e-marlena
25.06.10, 20:11
Drogie mamy, zainspirowana wątkiem z forum eksperckiego "karmienie butelką" - forum.gazeta.pl/forum/w,632,113313728,113313728,jak_karmienie_piersia_okazalo_sie_koszmarem.html
przechodzę od słów do czynów i zakładam ten wątek. Chciałabym, żebyśmy w tym miejscu mogły się nawzajem wspierać przy przechodzeniu z piersi na butelkę. Wydaje mi się że to lepsze miejsce niż forum eksperckie, bo przecież chodzi bardziej o wsparcie psychologiczne niż konkretną poradę.
Pisałam już trochę o mojej sytuacji na tamtym forum. Po sześciu miesiącach karmienia (z częstotliwością co godzinę, max dwie w dzień, co 3 w nocy), wymęczona i sfrustrowana dietą eliminacyjną, zagubiona wobec perspektywy wprowadzania pokarmów stałych, zdecydowałam się "przejśc na butlę". Dziś pierwszy dzień bez karmień, trochę to przyspieszyłam bo ze względów zdrowotnych (nie będę teraz wchodzić w szczegóły) naprawdę muszę już zacząć jeść więcej rzeczy. Jest mi trudniej niż myslałam, tęsknię do tej bliskości, chociaż mój synek wydaje się być zadowolony (a już na pewno mniej wysypany). Nawet mi nie przyszło do głowy skorzystać od razu z wszystkich możliwości, które się przede mną otwarły. Truskawki ze śmietanką? Może jutro, osłodzą mi trochę ten trudny czas. A jak to jest/było u Was?