Bobovita czy Gerber czy self-made?

07.03.04, 22:00
Mój Lonek ma 8 miesięcy, zjada 3 słoiki dziennie - chyba woli Bobovity, bo
nie sie takie papkowate. Jeszcze nigdy niczego mu nie ugotowałam. Jakos nie
wiem, jak sie do tego zabrac/ To musiałyby być śladowe ilości, maks. na 2
dni, prawda? Może ktos mi poradzi, jak zrobić samemu zupkę.
A jakie słoiczki najbardziej lubia wasze malce? Lońka - z pomidorami i
rosołek z ryżem. Ależ to świństwa bez smaku, swoją drogą...
    • iwaka_ Re: Bobovita czy Gerber czy self-made? 07.03.04, 22:14
      Self-made? A skąd wiesz jaka kupisz marchew, albo jakiego indyka? Czym byl
      pasiony, czym nawożone? Jestem za słoikami, w stu procentach, żadnych
      eksperymentów na własnych Maleństwach.

      Ostatnio przeglądałam Test Konsumencki, Hippa, Gerbera i Bobovity. Hipp wygrał,
      o włos gorszy Gerber i zaraz za nimi Bobovita - bardzo podobne noty. Myślę, że
      wszystkie 3 marki muszą w jednakowy sposób dbać o jakość - firmy tej wielkości
      nie mogą sobie pozwolić na wpadki z czystością czy jakościa produktów. Znam
      anegdotę, że na linii produkcyjnej Gerbera co godzinę chodzi Pan z Latarką i
      sptrawdza czy na podłodze pod linią nie błyszczy sie odłamek szkła - jeśli tak,
      to cała partia, godzinna produkcja, czyli tysiące słoików ida na przemiał. Mi
      to obrazuje dbałość z jaką te firmy muszą produkować te słoiki.

      Tom najbardziej lubi brokuły Gerbera! Dziwny jakiś, jabłuszkami pluje dalej niż
      widzi : )))

      Iwaka
      • gyokuro Re: Bobovita czy Gerber czy self-made? 07.03.04, 22:24
        Ja karmiłam wszystkimi trzema firmami, ale oststnio tak mi to dało po kieszeni,
        ze złamałam się zaczęłam gotować. No i Julek nie bardzo chce domowe zupki
        spożywać. Choć jak na mój język nie różnią się szczególnie... Ale widocznie mój
        język jest za mało subtelnysmile Gotuję na trzy dni. Karmię jakoś, ale Julek
        zdecydowanie woli słoiczki... Tylko tarte w domu jabłko wsuwa aż miło.
        Pozdr.
        • umargos Re: Bobovita czy Gerber czy self-made? 08.03.04, 01:48
          Moje dziecko było fanem i Gerbera i Bobovity, zwłaszcza kiedy w składzie były
          pomidory. Sos pomidorowy nawet był skuteczny jako "polepszacz" mniej lubianych
          dań. No a dziś (ale moja córka niedawno skończyła rok) nakarmiłam ją na obiad
          moim wyrobem - czyli kluska śląska, mięsko duszone i sos...zjadła niezbyt dużo,
          więc myślałam że jeszcze coś zje. Niestety Gerberem się opluła. Coś czuję, że
          niedługo nastąpi kres słoiczków. Domowych zup w większej ilości na razie jeść
          nie chce, poczekam aż jej zasmakują, ale coraz więcej jada "normalnych" rzeczy.
          A już zrobienie sobie kanapki (sobie nie jej, bo jej własna kanapka jakoś
          zwykle jest mniej atrakcyjna) i nie danie jej paru gryzów kończy się awanturą.
          Inna sprawa, że ona nie je za dużo, więc poza słoiczek dziennie zupki/dania +
          jeden owoców jeszcze nie wyszłyśmy, a przy dużych słoiczkach, tych po 12
          miesiącu, to o zjedzeniu całego nie ma nawet mowy, max 2/3.
          Pozdrawiam
          Ula
      • lucasa Re: Bobovita czy Gerber czy self-made? 09.03.04, 13:36
        Self-made? A skąd wiesz jaka kupisz marchew, albo jakiego indyka? Czym byl
        > pasiony, czym nawożone? Jestem za słoikami, w stu procentach, żadnych
        > eksperymentów na własnych Maleństwach.


        jezeli marchewka jest z wlasnego ogrodka, to wiadomo jaka jest. a tym bardziej
        mozna chyba kupowac "organic" marchewke, indyka i co tam jeszcze - drozsze, ale
        w sumie na Maluszka nie potrzeba jakichs wielkich ilosci...
        a w sloiczkach oprocz samych warzyw sa rozne konserwanty (nawet jezli sie tak
        nie nazywaja), skad wiesz co jest bardziej szkodliwe? tym bardziej ,ze jakis
        czas temu byly artykuly, ze pokrywki (metalowe od srodka) moga wydzielac
        substancje toksyczne...
        i co wtedy?
        nie krytykuje, tylko pytam...
        sama sie zastanawiam, bo na dniach zaczne karmic Malutka czyms wiecej niz
        kleikiem, i chyba zaczne od domowych "przecierow" a sloiczki zostawie na
        awaryjne wyjscia
        pozdrawiam,
        Agnieszka

        ps. mam jeszcze jedno pytanie: jezeli maly sloiczek wystarcza Wam na karmienie,
        to 3 sloiczki na dzien to wszystko? a co z mlekiem? i innymi posilkami. bede
        wdzieczna za odpowiedz, bo musze zaczac planowac menu Malutkiej...
        • iwaka_ Re: Bobovita czy Gerber czy self-made? 09.03.04, 22:18
          "a w sloiczkach oprocz samych warzyw sa rozne konserwanty (nawet jezli sie tak
          nie nazywaja), skad wiesz co jest bardziej szkodliwe? tym bardziej ,ze jakis
          czas temu byly artykuly, ze pokrywki (metalowe od srodka) moga wydzielac
          substancje toksyczne..."

          Konserwanty w słoiczkach? Chryste! Skąd taki pomysł? A jak się nazywają? Nie,
          nie dam się wpuścić w kanał. Na etykiecie podany jest skład, gdyby realny smak
          różnił się od deklarowanego byłaby afera na sto fajerek - Hippów i Gerberów nie
          stać na takie wpadki. Pokrywki nie są metalowe od środka, pokryte sa gumą
          przebadaną na okoliczność reakcji z żywnością dla niemowląt.

          Jeśli wiesz co kupujesz, to oczywiście self-made jest bezpieczny, ale czy
          jesteś w stanie optymalnie zbilansować wartość odżywczą posiłku? Czy umiesz
          ugotować nie tracąc witamin? Słoiki poddawane są tyak zwane j szybkiej obróbce
          cieplnej - wysoka temperatura zabija bakterie, ale nie zabija tego na czym nam
          zależy dlatego, że proces trwa króciutko. Jasne, że sloiki tanie nie są, ale w
          końcu to tylko pare miesięcy.

          Oprócz słoików, powinno być i mleko i węglowodany: na początek bezglutenowe
          kaszki.

          Planowanie może okazać sie trudne: my zaopatrzyliśmy się w to co "niemowlęta
          powinny jeść najchętniej" czyli jablko i marchew i takie tam, a Tom gustuje w
          dorosłych smakach. Planowanie więc wzięło w łeb, i muszę dostosowywać się do
          Smakosza. Dzis na przykład tylko cycek, mimo, że nawet brokuły
          proponowałam. : )))

          Pozdro,
          Iwaka
          • zuzia_i_werka Re: Bobovita czy Gerber czy self-made? 09.03.04, 22:47
            Witam! A mnie się wydaje,że można to wszystko wypośrodkowaćsmile Ja zaczęłam od
            słoików z dwóch powodów-bardziej wierzę w jakość słoika niż jarzynki z bazarku
            i dlatego,że nie miałam wprawy w gotowaniu pod mikroskopem porcji dla
            krasnoludkasmile Jednak w pewnym momencie moja córka zaczęła jeść tak chętnie i
            dużo,ze zaczęło mnie to zwyczajnie za dużo kosztować.I zaczęłam gotować sama-
            pomału doszłam do wprawy,Mała je chętnie moje zupy-zresztą ma już 13mies i je
            coraz więcej dorosłych posiłków a ja mam czyste sumienie,że na początek dawałam
            jej sprawdzone jedzenie a teraz tańsze hihismile Pozdrawiam!
        • uszwarc Re: Bobovita czy Gerber czy self-made? 11.03.04, 10:34
          masz rację że warzywa z własnego ogródka wraz z kurczakiem od babci z kurnika
          są zdrowe, ale czy jesteś w stanie wyhodować tak urozmaicone warzywa jakie są w
          słoiczkach ? Wszyscy pediatrzy z którymi miałam doczynienia odradzali własnej
          roboty zupki a zachęcali do gotowych.

          Moje dziecko od połowy piątego miesiaca karmię kleikiem ryżowym (lub
          kukurydzianym), owoce (ze słoika lub przetarte jabłko)oraz zupkę ze słoiczka.
          Co drugi dzień z mięsem. Pozatym jest jeszcze na piersi.
          Na początku zacznij od jednej łyżeczki dziennie. Najlepiej samą marchew lub
          jabłko. Jeżeli będzie uczulone(odpukać w niemalowane) to będziesz wiedziała na
          co. Jeden słoiczek zupy dziennie (lub taka porcja) z całą pewnością wystarczy
          do 7 miesiąca, pod warunkiem że uzupełnisz jeszcze owocami, sokami i kaszkami.
          Uwaga, z sokami bym nie przesadzała, bo te maluchy które dużo je piją mogą
          mniej przybywać na wadze. Soki sycą a nie "tuczą". Życzę powodzenia i dobrej
          zabawy przy pierwszych karmieniach.
    • edorka1 Re: Bobovita czy Gerber czy self-made? 10.03.04, 10:55
      A ja myslę, że najlepszy jest złoty środek. Nie jestem zwolenniczką słoiczków
      ani gotowych kaszek. Ale kiedy córeczka byla mała malutka jako pierwsze
      niecycowe papu dostawała słoiczki.Tyle tylko że szybko sie z nimi pożegnalam,
      poszukałam sklepu z warzywami z ekolandu i na nich i na atestowanej wodzie
      gotowałam zupki. Mimo wszystko jakoś nie wierze,że coś może stać dwa lata w
      pełnym świetle i cieple supermarketów i być bez jakichkolwiek dodatków. Ale
      reklama jest dźwignią handlu... Nic nie pachnie jak domowa zupka dla
      dzidziusia , z odrobinką oliwy czy masełka...A przygotowanie takiego posiłku
      naprawde nie zajmuje duzo czasu - to mit. A co do kaszek - są ok ale strasznie
      słodkie. Więc też wolę zrobić sama kaszkę manną i dodać owoce.
    • mama_wiki Re: Bobovita czy Gerber czy self-made? 10.03.04, 13:03
      no, a ja trochę z innej beczki. Słoiczki używam i owszem, ale w sytuacjach
      awaryjnych. A propos tworzenia słoiczków. Może i zakłady są sterylne itd, ale
      mój znajomy pracuje jako kierowca w jednej z dziecięcych przetwórni w Niemczech
      (nie będę was straszyć której) no i jak myślicie skąd oni biorą marchewkę do
      swoich przetworów? .... no nie skąd indziej tylko z okolic Czernobyla. To jest
      100% informacja!!! No bo oczywiście tam warzywa są super tanie. Więc jak
      chcecie karmcie cały czas słoiczkami, ja wolę gotować a na malutkiej działce
      uprawiać swoją marchewkę.
      • lucasa Re: Bobovita czy Gerber czy self-made? 10.03.04, 13:40
        <<< Konserwanty w słoiczkach? Chryste! Skąd taki pomysł? A jak się nazywają?
        Nie,
        nie dam się wpuścić w kanał.

        no to wlasnie czytam z etykiety (mam po ang) z Apple & Pear Pudding, HIpp,
        organic (!): organic fruits, organic apple juice, organic rice flour, calcium
        carbonate, antioxidant ascorbic acid

        i wlasnie chodzi mi o te dwa ostatnie skladniki, moze to nie konserwanty, ale
        owoce tez nie...
        oczywiscie moze zaraz jakas mama-chemiczka powie co to jest i ze nie jest
        szkodliwe. moze i nie. a moze i tak. i dlatego tez trudno zadecydowac.
        ja chyba tez bede stosowala troche sloiczkow, a reszte bede gotowac (maciupkie
        ilosci mozna zamrozic)...

        pozdrawiam,
        Agnieszka
        • iwaka_ Re: Bobovita czy Gerber czy self-made? 11.03.04, 09:29
          "Mimo wszystko jakoś nie wierze,że coś może stać dwa lata w
          pełnym świetle i cieple supermarketów i być bez jakichkolwiek dodatków."

          To nie kwestia wiary, tylko wiedzy. W słoiku nie ma prawa być niczego innego
          niz to co na etykiecie. Kupujesz słoiki, które stoja 2 lata w supermarkecie?
          Mistrzostwo świata! Ja bym nie kupiła, taki słoik ma już bardzo krótki termin
          przydatności, to pierwsza rzecz na jaka zwracam uwagę biorac słoik z półki.
          Zazwyczaj jednak słoiki rotują szybciej i nie stoją 2 lata w sklepie. Jeśli
          gdzies stoją to w magazynach - tam chłodniej i ciemniej.

          "calcium carbonate, antioxidant ascorbic acid"
          Węglan wapnia i kwas askorbinowy - tak jak do pierwszego nie mam przekonania i
          takiego słoika bym nie kupiła (przy okazji: HIPP zdaje się jest z nich
          wszystkich najmniej przekonywujacy dla mnie - zawiera największe ilości
          składników niepożądanych i jest najdroższy), tak drugi tożto witamina C, ta
          sama którą wkraplam zgodnie z zaleceniami lekarskimi swojemu synkowi w postaci
          Cebionu Multi.

          Jasne, że nie nalezy popadać w skrajności, ja natomiast nie chce dac się
          ponieść zabobonom typu czarnobylska marchew: fabryki produkujące żywność,
          zwłaszcza tą dla dzieci, sa pod stałym nadzorem inspekcji i maja stałe umowy na
          dostawy warzyw z czystych ekologicznie rejonów. Na poczatek podaje to co
          sprawdzone, i zbilansowane, różnicuję dietę nie mrożąc, bo to też ujmuje
          wartości odżywczych. Gdy Tom będzie mial kilkanascie mcy, bede pewnie gotowac.

          Iwaka
          • edorka1 Re: Bobovita czy Gerber czy self-made? 11.03.04, 09:36
            Hihi nie kupiłabym czegos co stoi już dwa lata, ale chodzi o to że teoretycznie
            może tyle stać i być jadalne... I nie chodzi tu tylko o chemię dodaną ale też o
            inne metody konserwacji jak np napromieniowywanie...tyle że o tym mniej się
            mówi...i nie pisze na etykietach...
            Dorota mama Asi(02.2002)i Tomka (12.2003)
    • m.nataszy Re: Bobovita czy Gerber czy self-made? 11.03.04, 13:01
      mała ma prawie 6 m-cy, karmię gerberem, kupuję zupki, brokuły ale do gotowych
      zupek dodaję marchewkę i buraczki, które sama gotuję na parze. słowem coś w
      stylu złoty środek. chyba przesadzam, ale tak własnie robię.
      jeśli chodzi o deserki nie kupuje. sama tarkuję jabłuszko i rozdrabniam
      banana.
    • lisowie Re: Bobovita czy Gerber czy self-made? 12.03.04, 21:09
      Ja tam nie wnikam w ekologiczność słoiczków. Dla mnie ważne jest to, że ich
      skład nie odpowiada mojemu maleństwu. W większości potraw jest por albo cebula.
      Teraz, kiedy ja zjem pora albo cebulę, to Tomuś (karmiony piersią) ma bóle
      brzucha. Poza tym na początek, kiedy trzeba wprowadzić nowe smaki osobno
      słoiczki też się nie nadają, nawet marchewka Bobovity ma w składzie sok
      winogronowy. No i oczywiście słoiczki są drogie. Ja gotuję sama, a większe
      ilości wekuję (np. gdy od kogoś dostanę 5kg ekologicznych jabłek). Warzywa
      kupuję w ekologicznym sklepie. Poza tym, gdzieś przeczytałam, że takie zupełnie
      wyjałowione z pestycydów warzywa nie są najzdrowsze. A tak poza tym, to całe
      pokolenia wychowały się na domowych jedzonkach i żyją, a jeszcze 20, 30 lat
      temu zanieczyszczenie było jeszcze większe niż dziś. Pozdrawiam
      Gosia, mama Tomka (8.10.2003)
      • anek.anek Re: Bobovita czy Gerber czy self-made? 13.03.04, 00:21
        Ja od początku gotowałam własnoręcznie dla swojego synka. Przede wszystkim
        dlatego, że sprawiało mi to ogromnąfrajdę. Ale okazało się to kłopotem, kiedy
        gdzieś wyjechaliśmy i nie miałam dostepu do kuchni, a mój synek za nic nie
        chciał zupek ze słoików nawet powąchać.
        Jeśli zależy wam na "czystej" żywności, wystarczy przejść się do sklepu ze
        zdrową żywnością. ciewkawa jestem tylko kiedy Wam minie, bo wątpię żebyście
        wszystkie same żywiły się wyłącznie "ekologicznie"? Podobnie z doborem
        składników, zapewnieniem witamin itd. Przecież każda z nas ma jakąś wiedzę na
        temat zawartości witamin i innych składników mineralnych w pożywieniu? A jeśli
        nie to wystarczy kupić sobie jakąs książkę i samemu odpowidnio bilansować to
        pożywienia malucha. No, bo przecież prędzej czy później zrezygnujecie ze
        słoiczków, to będzie ostatni moment na zdobycie tej wiedzy. Bez paranoi,
        dziewczyny, naprawdę nie przesadzajcie z tym super zdrowym żywieniem dzieci.
        Przecież kiedyś musi zacząć jeść normalnego kotleta (i pewnie nastapi to
        szybciej niż sięspodziewacie). A utrata witamin podczas gotowania? Trzeba
        gotować albo na parze (to robiłam na początku), albo pokrojone (żeby szybciej
        się ugotowały = krócej były narażonę na wyparowywanie składników) warzywa
        gotować tylko tyle ile potrzeba (do miękkości ale nie do rozpadnięcia się).
        Zresztą warzywa w słoiczkach też są przecież gotowane - podejrzewam, że w jaiś
        kotłach parowych, bo tak najszybciej i najzdrowiej.
        No i jeszcze jedno: dzieci przyzwyczajają się do smaków. Działa to w obydwie
        strony. Często maluchy żywione wyłącznie słoiczkami mają problemy z
        przystosowanie się do normalnych warzyw.
Pełna wersja