Wpadki matki ;-)

    • agnieszkainc Re: Wpadki matki ;-) 17.07.10, 12:39
      W szpitalu po cc nie mialam pokarmu,mala 3 doby naswietlana i karmiona mm.W czwartej dobie czuje-pokarm wzbiera-mysle przystawie dzidziucha moze bede karmic.Przystawilam-cala szczesliwa,bo mloda zalapala bez problemu,mlaska az milo.Nagle mnie olsnilo,ze rano to kawke wypilam,potem ogorkowa przywieziona przez meza i na deser kompocik z truskawek...niunia przezyla,ale troche sie dzialo...smilewiecej nie wprowadzalam nowosci do dietysmile
      • ailija Re: Wpadki matki ;-) 02.08.10, 21:55
        A mnie w szpitalu 2 dni po porodzie nakarmiono czymś w rodzaju leczo
        z kukurydzą i czerwoną papryką z sosem pomidorowym. To się nazywa
        wpadka, tyle, że nie moja, a dietetyka szpitalnego.
    • thegimel Re: Wpadki matki ;-) 17.07.10, 17:50
      Mój mąż pod moją nieobecność miał nakarmić synka butelką. Butelkę skręciłam
      wcześniej, a że to była flaszka dr.Brown's, to między smoczkiem, a całą
      maszynerią antykolkową była zaślepka. Oczywiście zapomniałam mu o tym
      powiedzieć, a mąż nie wiedział, bo młody był na piersi, butelka była od
      wielkiego dzwonu, jak musiałam gdzieś wyjść. Daje młodemu flachę, młody ciągnie,
      ciągnie. Dopiero jak synowi oczy mało na wierzch nie wyszły z wysiłku, to
      pokapował, że jest coś nie takbig_grin NA usprawiedliwienie dodam, że butelka była u
      nas w użytku może 10 razy w ciągu sześciu miesięcy.
      • alicjak-2 Re: Wpadki matki ;-) 17.07.10, 23:54
        Moj maz bardzo chce mi pomagac przy małym tylko nie zawsze mu to
        dobrze wychodzi... , ostatnio wyszłam na zakupy wracam a juz na
        klatce słysze płacz malego .Moj maz karmił go kaszka tylko do kaszki
        dodał ziemniaki z dynia bo myslał ze to morele i jeszcze stwierdził
        ze mały niegłodny bo niechce jesc .
        i jeszcze jedna wpadka tez gdzies wyszłam wieczorem wracam a moj
        maz zadowolony i dumny , mowi ze nakarmił i ukołysał niunia .
        Wchodze do pokoju gdzie mały spi i juz od drzwi czuje ...Wiec maz
        zabiera sie szybko a zarazem bardzo delikatnie zmienic pieluszke bo
        synek juz mocno spał nie chciał go rozbudzac .Wiec prawie mu sie
        udało wyjac pieluszke z zawartoscia z tym ze połozył ja na kanapie a
        za chwile w nia usiadł i podskoczył , wtedy mały sie obudził...
        Swoich wpadek nie powiem bo wstyd i wyrzuty sumienia mam
        • alicjak-2 Re: Wpadki matki ;-) 19.07.10, 10:24
          i jeszcze taka wpadka gdzies tu czytałam ze tez sie komus
          przytrafiła . Byłam na wizycie kontrolnej i nie było naszej pediatry
          tylko jakas inna na zastepstwie . Lekarka wyraznie szukała cos u
          małego na siłe ,zeby sie doczepic, mały bez pieluszki nagle nasikał
          lekarce prosto w oczy i cała twarz... wizyta szybko sie skonczyła
          w sumie sie ucieszyłam bo babsztytl był niemiływink
          • katoska Re: Wpadki matki ;-) 19.07.10, 16:45
            Najstarszy syn miał około 9 miesięcy wtedy. Ja gdzieś się bardzo
            spieszyłam. Ubrałam małego i wsadziłam do wózka. Takiego, że dziecko
            było tyłem do mnie. Wyszliśmy z domu i szybko gnałam do miejsca
            docelowego. Młody kwęczał i jęczał, ale nie zajrzałam do niego.
            Dopiero gdy dotarliśmy na miejsce okazało się, że włożyłam mu obie
            nogi z jednej strony barierki i chłopak się wydostać nie mógł wink Do
            tej pory nie rozumiem, jak mi się udało to zrobić.
            Wpadka z twarzą maleństwa pod wodą też była, a jakże. Nawet dwa
            razy, przy dwójce dzieci wink Za trzecim razem pamiętałam, jednak
            córka niczego nie uniknęła, bowiem podtopił ją tatuś wink
            Przy pierwszym dziecku wiele razy się zdarzało zakładać coś na lewą
            stronę, tył na przód, do góry nogami (na samym początku pajacyki to
            był horror wink).
            Ogólnie ja jestem roztargniona, więc takich wpadek jest wiele, ale
            zapominam.
          • aq.ue Re: Wpadki matki ;-) 20.07.10, 14:28
            A nasza mała u ortopedy podczas usg bioderek strzeliła całkiem niezłą kupkę i
            pech chciał, że zapomnieliśmy torby z pieluchami.
            Jezuu, co się tam działo w gabinecie..
            Trochę wody z kranu, papierowe ręczniczki do wycierania rąk, co tylko się dało -
            do umycia. Nie miałam jej w co przebrać. Jedna tetrowa pielucha. Wszystko w
            kupie. A mała nic się nie przejmuje i wyciska dalej. Nie wiem skąd ona tyle tego
            wzięła. Lekarz był bardzo zniesmaczony...
            Po powrocie do domu trafiła natychmiast do wanienki, a my na następne usg
            poszliśmy już do innego lekarza..
            • mamazosi2010 Re: Wpadki matki ;-) 21.07.10, 20:58
              Wpadka mojej siostry-mały ząbkował,więc budził się często w nocy i
              płakał za smoczkiem,siostra po omacku mu go wkładała w paszczę,za
              którymś razem mały płacze,ona podchodzi i po omacku podaje
              smoka,mały dalej płacze,próbuje znowu,to samo,sprawdza drugą ręką-
              okazuje się,że wkładała mu go do uszkasmile))rano miałyśmy niezły ubaw
    • jowitka345 Re: Wpadki matki ;-) 22.07.10, 17:22
      ja kiedyś w zimę chciałam wyjśc z synem na spacer a miał juz ok 3.5
      roku i żeby sie nie zgrzał to najpierw ubrałam siebie a potem jego i
      mówię no to chodż idziemy, a on usiadl na stołeczku w przedpokoju i
      mówi do mnie.......maaaamoooo a moge najpierw założyc buty?????
      • malusiamamusia Re: Wpadki matki ;-) 23.07.10, 00:20
        Normalnie siedzę tu zlana potem i upłakana ze smiechu! Powalacie na kolana.
        Ja mojego męża zostawiłam z 3 tyg dzieckiem w domu,nie trwało to długo,jak
        wróciłam to on akurat walczył z kolejnym pampersem,bo gdy usłyszał że mała
        pusciła bączka to zaczął zmieniać pampersa a ona akurat była w trakcie
        ciśnięcia,tak więc co on pampersa wyciągnął to ona znów. Przewijak,piety dziecka
        , komoda,mąz były leciutko umazane...
        Kolejna juz trochę mniej śmieszna wpadka to jak mądra mamusia zmieniła pokrowiec
        na przewijaku i zapomniała sprawdzić czy zabezpieczenia są po prawidłowej
        stronie szczebelków. Mała lezy na przewijaczku na brzuszku,my sie cieszymy
        klaszczemy bo tak ładnie główkę podnosi,a ty nagle łup,Hania z przewijakiem w
        łóżeczku. Nic się nie stało, na szczeście,ale przewijak już zawsze sprawdzam
        • calineczkazbajkii Re: Wpadki matki ;-) 23.07.10, 19:09
          My przez pierwsze dni nie myliśmy wieczorem Synka ...Dopiero chyba w 4 czy 5 dobie powiedziałam do męża : Trzeba by było chyba Synka umyć ?!
    • karolach77 Re: Wpadki matki ;-) 23.07.10, 23:13
      1. Powrót ze szpitala, 9 dni po porodzie, sobota po południu... Mała leżała na intensywnej, więc powrót tym bardziej uroczysty. Okazało się że nie wzięliśmy dla niej ani mm ani mojego odciągniętego ze szpitala... mąż zrobił rekord trasy do szpitala i z powrotem....
      2. Zima, tata przywozi dziecię ubrane w jednoczęściowy kombinezon. Jakoś dziwnie ubrane. Po bliższym przyjrzeniu się stwierdziłam że góra ubrana prawidłowo, nogawki natomiast odwrotnie...
      3. Przy drugim dziecku hamulce puszczają... Tata dał 2 miesięczniakowi mandarynkę do ciumkania, niech poznaje nowe smaki....
      • noin20 Re: Wpadki matki ;-) 25.07.10, 00:44
        U mnie to standart pampers tył na przód. Jeszcze w szpitalu czasem
        zapominałam małej założyc pampersa a już zapinałam body czy
        ubierałam półspiochy.

        W domu, któraś kąpiel z kolei, pomaga tatuś i małej zalał buzię wodą
        z mydłem. Nie wiem czy mała bardziej się wystraszyła czy oczy ją
        piekły, ale nieźle się wydzierala.

        Zrezygnowaliśmy z kąpieli w wanience, kąpię się z małą pod
        prysznicem lub małą na szybko w umywalce myje. Też pomagał mi tatuś.
        Przyszło do mycia plecków, mówie do męża, żeby ją do przodu
        przechylił. No i przechylił tak, że główka pod kran. Zauważyłam i
        szybko odsunełam kran. Mina małej bezcenna: oczy wielgachne jak 5
        złotych, buzia rozdziawiona na maksa i lekki uśmiech. Usiadłam na
        ubikacji i zaczełam się śmiać jak opętana a tatuś nie wiedział o co
        chodzi. Po pół godziny nie moglam mu jeszcze powiedzieć co zrobił bo
        tak mi się smiać chciało smile

        • aneyyy Re: Wpadki matki ;-) 27.07.10, 22:57
          moja wpadka była zgoła inna. Poszłam z małym na pierwszy spacer jak miał ok 2
          miesięcy. Akurat się ciepło zrobiło. Przezornie wzięłam mleko i wodę, żeby
          zrobić mleko jak zgłodnienie. Idę sobie spokojnie parkiem a tu nagle krzyk. Mój
          syn od urodzenia ma taką manierę, że jak jest głodny, to zaczyna nie płakać ale
          wrzeszczeć i robi się najpierw czerwony, potem fioletowy, a następnie zanosi się
          płaczem. Zupełnie mnie to zaskoczyło, bo minęły dopiero 2 godz od ostatniego
          posiłku. Nie wzięłam pod uwagę, że rześkie powietrze sprzyja apetytowi. W panice
          z małym na jednej ręce z wózkiem w drugiej szukam ławki. Mały wrzeszczy, ja w
          popłochu robię mleko, zatyczka mi gdzieś szczeliła, bo się ciśnienie od
          wstrząsania zrobiło. Aż przyszła starsza Pani i zaproponowała, że mi pomoże, bo
          mały tak strasznie płakał. Tego dnia nauczyłam się jeszcze, że nie zakłada się
          małemu pół śpiochów na spacer, o łatwo się z nich wykopuje a założenie ich
          podczas wierzgania się to wyższa szkoła jazdy. Musiałam go w kocyk owinąć, żeby
          nakarmić.
    • sinusoidaa Dubeltowa wpadka:-) 24.07.10, 17:08
      Dziś opowiadam o tym znajomym w ramach anegdoty, ale wówczas nie
      było mi do śmiechu, przynajmniej w pierwszej części wpadkismileOtóż
      moja starsza córka, dziś 16-stoletnie pyskate dziewczę, kiedy miała
      ok. 2 lat, wylądowała w szpitalu z powodu wtrąbienia butelki
      Vigantolu (wit D3 - dla niewtajemniczonych), którą to butelkę
      nabyłam drogą kupna, będąc z latoroślą na spacerze. Rzeczona butelka
      po zakupie wyladowała w mojej torebce, przy otwieraniu której
      łamałam sobie paznokcie, tak opornie się otwierała. Po spacerze
      położyłam młodą spać, tzn dałam buzi i położyłam do łóżeczka,
      dziecią zawsze zasypiało w jednej sekundzie. No własnie....zwykle...
      Tego dnia młoda wylazła z łózeczka, dorwała się do mojej torebki,
      którą zostawiłam nieopatrznie w jej pokoju. No i wytrąbiła ten
      nieszczęsny Vigantol... Szpital, kilka razy dziennie parafina do
      wypicia, po parafinie sranko i tak przez 3 dni. dieta ścisła, rzecz
      jasna. Nie wspomnę już, że w szpitalu traktowano mnie jak
      analfabetkę, która prądu w domu nie ma, nie czyta i nie słucha, jak
      się przechowuje lekismileNo i racja, mea culpasmile To była wpadka nr 1.
      teraz czas na mojego meżasmile W dniu wypisu poprosiłam go, zeby
      ugotował zupkę dla młodej, coś lekkostrawnego, na samych warzywkach,
      bez mięska. No i ugotował...W drodze do domu ze szpitala mówil mi z
      przejęciem, że dobra zupka mu wyszła, ze na samych warzywkach, tylko
      pomyślał, ze córcia po tych kilku dniach diety cierpi z powodu
      niedoboru białka, a ze mięsa nie można, to ugotował na tych
      warzywkach grochówkę....smile))
      • sabeena Re: Dubeltowa wpadka:-) 24.07.10, 21:12
        Niechcący zakropiłam dziecku do oka krople antykolkowe... Dwumiesięczna młoda
        leżała na łóżku, ja szykowałam łyżeczkę z kropelkami, jeden celny kopniak
        dziecka w mój łokieć posłał kolejną kroplę wprost do oka. Teraz się śmieję, oko
        wyczyszczone, przepłukane, nic się nie stało w gruncie rzeczy, ale przez całe
        popołudnie chodziłam za mężem każąc mu oglądać czy aby oko nie robi się dziecku
        czerwone wink
        • netty5 Re: Dubeltowa wpadka:-) 26.07.10, 22:53
          sinusoida
    • roxannewa Re: Wpadki matki ;-) 28.07.10, 23:51
      Ja ostatnio jem w pospiechu platki na mleku.... A, ze moja niunia wtedy 6
      miesiecy jakas taka marudna byla caly dzien i nie chciala duzo jesc to jak
      zobaczyla jak ja jem to oczy malo z orbit nie wyszly a slina lala sie
      strumieniami smile to sobie pomyslalam a sprobuj troske slodkiego mleczka smile Mama
      sprawdzi czy Ci smakuje i czy jestes juz glodna i gotowa na swoja kaszke smile Noi
      mala wcinala lyzeczke za lyzeczka takiego platkowego mleczka.... Jak juz okolo 5
      lyche wsunela to Mamusia sie zorientowala, ze nie dosc ze to mleko krowie to
      jeszcze nieprzegotowane tylko zimne prosto z lodowki!!! Malej nic sie nie stalo
      nawet brzuch nie bolal smilesmilesmile
      • yvona73pol Re: Wpadki matki ;-) 30.07.10, 07:25
        ja pare razy zapomnialam zabrac kocyka do wozka wink zawsze w panice kupowalam jakis zastepczy
        raz delikatnie zakladalam czapeczke do wyjscia, delikatnie, bo mlody spal, chcialam lepiej naciagnac i zlapalam przypadkiem za czubek ucha i do dolu, no, dzieki temu ze spal, to nie bylo wielkiego ryku
        za wlosy tez pare razy pociagnelam

        raz zas, wpadka z serii "nie przewidzialam": pojechalam do centrum handlowego, dziecko w chuscie, ale szczesciem wozek tez wloklam ze soba. No i laze, laze, mlody pieknie spi... poczynilam pewne zakupy; pod sam koniec cos czuje, no to do "pokoju rodzicow" zeby zmienic pieluszke i nakarmic. Wow. Us.ral sie po pachy, cale wdzianko i chusta... przewinelam, nakarmilam i na sygnale z golusienkim bablem (okutanym w kocyk) do sklepu z wszystkim dla dzieci, szczesciem wyprzedaze byly, zakupilam ciuszek i z powrotem do parents room zeby przebrac.
        Od tej pory zawsze nosze zmiane odziezy
        • happ_y Re: Wpadki matki ;-) 30.07.10, 11:22
          Ja tak się nie mogłam przyzwyczaić do tego, że mam dziecko, że tuż
          po powrocie ze szpitala powiedziałam do mojego syna: "chodź, ciocia
          ci zaraz zmieni pieluszkę" dopiero po chwili załapałam czemu wszyscy
          w domu dziwnie się na mnie patrzą wink
          • aneyyy Re: Wpadki matki ;-) 07.08.10, 17:32
            Nie moja wpadka ale mojej mamy: pojechałam z małym, wtedy miał 4 miesiące do
            mamy na parę dni. Było strasznie gorąco. Zostawiałam małego z nią na całe dnie a
            ja nareszcie odwiedziłam kosmetyczkę fryzjera etc.
            Po paru dniach mały ma całego czerwonego siusiaka. Dlaczego? Otóż moja mama
            stwierdziła, że pampersy - używamy activbaby to sama folia, poci się pod nią i
            zaczęła mu tetrowe zakładać. Tyle, że zmieniała je co ok 2 godz i jak mały
            siknął to gorąc spowodował, że siusiak mu się zaparzył. Leczyłam to potem 2
            tygodnie. Cóż chciała dobrze...
            • agusiagim Re: Wpadki matki ;-) 19.08.10, 22:33
              heh. raz byliśmy w ikei. Mała zrobiła kupkę, była wtedy mała, ze 3miesiące, i z
              zakupami wyszliśmy ze sklepy do łazienki na dół aby zmienić pieluchę, ochroniarz
              pobiegł za nami i zapytał czy płaciliśmy za zakupy, dopiero wtedy się
              opamiętałam że mamy zakupy a jesteśmy poza kasamismile, kupa była ważniejszasmile mąż
              się wrócił a ja przebrałam dziewczęsmileale się śmiałam...
              • byakhee Re: Wpadki matki ;-) 20.08.10, 18:31
                My kiedys pojechalismy do Ikei (w innym miescie) i tak jak wam
                zdarzyla sie nam kupa. I tu odkrycie - zapomnielismy torby!! nie
                musze chyba dodawac, ze zakupy sie nam zbytnio nie udaly...
          • niebioska Re: Wpadki matki ;-) 09.08.10, 23:06
            happ_y napisała:
            > po powrocie ze szpitala powiedziałam do mojego syna: "chodź, ciocia
            > ci zaraz zmieni pieluszkę"

            ja z kolei tak się przejęłam nową rolą, że wypaliłam do kota "chodź, mama da ci
            jeść"...
            • enamerele Re: Wpadki matki ;-) 10.08.10, 18:37
              A to ja odwrotnie - od czasu do czasu mówię do córki "kiciuniu" lub "koteczku" -
              przyzwyczajona jestem do takiego gadania do kotów
    • fasol-inka Re: Wpadki matki ;-) 09.08.10, 09:47
      moja pierwsza wpadka/niewpadka wink
      dzisiaj w nocy półprzytomna przewijałam małego, ledwo na oczy widziałam,
      automatycznie go przemyłam, posmarowałam (coś ta maść inna w fakturze, ee śpię
      przecież, wydawało mi się), pieluchę zapięłam, rampersa też
      rano patrzę - a ja małego maltanem posmarowałam zamiast bepanthenem...
      • monia-114 Re: Wpadki matki ;-) 14.08.10, 23:18
        Oj wpadek to ja troche miałam smile Chyba co druga o której piszecie Moja najnowsza
        wpadka to :
        mój ponad półroczny synek ciagle pije z butelki ze smoczkiem dla noworodków smile
        Jakież było moje zdziwienie kiedy sie dzis dowiedziałam ze powinnam wymienic na
        taki z wieksza iloscia dziurek smile
    • m.a.d.z.i.a-81 Re: Wpadki matki ;-) 19.08.10, 21:42
      dzisiaj mialam akurat mala wpadkesmilepo obiadku poszlysmy na zakupy z moja
      corka(26 tyg)ladnie ubrana w biala bluzeczke!ulalo sie jej 3 razy na na
      pomaranczowosmiletakiego koloru byl obiadek.
      • stewe_griffin Re: Wpadki matki ;-) 23.08.10, 17:11
        rechotałam jak głupia przy czytaniu!!! daaaawno się tak nie uśmiałam big_grin

        ja nie mam na razie nic ciekawego do napisania, ale jeśli zaliczymy jakąś
        wpadkę, to na pewno się podzielę.. żeby jakaś inna przygnębiona matka (jak ja
        dziś) mogła się rozweselić smile..
    • rilla-m Re: Wpadki matki ;-) 23.08.10, 18:27
      Mąż postanowił że będziemy gotować obiadki Młodemu sami, zamiast
      ciągle kupować słoiczki. Niestety, pierwszy obiadek nie doszedł do
      skutku - po pierwsze idąc ze sklepu do domu zgubiliśmy marchewkę (to
      ja włożyłam ją luzem na koszyk w wózku synka), po drugie przez
      przypadek zjadłam ziemniaka przeznaczonego dla Młodego (gotowały się
      razem z moimi na obiad) smile Na drugi dzień mąż ugotował już nowo
      zakupioną marchewkę,ziemniak, mięsko, wszystko ładnie zmiksował, a
      synek zdecydowanie odmówił zjedzenia przygotowanej przez tatusia
      papki tongue_out Mąż się obraził, więc nadal Młody je słoiczki! big_grin
      • m.a.d.z.i.a-81 Re: Wpadki matki ;-) 24.08.10, 22:14
        ostatnio odwiedzilasm przyjaciolke w polsce poszlysmy na spacerek moja cora
        nawalila taka kupe az po pachy jak na zlosc zadnych ciochow na
        przebraniesmileczyscilam ja na lawce w parku bo jak ja wyjelam z wozka to nie
        moglam ja tam wsadzic bo wozek tez troche okupkala.wrocilysmy do domu w
        pampersie i sweterku ktory ocalal,dobrze ze bylo cieplo.przyjaciolka ma dwoje
        dzieci,powiedzial ze kupki takiej nie widziala(cudze kupki wydaja nam sie
        wiekszesmilesmilesmileale powiedzial ze dalam sobie swietnie rade!
        • asiaboj Re: Wpadki matki ;-) 25.08.10, 19:37
          Tuż przed urodzeniem małego kolega opowiedział mi jak to leczono w jego rodzinie
          noworodka z zapaleniem skóry - powiedział - że kąpano go w krochmalu.
          Opowiedziałam mężowi, oboje stwierdziliśmy, że nigdy w życiu tak nie zrobimy bo
          przecież są leki, a krochmal to jakieś gusła. Po urodzeniu mały miał uczulenie i
          jeszcze w szpitalu kapiel w nadmanganianie potasu. potem w domu uczulenie się
          powtórzyło, obie mamy poradziły - krochmal. Skapitulowaliśmy i tutaj zaczyna sie
          wpadka. Zadzwoniłam do mamy i pytam jak to z ta kąpielą - ona na to woda musi
          sie w dotyku zrobić miękkasmile
          Badamy wodę ręką - pytam męża- czujesz, żeby woda była miękka - on na to - nie
          wiem wsypuj jeszcze.
          Wykąpaliśmy małego, okutali i mąż zauważa - dziecko mamy jakieś białe, a
          krochmal mojej babci pachniał inaczej. Oczywiście bo krochmal to zagotowana mąka
          ziemniaczana a nie maka ziemniaczana wsypana do wanienki. Czyli wykąpaliśmy
          dziecko w wodzie z mąką.sadi to w całym kilogramie.
          Miny nam zrzedły, a kolejne juz dobrze przygotowane krochmalowe kąpiele
          polepszyły stan skórki.smile
          • modellemm Re: Wpadki matki ;-) 26.08.10, 22:11
            Luzik. Nie było u nas takiej potrzeby, ale gdybym musiała kąpać w krochmalu, to
            też pewnie bym nie wpadła na to, żeby ugotować wodę z mąką, tylko sypałabym
            prosto do wanny wink
            • jowita-90 Re: Wpadki matki ;-) 29.08.10, 15:56
              to krochmal przed kapaniem trzeba zagotowac??? no i teraz zlapalam sie na mojej
              wpadce... wink
    • monisienek Re: Wpadki matki ;-) 01.09.10, 15:35
      To w sumie nie tyle moja wpadka, ile męża. wink

      Po imprezie nie posprzątali kieliszków, dwulatek się obudził i pić
      chciał. Akurat oczywiście musiała trafić na niedopitą 50tkę wódki...
      Było ok 1/3 kieliszka...
      Mina dzieciaka bezcenna...

      Wniosek: zawsze sprzątać po zakrapianych imprezach. smile
      • metodiw Re: Wpadki matki ;-) 01.09.10, 19:52
        To ostatnie, to akurat nie wpadka, tylko rażące zaniedbanie opieki nad dzieckiem.
        A jakby tak po imprezie zostało otwarte na oścież okno i... Wasze miny też
        byłyby bezcenne?
      • truscaveczka Re: Wpadki matki ;-) 02.09.10, 12:28
        Ja mając dwalata się upiłam szmapanem wink Po wzniesieniu formalnego toastu goście poszli do przedpokoju, rodzice ich
        odprowadzili, a ja <olaboga> Póki mnie nie powąchali, chcieli pogotowie wzywać wink
    • enjo Re: Wpadki matki ;-) 03.09.10, 11:21
      ja zaliczylam pierwsza wpadke w pierwszej dobie zycia dziecka. przekonana otoz
      bylam, ze jak dziecko bedzie chcialo byc przewiniete, to da znac i zabuczy. nie
      przewidzialam, ze moje dziecko pierwsza dobe po porodzie przespi... a ja z nim.
      jak udalismy sie na pierwsze szczepienia, pielegniarki probowaly dostac sie do
      uda Mlodego i wowczas okazalo sie, ze jest on caly uwalany smolka - od piet po
      pachy! od tego czasu nie licze juz na moje dziecko, ze "powie", zeby go
      przewinac. sen jest najwazniejszy wink
      e.
      • mehil.dam Re: Wpadki matki ;-) 03.09.10, 12:21
        Mnie się zdarzyło, że córa płacze, marudzi, to odruchowo na rączki i lulam. Lulami lulam, a ona dalej
        marudzi, dopiero się opamiętałam jak do mnie zapach kupy doszedł wink
        Ostatnio też gotowałam fasolkę na zupkę, tylko niestety o tym zapomniałam i mnie zaspach spalenizny
        zmusił do wstanie z krzesła smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja