malazabka.de
15.09.10, 09:46
Hej dziewczyny, jestem w szoku.
Moja szwagierka ma syna 8,5 m-ca ostatnio rozmawiamy sobie przez telefon i ona zaczyna mi opowiadac jak to na niedzielnym grillu u krewnych dala malemu takiego mielonego kotleta z grilla (tez tam bylam, ale wczesniej poszlam, jadlam te kotlety i musialam zapijac woda, bo tak przyprawione-ostre i slone), no to sie jej pytam czy nie za duzo przypraw w tym kotlecie, a ona, ze maly ma juz 8,5 m-ca i musi juz poznawac smaki i ze ja przesadzam. Rece mi opadly...
a ona dodala jeszcze, ze dla mojej coreczki (6 m-cy) tez juz powinnam dosalac dania, bo bez sli to takie mdle... powiedzialam jej, ze na pewno jeszcze dlugo bedzie takie mdle jesc, bo skoro nie zna smaku soli (juz nie mowie o pieprzu i chili) to nie bedzie sie za nim upominac, a wyjdzie jej to na zdrowie, a ona znowu, ze przesadzam, ze dziecko to tez czlowiek i powinno jak najszybciej jesc jak dorosly, bo kiedys tez sie tym nieprzejmowano i ludzie zyja (w rodzinie meza prawie wszyscy maja nadcisnienie).
A co wy o tym wszystkim myslicie? Kto tu zdurnial ja (kwoka) czy ona (nowoczesna)???