dziwne zwyczaje

23.08.10, 21:46
przyjaciolka kilka dni temu urodzila dzieciatko. polozne daly jej malutkiego
do nakarmienia dopiero na 3 dobe, bo przeciez wczesniej nie miala pokarmu.
same dokarmialy. bylam w szoku bo przecez rok temu jak rodzilam daly mi
malego od razu by uczyl sie ssac.
pozatym mowila ze z kazdego jednego badania wracal- nakarmiony, mimo, ze
pozniej juz ona karmila, bo mu sie zaraz ulewalo.
bylam w szoku jak mi to opowiadala. nie spotkalam sie z czyms takim zeby
dzieciatko nie bylo od razu przystawiane do piersi i zeby go potajemnie
dokarmiano.
rezultat? maluszek ssac nie umie, denerwuje sie i zlosci jak tylko widzi cyca.
na szczescie z dnia na dzien coraz lepiej...
    • mewa000 Re: dziwne zwyczaje 24.08.10, 09:53
      Niestety tak jest w niektórych szpitalach. W moim mieście co prawda dają dziecko
      do piersi zaraz po porodzie, ale potem dzieci są na osobnej sali i położne
      przynoszą je do karmienia jak chcą-z reguły co 3 godziny, ale bardzo często
      zdarza się, że nawet co 5. W nocy nie ma mowy o przynoszeniu dzieci do matek,
      choćby te jak prosiły. A dokarmianie też jest normą, a wypierają się tego w żywe
      oczy, choć maluchom właśnie ulewa się potem jak są zanoszone na karmienie do mam
      • 18_lipcowa1 Re: dziwne zwyczaje 24.08.10, 09:56
        zabiłabym takie połozne
        • joanka-r Re: dziwne zwyczaje 25.08.10, 23:18
          ''zabiłabym takie połozne''

          za co? za to, ze kilka razy dostał po 5 ml mleka? więcej nie dają. Zapewniam, ze gdybyś nie miała pokarmu, lub dziecko nie miałoby odruchu ssania i płakałoby z głodu,to prosiłabyś na kolanach aby dokarmić dziecko mieszanką.
          • joshima Re: dziwne zwyczaje 25.08.10, 23:45
            joanka-r napisała:

            > za co? za to, ze kilka razy dostał po 5 ml mleka?
            A Ty wiesz o którym szpitalu mowa i dokładnie wiesz jak to się tam odbywa, tak?
            A może jesteś taką "cudowną" pielęgniarką co to za mamę decyduje co i kiedy je
            jej dziecko? A jak jest kłopot z karmieniem i mama prosi, albo nakarmi MM sama,
            to co innego niż jak mama sobie nie życzy, ale personel ma to w dupie.
          • 18_lipcowa1 Re: dziwne zwyczaje 26.08.10, 09:53

            > za co? za to, ze kilka razy dostał po 5 ml mleka?


            za samą chęc nakarmienia dziecka mm

            więcej nie dają. Zapewniam, z
            > e gdybyś nie miała pokarmu, lub dziecko nie miałoby odruchu ssania i
            płakałoby
            > z głodu,to prosiłabyś na kolanach aby dokarmić dziecko mieszanką.

            zes....bym się
            dałabym rade
            • wilma.flintstone Re: dziwne zwyczaje 27.08.10, 18:31
              18_lipcowa1 napisała:

              > zes....bym się
              > dałabym rade



              Aaaaaaaa....sikam....!
    • 18_lipcowa1 Re: dziwne zwyczaje 24.08.10, 09:55
      No i super przecież
      Mlesio modyfikowane krzywdy nie zrobi.
      • ivaz Re: dziwne zwyczaje 24.08.10, 14:59
        mojemu 14 latkowi mm zadnej krzywdy nie zrobiło chłopak jak
        sprężyna, zdrowy, zero alergii, dwa razy w zyciu brał antybiotyk, i
        do tego kumaty jak cholera (średnia I kl Gimnazjum 4,90)zeby
        zdrowitkie, zadnej plomby no toż to cud, ciekawe co by było gdyby
        pił mleko z cycusia myslisz ze byłby drugim Einsteinem
        Mojej sąsiadki syn do 3 lat ssał cyca, jest gruby, ciągle z gilem do
        pasa, i ledwo przechodzi z klasy do klasy bo tępak
        • joshima Re: dziwne zwyczaje 24.08.10, 21:00
          No i bardzo dobrze. Skoro sama zdecydowałaś o tym, żeby karmić MM. Tylko ja
          wolałabym podjąć taką decyzję samodzielnie, a nie żeby personel medyczny stawiał
          mnie przed faktem dokonanym.
        • monikaaleksandra Re: dziwne zwyczaje 24.08.10, 22:58
          eee, tam, głupoty wypisujesz, nikt Ci nie wierzy.
          • monikaaleksandra Re: dziwne zwyczaje 24.08.10, 22:58
            to było do Gilowej :lol:
            • ivaz Re: dziwne zwyczaje 24.08.10, 23:24
              to tylko cycu obwisły dla ciebie napisze ze mój syn to tuman,
              brzydal, grubas i szczerbol a córce nie wspomnę bo szkoda słów teraz
              pasuję ci do twojej bzdurnej ideologii
              • ivaz Re: dziwne zwyczaje 24.08.10, 23:25
                zapomniałam dodać ze oboje mają rogi, kopyta i ogonek i bardzo
                ładnie mówią muuu
                • joshima Re: dziwne zwyczaje 25.08.10, 17:51
                  Wrzuć na luz. Jeśli nie potrafisz rozmawiać na poziomie to się nie odzywaj.
              • 18_lipcowa1 Re: dziwne zwyczaje 26.08.10, 09:51
                ivaz napisała:

                > to tylko cycu obwisły dla ciebie napisze ze mój syn to tuman,
                > brzydal, grubas i szczerbol a córce nie wspomnę bo szkoda słów teraz
                > pasuję ci do twojej bzdurnej ideologii


                o dzizas

                znowu ona i syn
                wez zmien nicka na ivazisyn
                • ivaz Re: dziwne zwyczaje 26.08.10, 21:43
                  a ty zmień na karmicyc, bardzo do ciebie pasuje.
                  • 18_lipcowa1 Re: dziwne zwyczaje 27.08.10, 12:28
                    ivaz napisała:

                    > a ty zmień na karmicyc, bardzo do ciebie pasuje.

                    zazdroscisz...
                    • ivaz Re: dziwne zwyczaje 27.08.10, 13:08
                      bardzo, zawsze marzyłam o niekończącej się laktacji i cieknącym
                      cycku, mlecznym zapachu, sesji z laktatorem, no cóż ale nie udało
                      się, niestety musiałam brac takie leki (Ergotaminę)która pozbawiła
                      mnie laktacji (dzięki Bogu) i nigdy nie usłyszę od swoej córeczki ze
                      pięknie pachnę cycusiem o Boze jakze mi przyktro nic tylko koc na
                      łeb i pod pociąg.
                      • monikaaleksandra Re: dziwne zwyczaje 27.08.10, 16:52
                        pozbawiła
                        > mnie laktacji (dzięki Bogu)
                        Boże patrzysz a nie grzmisz... big_grin

                        o Boze jakze mi przyktro nic tylko koc na
                        > łeb i pod pociąg.

                        Szkoda koca.
    • joshima Re: dziwne zwyczaje 24.08.10, 20:56
      No cóż. Ja bym się wykłócała. A już na pewno post factum napisałabym skargę. No
      chyba, że znajoma nie widzi w tym nic niestosownego.
      • zona_mi Re: dziwne zwyczaje 24.08.10, 21:39
        Wkurzyłabym się.
        Sześć lat temu też chciano mi na siłę dokarmiać dziecko,a le
        domóiłam. Wraz z koleżanką z łóżka obok musiałyśmy podpisać dokument
        świadczący o niewyrażeniu zgody na dokarmianie mm.
        Ale byłyśmy mądrzejsze mając już starsze dzieci - innym młodym
        matkom wmawiano "brak mleka" (siarę miały, ale co tam) itp.
        pierdoły - wszystkim jak leci chciano dokarmiać.
        Wolę sama decydować, mając świadomość tego co robię - nie znoszę
        manipulowania.
        • mala220 Re: dziwne zwyczaje 24.08.10, 22:53
          ja nie pisalam ze mm jest zle smile moj synek ma prawie rok, od 6 tyg zycia jest na
          mm, ani razu na szczescie nie byl jeszcze chory smile ale bylam w szoku jak
          kolezanka opowiadala..
          • monikaaleksandra Re: dziwne zwyczaje 24.08.10, 23:02
            Przepraszam, ale co one gęby nie mają? Jak można pozwolić sobie
            odebrać dziecko? Zrobilabym takie rozpie... że od razu w całym
            szpitalu byłby system rooming-ing. I dodatkowo postraszyłabym TVN-
            em, działa lepiej niz postraszenie prokuraturą.
            Kiedy urodziłam drugą córkę, poprosilam, żeby mi położono ją na
            brzuchu i przystawilam sobie do piersi. Położne chciały ją zabrać BO
            JEST JEJ ZIMNO!!!
            Kazałam zabierać łapy i trzymać przy sobie. Wiecie, jakie miały
            miny??
            • zona_mi Re: dziwne zwyczaje 24.08.10, 23:43
              Ty masz taką naturę, inni może nie są tacy odważni - tu na forum
              łatwiej, ale w życiu bywa, że ktoś zamiast ująć się za sobą i
              własnym dzieckiem zamyka buzię i podkula ogon - z niewiedzy,
              strachu, braku doświadczenia.
    • greene3 Re: dziwne zwyczaje 25.08.10, 20:00
      Podaj nazwę szpitala, bo jak kobiety mają wybór to niech tam po prostu nie
      rodzą. No i napisz też o tym na forum "rodzić po ludzku". W szpitalu, w którym
      ja rodziłam (św. Rodziny w Poznaniu) maluchy były przynoszone do karmienia i w
      dzień i w nocy. Moja mała musiała leżeć pod kroplówką dwa dni bo miała niedobory
      wapnia, to jak zgłodniała odłączały ją, przynosiły do karmienia i potulenia i
      zabierały po jakichś dwóch godzinach. A jak któraś matka nie mogła lub nie
      chciała karmić to podpisywała papier, że się zgadza na dokarmianie - bez tego
      nie było mowy, aby położne podały butlę.
      Jeśli dziecko płakało z głodu w czasie, w którym nie można było odnieść matce
      (kąpanie, obchód lekarza) podawały odrobinę glukozy, ale tylko w ostateczności.
      A co do ulewania - nie zawsze jest ono wynikiem dokarmiania. Jeśli zdarza się
      przy karmieniu w pierwszych dobach życia to może być jeszcze efektem opróżniania
      organizmu dziecka z wód płodowych - nie da się po porodzie zupełnie do końca ich
      odessać, więc w ten sposób maluszki mogą reagować dobę czy dwie po urodzeniu.
    • pferbe Re: dziwne zwyczaje 25.08.10, 21:45
      Faktycznie wkurzające! Kobieta powinna móc sama decydować jak karmi.
      Ja rodziłam w szpitalu gdzie po pierwsze nie było mowy o potajemnym
      dokarmianiu, położne w mądry sposób uczyły jak karmić, ale z drugiej
      stronyy szanowano decyzję mam, które chciały karmić sztucznie lub po
      prostu nie miały pokarmu. MM był w gotowości i nikt nie prawił mamom
      kazań, naprawde super. Każdej mamie życzę takich doradczyń w
      szpitalu.
      • alutka147 Re: dziwne zwyczaje 25.08.10, 22:01
        Ja rodziłam w szpitalu, w którym nie było mowy o karmieniu mm. Nikt
        nie pytał. Ja w szpitalu nie miałam problemu, musiałam wybudzać
        dziecko do karmienia bo mi położne kazały, ale koleżanka z obok
        łóżka zaczynała karmić o 10 a kończyła o 16. W tym czasie dziecko
        non stop wyło, a położna wyjechała z tekstem " proszę się nauczyć
        karmić bo zaraz końćzę dyżur i dzidzia umrze z głodu". Menda
    • joanka-r Re: dziwne zwyczaje 25.08.10, 23:14
      nakarmione dziecko w szpitalu to ie powód do szoku i to az dwukrotnego.....dokarmiaja dzieci mm, ale nie robią tego smoczkiem i butelką tylko strzykawką lub gazą.
      • joshima Re: dziwne zwyczaje 25.08.10, 23:43
        joanka-r napisała:

        > dokarmiaja dzieci mm, ale nie robią tego smoczkiem i butelką tylko strzykawką
        lub gazą.

        A skąd Ty wiesz jak było w tym konkretnym przypadku? He?
    • budzik11 Re: dziwne zwyczaje 26.08.10, 21:39
      mala220 napisała:

      > przyjaciolka kilka dni temu urodzila dzieciatko. polozne daly jej malutkiego
      > do nakarmienia dopiero na 3 dobe,

      A ona co na to - nie prosiła o to dziecko, czy prosiła, a te położne jej
      odmówiły? A jeśli odmówiły, to ona nie protestowała, nie rozmawiała z ich
      przełożonym, z ordynatorem, z kimś tam? Dla mnie to niewyobrażalne. Starszą
      urodziłam sn i oczywiście od razu ją dostałam i zamknięto za nami drzwi, nikt
      się nie interesował, ale młodszy był urodzony przez cc - poprosiłam o
      przywiezienie syna jak tylko otrzeźwiałam z narkozy i już ze mną został na
      stałe, nawet spał ze mną w łóżku, bo wisiał non-stop przy piersi. Położne sie
      oburzały, że to niehigieniczne, że odchody poporodowe, że przygniotę, że
      "ciekawe co ordynator na to powie" ale mnie to w ogóle nie ciekawiło, zresztą
      nic nie powiedział, ale nawet gdyby, to co - wyrzuci mnie ze szpitala, dobierze
      mi dziecko, zgłosi do opieki społecznej czy co? Położne decydują o tym, co się
      dzieje z dzieckiem, czy matka?
      • mala220 Re: dziwne zwyczaje 26.08.10, 21:48
        przyjaciolka rodzilam przez cc, nie poprosila o dziecko bo myslala ze tak ma
        byc. rozumiem ja bo to jej pierwsze dziecko i chyba nie wiedziala jak trzeba-
        przeciez byla w szpitalu wiec polozne chyba wiedza co i jak. sama nie wiem
        jakbym sie zachowala w tej sytuacji.. ale przeciez dziec musi uczyc sie ssania,
        nawet jesli dokarmiaja go strzykawka lub gaza, przeciez wazne jest zeby uczyl
        sie ssac. no nic, dla mnie to byla dziwna sytuacja, chodzi o szpital w lublinie smile
        • wariamiktoria Re: dziwne zwyczaje 27.08.10, 09:14
          Który konkretnie, ten na ulicy: L, S, K czy może Ch. Rodziłam w tym na L i
          odradzam, bardzo chamskie położne. I dokarmiały bez mojej wiedzy nawet gdy
          informowałam, że dziecko właśnie zjadło to jeszcze mu chciały dać. O tym, że
          dokarmiają dowiedziałam się przez przypadek a nie miałam siły po cc robić awantur.
          • mala220 Re: dziwne zwyczaje 27.08.10, 12:23
            ten na S smile ja rodzilam na K i polecam smile drugie dzieciatko tez tam chce rodzic.
            zero dokarmiania, o wszystko pytaja matke czy sie zgadza.
            • wariamiktoria Re: dziwne zwyczaje 27.08.10, 12:45
              No to jestem w szoku bo ten S był mi polecany jako najbardziej ludzki ale trudno
              osiągalny bo mało łóżek. W tym na K na patologii ciąży za to doszło do sytuacji,
              która poszła do prokuratury więc też nie zachęcająco. Na razie same dobre opinie
              słyszałam o szpitalu w Ś ale po tym co przeszłam w L nie chcę być po raz drugi w
              ciąży.
              Kurde, ten na S ma takie dobre opinie a tu taka c... Niech dziewczyna napisze
              opinie na www.rodzicpoludzku.pl/szukaj.php aby przestrzec inne.
      • wilma.flintstone Re: dziwne zwyczaje 27.08.10, 18:35
        budzik11 napisała:

        > Dla mnie to niewyobrażalne.

        No patrz pani, niewyobrazalne! Jeszcze 10 lat temu tak bylo w kazdym
        szpitalu, a tu niewyobrazalne!
    • iwonag25 Re: dziwne zwyczaje 27.08.10, 17:09
      Gdy urodziłam córkę również dokarmiali ją mm. Drugiej nocy córka mi
      się cały czas darła. Połozna stwierdziła że dziecko głodne więc
      przynosiła na przemian glukozę i mm. Próbowałam karmić cycem, ale
      mała nie potrafiła załapać. Na drugi dzień to samo - darła się w
      niebogłosy i otwierała buźkę jak do jedzenia. Tyle ile dałam radę to
      nakarmiłam piersią, po czym noworodkowa przyniosła strzykawkę z mm.
      W pewnym momencie córka zaczęła się dusić, zsiniała. Oklepywanie nic
      nie pomagało. Przybiegła inna noworodkowa i uratowała moją córcię.
      Poleciało jej z każdej strony i zaczęła wymiotować i robić
      meeeeeeeeeeeeeeega kupkę. Mała była tak przepełniona jedzeniem, że
      więcej jej się nie zmieściło i utknęło w gardle. Dostałam opieprz od
      noworodkowej że przekarmiłam dziecko. Tłumaczyłam że tak mi
      poradziła inna noworodkowa. Nauczyła mnie karmić piersią,
      siedziałyśmy chyba z godzinę razem i uczyła małą załapać pierś. Od
      tamtej pory mała nie miała mm w ustach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja