tata_zuzi
26.03.04, 20:03
Mamy probem z karmieniem.
Mała Zuzia ma 2,5 miesiąca. Gdy żona przystawia ją do piersi strasznie
płacze. Jest tak 2-3 razy dzienie. Czasem pociągnie kilka łyków, a czasem
wystarczy że dotknie nosem i już zaczyna się płacz. Trwa to kilkanaście
minut. w tym czasie jest uspokajanie na różne sposoby, gdy przestaje płakać
przystawia się ją znowu i zaczyna się od nowa. W końcu zaczyna jeść i najada
się normalnie.
Dzieje się tak w dzień, najczęściej ok godz. 10, 17 i 19.
Pozostałe karmienia najczęściej są normalne, zwłaszcza w nocy jest dobrze, bo
śpi ładnie tylko budzi się na karmienie.
Wyeliminowaliśmy już wszystko.
Nie są to kolki.
Zmęczenie odpada bo jest tak np. po obudzeniu.
Żona się już niczym nie kremuje.
Nie jest to smak pokarmu ani bóle jelitowe przy ssaniu, bo przecież w innych
porach je.
Najciekawsze jest to że gdy zacznie płakać to w skrajnych przypadkach, żona
ściąga pokarm laktatorem i z butelki zje spokojnie np. 40ml a potem już je
normalnie z piersi.
Czy ktoś mógłby poradzić co to może być i jak temu zaradzić?????
Jest to bardzo męczące i stresujące dla dziecka, my też się martwimy.
Mam wrażenie, że w ostatnich dniach problem się nasila.
Bardzo proszę o radę.
pozdrawiam Przemek