na taką mękę dziecka są bezdusznymi potworami.
        • onlymamama Re: Nauka samodzielnego usypiania niemowląt - czy 23.02.11, 11:19
          1. Nie porównuje karmienia butelką do karmienia piersią. Podawaj pierś dziecku nawet do jego pełnoletności jeśli Ci to odpowiada. Twierdzę, że od pewnego wieku dziecku nie potrzebuje przyjmowania w nocy żadnych pokarmów czy picia, z piersi również!

          2. A Ty wiesz co dzieje się z mózgiem takiego dziecka? Jeśli tak to chętnie poczytam, proszę o podanie wyników badań w tym temacie!!

          3. Mój syn płacze 2 minuty, zasypia maksymalnie po 10. Nie budzi się w nocy z krzykiem(co miało miejsce przed zastosowaniem metody), bo wie, że jego łóżeczko to najbezpieczniejsze miejsce. Nie płacze, więc ja nie muszę go pocieszać a co za tym idzie nie utwierdzam go w przekonaniu, że coś jest nie w porządku.

          4. Nie pozwalając dziecku na płacz dajesz mu do zrozumienia, że bycie smutnym jest czymś złym. Trzymając się już porównania z dorosłymi, które zastosowała autorka tego bzdurnego artykułu to tak jakby Tobie kazano się uśmiechać w sytuacji w której nie miałabyś na to ochoty.

          5. To już wolę być bezduszna, niż robić z własnego dziecka głupią, bezrozumną istotę, twierdząc, że jest za małe żeby zrozumieć, że spanie we własnym łóżeczku jest czymś normalnym i dobrym.
          • ena_koritsaki Re: Nauka samodzielnego usypiania niemowląt - czy 11.03.11, 12:21
            Nie wiem, czy matki, które stosują tę metodę są potworami, czy po prostu są zmęczone, ale wiem tyle, że ja mojego synka nie nauczyłam samodzielnie zasypiać i bardzo tego żałuję. Synek ma dwa lata i trzeba najpierw się nieźle naganiać, żeby w końcu się łaskawie położył, a potem siedzieć przy nim do skutku. Przytulić, pogłaskać, przeczytać bajeczkę - fajnie, ale potem powinno się wyjść, a dziecko powinno umieć samo zasnąć. Mój synek za to jest uzależniony od towarzystwa. A teraz mam jeszcze drugie dziecko, więc przesiadywanie w pokoju starszego wieczorem jest już naprawdę dużym utrudnieniem. No ale cóż, też nam szkoda było słuchać jego płaczu.
Pełna wersja