ruda_henryka
11.08.10, 11:48
Generalnie młody sypia w łóżeczku i jest z tego zadowolony. Ale
czasem ma gorsze noce i wtedy bierzemy go do łóżka. Pół buedy jak
jestem z nim sama, bo mamy dużo miejsca we dwójkę. Ale najgorzej jak
śpimy wszyscy razem w 3 lub 4 ( czasem dołącza kot ).
No i szczerze mówiąc nie wiem jak to robią ludzie sypiający z
dzieckiem, przedwczoraj to już był szczyt. Młody śpi między nami, bo
jak polożę pod ścianą to wali w nią głową, na brzegu wiadomo się nie
da bo spadnie... Położyliśmy się spać, po godzinie młody lezy w
poprzek, stopa na mojej twarzy... obudziłam się i poprawiłam. po
godzinie sytuacja analogiczna tylko nogi na twarzy tatusia. po
wyprostowaniu sytuacji ktoś na mnie leży - młody próbował się
wdrapać i zasnął w trakcie. Po godzinie budzi się po bo smok gniecie
pod spodem...Po jakimś czasie mąż chrapie mu do ucha - ryk. Dałam
pić i znowu układam miedzy nami. Za chwilę jaśnie pan znowu śpi w
poprzek...i wszystko od nowa.
Wstałam nieprzytomna i niewyspana a dziecior w boskim humorze.
Nie wiem jak ktoś to wytrzymuje codziennie, ale podziwiam. Młody
ostatnio intensywnie raczkuje, wspina się i uczy się chodzić, więc
ruchliwy się zrobił ponad miarę, w łóżeczku zasypia też na
czworakach.
Nie wiem czy można liczyć na jakieś konstruktywne rady, chyba
najlepiej przetrzymać

))