wykochane, wyściskane....

16.07.10, 20:35
Ostatnio zrobiłam sobie dłuższą lekturę kilku wątków na różnych
forach i tak jakoś się złożyło, że zdecydowana większość traktowała
tematycznie o zależności między "sposobami na malucha" a zachowaniem
się i odnajdywaniem dziecka w świecie.

W wątku naszej koleżanki rozgorzała też ostatnio dyskusja w
podobnym tonie. Mianowicie- Wiele mam pisało jakiegoż to zbawiennego
wpływu na dziecko nie ma poświęcanie się mu bez reszty od samego
początku( w tym oczywiście karmienie piersią jak najdłużej na każde
żądanie), czego skutkiem miałaby być ogromna samodzielność malucha,
większa chęć poznawania świata i otoczenia, otwartość na ludzi oraz
co najważniejsze odrobina wytchnienia dla mamy, której dziecko nie
trzyma się kurczowo za przysłowiową spódnicę.

Hubert, mój syn od samego początku do teraz i pewnie długo
jeszcze jest piersiowy, śpi ze mną od pierwszych dni życia, nigdy nie
szczędziłam mu czułości, noszenia na rękach( co bardzo wzmogło się w
naszym przypadku ostatnio), tulony, ściskany, 24/7 ze mną.
tak sobie przełożyłam opinie innych mam na zachowanie mojego
Huberta... i stwierdzam co następuje:

Owszem, Hubi chętnie "wypuszcza się" w świat, ale pod warunkiem, że
jestem obok, inaczej meksyk wink do toalety chodzimy razem, myję się,
ogarniam chatę i gotuje tylko kiedy śpi, inaczej nie ma opcji...Przy
zabawie zawsze potrzebuje asysty, a zajęcie się czymkolwiek nie
wchodzi w grę nawet kiedy jesteśmy od siebie oddaleni chociaż o pól
metra, wkleja się wtedy na kolana i tak kombinuje ze mnąsmile Jest
otwarty na nowych ludzi, ale dłuższe pozostanie z kimś nie wchodzi w
grę, miał okresy ciągłego płaczu, marudzenia, ale te na szczęście są
już za nami) Mimo, że jest dzieckiem BARDZO radosnym, uśmiechniętym i
kochanym a ja poświęcam się mu maksymalnie i tak uważam, że jest MEGA
"spódnicą" wink

Takie małe podsumowanie naszego prawie pierwszego wspólnego
roku. smile


lola i mały Hubciosmile
https://www.suwaczki.com/tickers/qd
kkk6nlrvlilwz1.png
    • joshima Re: wykochane, wyściskane.... 16.07.10, 20:48
      Patrzę na suwaczek i jedyne co Ci powiem to: Taki wiek. Moja córka tez tak miała
      w wieku 11-13 m-cy. Sajgon.

      Teraz ma 15 z groszkiem i na placu zabaw nawet się za mną nie obejrzy. Idzie,
      zaczepia dzieci, przytula podaje łapę, gada do dorosłych a mnie zaczyna szukać
      jak zgłodnieje.

      Oczywiście trzeba jeszcze o jednym pamiętać. Dzieci mają różne temperamenty i
      charaktery i tego przytulaniem i noszeniem nie da się zupełnie zmienić smile


      Bądź dobrej myśli. Lęki separacyjne prędzej czy później mijają tongue_out
      • lolipop87 Re: wykochane, wyściskane.... 16.07.10, 20:53
        dzięki wink

        Aaaaa właśnie ...plac zabaw to jedyne miejsce dające mi chwilę
        wytchnienia smile
        • rulsanka Re: wykochane, wyściskane.... 16.07.10, 22:04
          Dokładnie, taki wiek. Mój wyściskany, chustowany, wycyckowany. W
          wieku 11-13 miesięcy miał lęk separacyjny. Teraz ma 2 lata, zostaje
          w żłobku na 10 godzin, jest zachwycony. Rano biegnie "do
          dzidziusiów" i nie chce wracać. Panie mówią, że jest bardzo
          samodzielny.
    • monintka Re: wykochane, wyściskane.... 16.07.10, 20:49
      Ja też mam takie spostrzeżenia. Córkę też jeszcze karmię piersią, od
      maleńkości sporo ją nosiłam (zaczęło się, gdy miała kolki). Nie śpi
      z nami, ale rano (tj. około 5-tej) obowiązkowo musi przejść do nas,
      poprzytulać się i dospać jeszcze z godzinkę lub dwie. Ale też nie
      odstępuje mnie ani na chwilę. Straszna z niej przylepa wink. Tak
      słodko się wtula, ale potrafi też wrzeszczeć, jak nie mogę jej wziąć
      na ręce. I tu już nie jest kolorowo ......
      • lenawawa Re: wykochane, wyściskane.... 16.07.10, 21:09
        Mój synek (roczniak za 3 dni)podobnie jak dziecko założycielki wątku.
        Mama da jeść,pic,zmieni pieluszkę,pobawi się,uśpi,poleży obok itp.
        W domu przebywamy tylko we trójkę.Chodzę z nim na placyk,bardzo lubi bujaczki i
        obserwować dzieciaki.Widzę jak by się do nich wyrwał ale nie chodzi samodzielnie.
        Teraz przebywam z nim u dziadków gdzie ma raj na ziemiwinkno i tutaj mama już tak
        bardzo nie jest potrzebna. Ale jak wraca ze spaceru z babcią lub ciociami to
        szuka mnie i zaraz wyciąga łapki.
        Jak napisała joshima taki wiek,ja czekam na te kilka miesięcy później.
        Przypadną one na mój powrót do pracy ale to juz pewnie będzie inna historia...
      • easy_martolina84 Re: wykochane, wyściskane.... 16.07.10, 21:09
        No te wszystkie dzieci co to bez mamusi nie pociągną do 15 roku zycia musza sie skąds brać.
        Ale to chyba zalezy od charakteru dziecka.Jedne to przylepy i mamcia musi byc w zasiegu oka,inne żywioł i szalenstwo-mamusia zbędna.
        Moja z tych drugich.Nawet dobrze-nie bedzie taką mameją co to sie trzyma mamy spodnicy do 18-tki wink
        • joshima Re: wykochane, wyściskane.... 16.07.10, 21:20
          easy_martolina84 napisała:

          > No te wszystkie dzieci co to bez mamusi nie pociągną do 15 roku zycia musza sie
          > skąds brać.
          > Ale to chyba zalezy od charakteru dziecka.
          To też, jak zresztą już pisałam. Wierzę jednak, że różnymi dziwnymi praktykami
          można schrzanić u dziecka nie jedno.
    • 18_lipcowa1 Re: wykochane, wyściskane.... 16.07.10, 22:26
      Ja mam dziecko cyckowane, chustowane, śpiące z nami, non stop
      tulone, noszone na zawołanie, nie katowane metodami 357 itp.
      Efekt, oczywiście póki co, ma 9 miesięcy
      - bez problemu zostaje z kazdym, wystarczy że spotka daną osobę 2-3
      razy i jak znikam bawi się, daje się uśpić, nakarmić
      - pieknie się sama bawi, siedzi na podlodze wśrod zabawek i dłuższą
      chwilę potrafi zająć się sobą,
      - bardzo chętnie bawi się z innymi dziećmi, wtedy jestem niepotrzebna
      - jak znikam to oczywiście płacze, ale wystarczy że mnie widzi i juz
      jest ok
      - nigdy nie miała problemów ze snem ani w nocy ani w dzień
      - nie jest dzieckiem płaczliwym, nerwowym

      Tak. Dlatego że jest kochana, noszona, ma poczucie bezpieczenstwa.
      • 18_lipcowa1 Re: wykochane, wyściskane.... 16.07.10, 22:27

        > - jak znikam to oczywiście płacze, ale wystarczy że mnie widzi i
        juz
        >


        - tu tylko dodam, że jak znikam i zostaje SAMA, bez nikogo w pokoju
      • minerwamcg Re: wykochane, wyściskane.... 16.07.10, 23:52
        A może dlatego, że ten typ tak ma i szlus.
      • a.zagrodzka Re: wykochane, wyściskane.... 18.07.10, 13:00
        no i jak zwykle... bo tylko noszenie i cyckowanie do 18 daje dziecku
        milosc.... a wyobraz sobie, ze moja spi w lozeczku, jest odstawiona
        od piersi, woli raczkowac niz byc noszona, bawi sie sama nie patrzac
        gdzie mama i ma wiecznie banana na twarzy.... i TEZ JEST KOCHANA
        wiec przestan juz byc taka przedumna z siebie kobito... takie masz
        dziecko poprostu
    • aadzia21 Re: wykochane, wyściskane.... 17.07.10, 11:58
      Bo dziecko ma osobowość, charakter, wiesz? Swój własny. Tak jak
      dorosły. Nie rozumiem, dlaczego wielu ludziom jest tak trudno pojąć,
      że dzieci to indywidualiści, tacy, jak dorośli. Dlatego nie ma
      szablonów: karmiony piersią i lulany będzie taki, a karmiony butelką
      i nie noszony będzie inny. Gdyby istniały takie szablony wychowanie
      dziecka nie byłoby żadnym problemem.

      Ps. I jeszcze błąd gramatyczny i logiczny w Twoim zdaniu: "jakiegoż
      to zbawiennego wpływu na dziecko nie ma poświęcanie się mu bez
      reszty od samego początku". Poprawnie: "jakiż to zbawienny wpływ na
      dziecko ma ..."
      • lolipop87 Re: wykochane, wyściskane.... 17.07.10, 12:22
        Nie zauważyłam żeby w moim poście padło chociaż jedno pytanie typu
        "dlaczego" oraz jakiekolwiek inne zdania sygnalizujące moje
        zdziwienie.. Więc po czym sugerujesz, że nie dowierzam (jak cała
        reszta) że dziecko jest indywidualną osobowością??? Ten post to
        obserwacja mojego dziecka.


        Ps. Poprawie się wink.
        • lolipop87 Re: wykochane, wyściskane.... 17.07.10, 12:24
          oczywiście "ę" smile
      • kawka74 Re: wykochane, wyściskane.... 17.07.10, 12:28
        > Bo dziecko ma osobowość, charakter, wiesz?

        Myślę, że autorka wątku to wie.
        Myślę, że nie wiedzą te matki, które traktują dziecko jak ucieleśnienie teorii
        wyczytanej w jakiejś książce.
      • takisobienik Re: wykochane, wyściskane.... 18.07.10, 09:49
        > Ps. I jeszcze błąd gramatyczny i logiczny

        Jaki znowu błąd?
        Tak samo można było napisać "Koleżanki dyskutowały, czego to one nie robiły".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja