trudy uregulowania dznia dziecka.

07.03.04, 17:46
Nie mogę sobie poradzić z uregulowaniem trybu dnia Basi. Ma skończone 6
miesięcy. Powinna spać o określonej porze, jeść, kąpać się, a coraz częsciej
robimy te rzeczy o różnych porach i nie jestem w stanie nad tym zapanować. A
to wyjazd do babci, a to zakupy, a to goście i tak mijają nam dni ciągle w
pośpiechu. Mimo, że ja nie pracuje na stałym etacie, tylko w domu. Jak mam to
zmienić? Jak nakłonić Basie do spania w południe ( wtedy zazwyczaj jesteśy na
spacerze i śpi w wózku, ale to najwyżej godzina , półtorej, a to za mało
chyba) . Poradzcie co zrobić? Czy np.wpowadzić ścisłe godziny spania i powoli
na siłe dążyć do osiągniecia celu?
Sama nie wiem. Chce żeby moje dziecko miało uregulowany tryb życia, będzie
się czuć wtedy bezpieczniej, no i sama na przyszłość nauczy się
systematyczności, porządku i obowiązkowości.
Poradzcie proszę
Pozdrawiam.
Monika, mama Basi. A tu mamy najnowsze zdjęcia mamy z Basią, nauki jedzenia
zupki itp. polecam.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9274251&a=9802250
    • komika Re: trudy uregulowania dznia dziecka. 07.03.04, 18:09
      hejka! dołaczam sie do pytania! Niko to co opisałas to jakby żywcem mój dzien!
      choc moja córeczka ma niecałe 4 miesiace!!ciagle nie nadążam,wszystko w
      pospiechu,nic o stałej porze-mam juz dosc! jak spi to na spacerze, w domu jak
      sie zmeczy-czyli o róznych porach-zasypia na 15-20 min,ciagle chce zeby ja
      nosic wiec nieraz nawet butelek nie mam czasu umyc!a to goscie a to my w
      gosci....zero ładu,porzadku,systmatycznosci,kapiel raz o 20.00 raz o 23.00, juz
      czuje jaki to moze miec na nia wpływ...zero poczucia bezpieczenstwa...wiec
      stanowczo podpisuje sie pod pytaniem!pozdrowienia!
      • leliwina Re: trudy uregulowania dznia dziecka. 07.03.04, 18:27
        Cześć. Moja Ewunia skończyła już 6 miesięcy. Ja staram się, żeby "stałe części"
        dnia pozostawały o tej samej porze (spacer około 12-dwie godzinki, zupka-po
        spacerku,kąpiel-ok.19,20, kaszka- ok. 20,21) reszta jak Ewie pasuje. Jak
        zwolnić ciągłą gonitwę, która nam się też zdarza, nie wiem - może powiedzieć,
        żeby goście zjawiali się dopiero po kąpieli dzidzi, kiedy przysypia? A jeśli
        chodzi o poczucie bezpieczeństwa, to - jako pedagogowi - wydaje mi się, że
        dzidzia będzie czuła się bezpiecznie wtedy, kiedy Ty będziesz pewna swoich
        decyzji i będziesz dla malucha oparciem!! Wydaje mi się, że najważniejsza jest
        konsekwencja w postępowaniu - wiem, że to trudne, bo żyć trzeba normalnie, ale
        może warto poświęcić się dla dziecka? Nie wiem, każdy musi sam odpowiedzieć, co
        jest wazniejsze.
        Pozdrawiam cieplutko. Basia
        • kasik8 Re: trudy uregulowania dznia dziecka. 07.03.04, 19:00
          Witam
          Moze wlasnie w tym tkwi probem - w Waszym praku systematycznosci. "Rzadacie"
          tego u dzieci a same przyznajecie, ze pilnujecie godzin i "obrzedow" a to
          bardzo wazne dla dziecka przy ustalaniu pory spania nocnego. Nie wszystkie
          dzieci spia po poludniu..moja strsza corka np. nie spala..nie lubiala chyba
          snu..do tej pory jest nocnym markiem i rannym ptaszkiem zarazem. Pomoze napewno
          systematycznosc. Kapiel tuz przed snem - nie rano..pomoze ustalic dziecku ze
          zbliza sie noc i po pewnym czasie (nic od zaraz - dziecko tez sie musi tego
          nauczyc i to zrozumiec a jest przeciez jeszcze maluszkiem)...zrozumie ze to
          etap tuz przed snem. Nalezy zaslonic tez wtedy zaluzje lub zaslony..wtedy
          dziecko poczuje ze to "noc". Zgasic swiatlo. To nie dzieci boja sie ciemnosci
          hehe zawsze tak mowilam..tylko rodzice..boja sie ze dzieci sie boja..zreszta
          jest to w pozniejszym wieku efekt straszenia niegrzeczych dzieci, ktore nie
          chca zasnac, ze np. przyjdzie do nich baba jaga.. i dzieci wtedy sie boja. Moja
          corka bez zgaszonego swiatla teraz nie zasnie. Tak jest nauczona. Nie nalezy
          tez chodzic przy dziecku na palcach, wylaczac telewizji czy mowic
          szeptem..wbrew pozorom maluszkom to nie przeszkadza..wrecz przeciwnie - cisza
          moze je niepokoic i budzic. Nastepna sprawa jest noszenie dziecka, bujanie w
          wozku czy tulenie i kolysanie. To czesty blad za ktory ja zapokutowalam za
          pierwszym razem. dziecko z czasem staje sie ciezsze a rece nie
          wytrzymuja..dziecko to maly "obserwator" jesli widzie, ze mama pobiegnie na
          kazde wolanie - bedzie wolac..jesli przestanie sie je bujac zacznie plakac a my
          znow wezmiemy je na rece. I choc to trudne! wiem jak niktsmile) nalezy dwa dni na
          to poswieciec i gwarantuje rezultat..nie isc! przesidziec...wsadzic korki w
          uszy..dziecko przestanie plakac..zasnie a jutro nie zawola. I nie jest to
          wtedy "wyrodna matka" ale rozsadna. Jesli chcemy czegos uczyc swoich dzieci to
          zacznijmy od siebie..nauczmy siebie systematycznosci i sumiennosci. Dziecko
          zrozumie. Powodzenia Kasik
    • bazylea1 Re: trudy uregulowania dznia dziecka. 07.03.04, 20:38
      moj maluch "uregulował sie" koło 4 m-ca życia. potem oczywisce pory drzemek i
      jedzenia się zmieniały w miarę jak rósł. my robilismy tak: od urodzenia kąpiel
      o tej samej porze (19:30), spac o 20. spacer tez o tej samej porze (jak byl
      starszy i mniej spał to wychodziłam tak żeby nie spał na spacerze). wizyty u
      znajomych - zawsze wracalismy na porę kąpieli. wizyty u nas, wyjazdy - równiez
      trzymalismy się pory kąpieli i snu, zaden problem. troche problem był z
      karmieniem no bo przy karmieniu piersia trudno jest to tak w 100% uregulowac
      ale w miare sie udawało - w nocy synek jadł raz a rano o 7 niezaleznie od tego
      czy był głodny czy nie dawałam mu cyca. potem karmienie o 10, 13, 15,17 i 19.
      po poludniu czesciej zeby sie wiecej nachapał przed nocą. czasem go karmiłam
      bez "żadania" żeby wyszło o stałych porach. jak chciał czesciej no to też
      karmiłam czesciej, inaczej sie nie dało bo głodny darł sie wnibogłosy. no i
      potem spał od 20 gdzies do 4, karmienie i sen do - roznie - 5:30/7 jak byl
      dobry dzien.
      aha zakupy robilismy w porach gdy nie spał, czasem bylo trudno bo te okresy
      były krotkie - synek miał 3 drzemki do 7 m-ca. zawsze pedzilismy do chaty zeby
      zdążyc na jego drzemkę. teraz na szczęście spi juz tylko raz i wszystko łatwiej
      wpasowac - basen, zakupy, wizyty. trochę sie nameczylismy przez tamten okres
      dopasowując się do rytmu malucha ale uważam ze warto było. nie wiem jak synkowi
      ale mi to dawało poczucie bezpieczenstwa wink

    • wawrz Re: trudy uregulowania dznia dziecka. 07.03.04, 21:39
      U mnie jest to samo, co dzień gdzies wychodzimy o różnych porach,więc ustaliłam
      pare najważniejszych spraw :wstajemy cycek , 11 kaszka , godzina plus minus
      zależy o której jestesmy umówione mniej więcej do 13 wychodzimy,17 zupka troche
      póżno ale jakoś tak ustaliłam bo jest mi tak najwygodniej i córeczce tez to
      odpowiada zjada czasami az 200ml(próbowałam wcześniej ale nie dało sie),i 20
      kąpiel i spanko.Więc wsumie 4 rzeczy które sa dla nas o stałej porze.Pozdrawiam
      Aneta
    • mama007 Re: trudy uregulowania dznia dziecka. 07.03.04, 21:44
      hej,
      moja córa też ma 6.5 miesiąca i w sumie tryb dnia uregulowała sobie sama. Ja
      jestem (a może raczej byłam!) niesamowicie niesystematyczna, ale przy Asi
      musiałam się jednak tej systematyczności nauczyć.
      Rzeczy, które u nas zawsze są o stałej porze to kąpiel, jedzenie i spacer, przy
      czym tylko kąpiel jest rzeczywiście ZAWSZE tak samo. Reszta przesuwa się
      zależnie od: pogody, zabkowania, odwiedzin, koniecznosci zrobienia duzych
      zakupow, odwiedzenia lekarza czy wreszcie od humoru mojego dziecka. Ponieważ
      karmię cały czas przede wszystkim piersią, to nie zmuszam małej do jedzenia na
      siłę. Zazwyczaj i tak wszystko zjada, ale jak nie, to nie... widocznie tak ma
      akurat tego dnia być smile
      Mogę poradzić Ci coś odnośnie kąpieli - starajcie się być wtedy w domu,
      wybierzcie porę, która Wam najbardziej odpowiada i zacznijcie przyzwyczajać do
      niej córkę. Konsekwentnie bądźcie wtedy w domu. A jeśli są goście...? My
      mieszkamy w mieszkaniu o metrażu 23m kw, więc jeśli ktoś do nas przyjeżdża
      musimy kąpać Asię przy gościach. Jednak dla nich to tylko atrakcja, a Asi takie
      audytorium wcale nie przeszkadza smile No i obowiązkowo po kąpieli zgaszenie
      światła górnego, zapalenie tylko lampki, niech dziecko wie, że już noc smile
      Aha, i moja córa zasypia od razu po kąpieli, czasem nawet nie zdążę dać jej
      cyca smile doszliśmy do tego drogą eliminacji - jak usypiałam ją na siłę po
      południu, to zasypiała o 22 czasem 23... to było wcale niefajne uncertain a teraz ma
      jedną porządną drzemkę koło 12, czasem jeszcze przyśnie na spacerze (łącznie ok
      2-3 godzin) i po kąpieli od razu zasypia smile
      pozdrawiam i życzę wytrwałości
      najważniejsze jest nie to, żeby dzień był uregulowany jak w zegarku, tylko żeby
      Wam to odpowiadało i żebyście dobrze się z tym czuły smile
    • judytak Re: trudy uregulowania dznia dziecka. 08.03.04, 09:48
      ja też miałam totalny rozgardiasz, póki dziecko było tylko na cycu ("na
      żądanie", czyli właśnie bałagan!)
      z wprowadzaniem posiłków innych wszystko się stało łatwiejsze i bardziej
      klarowne,
      bo przecież o tym już matka zadecyduje, że zupka, to będzie obiad, i będzie o
      12-tej, a kaszka, to będzie kolacja, i będzie o 19-tej - a nie dziecko "żąda"!

      i tak, ja usystematyzowałam sobie właśnie pory posiłków (na początku co do
      minuty), a resztę dostosowywałam do posiłków właśnie (czyli np. zakupy między
      jednym posiłkiem a drugim, w gości tak, żeby w trakcie był tylko jeden posiłek,
      który zabieram ze sobą, i daję o zwyczajowej porze, jak u nas goście, to nie
      problem, zawsze mogę przeprosić na dziesięć minut...)

      a to, kiedy i ile dziecko potrzebuje spać, trzeba wyczuć, nie ma reguł.
      moja Duża w wieku ok. półroku spała po śniadaniu (o 9-tej) jakieś 40 minut, po
      południu też swoje 40 minut, i jeszcze pod wieczór, koło 18-tej półgodzinki...

      ale wieczorem zawsze była kaszka o 19-tej, kąpiel, bajeczka, a potem już żadnej
      zabawy, nawet jeśli ostatecznie zasnęły dopiero kilka godzin później - no i
      wcześniej czy później wieczorowe zasypianie też "zaskoczyło"...

      pozdrawiam
      Judyta
      • ewa2233 Re: trudy uregulowania dznia dziecka. 08.03.04, 10:37
        U mnie jest podobnie.
        Kąpiel o 18:30, 19 - jest zakończeniem dnia.
        Po kąpieli kaszka (np. odciągnięte moje mleko + kaszka kukurydziana),
        by nie był to tylko cycuś, z którego nie wiadomo ile synek zjadł.
        Z resztą po kąpieli "zasysa" jak trzeba i wypija nawet 170ml,
        gdzie do niedawna 5 minut ssania cyca mu wystarczalo,
        a pózniej co chwila chcial "dojadac".
        Nawet jeśli dziecko nie zaśnie od razu leży, gaworzy,
        ale już gotowe do zaśnięcia.
        Goście - cóż ...
        Chyba jakoś się umawiają wcześniej?
        Od razu zaznaczaj, że o ... godzinie kąpiecie i kładziecie dziecko spać, więc
        umawiacie się wcześniej, żeby zdążyć przed tą godziną pogadać.
        Powinni zrozumieć.

        Powoli nam się dzień reguluje, choć do niedawna był całkowity rozgardiasz,
        chyba ze względu na 100% karmienia cycem "na żądanie".
        Teraz, faktycznie, zupka mniej więcej o stałej porze, spacer (drzemka) i ...
        jakoś się "samo" reguluje smile
        Powodzenia!
        • ewa2233 Re: trudy uregulowania dznia dziecka. 08.03.04, 10:53
          Zapomniałam dodać, że przed spaniem u nas
          jest obowiązkowe wywietrzenie pokoju!
          Jeśli jest chłodniej - synek szybciej zasypia.
Pełna wersja