teściowa,dziecko i słońce..

08.07.10, 18:27
Proszę doradźcie mi jak mam przetłumaczyc mojej teściowej że w upał na dwór sie nie wychodzi z małym dzieckiem?!
Zajmuje się moim synem,gdy ja w pracy jestem,szykuję ubranka by za gróbo nie ubrała,a wiem że najchętniej to by kocem po uszy nakrywała,a nawet i z uszami bo nawieje przecieżsad
Raz to nawet była w upał na dworze a mi skłamała że nie była,twierdzi za każdym razem że po słońcu nie chodzą.Mieszkamy w mieście upał niemiłosierny,a mały ma 7 msc..
    • lili-pop Re: teściowa,dziecko i słońce.. 08.07.10, 18:45
      Jak dla mnie walka z wiatrakami...
      Teściowa do teraz uważa,że ładne dziecko to "mały murzynek" i krem z filtrem to
      zabieranie dziecku witaminę D.
      Rozmowa przechodziła tylko w kłótnię. Efektem były nie raz poparzone nóżki małej
      i płacz, ze bolą... uncertain ale odpowiedź teściowej byla zawsze jedna "Lato
      jest,musi być opalone". Cóż...
    • lidek0 Re: teściowa,dziecko i słońce.. 08.07.10, 19:46
      Musisz być stanowcza i zdecydowanie chyba zamienić teściową na
      opiekunkę lub żłobek /wiem, że to kosztuje, ale tu chodzi o zdrowie
      dziecka/ nawet obietnice, że nie zrobi tego więcej nic nie dadzą, bo
      i tak będzie chodzić. Nie ma rady, musisz coś z tym zrobić.
      • majamajanet Re: teściowa,dziecko i słońce.. 08.07.10, 20:07
        Zgadzam się z poprzedniczką . Oddając dziecko pod opiekę niestety nie masz w
        100% wpływu na to co się dzieje.
    • luka80 Re: teściowa,dziecko i słońce.. 08.07.10, 20:23
      Ja tam w upał wychodzę i większość dzieci wychodzi. Nie chodzę po słońcu ( idę
      do parku do cienia), małego osłaniam przed słońcem budką i parasolem bo go nie
      znosi.
      Może, rzeczywiście nie chodzi po słońcu?
      Ja nic złego nie widzę w wychodzeniu na spacer z dzieckiem w upał. W zimie też
      chodziłam jak był mróz do - 12.
      • justa87live Re: teściowa,dziecko i słońce.. 08.07.10, 21:21
        tak zgoda,ale mam dowody na to że jednak wtym cieniu nie była.Kłamie jak z nut twierdząc że nie a co najlepsze że nie była na dworze z małym a wiem że była.
        Właśnie w sierpniu mam urlop,muszę do żłobka przejść żeby się dowiedzieć co i jak.Trudno nie będzie miała babcia przyjemności...
        W dodatku jak ja zwracam uwagę to zaraz sto agrumentów,ale widzi że mi nie przegada to się obraża i foch...
        • memphis90 Re: teściowa,dziecko i słońce.. 08.07.10, 22:01
          > tak zgoda,ale mam dowody na to że jednak wtym cieniu nie była.Kłamie jak z nut
          Nie masz, dziewczyno, co robić? Dowody? Szpiegowanie teściowej? Sprawa jest
          prosta- nie podoba się teściowa, to zatrudniasz opiekunkę.

          Ja z dzieckiem wychodziłam przy każdej pogodzie, może za wyjątkiem ulewnego
          deszczu i śnieżycy. Osobiście nie widzę powodu, żeby latem kisić się w mieszkaniu.
    • asiula1987 Re: teściowa,dziecko i słońce.. 08.07.10, 22:09
      justa87live napisała:
      > Proszę doradźcie mi jak mam przetłumaczyc mojej teściowej że w upał na dwór sie
      > nie wychodzi z małym dzieckiem?!

      a z kim sie niby wychodzi?? napisz ktoz doswiadczy tej przyjemnosci zeby w lecie
      wyjsc sobie na dwór??

      to ze wyjdzie na spacer nie znaczy ze smaży dziecko w sloncu moze chodzi po
      parku, ja wychodze w kazda pogode jak dziecko osloniete od slonca nasmarowane to
      coz za problem? i gdybym miala caly dzien w piekna pogode przesiedziec w domu to
      chyba bym zeswirowala wiec daj luz tesciowej bo jak ci strzeli porzadnego focha
      to ani opiekunki ani zlobka na czas nie wykombinujesz
      • moka2 Re: teściowa,dziecko i słońce.. 08.07.10, 22:19
        u nas podobnie. ostatno tescowa spalla sykowi raczki az nas lekarka ochrzanila.
        ja zwracam uwage ale przeciez nie sprawdze czy wychodz w upal.

        nie uwazam aby w upaly trzeba se kisic w domu ale w godzinach 10 - 15 pownno se
        siedziec w domu i nie narazac se na popazenia - szczegolnie przy tych upalach po
        30 stopni.
    • mw144 Re: teściowa,dziecko i słońce.. 08.07.10, 22:26
      Ja swojej powiedziałam, że dziecko ma być cały czas na dworze i tego się trzyma.
      Jakby próbowała siedzieć w domu musiałabym zmienić babcię na opiekunkę. A w
      Twoim przypadku - możesz się tylko cieszyć, że masz teściową mądrzejszą od siebie.
    • gkozlow Re: teściowa,dziecko i słońce.. 08.07.10, 22:38
      Haha, moja teściowa kiedy ostatnio zobaczyła że smaruję małego
      kremem z filtrem, zapytała po co to robię? "Ja Tobiego (mojego męża)
      niczym nie smarowałam i jakoś mu ręce nie odpadły" nawet nie
      wiedziałam co odpowiedzieć, tymbardziej że teściowa w kwestiach
      zdrowia, odżywiania i leków to mądrzejszą od niejednego lekarza smile
      Najgorsze że wcześniej miałam więcej pracy i teściowa wzięła małego
      na spacer kilka razy i zawsze dawałam jej krem żeby go wysmarowała i
      teraz jestem pewna że tego nie robiła, mało tego ostatnio jak
      wychodzili to dałam jej picie dla mełego (kremem juz go sama
      smaruje smile) i mówie daj mu pić za chwilę bo na pewno jest spragniony
      a ona wróciła po 1,5h a butelka pełna, pytam dlaczego nie dała a ona
      na to że zasnął zanim zdążyła mu dać (tylko że nim zasnął to
      rozmawiała jakieś 20 minut z sąsiadką). Dobrze że już mam luźniej i
      nie muszę go jej zostawiać smile
    • cathedral Re: teściowa,dziecko i słońce.. 08.07.10, 23:12
      Piękna pogoda może i jest przyjemna, ale upał to zupełnie co innego. Stało się
      to na tyle problemem społecznym, że nawet w telewizji i radio przestrzegają
      przed zbyt długim przebywaniu na dworze w godzinach, kiedy słońce jest w
      zenicie. Całkowicie popieram autorkę wątku, która nie życzy sobie aby jej
      maleństwo przebywało w skwarze na dworze. Co to za argument "ja tam wychodzę i
      inne dzieci wychodzą"? Nie wiedzą, że to może być groźne to wychodzą.
      Zwróć teściowej uwagę na to, że dzieci nie mają tak sprawnej termoregulacji jak
      dorośli, dużo łatwiej u nich o udar słoneczny i niemniej groźne odwodnienie.
      Przypomnij jej, że cieniutka skóra jest bardzo podatna na poparzenia słoneczne
      (a tym samym na nowotwory skóry w przyszłości). Powiedz, że martwisz się o synka
      i dlatego nie życzysz sobie, żeby przebywał w upale na zewnątrz. Spróbuj pójść
      na kompromis - wyznacz miejsca (ocienione) i godziny (poza południowe) w których
      może zabierać dziecko na spacer. Jeśli opiekunka byłaby rzeczywiście jakąś opcją
      - zaryzykuj i "nastrasz" teściową, że jeśli nie będzie z Tobą współpracować, to
      zatrudnisz osobę, która zrobi to za pieniądze. W końcu to Twoje dziecko!
      • memphis90 Re: teściowa,dziecko i słońce.. 10.07.10, 20:42
        Całkowicie popieram autorkę wątku, która nie życzy sobie aby jej
        > maleństwo przebywało w skwarze na dworze.
        Jak sobie nie życzy, to może się sama dzieckiem zajmować, albo zatrudnić
        opiekunkę. Babcie z reguły są za darmo, w ramach przysługi czyli wspólnego
        wychowywania członka rodziny- a nie służącymi do wypełniania poleceń.

        Jeśli opiekunka byłaby rzeczywiście jakąś opcj
        > ą
        > - zaryzykuj i "nastrasz" teściową, że jeśli nie będzie z Tobą współpracować, to
        > zatrudnisz osobę, która zrobi to za pieniądze.
        A to się babcia zmartwi...
        • mama_nikodemka Re: teściowa,dziecko i słońce.. 12.07.10, 23:23
          memphis90 napisała:

          > Jak sobie nie życzy, to może się sama dzieckiem zajmować, albo zatrudnić
          > opiekunkę. Babcie z reguły są za darmo, w ramach przysługi czyli wspólnego
          > wychowywania członka rodziny- a nie służącymi do wypełniania poleceń.

          babcia nie jest od wychowania tylko od opiekowania sie dzieckiem, wychowujesz
          dziecko TY i Twoj MAZ to po pierwsze, a po drugie dlatego ze zostawiasz dziecko
          z babcia a nie z opiekunka to masz akceptowac wszystkie pomysly babci? a jakby
          Ci dziecko w upal ubierala jak na jesien to tez nie mialabys nic przeciwko bo to
          babcia (za darmo) a nie opiekunka (za pieniadze)? prosze Cie... ja sama nie
          wychodze ze swoim dwulatkiem na dwor w najgorszy upal bo ani dla mnie to
          przyjemnosc ani dla malego, wychodzimy z rana tak max do 11 a potem dopiero o 16
          bo maly w dzien jeszcze sypia i od tej 16 tez jeszcze ciepla uzyjemy
    • atrapcia Re: teściowa,dziecko i słońce.. 09.07.10, 00:24
      A my nawet na plażę małą zabieramy. W ten okropny upał. Siedzi sobie
      golusieńka pod parasolem i bawi się w piasku, ewentualnie wlezie na
      mamę i posiedzi chwilę na słonku (oczywiście wysmarowana kremem z
      filtrem). W domu byśmy się zakisiły a na plaży fajnie wieje i lepiej
      znosi się upały. W najgorszy upał siedzimy w parku, w cieniu.
      • easy_martolina84 Re: teściowa,dziecko i słońce.. 09.07.10, 12:52
        atrapcia,masz szczescie,ze Twoje dziecko siedzi pod parasolem,niektore
        dzieci sa bardziej ruchliwe i parasol mozna sobie wsadzic w..kieszeń np smile
    • malazabka.de Re: teściowa,dziecko i słońce.. 09.07.10, 08:43
      pokaz jej zdjecia ludzi z rakiem skory i zapytaj czy jak jej wnuk
      takie cholerstwo dostanie to czy bedzie mogla z czystym sumienim
      patrzec w lustro?
      Dzisiejsze promieniowanie sloneczne jest naprawde bardzo grozne,
      nawet dla doroslych

      pozdrawiam
      • malazabka.de Re: teściowa,dziecko i słońce.. 09.07.10, 08:45
        no i czekaj az ci odpowie na pytanie, nie pozwol na glupie wymowki
        typu ja tez dzieci na sloncu chowalam.
        A co do wit D to jej powiedz ze dziecko dostaje w tabletkach od
        lekarza i to w zupelnosci wystarcza, mozesz tez przygadac o
        przedawkowaniu jak dziecko bedzie na sloncu
    • camel_3d Re: teściowa,dziecko i słońce.. 09.07.10, 08:57
      justa87live napisała:

      > Proszę doradźcie mi jak mam przetłumaczyc mojej teściowej że w upał na dwór sie
      > nie wychodzi z małym dzieckiem?!


      a czemu sie nie wychodzi????
      wychodzi sie..dziecko kladzie sie w cieniu i juz...nalezy tylko unikac
      wystawiania dziecka na slonce.
      • aurelia76 Re: teściowa,dziecko i słońce.. 09.07.10, 09:25
        A może zabrać teściową ze sobą do lekarza, który wyjaśni, że używanie kremów z
        filtrem jest konieczne?

        Sama jestem zwolenniczką jak najdłuższego pobytu dziecka na dworze, ale zgadzam
        się, że w upalne dni między 11 a 15 przebywanie w pełnym słońcu bez ochrony może
        być niebezpieczne. Nawet dla dorosłego smile

        Też mam teściową jako opiekunkę, ale to pielęgniarka, więc rozumie smile
        • mala220 Re: teściowa,dziecko i słońce.. 09.07.10, 09:56
          ja tez nie widze nic zlego w wychodzeniu na dwor w upał, pod warunkiem ze
          dziecko jest chronione. nam akurat tak zawsze wypada ze najwczesniej o 11
          wychodzimy, ze wzgledu na to ze on wczesniej spi. i zazwyczaj jestesmy do 13,
          14, bo wtedy robi sie glodny i chce spac. a wole jednak zeby spal w domu. zawsze
          mam przy sobie parasol do wozka, stawiam budę w wozku, dziecko ma zawsze
          czapeczke i smaruje go kremem z filtrem.
    • black_edith Re: teściowa,dziecko i słońce.. 09.07.10, 14:45
      jeśli siedzą w cieniu, to nie widzę problemu. Często w cieniu jest
      chłodniej niż w domu, szczególnie jeśli ktoś ma mieszkanie
      jednostronne i słońce przez pół dnia prosto w okna.

      Ja z dzieciakami to miedzy 11 a 16 nie wychodzę, bo u mnie nowe
      osiedle, brak wysokich drzew, a blok nie daje zbyt dużego cienia w
      tych godzinach, ale gdybym miała porządny cień, to pewnie byśmy
      wychodziły.
      • justa87live Re: teściowa,dziecko i słońce.. 09.07.10, 20:06
        U nas w pobliżu nie ma żadnego parku,zwykłe osiedle,fakt gdzie niegdzie są drzewa ale to sprawy nie załatwi.Któregoś pieknego dnia patrzę,a moje dziecko nogi opalone tzn spieczone na raka i nie wierzę od tej chwili że po słońcu nie chodzi...
        • murasaki33 Re: teściowa,dziecko i słońce.. 09.07.10, 20:36
          Niektore mamy/tesciowe/ciocie/kolezanki sa nie do przegadania. Ale
          sproboj, wytocz argumenty zdroworozsadkowe i naukowesmile Postaraj sie
          byc stanowcza i spokojna, powiedz, ze wazna jest jej pomoc-polaskocz
          jej ego, ale to jednak Twoje dziecko. Jesli nie to moze maz lepiej
          to zrobi, jego poslucha?
    • chococino Re: teściowa,dziecko i słońce.. 09.07.10, 20:43
      Chcesz dziecko trzymać całe lato w mieszkaniu???
      • justa87live Re: teściowa,dziecko i słońce.. 09.07.10, 21:53
        a czy ja mówię że trzymam dziecko w domu??
        Tłumacze w upał spacer tylko rano i wieczorem,rano teściowa a ja po pracy-chyba proste do zrozumienia...
    • ewkaatje_1 Re: teściowa,dziecko i słońce.. 09.07.10, 21:50
      Ja też uważam,że małe dziecko nie powinno przebywać na dworze w upał
      między 10 a 15, zbyt ostre słońce, duże ryzyko oparzeń, udaru,
      odwodnienia. Wychodzę z dzieckiem (prawie rok) rano i po południu.
      Tak jak w zimie przy temperaturze poniżej 15 stopni. Mieszkam w
      mieście i sama nie widzę nic przyjemnego w spacerowaniu w południe po
      obłędnie rozgrzanych chodnikach. Jeśli ktoś ma zacieniony ogród albo
      mieszka nad morzem lub ma blisko jezioro to tylko zazdroszczę - nad
      wodą zawsze chłodniej. Ale mam wrażenie, że autorka wątku nie ma tyle
      szczęścia.
      Ja bym powiedziała, że lekarz zabronił albo nasłałabym męża (od
      czegoś tatusiowie w końcu są smile).
    • tati1977 Re: teściowa,dziecko i słońce.. 10.07.10, 19:59
      Chyba lekka przesada z tyk kiszeniem dziecka w domu, wytłumacz jej skutki przegrzania i niech malucha posmaruje kremem z filtrem (polecam ZIAJKA +50) krótki rękawek, spodenki i fru... do parku. A jak się tak bardzo martwisz to zrezygnuj z pracy i przejdź na wychowawcze wtedy nikt nie będzie się wtrącał do wychowania i wyprowadzania Twojego dziecka.
    • omnieionimtez Re: teściowa,dziecko i słońce.. 10.07.10, 23:10
      A ja troszkę z innej beczki. Podczytuję Was, tzn. Wasze forum, od jakiegoś miesiąca i chyba już podczytywać nie będę. Stwierdzam, że w większości przypadków - szkoda czasu. Kobieta, poprosiła o radę, ma problem, martwi się o swoje dziecko, chciałaby dla niego jak najlepiej. Pyta Was, Drogie Panie, o radę, a część z Was jak nie "huknie" na nią, że głupia, że taka owaka... Czy większość kobiet zawsze musi szukać pretekstu, żeby dokopać innej kobiecie? Drogie Panie, gdzie Wasza empatia? łagodność? zrozumienie? mądrość? wyczucie? takt? Przecież jesteśmy KOBIETAMI! Wychowujemy dzieci, którym nie raz tłumaczymy zawiłe rzeczy. Czy tak trudno podejść z sympatią do kogoś? Wytłumaczyć spokojnie, argumentować, a nawet krytykować, ale mądrze, ze wspomnianym wyżej wyczuciem i zrozumieniem.
      Pomijam już fakt, że część z nas ma kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem. Przykro czytać czasami ich wypowiedzi...
      Teraz część z Was "huknie" na mnie, ale to przecież normalne, prawda?smile
      • truscaveczka Re: teściowa,dziecko i słońce.. 11.07.10, 08:11
        A dlaczego bycie kobietą mnie zobowiązywać ma do solidarności w
        obrębie płci? Reszta ok, czasem owczym pędem grupa spuszcza łomot
        nie do końca winnej jednostce, masz rację. Ale czemu jako kobieta
        mam przyklaskiwać innym kobietom, bez względu na to, czy to idiotki
        czy wiedźmy*?


        * wiedźma - ta, która wie.
    • misia_matysia Re: teściowa,dziecko i słońce.. 11.07.10, 23:04
      > Proszę doradźcie mi jak mam przetłumaczyc mojej teściowej że w upał na dwór sie nie wychodzi z małym dzieckiem?!

      ?! chodzi się jak najbardziej na dwór z małym dzieckiem. Z rana i późnym popołudniem, w cieniu, nawet można kocyk sobie rozłożyć gdzieś w cieniu i pobawić się z dzieckiem.
    • greene3 Re: teściowa,dziecko i słońce.. 12.07.10, 22:58
      Ja zostaję w domu tylko jak na dworze jest ponad 30 st. w cieniu, ale zazwyczaj
      rano albo wieczorem temp. spada i wtedy wychodzę. Na słońce dziecka nie
      wystawiam, bo za małe, aby się opalało.
      Nie to jest jednak istotne czy dobrze, że nie chcesz, aby Twoje dziecko w upały
      wychodziło czy źle. Ważne jest, że to mają być Twoje decyzje i ani matka ani
      teściowa nie mogą Ci się przeciwstawiać jeśli chodzi o Twoje dziecko. No nie
      wyobrażam sobie takiej sytuacji. Bądź stanowcza i w razie konieczności wynajmij
      opiekunkę.
      Tylko wyzbądź się myślenia, że babcia nie będzie miała przyjemności, bo dla babć
      przyjemność to jest jak wnuczki je odwiedzają a jak mają się nimi dłużej
      opiekować to jest to raczej przysługa i odciążenie dla Ciebie a dla nich ciężka
      praca...
      • agar2208 Re: teściowa,dziecko i słońce.. 12.07.10, 23:18
        Wątpię, żeby Twoja teściowa spacerowała z dzieckiem po słońcu, bo w taki upał to
        ona by pewnie nie dała rady. Pewnie spaceruje gdzieś w cieniu, albo siada na
        ławce w parku.
        A co do smarowania, to mój synek ma skórę alergiczną i tak do roku (teraz juz mu
        przeszło) nie mogłam go niczym posmarować, bo zaraz strasznie się drapał.
        Lekarze ( dermatolog i alergolog) powiedzieli, żeby niczym nie smarować, tylko
        nie wystawiać centralnie na słońce. Kiedyś nie było kremów z filtrem i ludzie
        dawali radę (mówię tu oczywiście o dzieciach jeżdżących w wózku, bo takie
        chodzące to czasami nie da się upilnować przed słońcem.
        Ja jeździłam po parku, a jak już musiałam przejechać gdzieś po słońcu to
        rozkładałam parasolkę i już.
Pełna wersja