mysia_jrt
26.08.10, 17:47
Witam!
Nasz problem trwa od miesiąca.
Najpierw córci wyskoczyło kilka krust na buzi, piersiach i dłoniach. Wyglądały
okropnie, w środku jakby ropa była. Pobiegłam do lekarz, który stwierdził, że
jest w naszym mieście wirus ospy, więc to pewnie ospa. Po tygodniu pojawiły
się następne krosty, głównie na buzi, pomyślałam, że to trochę dziwne skoro
ospa wysypuje raczej w pierwszym tygodniu. Moja lekarka była na urlopie, małą
obejrzała inna p dr., stwierdzając że dziwna ta ospa, tylko głównie na buzi,
ale nadal podtrzymała wersję ospy.
Za tydzień kolejne krosty.
Postanowiłam pójśc do laboratorium porobić badania krwi i moczu - wszystko
wyszło idealnie. Poszłam z tymi wynikami już do naszej lekarki, powiedziała,
że widocznie jeszcze ta ospa nie przeszła.
Zaczęłam już się naprawdę strasznie martwić i postanowiłam pojść prywatnie do
bardzo miłej pediatry która robiła wywiad około godziny i stwierdziłą, że to
nie żadna ospa tylko uczulenie na jakieś jedzenie.
Faktycznie po powrocie z wakacji zaczęłam sama gotować, wprowadzać świeże
banany, brzoskwinie itd, do tego przeszliśmy z mleka ar na bebilon 2. Zmian
trochę było.
Teraz od tygodnia staram się wypatrywać na co to uczulenie (krosty wyglądają
jak ugryzienie komara, są duże i ciąglę wychodzą nowe na twarzy), kupki są
zielone, brzydkie.
Nie wiem już co robić, dodam że córcia ząbkuję, ale nie wiem czy to ma jakiś
związek! Dodam jeszcze że małą zachowuję się zupełnie normalnie, wygląda
zdrowo, ma świetny apetyt!
Poradżcie proszę bo jestem załąmana!