Wpadki matki ;-)

13.06.10, 22:22
Okazuje sie ze brak doswiadczenia (pierwsze dziecko) moze byc bardzo
wpadkogenny (przynajmniej u mnie).
Dzisiaj wpadlam na genialny pomysl i zeby sprawic radosc synkowi to
bardzo dlugo bujalam go w hustawce bezposrednio po kolacji. Bardzo
sie cieszyl ale oczywisciu po wyjeciu z hustawki sie porzygal...

Z kolei znajoma opowiadala mi jak jej synek jako noworodek wyjatkowo
kiepsko spal po przywiezieniu ze szpitala. Plakal i plakal mimo ze
nie glodny, przewiniety itp... W koncu wpadla na to ze jak ona spi
pod gruba koldra i jest jej ledwo cieplo a dziecko pod cienka
pieluszka tylko to tu moze lezec zrodlo problemu... Przykryty spal
jak aniol wink

Zastanawiam sie ile jeszcze moje biedne dziecko przejdzie zanim
dojde do pewnych oczywistych prawd wink
A jak u Was? Macie na koncie jakies wpadki?

    • zama-zama Re: Wpadki matki ;-) 13.06.10, 22:44
      owszem- zjadłam pierogi ruskie- odmówiłam sobie śmietany, bo takiej postaci
      nabiału jeszcze nie wprowadzamy- ale za to nieźle je sobie posoliłam i
      popieprzyłam- efekt wieczorem murowany- ból brzucha sad ech moja wina
      • sueellen Re: Wpadki matki ;-) 14.06.10, 12:58
        > owszem- zjadłam pierogi ruskie- odmówiłam sobie śmietany, bo takiej postaci
        > nabiału jeszcze nie wprowadzamy


        ???? ser tak, smietana nie - znowu genialne pomysly na diete matek karmiacych?
        • zama-zama Re: Wpadki matki ;-) 14.06.10, 14:02
          a i owszem, bo sera w tych pierogach mniej niz kot naplakal, poza tym ugotowany-
          czyt. przetworzone, a smietana w czystej postaci jest
          • truscaveczka Re: Wpadki matki ;-) 02.08.10, 09:23
            Czysta postać to mleko. Co do tego ma śmietana, gdzie laktoza jest
            rozłożona, a i białkom się dostaje gdy śmietana jest kwaśna.
    • ewkaatje_1 Re: Wpadki matki ;-) 14.06.10, 11:21
      noworodek dokładnie wymyty, miejsca strategiczne wacikiem z przegotowaną wodą,
      oczy, uszy, buzia, siusiak... nie wpadłam na to, żeby umyć dziecko za uszami...
      się działowink
      • walasia1 Re: Wpadki matki ;-) 14.06.10, 21:25
        Że za uszami się myje odkryłam w drugim miesiącu życia mojej córy ... tam się
        dopiero działo big_grin

        > noworodek dokładnie wymyty, miejsca strategiczne wacikiem z przegotowaną wodą,
        > oczy, uszy, buzia, siusiak... nie wpadłam na to, żeby umyć dziecko za uszami...
        > się działowink
        • enamerele Re: Wpadki matki ;-) 15.06.10, 20:47
          Ja odkryłam dopiero na pierwszej wizycie lekarskiej...Teraz przed każdą wizytą
          mała ma dokładne oględziny całego ciałasmile Przy takich oględzinach odkryłam
          również "skarby" pod pachami i między palcami u nóg...
      • mmdorota Re: Wpadki matki ;-) 14.09.10, 00:32
        hehe tak jak i ja! pewnego dnia podczas karmienia odkrylam zolta skorupe za uszami...
    • malika4 Re: Wpadki matki ;-) 14.06.10, 11:29
      Mały miał pięć miesięcy i dopadła go lekka infekcja gardła - miałam podawać wit.
      C w kropelkach i calcium. No to podawałam te pięć kropelek wit. C na łyżeczce,
      bo dzieciak tylko piersiowy, więc nie mogłam wpuścić kropelek do butli z
      mlekiem. Łyżeczkę oblizywał ładnie, tylko strasznie się krzywił. Dopiero moja
      przerażona mama uświadomiła mi, że to strasznie kwaśne jest! A ja w swojej
      naiwności wierzyłam, że skoro to wit. C przeznaczona dla dzieci, to na pewno nie
      może być tak niesmaczna, ale nie wpadłam, by samej spróbować... O święta naiwnoścismile
      • zona_gabaja Re: Wpadki matki ;-) 14.06.10, 12:25
        no to mialas wpadke....nie powiem...najgorsza z mozliwych...
      • pagaa Re: Wpadki matki ;-) 14.06.10, 12:29
        a mój uwielbia tak wit c, jak mu dawałam, to od rau buźkę otwieerał,
        a potem się oblizywał i znów otwierałwink
      • magdafront Re: Wpadki matki ;-) 14.06.10, 21:04
        Kurcze, dopiero teraz zajarzylam czemu moj tak nie chcial tej
        wit.C... wink

        Przypomnialy mi sie tez inne wpadki "zywieniowe":
        maly mial kilka miesiecy niejadkowania i nic nie chcial jesc.
        Ktorejs nocy budzil sie co chwila z rykiem i bylam pewna ze jest
        jednak glodny - postawilam zrobic pierwszy raz kaszke. Poszlam do
        kuchni, poczytalam pobieznie przepis, wsypalam kaszke Nestle do wody
        i dalam dziecku. Zdziwilo mnie ze kaszka taka rzadka ale uznalam ze
        to po to aby ulatwic podawanie jej z butelki, nawet stwierdzilam ze
        super pomysl wink) bo sadzilam ze bedzie gesta... Okazalo sie potem
        ze kaszka, owszem, jest gesta ale przygotowana z CIEPLA woda...

        Z kolei po jakims czasie okazalo sie ze maly dosc lubi szynke.
        Wyszukiwalam najlepsza mozliwa, bez chemii itp, potem robilam z niej
        paste i dawalam. Ktoregos dnia wchodze do kuchni a maz mi oznajmia
        ze synek lubi tez SALAMI z opakowania (oczywiscie sklad -
        wiadomo...) i ze dal mu 6 plasterkow i czy to nie super?? Pediatra
        malo ze stolka nie spadla jak jej powiedzialam o tym salami... Mial
        wtedy 9 m-cy.
        • deela Re: Wpadki matki ;-) 13.07.10, 00:11
          o łał salami w wieku 9 m-cy i pediatra mało ze stołka nie spadł, albo pediatra
          głupi, albo tak na twoje osobiste nierozgarnięcie zareagował
          mój brat jadł w wieku 7 m-cy kapustę kiszoną z kaszanką, mój osobisty młodszy
          syn w wieku 9 m-cy wcinał cokolwiek by nie dostał i tak zaliczał dietę dla
          dobrze ponad rocznego dziecka, i placków ziemniaczanych próbował, i jabłek w
          cieście, i kotleta schabowego popróbował, nie wie co to ból brzucha
          • magdafront Re: Wpadki matki ;-) 13.07.10, 07:16
            A dla mnie glupota jest karmic dziecko ponizej roku schabowym i
            kapusta... Pewnie frytki i chipsy tez wsuwali az milo i popijali
            coca-cola...
            • deela Re: Wpadki matki ;-) 14.07.10, 00:51
              wódką z colą dla ścisłości
              skoro nie odróżniać słowa "próbować" od "karmić" to to jest dramatyczne, że się
              rozmnażasz i przekażesz swoją światłą wiedzę następnemu pokoleniu
              • magdafront Re: Wpadki matki ;-) 14.07.10, 08:27
                A swistak siedzi... big_grin
                Wspolczuje Ci nastawienia do swiata, moze jakas melisa?
                • deela Re: Wpadki matki ;-) 14.07.10, 15:21
                  ja mam dobre nastawienie do świata i nie deliberuję nie wiadomo ile nad takimi
                  pierdołami jak te, które opisałaś, dzięki czemu jestem szczęśliwsza i pogodniejsza
                  PS eufemizmu "świstak siedzi..." używa się wtedy gdy ktoś, kłamie, zmyśla,
                  ewentualnie opisuje wyidealizowaną, nieistniejącą sytuację, więc użyłaś go
                  błędnie, a teraz odejdź w pokoju sprawdź czy ci dziecko kawałka gazety nie zeżarło
                  PS2 mój syn właśnie porwał kanapkę z nutellą ze stołu i ją ze smakiem zajada,
                  dramatyczne nie?
      • path04 Re: Wpadki matki ;-) 14.06.10, 21:38
        moja też lubi witaminę C z łyżeczki i się oblizuje, mimo, że kwaśna. Sama otwiera buzię. Ale ostatnio już nie podajemy.
      • easy_martolina84 Re: Wpadki matki ;-) 05.07.10, 17:13
        A gdzie wpadka?Zapomniałas opisać? wink
    • kot_burry Re: Wpadki matki ;-) 14.06.10, 12:52
      No powaliły mnie te Wasze "wpadki". Wiem, wiem, do prawdziwych i
      powaznych trudno się przyznac poublicznie. Będę pierwsza:
      Starsze dziecko( 4l) woziło noworodka po balkonie w wózeczku. Nie
      zwróciłam uwagi, że wózek moze skręcic w stronę schodów. Zniosło ich
      na schody i zjechali obaj. Noworodek wysypany z wózka, starszy
      poobijany. Na szczęście przezyli!
      • byakhee Re: Wpadki matki ;-) 14.06.10, 13:19
        Nie wszystkim sie zdarzaja powazne wpadki; najblizej do powaznej
        wpadki bylo, kiedy przechodzilam obok malej, zeby po cos siegnac, a
        ona w tym czasie sie poruszyla i o malo jej nie nadepnelam na raczke
        (udalo sie mi podniesc noge na czas).
    • byakhee Re: Wpadki matki ;-) 14.06.10, 13:15
      Bardzo podobne do Twoich - napoje mlekiem, a potem sie bawie: no i
      mleko na mnie... smile

      Ale najwieksza wpadka, byla jak poszlismy do szpitala na zastrzyk;
      czekalismy sobie w pokoju i chcialam sprawdzic, czy mala trzeba
      zmienic; ze byla wtedy malutka, pieluszki byly malutkie, czasami
      ciezko bylo stwierdzic, czy pieluszka jest morka, wiec otworzylam
      pieluszke, zeby sprawdzic, a ona w tym czasie wystrzelila kupke...
      Na szczescie zdjelam wczesniej sweter, wiec tylko sciagnelam brudna
      koszulke i zalozylam sweter.
    • lesiomama Re: Wpadki matki ;-) 14.06.10, 18:55
      U mnie podobnie z uszami, to znaczy myłam za nimi, ale tak jak pokazali na
      szkole rodzenia "smyr" raz za każdym uszkiem i tyle
      no i byłam przekonana że czysto, a tam się syfek zbierał niezły

      kolejna wpada to pierwsze obcinanie paznokci, urąbałam młodemu kawałek skóry
      przy kciuku sad

      no i raz przy podnoszeniu do góry, walnęłam jego głową o lampę, ale niegroźnie
      bo nawet się nie skrzywił

      z kolei tatuś jak nas odbierał ze szpitala, to tak szybko szedł z młodym w
      foteliku do samochodu, że przywalił nim w stojący kosz na śmieci - crash testa
      mu zrobił, ale to też wrażenia na młodym nie zrobiło bo nawet się nie obudził smile
      • walasia1 Re: Wpadki matki ;-) 14.06.10, 21:38
        Bardzo podobnie. Młodą na barana i łup we framugę drzwi. Ale był wrzask.

        > no i raz przy podnoszeniu do góry, walnęłam jego głową o lampę, ale niegroźnie
        > bo nawet się nie skrzywił
      • becitka87 Re: Wpadki matki ;-) 15.06.10, 07:54
        lesiomama napisała:


        > z kolei tatuś jak nas odbierał ze szpitala, to tak szybko szedł z młodym w
        > foteliku do samochodu, że przywalił nim w stojący kosz na śmieci - crash testa
        > mu zrobił, ale to też wrażenia na młodym nie zrobiło bo nawet się nie obudził :
        > )

        To nie jest śmieszne, ale powaliło mnie big_grin

        Ja moją małą która miała 2-3 miesiące, włożyłam do wózka parasolki. I tak jak
        powiesiłam torebkę tak wózek się przechylił i spadł od ciężaru torebki. Całe
        szczęście nic się nie stało.
        • byakhee Re: Wpadki matki ;-) 15.06.10, 08:43
          Mialam podobnie - tylko, ze z koszykiem na zakupy; na szczescie
          wuzek zaczal sie przechylac bardzo powoli, wiec nie mialam problemu
          z wyprostowaniem, ale serce mi walilo!
        • ailija Re: Wpadki matki ;-) 02.08.10, 20:22
          Moja, gdy miała jakieś 7 miesięcy, uwielbiała wstawać z pozycji
          siedzącej do stojącej. Nawet nie zauważyłam, kiedy wlazła na wózek
          stojący w przedpokoju i wózek pod jej ciężarem się przechylił.
          Walnęła twarzą o podłogę, na szczęście dywan był miękki i nawet
          śladu nie było. Płacz był chyba z przerażenia, a nie z bólu.
    • zona_gabaja Re: Wpadki matki ;-) 15.06.10, 11:54
      moje wpadki:
      1. po porodzie (cesarka) gdy dali mi mala na cale popoludnie zapomnialam/nie
      wiedzialam ze musze.....ja karmicsmile jakos przezyla,tylko wieczorem jak ja
      zabrali na noc to mnie pielgniarka zapytala:kiedy byla ostatni raz
      karmiona....lezalam jak ciele i gapilam sie w nia jak spi cale popoludniesmile
      2. troche ja przegrzewalam na poczatku,ale szybko do mnie dotarlo ze zle robie,
      po lekturze tego forum

      kilka tam jescze drobnych bylo....ale to takie male:cos tam zjadla przez
      przypadek (jakis papierek, wacik)itd itp
    • mniemanologia Re: Wpadki matki ;-) 15.06.10, 12:45
      Przy przewijaniu mój mąż za bardzo podniósł nóżki synka, tak że
      przycisnęły brzuszek jak pompkę - kupę trzeba było zmywać z męża,
      łóżka i ściany.

      W szpitalu leżała koło mnie dziewczyna z nowonarodzoną córeczką.
      Gdzieś tak dobę po porodzie poszła do pań pielęgniarek zapytać,
      kiedy dziecko trzeba przewijać... Nakrzyczały na nią trochę. Dziecko
      oczywiście obkupkane było po pachy.
      • mniemanologia Re: Wpadki matki ;-) 15.06.10, 16:10
        Aha - i jeszcze jedna nie moja wpadka, ale paru osób - wtykały
        dziecku do buzi smoczki bez zdjęcia tej nakładki ochronnej (smoczki
        Avent) i dziwiły się, że dziecko wypluwa i ssać nie chce.
        • becitka87 Re: Wpadki matki ;-) 15.06.10, 20:33
          mniemanologia napisała:

          > Aha - i jeszcze jedna nie moja wpadka, ale paru osób - wtykały
          > dziecku do buzi smoczki bez zdjęcia tej nakładki ochronnej (smoczki
          > Avent) i dziwiły się, że dziecko wypluwa i ssać nie chce.
          >



          Hahaha smile Nie, no ludzie to mają pomysły smile
      • ewrzostar Re: Wpadki matki ;-) 18.06.10, 00:37
        To akurat nie jest wpadka tylko powazne przeoczenie i niekompetencja personelu.
        Olaly dziewczyne i poszly na herbatke. Jak ja urodzilam 1 raz to tez mnie
        chcialy olac, dopiero na moje stanowcze żądanie zaczely pokazywac co i jak - b.
        niechetnie i z łaski.
        W UK, po drugim porodzie dopytywaly sie, czy potrzebuje pomocy lub instrukcji i
        to jest norma i tak powinno byc WSZEDZIE.
        • mniemanologia Re: Wpadki matki ;-) 18.06.10, 18:20
          Ale wiesz, to było tak, że jak dziecko było kąpane i był obchód
          pediatryczny - to jej panie przewijały dziecko, oczywiście. A ona
          nie wiem, nie dopatrzyła, jak się to robi czy co - i w efekcie było
          tak, że ja już swoje przewinęłam z 10 razy chyba, a ona nic.
          • gala-retka Re: Wpadki matki ;-) 24.06.10, 17:00
            ja też zapomniałam o przewijaniu...tak mi się dobrze patrzyło na dziecko,
            głaskało i oglądało...dopiero po półgodzinnych płaczach pomyślałam że przecież
            coś może być w pieluszce i było FULLsmile
            • klaudi007 Re: Wpadki matki ;-) 28.07.10, 01:57
              mój Rysiu ma 3 miesiące a ja do teraz mam tak że dopiero po 10minutach płaczu
              wpadne na to że to przez kupe eh biedne to moje dziecko kilka razy je
              przygniotłam w łóżku a jako niedoświadczona matka wziełam go na spacer
              początkiem maja miał niecały miesiąc i myślałam że jak jest ta osłonka na
              gondole to nie muszę go przykrywać zmarzł biedak ale na szczęście na katarze sie
              skończyło
    • k_pilarz Re: Wpadki matki ;-) 16.06.10, 13:01
      Ja po przeczytaniu tego wątku ucieszyłam się, że jeszcze nie miałam
      takiej poważnej wpadki z moim dzieckiem (8 m-cy) i stało
      się...wcoraj w nocy córeczka spadła mi z łóżka podczas karmienia!!!!
      Myślałam, że zawału dostanę! Ze zmęczenia przysnęłam, a że córeczka
      przechyla się już na boczki, przefiknęła przez moją rękę, którą ją
      podpierałam! Na szczęście skończyło się to małym siniakiem na czole
      i zadrapaniem na nosku...i oczywiście nauczką na przyszłość!!!
      • justynka292 Re: Wpadki matki ;-) 18.06.10, 14:14
        Aż wstyd się przyznać.. Stałam na polnej drodze (nie przejezdnej dla
        samochodów) i puściłam na chwilkę wózek a ten na małej górce zjechał do
        rowu. Pamietam jakby to było dziś jak wszystkimi siłami próbowałam go
        złapać ale nie zdąrzyłam. Wózek wpadł i się przewrócił, ja byłam
        przerażona, myślałam, że zemdleje a synek zadowolony, nieświadomy
        skubał sobie trawkę w rowie. Nie mogłam się uspokoić jeszcze długo, na
        samą myśl mam dreszcze mimo, że minęły dwa lata.
        • hanka19841 Re: Wpadki matki ;-) 31.08.10, 12:06
          popłakałam si ze śmiechu,mimo iż śmieszne to to może nie jest, ale
          tekst˝a synek zadowolony,nieświadomy skubał sobie trawę w rowie˝.To tak
          jak mój 3,5miesięczny Staś,skubie co popadnie
      • kala_34 Re: Wpadki matki ;-) 25.07.10, 23:00
        moja córka też dzisiaj wpadła za łóżko, przeturlała się po kołdrze, na szczęście
        nic się jej nie stało -zaklinowała się bokiem pomiędzy ścianą a rurą biegnącą od
        kaloryfera.
        A mojemu synkowi kiedyś zamiast chusteczkami do tyłka podcierałam tyłek
        chusteczkami do czyszczenia, które mama przysłała z zagranicy. zawsze przysyłała
        dziecinne, a tym razem wrzuciła też i takie. Na tyłku nie było śladu że coś jest
        nie tak, ale mały przy podcieraniu twierdził, że go piecze, w końcu niańka
        zorientowała się co jest grane.
    • justynka292 Re: Wpadki matki ;-) 18.06.10, 15:16
      zaraz ktoś napisze, że to nieodpowiedzilność i głupota a nie wpadka no
      ale cóż zdażyć może się najlepszej mamie
      • mama_piotrusia1984 Re: Wpadki matki ;-) 18.06.10, 15:51
        Jak mała miała kilka tygodni, podczas kąpieli gdy myłam jej pupę nie zauważyłam,
        że głową sięgnęła już wody. Plus z całej sytuacji był taki, że przestało jej
        furkotać w nosku. A jak miała jakies8-9 miesięcy podczas wkładania do łóżeczka
        za wysoko ją podniosłam i uderzyła główką o sufit bo mamy mieszkanie na poddaszu
        i niskie skosy. Niestety swoją długą grzywę miała spięto spinką, której ząbek
        wbił się w skórę przyprawiając mnie niemal o zawał
        • kate219 Re: Wpadki matki ;-) 18.06.10, 21:32
          Jak syn mial jakieś 2-3 tyg. to tez miałam taka samą sytuacje jak
          poprzedniczka że główka sie zanurzyła podczas kapieli plus tego był
          taki że ładnie "kuzki" z nosa wyszły.
    • rilla-m Re: Wpadki matki ;-) 19.06.10, 10:54
      A ja po paru tygodniach (dobrych kilku praniach) zorientowałam się
      że do płukania używam mleczka do prania! Kupując w sklepie nie
      spojrzałam dobrze na napis, sądziłam, że skoro w płynie to pewnie to
      płyn do płukania wink Dobrze że Młody jest "gruboskórny" bo nic mu się
      nie działo. Dobrze też że stosuję 2 płukania - to drugie już bez
      żadnych "ulepszaczy" wink Mój mąż też zaliczył wpadkę - synka
      urodziłam na początku stycznia, był koszmarny mróz. Jak mieliśmy
      wyjść ze szpitala, dwa razy powtarzałam że ma przywieźć 2
      kombinezony i czapkę (nota bene wybieraliśmy ją razem, jak jeszcze
      byłam w ciąży). No i zgadnijcie czego nie wziął młody tatuś? wink
      Czapki oczywiście! I do tego wszystkiego tłumaczył się, że nic nie
      mówiłam o czapce! A tu nie dość że mówiłam, to jeszcze chyba można
      samemu wpaść na pomysł że noworodek bez czapki w taki mróz, to
      nienajlepszy pomysł, nie? wink Nałożyłam Młodemu 2 bawełniane czapki,
      które miałam do nakładania w szpitalu, na to 2 kaptury, i modliłam
      się, żeby to wystarczyło! Teraz opowiadam to jako anegdotę ale wtedy
      byłam tak wściekła, że nie odzywałam się do niego przez całą drogę
      do domu!
      • acth Re: Wpadki matki ;-) 19.06.10, 18:54
        ja też płukałam w płynie do prania!!!!!!!!!lovella chyba? zupełnie przez
        przypadek zobaczyłam,że to płyn do prania!!!!!!!!!!!!!!
        • lucyna_83 Re: Wpadki matki ;-) 19.06.10, 20:23
          1. Też zamoczyłam główkę synka przy kąpieli gdy myłam mu pupę;
          2. Zimą gdy starszak miał 2,5 roku coś słabo mi spał w nocy, ciągle płakał i się
          wiercił; powodem tego była letnia, cieniutka kołderka pod którą był cały zimny
          (jakoś nie pomyślałam żeby mu zakupić jakąś grubą kołdrę ale o naszej pierzynie
          nie zapomniałam gdy zrobiły się już chłodne noce) Potem okazało się po dłuższym
          czasie dlaczego nie chciał spać w swoim łóżku-było mega niewygodne. Więcej
          grzechów nie pamiętam wink
        • rilla-m Re: Wpadki matki ;-) 20.06.10, 20:37
          Tak, tak! Lovela!!!! big_grin
          • viewiorka Re: Wpadki matki ;-) 20.06.10, 21:50
            Wpadka znajomych. Kąpią swoje 3 dziecko, mała płacze. Zaczęłi myć plecki i się mile zdziwili, że spokój nastał. Fakt, skoro Zosia miała buzi epod wodą, to nie płakała... smile
    • magdafront Re: Wpadki matki ;-) 21.06.10, 07:52
      Przypomnialo mi sie jeszcze:
      - nie chcialam budzic dziecka, ktore ma pokoj kolo schodow i
      chodzilam po schodach w samych skarpetkach. Oczywiscie u samej gory
      sie poslizgnelam i spadlam z wielkim hukiem... Na dole czekal bol i
      przerazliwy placz obudzonego znienacka niemowlaka...
      - dziecko slabo jadlo wiec zabawialam na rozne sposoby. W koncu
      wpadlam na to, ze rewelacyjne jest kolorowe pudelko od zapalek,
      ktore (jakze przezornie wink) pozbawilam zapalek. Musialam zabrac od
      razu jak maly wzial sie za konsumpcje siarkowej "scianki"...
      - z tych samych wzgledow dalam dziecku gumke do zabawy. Oczywiscie
      sie strzelil w reke i plakal i ja dlugo sie zastanawialam jak moglam
      nie przewidziec takiego finalu...
      - a przedwczoraj znalezlismy z mezem na buzi dziecka paskudne
      znamie, okragle i brazowe. Radzilismy, martwilismy sie (jak moglo
      wyjsc przez jedna noc?? to straszne!!!) i w koncu odkrylismy ze to
      skorka od chleba... smile
      • enamerele Re: Wpadki matki ;-) 21.06.10, 19:16
        A to ja się przyznam do kolejnej wpadki higienicznej: jak małej wygoił się pępek
        jakiś miesiąc temu, to przestaliśmy go opatrywać (w sensie grzebać w nim
        patyczkiem i czyścić). Jakież było nasze wczoraj zdziwienie, gdy podczas kąpieli
        okazało się, że pełno w nim białego syfusad Mea culpa, mea culpa...A sobie to
        pępek czyszczę podczas mysia...
    • babecior Re: Wpadki matki ;-) 22.06.10, 12:43
      ja jeszcze w szpitalu o mało nie udusiłam dziecka. miał na głowie
      czapeczkę zawiązywaną pod szyjką. ja po cc nie byłam zbyt sprawna i
      po szamotaninie - probie przystawienia do piersi, po chwili
      zauwazyłam ze czapeczkazjechała do tyłu a szmurek na szyi... co
      prawda nie zciskał sie, mały był spokojny, ale jak sobie pomysle co
      mogłam zrobić...
    • e-marlena Re: Wpadki matki ;-) 22.06.10, 22:30
      Kochane mamy, opowiem Wam o całkiem świeżej wpadce. Wprowadzam pierwsze papki warzywne. Przez dwa dni mój synek jadł z uśmiechem, potem ogłosił strajk. Właśnie odkryłam dlaczego. Dwa pierwsze razy zmiksowałam mu warzywka blenderem. Potem stwierdziłam, że taka papka jest odrażająca, i zaserwowałam marchewkę z ziemniakiem rozgniecionym widelcem. Mały pluł i wydzierał się. Właśnie przeczytałam artykuł o konsystencji dań dla niemowląt...Nieznana mi była teoria rozdrabniania i przechodzenia z gładkiej konsystencji do coraz bardziej grudkowatej. Jutro przeproszę się z blenderem. Mam nadzieję że synek mi wybaczy tą wpadkę wink
    • apsinka Re: Wpadki matki ;-) 23.06.10, 16:53
      A moja wpadka może komuś pomoże smile
      Mała miała 2,5 miesiąca. Nad czułkiem pojawiło się zżółcenie. Ile ja się
      okombinowałam skąd ona ma tego siniaka. Wszystkich naokoło pytałam. A okazało
      się, że to ciemieniucha zaczęła się pokazywać. Jak naoliwiłam to zaraz zlazło
      wszystko smile
      A przestałam ją oliwić, bo wysypkę miała i myślałam, że sam płyn do kąpieli
      wystarczająco naoliwi.
    • marlusia82 Re: Wpadki matki ;-) 23.06.10, 17:41
      1.wpadka jest dość standardowa:upadek
      zdejmuję sobie spodnie, żeby założyć drugie na spacer, dziecko 30 cm ode mnie
      leży na pufie (takiej dużej ikeowskiej), a chwilę potem już... na podłodze.
      Nawet nie zdążyłam zareagować. Mały się wystraszył, że ja się wystraszyłam i
      zacząć drzeć się w niebo-głosy.
      2. jako, że mały budzi się w nocy na jedzenie, przygotowałam prawie po omacku
      butlę, wstaję, podchodzę do łóżeczka i wtykam butlę. coś nie idzie (nie ssie).
      szukam, szukam - wtykam znowu, znowu nie ssie. Włączam lampkę rozbudzam się i
      patrzę, że daję rozkopanemu dzieciakowi butlę między nogi. Mały się w nocy
      przekręcił... Jak mogłam tego nie zauważyć, nie wiem...
      3. głupia, uczepiłam sobie jeszcze smycz przy wózku. Mój pies (golden retriever)
      jak zobaczył innego pieska to oczywiście do niego wyrwał. Wózek łapałam w locie...
      • lolka395 Re: Wpadki matki ;-) 23.06.10, 21:11
        Wpadka nr 2 jest tak boska, że aż się popłakałam ze śmiechu!!!
        • igorela Re: Wpadki matki ;-) 15.07.10, 21:45
          Ha, ha, ja tak samo! smile Łzy ciekną ze śmiechu. smile

          Moje wpadki:
          - jeszcze w szpitalu... Nie pamiętam kiedy zaczęłam karmić synka,
          ale jakoś chyba nie za szybko, bo spał i spał, a ja mu się
          przyglądałam, bo nie mogłam się nadziwić, ile to można spać... I tak
          samo było z przewijaniem.
          - gdy był jeszcze maciupeńki, to przy obcinaniu paznokci przycięłam
          kawałek paluszka cążkami... Głupia ja... Na całe szczęście
          szybciutko przestał płakać a i siniaczek szybciutko zniknął.
          - 2 miesięczny synek zanurzony nosem w wodzie w wanience, ale widzę,
          że to "standard" wink

          Oby nic gorszego nam się nie przytrafiło...
          • marlusia82 Re: Wpadki matki ;-) 24.07.10, 21:36
            U mnie kolejna wpadka. Tym razem poważnasad, choć nic się nie stało.
            Mały wypadł mi z wózka na tarasie na betonowe płytki. Całe szczęście cwaniak się
            asekurował. Złapał się boku spacerówki i uniknął upadku na głowę. Jak go
            podniosłam, przerażona i zapłakana, Filip uśmiechnął się i powiedział: "a dzi" smile
      • zonajana Re: Wpadki matki ;-) 23.06.10, 21:51
        big_grin big_grin big_grin

        Oczywiscie z dwojki !
        • dobi53 Re: Wpadki matki ;-) 24.06.10, 18:41
          marlusia boskie sa Twoje wpadki wink dwano sie tak nie usmialam wink)))
          pozdrawiam serdecznie
      • fasol-inka Re: Wpadki matki ;-) 25.06.10, 19:38
        płaczę!!! tego mi było trzeba! big_grin big_grin big_grin
      • greene3 Re: Wpadki matki ;-) 13.07.10, 22:39
        smile)))))))))))))))
        Druga wpadka zrzuciała mnie z fotela - boska smile
    • kajos5 Re: Wpadki matki ;-) 25.06.10, 21:02
      >Włączam lampkę rozbudzam się i
      patrzę, że daję rozkopanemu dzieciakowi butlę między nogi.

      ja podniosłam małą w nocy nogami do górysmile - do głowy mi nie przyszło że mogłaby
      się obrócićsmile
      ----
      https://www.suwaczki.com/tickers/0158io4p9l60xp0s.png
    • ako17 Re: Wpadki matki ;-) 26.06.10, 00:43
      Nie wpadka ale prawdziwy koszmar. Najchętniej bym się do tego nie przyznawała
      ale myślę ze może pomóc innym Mamom. Przeczytałam, że noworodka nie trzeba kąpać
      za często, wystarczy 2 razy w tygodniu. Do tego Anielka była bardzo przykurczona
      po porodzie, rączki i nóżki trzymała blisko tułowia. Wyszłyśmy ze szpitala,
      Aniela wykąpana poprzedniego wieczoru przez pielęgniarkę. W domu znowu kąpana po
      jakichś 2 dniach ale bez przesadnego siłowania się, po prostu obmyta i wytarta
      na ile się dało. Na szczęscie dostałam gorączki w połogu i po 4 dniach wróciłam
      do szpitala, a że karmiłam piersią, to i małą przyjęli wraz ze mną. I okazało
      się przy okazji, że Anielka ma paskudne odparzenie pod pachą, nie domyte pewnie
      jeszcze w szpitalu resztki mazi i nie domyte przez nas w domu. Boże ty mój,
      płakałam 2 dni
      • mirabell_82 Re: Wpadki matki ;-) 26.06.10, 14:36
        Jak co dzień wietrzyłam pokój, w którym śpi synek. Żeby efekt był większy otworzyłam też okno na przedpokoju, by przeciąg był i by wywiało zarazki. Rzecz jasna ja z synem byłam w drugim pokoju. Po zakończeniu wietrzenia chciałam dać synkowi balona z helem do zabawy. Wchodzę do pokoju, a balona nie ma. Szukam na szafie, pod łóżkiem (już nieco się spompował i myślałam, że może zupełnie padł), rozglądam się po suficie... A balona nie ma. Wołam męża, bo czasami tak jest, że patrzy się na coś i się tego nie widzi. Mąż też szuka na szafie, pod łóżkiem.... Dopiero po jakiś 15 minutach skojarzyłam wietrzenie pokoju, przeciąg i nieobecność balona. I tak mamusia pozbawiła synka zabawki.
        PS. Jakby ktoś w ogródku znalazł niebieskiego balona to już wie skąd się tam wziął big_grin
    • czarna_smoczyca Re: Wpadki matki ;-) 28.06.10, 09:42
      Duzo tego i nie wiem od czego zaczac.Corka raczkuje juz od dluzszego
      czasu i sie zaczelo.To nasz maly odkurzacz,kazdy paproszek
      jej.Czesto na wyscigi z nia lece szybko do kuchni by w ostatniej
      chwili wyrwac jej miske kota,ale i tak czasami znajdzie gdzies jakis
      zagubiony groszek krmy i do buzi.Ciagle cos miele,a ja sie tylko
      zastanawiam co i gdzie tym razem wygrzebala.Ale dzisiaj przeszla
      sama siebie.Wieszam pranie w ogrodzie mala raczkuje po trawce i juz
      az chwile cos tam pcha do buzi.Lece i wyrywam z reki slimaka.Kawalek
      buzki umazany,ale czy skonsumowala-trudno powiedziec.Dodatkowo
      sekunde wczesniej wylala cala konewke wody.Nie wiem czy tylko mi sie
      takie to to trafilo?Na sek.z oczu spuscic nie mozna sad
      • froszka Re: Wpadki matki ;-) 28.06.10, 14:21
        Teraz się okaże, że jestem wyrodną matką albo macie złote dzieciwink
        Staś ma rok i już dwa razy spadł z łóżka, zrzucił na siebie krzesło i komodę (to u teściow) i raz uciekł mężowi z domu (mąż zapomniał o uchylonych drzwiach i złapał małego uciekiniera tuż za progiem, jak sie zorientował, że w pokoju jest za cicho).
        Ale największą wpadkę zaliczyłam ja. Kiedy karmiłam piersią zdarzało mi się pierwszą drzemkę zaliczyć razem ze Stasiem. Kiedy Mały się wybudzał, budził też mnie. Po jednej takiej drzemce otwieram oczy, a tu Staś, ściana, pościel, wszystko wysmarowane sudokremem. Nie mieliśy przewijaka, a ja pieluchę zmieniałam na łóżku. Skubaniec znalazł pod poduszką krem. Jakimś cudem udało mu się go odkręcić i wtedy zaczeła się zabawa. Mnie nie wysmarował żebym się nie obudziła i ominął swoje oczy. Do tego miał taką szczęśliwą minę kiedy go przyłąpałam.
        Nie dziwię się mamom, które zakładają dzieciom kaski i smyczesmile
        • nakomiadanka Re: Wpadki matki ;-) 28.06.10, 16:18
          1. Moja pierwsza wpadka,aż mi głupio ... Przy każdym przewijaniu
          starałam się dokładnie małą czyścić,ale nigdy nie zaglądałam głeboko
          w te fałdki,gdzie jes jej "pipi",ale po jakiś dwóch tygodniach w
          końcu, a tu oj serek.
          2. Nasza mała jest bardzo spięta i przy kąpieli trzyma kurczowo
          raczki wzłuż ciała. Aż siostra powiedziała,że pod pachami też trzeba
          brudki wymyć. Nazbierało się tam, taki łańcuszek.
          3. Nadszedł czas pierwszego szczepienia. Wieczorem po kąpieli
          opatuliłam małą kocykiem, przyszła siostra i nakryła go jeszcze
          drugim. Przy następnym karmieniu wyjmuję małą i ciepła coś, pewnie
          ma gorączkę po szczepieniu smile Mądra ja, miała ale jeszcze gratis od
          mamy 38,4. Zdjełam kocyk i temperatura spadła do 37,7
          4. No i najśmieszniejsze. Leży dzidzia na przewijaku. Mama zdjeła
          pieluszkę i nie może się napatrzyć na swoje cudo. Całuje w jedno
          kolanko, w drugie,a tu frrruuuuu. Poszła kupa, dobrze,że już nam się
          kolki skończyły i w twarz nie dostałam, bo ciśnienie było za małe :-
          )))
          • dzidka-dwa Re: Wpadki matki ;-) 28.06.10, 20:25
            młody miał może z 1,5 miesiąca, gdy nagle, z dnia na dzień stracił apetyt. tzn
            ledwo zjadał pół przygotowanej porcji mleka, a przy tym widać było że sprawia mu
            to ogromną trudność. zjadał i padał z wyczerpania. i tak cały dzień, wszystkie
            karmienia. wieczorem jakaś siła kazała mi wziąć puszkę mleka do ręki i ją
            pooglądać. i widzę "Bebilon 2"!! okazało się, że kupiłam mleko "dwójkę" i
            pakowałam je w młodego cały dzień. ono pewnie bardziej treściwe było i dlatego
            małemu wystarczało tylko pół porcjismile a i przy tym chyba gęstsze bo widać było,
            że ssanie sprawia mu ogromną trudność.
        • byakhee Re: Wpadki matki ;-) 28.06.10, 22:58

          Teraz się okaże, że jestem wyrodną matką albo macie złote dzieciwink

          Wydaje sie mi, ze to duzo od szczescia zalezy. Jakis czas temu
          napisalam, ze nie mialam jeszcze powaznej wpadki - od tego czasu
          mala mi 2 razy z lozka spadla... pierwszy raz nawet nie plakala.
          Teraz juz bede bardziej uwazna.
      • thegimel Re: Wpadki matki ;-) 17.07.10, 17:56
        Wielbiciel francuskiej kuchni rośnie? Ojciec kurzy całe życie, ale zawsze
        wychodził na balkon i fajki trzymał tam. Raz je nie wiedzieć czemu przyniósł do
        domu i położył gdzieś, skąd spadły. Na podłodze znalazła je siostra. Mama na nią
        zerkała, siedzi dziecko w kąciku grzecznie i się bawi. W końcu, gdy się
        zaniepokoiła, że młoda jest jednak za cicho, siostra zdążyła zjeść 3 papierosy
        razem z filtrem. Na szczęście nic jej nie było. Próbowała też jeść gazety, koza
        małabig_grin
    • momlet Re: Wpadki matki ;-) 29.06.10, 11:16
      Jedna z pierwszych kupek wiec jak to zieloni rodzice zaczeliśmy się zabierać do
      rzeczy razem. Mój mąż zaczął przewijać a ja dzielnie asystuje. Smród
      niemiłosierny lekko nas otępiał ;P ( młoda na sztucznym mleku - mąż się nachylił
      i stwierdził że ślepnie ;P ) W trakcie przewijania juz na nowa pieluszkę młoda
      zaczęła kontynuować - my popłoch, mąż trzyma pieluchę pod pupą by nic nie
      przeciekło. Jak skończyła zmiana pieluszki na nową. Złośliwa istota w nową ( już
      2 pieluchę ) strzeliła mokrego bączka, ja w śmich, mąż zły bo przy okazji
      ubabrała sobie śpiochy. Wiec lecę po nowe body do pokoju, przynoszę i przez
      nieuwagę ładuje te śpiochy prosto w obkichana pieluchę którą mąż położył na
      stole...w końcu udało nam się opanować sytuacje, choć zaśmiewaliśmy się już
      oboje do łez...akcja zakończona sukcesemsmile
      • limkashira Re: Wpadki matki ;-) 03.07.10, 22:55
        moja wpadka:
        wykąpalam mroźną zimą 2 tygodniowe niemowlę przy otwartym oknie. uncertain
        wietrzyłam pokój i zapomniałam zamknąć.
        Dzieciowi całe szczęście nic nie było, ale trzy dni chodziłam jak
        struta i modliłam się, by sie nie rozchorowało.
      • mr_mama Re: Wpadki matki ;-) 11.07.10, 21:40
        popłakałam się ze śmiechu big_grin big_grin big_grin

        https://s7.suwaczek.com/201001214655.png
    • kot_burry Re: Wpadki matki ;-) 05.07.10, 18:27
      I jeszcze całkiem świeża z dziesiejszej nocy. Mały obudził sie i
      zaczął kwękać. Po omacku szukam w łózeczku smoczka- nie ma. Zagładam
      pod łózeczko, szafkę-jest! Pakuję do buźki i spokój.
      Rano odkryłam, ze dałam mu smoczek, który nam sie zgubił jakies 2
      miesiace temu. Tzn lezał pod szafką i własnie go w nocy znalazłam.
      Trochę był pewnie okurzony...Ale jak widac smakował dobrzesmile
      • vinga1_inc Re: Wpadki matki ;-) 06.07.10, 20:19
        ja tez mialam mala wpadke na poczatku.mala byla przenoszona i po
        porodzie miala troszke brzydka skore ,wiec zaczelam kapac ja w
        oilatum emulsja myslalam ze tym mozna myc wszystko lacznie z
        wlosami,tak tez robilam.mysle sobie dobra mama nie jakims tam mydlem
        myje tylko czyms lepszym.nie podobaly mi sie tylko malej wlosy takie
        tluste uncertain dopiero siostra mnie uswiadomila ze z tym nie jest jak z
        mydlem i nie mozna myc wlosow potrzebny jest szampon.trwalao to
        jakies 2 tyg
        • aq.ue Re: Wpadki matki ;-) 20.07.10, 14:13
          Ooo, a u nas trwa 3 miesiące... Dzięki za info.
          No i macie wpadkęsmile
    • aga_oli Re: Wpadki matki ;-) 07.07.10, 22:13
      Jakoś wpadki jeszcze nie zaliczyłam, za to przytoczę tu kilka wpadek
      położnej z mojego rejonu, która do mnie przychodziła w okresie
      połogu, dodam, ze to położna z około 30-letnim stażem (
      określiliśmy ją mianem ciocia z NFZ-u):
      1. Trafiła akurat na przewijanie, z niezwykłą energią odsunęła mnie
      od dziecka (pewnie widziała, ze nie mam jeszcze wprawy)i
      powiedziała, proszę zobaczyć jak to sprawnie zrobić i myk dziecko w
      jedną, drugą stronę....a tu cos z pieluchą nie gra, ciocia z NFZu
      szarpie sie nerwowo z rzepami od pieluchy...okazała sie, ze tył
      pieluchy do przodu założyła
      2.Ciąg dalszy przewijania (nieszczesna pielucha już na miejscu)
      ciocia z NFZu mówi "droga Pani, za mało oliwki, dziecko trzeba
      dobrze wysmarować! Proszę o waciki i oliwkę!" Naoliwiła dziecko jak
      sie patrzy, zwłaszcza pod szyjką i pod paszkami i rozpoczęła ciąg
      dalszy swych porad. Po kilku minutach zerkam na dziecko, a tu od
      szyi po uszy same czerwone wypryski..okazało się, ze mała dostała
      jakiejs wysypki, chyba od nadmiaru "naoliwienia"
      3. Moję cudne dziecię nie chciało pić mojego mleka,za to chętnie
      łykała modyfikowane na to ciocia z NFZ-u mówi, cos wykombinujemy.
      Kazała odciągnąć mi mleko z piersi w butelkę, niestety mała nadal
      nie chce pić, po kilku nieudanych próbach położna skapitulowała i
      mówi, zebym przygotowała mleko modyfikowane, ponieważ mam
      chudziutkie dziecko i trzeba je dokarmić. No i zaczeła karmić,
      dziecko pluje, już nie może, a ciocia na to "musisz to wypić i
      już! " Mała jakoś wciągneła przygotowaną porcję, ciocia zadowolona
      oddaje mi dziecko....jeszcze dobrze jej nie schwyciłam a tu....się
      polało! Mała zwyczajnie zwymiotowała od nadmiaru pokarmu. Nie ma to
      jak położna ze sporym stazem!
      Pozdrawiam wszystkie ciocie z NFZ-u!!! smile te z mniejszy, stażem, ale
      bardziej na czasie też!
      • calineczkazbajkii Re: Wpadki matki ;-) 08.07.10, 09:18
        Moj maz ostatnio karmil Synka butelka i nagle krzyczy do mnie : chodz szybko ! Rzucaj wszystko i chodz !! Cos mi sie po udzie leje !!!!! Czy to kupka ?!!
        Nasz Synek zrobil mega kupke i siusiu.Troche plynu przelalo sie na noge taty . Mina taty- bezcenna wink
        • igorela Re: Wpadki matki ;-) 15.07.10, 21:57
          Jezu, jak ja bym chciała, by mojemu chłopu się coś takiego
          przydarzyło! smile smile smile
        • lensko Re: Wpadki matki ;-) 04.09.10, 11:26
          Jak u nas - rodzinny obiad, Wojtek (tata) je, ja karmię małą (potem się zamieniamy).
          Karmię i karmię, je aż miło, aż tu nagle robi mi się przyjemnie ciepło na udach
          - płynie kupa. Ja (przerażona): Wojtek! Wojtek! (On - siedzi obok, ale pod kątem
          90 stopni i nic nie widzi co pod stołem się dzieje, więc spokojnie przeżuwa
          kotleta): no co? Ja (tonem, że no przecież mu tłumaczę i jak mógł się nie
          zorientować do tej porywink): No Wojtek Wojtek! Zanim zrozumiał całe dziecko i
          moje dolne pół już. Oczywiście dla dziecka zawsze wożę ze 2 zapasowe ubranka,
          dla siebie zero wink Ale upały były więc spódnica wyschła w pół godziny smile

          No i raz mi młoda z materaca wyjechała - 2miesięczne dziecko wtedy! Spałyśmy
          razem, zasnęła na pleckach na wysokości mojego brzucha. jakieś 2 godziny później
          obudził mnie płacz, mała pół metra dalej, na brzuchu, z głową na podłodze prawie
          (dobrze, że materac bezpośrednio na podłodze). Nie wiem, jak to zrobiła...
          • m.a.d.z.i.a-81 Re: Wpadki matki ;-) 13.09.10, 11:58
            moje dziecinstwo.moja mama robila jakas impreze na stole staly rozne napoje,kiedy wyszla z pokoju to ja postanowilam sie napic szybciutko "cola"az mna wstrzasnelo bo cola byla zakrapiana wodeczkasmilewiec chycilam za druga szklanke zeby przepukac gardelko a tam tez wodeczka!polecialam z placzem do kuchni i pilam wode z kranusmileza wodeczka nadal nie przepadam!
    • greene3 Re: Wpadki matki ;-) 13.07.10, 22:55
      1. Moja wpadka kąpielowa podobna jest do poprzednich - myję dziecku pupę,
      odwracam a na twarzy piana i woda smile teraz mała jak tylko do wanienki wkładam
      chce się odwracać i buzę otwiera - upał jest to pić się chce smile
      2. Wpadka taty - obcina paznokcie i mówi, że trochę małej też skórki przyciął,
      na co ja wystraszona - jak to skórki, przecież są zbyt delikatne, krew jej nie
      leci od tego - on cały dumny - pewnie, że nie - aż tu patrzymy na kciuka a krew
      się sączy - biedny tata przepraszał małą pół dnia a ona się nawet od tego nie
      obudziła
      3. Przyśnięcie przy karmieniu to oklepana już wpadka - moje jednak skończyło się
      guzem u mnie a nie u dziecka. Małą trzymałam i nie spadła, ale mi się głowa w
      tył przechyliła i przywaliłam w szafkę tak, że od razu się obudziłam
      4. I jeszcze wpadka spacerowa. Wyszła dumna mama na pierwszy samodzielny spacer
      z małą - wcześniej chodziliśmy w trójkę. Poszłam nie do najbliższego osiedlowego
      parku, ale do większego, nieco dalej, bo dzieć mocno spał - nie rozejrzałam się
      jednak po niebie. W połowie spaceru ulewa na maksa a do domu daleko. Na
      szczęście miałam ze sobą pokrowiec przeciwdeszczowy na wózek, ale ja zmokłam
      przeraźliwie i tylko modliłam się, aby się mała nie obudziła - bębnienie deszczu
      chyba ją jednak dobrze usypiało smile
    • minerwamcg Re: Wpadki matki ;-) 15.07.10, 21:26
      Nie pamiętam... Było jakieś twarde lądowanie z kanapy, była miseczka kaszki
      postawiona w zasięgu łapek i wsypana do łóżeczka, był wreszcie tata, który
      posadził mi na kolanie dzieciątko ubrane w czyściutki bodziak... bez pampersa smile
      Kapnęłam się dopiero jak mi spódnica przesiąkła.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja