wychowywanie dzieci - od kiedy? i jak?

16.09.10, 08:45
Witam wszystkie Mamy;

Alicja to nasza pierwsze dziecko, ma teraz niespełna 5 miesięcy. Zastanawiamy się, od kiedy można od dziecka wymagać więcej, uczyć, wychowywać.
Po co? oto opis sytuacji: mała jest niezwykle absorbująca, wymaga (marudzeniem i piskiem) by być przy niej dosłownie 24h na dobę (chyba że śpi). Wystarczy że oddalę się od niej na kilka kroków, nie zabawiam jej, nie grucham, nie ruszam zabawką, nie noszę na rękach - a wyje w niebogłosy.
(dodam, że dziecko jest tulone, przytulane, noszone w chuście więc na brak bliskości chyba nie powinno narzekać)

Za kilka dni wracam do pracy, małą będzie zajmować się babcia. Aż boję się pomyśleć, jak sobie da radę.

Czy mamy małej pozwalać na takie cyrki (i wziąć urlop wychowawczy żeby z nią być 24h na dobę), czy powinniśmy ją przyzwyczajać, że czasem ma się bawić sama, że mama podejdzie, ale za chwilę, itd? I jak ją przyzwyczajać?

    • 18_lipcowa1 Re: wychowywanie dzieci - od kiedy? i jak? 16.09.10, 09:25
      jeszcze z rok poczekaj z wychowywaniem
      • daffar Re: wychowywanie dzieci - od kiedy? i jak? 16.09.10, 09:31
        mam poczekać jeszcze rok... a w międzyczasie co? lecieć do małej za każdym razem jak marudzi? nosić na rękach non-stop?
        Przecież ludzie na całym świecie jakoś wracają do pracy i organizują sobie życie z maluszkiem. Nie chce mi się wierzyć, że wszyscy bawią się z dzieckiem 24h na dobę, nie gotują, nie sprzątają, nie wychodzą na zakupy, nie kąpią się, nie chodzą do pracy itd.
        Więc jak to jest?
        • semi-dolce Re: wychowywanie dzieci - od kiedy? i jak? 16.09.10, 09:37
          Ależ zycie z maluchem jest proste - włączasz go w swoje zajęcia. Przy wielu z nich mozna miec dziecko w chuscie, przy innych np. w wózku czy foteliku postawione obok i obserwujące, czy po prostu posadzone/polozone na podlodze obok siebie. Nie trzeba bawic się non stop, wazne by być blisko. W gotowaniu, sprzątaniu, zakupach, kapielach dziecko nie przeszkadza.
          • daffar Re: wychowywanie dzieci - od kiedy? i jak? 16.09.10, 09:46
            ale właśnie z tym Mała ma problem - nie wystarczy jej, że leży obok, że jest obok w foteliku i np. razem prasujemy albo składamy pranie. Z nią trzeba się bawić, dotykać, machać zabawką, pieluszką czymkolwiek. Nie patrzysz na dzieciaka przez 30 sekund i już wyje (bo mama się z nim nie bawi). Ja nawet do toalety chodzę biegiem, bo już po kilku sekundach jest wycie...
            Nawet mata edukacyjna ją nudzi po minucie.
            A mnie już ręce opadają sad
        • 18_lipcowa1 Re: wychowywanie dzieci - od kiedy? i jak? 16.09.10, 11:50
          > mam poczekać jeszcze rok... a w międzyczasie co? lecieć do małej za każdym raze
          > m jak marudzi? nosić na rękach non-stop?


          Nie, no co ty.
          Tresuj juz wiec 5 miesieczniaka...
      • klubgogo Re: wychowywanie dzieci - od kiedy? i jak? 16.09.10, 10:10
        Co to znaczy jeszcze rok? Teraz rozpuszczac dziecko i wychowywac, jak skończy 1,5 roku? A co do tej pory? Rozpieszczac i uczyc, za przeproszeniem, dziadostwa? Dziecko wychowuje się od urodzenia, bo wszelkie zaniedbania natychmiast owocują złymi nawykami. Musi znac pewne reguły, i to już teraz. Nie oznacza to bynajmniej, że nie można wrócic do pracy, babcia da sobie radę lepiej niż myślisz.
        A jeśli chodzi o zachowanie, to przechodzi, moja też miała taki okres i może wtedy poświęcałam cały czas dziecku, ale przy każdej okazji "uciekałam", by uczyło bawic sie samo.
        • 18_lipcowa1 Re: wychowywanie dzieci - od kiedy? i jak? 16.09.10, 11:50

          Co to znaczy jeszcze rok? Teraz rozpuszczac dziecko i wychowywac, jak skończy 1
          > ,5 roku?



          tak rozpuszczać
          bo kilkumiesieczniak to tyle rozumie ze hej
          • klubgogo Re: wychowywanie dzieci - od kiedy? i jak? 16.09.10, 15:57
            Powodzenia zatem w zakładaniu postów "jak ułożyc dwulatka", tylko, ze wtedy moze byc późno.
            Wychowywac nie oznacza bowiem tresowac, wychowywac, to brac świadomy udział w rozwoju dziecka począwszy od przecięcia pempowiny, jak napisała Truskaveczka, a może już w zyciu płodowym. Wychowanie to nie zakazy i spełnianie zachcianek.
            • 18_lipcowa1 Re: wychowywanie dzieci - od kiedy? i jak? 16.09.10, 17:07
              Buahhahaha szczam ze smiechu.
              A kto ci powiedział że ulozony dwulatek to ten ktory mial wychowanie do urodzenia?
              Czaisz w ogole o co chodzi? Co rozumie 5 miesieczniak by go wychowywac??????????



              ''A Lipcowo sie nie mart w koncu nie mozna spodziewac sie zrozumienia po kobiecie, kora do porodu bierze znieczulenie?
              W koncu co ona moze wiedziec o maciezynstwie?'' by buszynska, pisownia oryginalna
              • ladyann77 Re: wychowywanie dzieci - od kiedy? i jak? 16.09.10, 17:56
                Pięciomiesięczniak rozumie więcej, niż Ci się, Lipcowo, zdaje. Rozumie emocje, ton głosu, zaczyna się uczyć schematów. Np. rytm dobowy zaczyna funkcjonować u niemowlęcia po około 3 miesiącach, wytwarza się melatonina, dziecku wykształca się tzw. rytm okołodobowy. To dużo. Pięciomiesięczniak to znacznie więcej umiejętności, niż może Ci się wydawać.

                Być może sama miałaś kiepskie doświadczenia ze swoim dzieckiem?

                A Autorce radzę się nie zniechęcać i spróbować tego, o czym pisałam we wcześniejszym poście. Daruj sobie głupawe rady frustratów i będzie git!
                • 18_lipcowa1 Re: wychowywanie dzieci - od kiedy? i jak? 16.09.10, 19:17
                  AHA TO SPOKO
                  to niech kolezanka mu powie ' dziecko nie wezme cie na rece bo juz rozumiesz''
              • lukrecja34 Re: wychowywanie dzieci - od kiedy? i jak? 16.09.10, 18:09
                idź do urologa-ewidentnie masz kłopoty z pęcherzem.najpierw sikałaś po nogach,teraz już szczasz (szczysz?)...cieniutko to na starość widzę..
            • m_laczynska Re: wychowywanie dzieci - od kiedy? i jak? 16.09.10, 21:51
              klubgogo napisała:

              Wychowanie to nie zakazy i spełnianie zachcianek.

              Problem w tym, że w tym wieku to raczej "potrzeba" (nawet jeśli jest uciążliwa dla rodzica), czyli bliskość. A nie zachcianka - np jajko z niespodzianką w sklepie. Imho im więcej potrzeb zaspokoisz, tym o wiele łatwiej poradzisz sobie z zachciankami, bo dzieciak będzie wiedział, że jest akceptowany taki jaki jest. To trochę taka inwestycja w późniejszą samodzielność.
              Mój też jest przylepek - nie lubi wózka itp. Tyle, że ja lubię go nosić, więc egzystuje często w chuście, albo tak półleżąco na kolanach, albo na brzuchu na kolanach. Chociaż w foteliku też daje radę posiedzieć tyle że z widokiem na nas (mnie i starszaka - wpatrzony jak w obrazek).
              A może też dzieć wyczuwa napięcie związane z chęcią pozbycia się go i dlatego tym bardziej lgnie do mamy.
              Może pójście do pracy będzie dobrym rozwiązaniem. Ktoś inny się pomęczy, jak już masz dość.
    • semi-dolce Re: wychowywanie dzieci - od kiedy? i jak? 16.09.10, 09:32
      Akurat u pięciomiesieczniaka to zupełnie normalne, że nie chce byc sam, bo sie tego boi. Z wychowaniem nie ma to nic wspólnego, tzn. jasne, mozesz wytresowac dzieciaka tak, że bedzie cicho, bo będzie wiedział, ze co by sie nie działo, matka i tak nie przyjdzie i nie ma po co krzyczeć, ale chyba nie o to chodzi? Na samodzielna zabawe przyjdzie jeszcze czas, a im wiecej dasz dziecku teraz bliskosci i swojej obecnosci (czy tam obecnosci ojca, babci czy innej bliskiej osoby) tym wczesniej ten czas nastanie. Jak będziesz tresowac siłą to potrwa to dłużej i bedzie trudniejsze, tresura samodzielnosci nie sprzyja.
    • imogen0 Re: wychowywanie dzieci - od kiedy? i jak? 16.09.10, 09:59
      Moje dziecko zachowywało się jak Twoje do ok.7 m-ca,potem zaczęło się raczkowanie,zwiedzanie świata i ...mama odeszła na dalszy plan.
      Twoje dziecko jest jeszcze malutkie a otaczający świat przerażający i najfajniej jest w ramionach mamy.
      Myślę,że śmiało wracaj do pracy,babcia da radę.
      Pozdrawiam.
    • black_edith Re: wychowywanie dzieci - od kiedy? i jak? 16.09.10, 10:12

      Myślę, że mylisz pewne pojęcia: proces wychowawczy nie polega na tym, że się próbuje przeskoczyć pewne etapy rozwoju dziecka i za wszelką cenę zmusić dziecko, by tego etapu nie przechodziło, bo jest on niewygodny dla rodziców. Jeśli chcesz mieć poczucie, że uczysz małą, że mama nie jest na każde skinienie, bo ma też inne zajęcia i potrzeby (np. fizjologiczne), to po prostu nie przybiegaj w ciągu sekundy, jeśli musisz coś zrobić, to czasem po prostu zrób to nawet jeśli dziecko marudzi i tyle. Za jakiś czas mała wejdzie w kolejny etap, zacznie sobie trochę radzić z samodzielną zabawą, będzie mogła usiąść, więc da się ją posadzić na podłogę w zasięgu wzroku, obłożyć zabawkami itd. Oczywiście możesz nie reagować na te krzyki i nie zabawiać jej, po jakimś czasie dziecko przestanie płakać, bo zobaczy, że nikt nie reaguje, ale czy o to ci chodzi?
      • black_edith Re: wychowywanie dzieci - od kiedy? i jak? 16.09.10, 10:16
        acha, dodam jeszcze, że marudzący pięciomiesięczniak, który nie umie się bawić sam nie jest niczym niezwykłym i nie oznacza wcale, że dziecko nigdy nie będzie umiało się bawić samo. Większość dzieci w tym wieku nie lubi być sama i nie umie się sama bawić, obie moje córki nie dały się zostawić na minutę same, gdy były w tym wieku, teraz starsza ma 4 lata, młodsza ponad rok i w zasadzie żadna nie potrzebuje mojego towarzystwa podczas zabawy, z obserwacji moich dzieciaków mogę powiedzieć, że im takie zachowanie przeszło około 7-8 miesiąca, gdy nauczyły się siedziec i raczkować, wtedy okazało się, że świat jest ciekawy bez towarzystwa mamy, zabawki sa ekstra, poza tym zawsze można gdzieś podpełznąć i coś narozrabiać, gdy mama nie widzi wink
      • ladyann77 Re: wychowywanie dzieci - od kiedy? i jak? 16.09.10, 10:30
        Wszystko powoli. Nie biegnij do Małej na każde "wezwanie", ale chwilę po. Stopniowo wydłużaj ten czas, ale niech dziecko ma świadomość, że jesteś w pobliżu i że jest bezpieczne, ale chwilę musi pobyć samo.

        Maluch oczywiście nie rozumie jeszcze znaczenia słów, ale doskonale rozróżnia ton głosu i emocje podczas wypowiadanych słów. Spróbuj powoli wprowadzać naukę słów NIE i np. ŚLICZNIE, ŁADNIE intonując je odpowiednio do sytuacji. Jeśli Ala robi coś nie tak, powiedz wyraźnie i stanowczo NIE. Analogicznie z sytuacją, w której chcesz pochwalić dziecko. W wieku 5 miesięcy na pewno odróżni ton głosu i skojarzy sytuację.

        Kiedy moja Mała biła mnie po twarzy brałam ją delikatnie, ale stanowczo za rączki i wyraźnie mówiłam NIE. Po pewnym czasie zaczęła odróżniać rzeczy dozwolone i zabronione. Teraz (ma 11 miesięcy) na słowo pochwały śmieje się od ucha do ucha, natomiast zupełnie poprawnie reaguje na moje stanowcze NIE. Parę razy udało mi się ją w ten sposób odwieść od zjedzenia jakiegoś "przysmaku" znalezionego na podłodze wink.

        Pięć miesięcy to nie za wcześnie na rozpoczęcie nauki pewnych zachowań u dziecka. Oczywiście, wszystko powoli, rozsądnie i delikatnie. Z biegiem czasu należy zwiększać stopień skomplikowania, ale to samo dziecko podpowie Ci, na co jest gotowe, a na co jeszcze nie.

        Życzę powodzenia i pozdrawiam!
        • daffar Re: wychowywanie dzieci - od kiedy? i jak? 16.09.10, 14:06
          dzięki dziewczyny za trochę otuchy; mam nadzieję, że jakoś się z Małą dogadamy smile

          tak dla jasności - lubię się bawić z córeczką, lubię ją przytulać, pieścić, słuchać jak gaworzy itd - wiem, że te chwile kiedyś bezpowrotnie przeminą.
          Ale też jestem już trochę zmęczona - mała jest wyłącznie na piersi (nie umie ssać z butelki, więc odciąganie pokarmu nic nie daje), nie mogę wyjść z domu bez niej na dłużej niż godzina-półtorej, o kinie czy fryzjerze mogę zapomnieć, nocne pobudki też obsługuje wyłącznie ja (bo mąż może przewinąć, ale nie nakarmi, więc lepiej jak już ja wstaję).
          Stałam się trochę tak jakby zakładnikiem własnego dziecka.

          Niemniej jednak macierzyństwo to piękne doświadczenie. Tylko czasem daje nieźle w kość smile
    • truscaveczka Re: wychowywanie dzieci - od kiedy? i jak? 16.09.10, 14:22
      To ja jestem jakaś dziwna. Dla mnie proces wychowania zaczyna się od przecięcia pępowiny. Najpierw uczymy dziecko, ze matka/opiekunowie ogólnie sa na jego zawołanie, ze może na nich liczyć, potem, ze jest w stanie ich zranić i trzeba powstrzymywać jego zapędy np. do bicia i szczypania, albo ze jedzenie poza mlekiem nie atakuje człowieka i spokojnie mozna je wziąć w garść i zapakować do dzioba i tak dalej...
      Wychowanie dziecka nie polega wyłącznie na tępieniu niepożądanych zachowań wszakże - a na uczeniu go, jak funkcjonować w świecie.
      • maji13 Re: wychowywanie dzieci - od kiedy? i jak? 16.09.10, 14:25
        dokladnie jestem tego samego zdania.... truskaweczko
      • daffar Re: wychowywanie dzieci - od kiedy? i jak? 16.09.10, 15:16
        Truskaveczko, a może jakieś konkrety? podziel się swoim doświadczeniem.

        >> "Wychowanie dziecka nie polega wyłącznie na tępieniu niepożądanych zachowań wszakże - a na uczeniu go, jak funkcjonować w świecie. "
        • truscaveczka Re: wychowywanie dzieci - od kiedy? i jak? 16.09.10, 18:26
          Zapytaj o konkrety, bo nie wiem, co pisać smile
          • truscaveczka Re: wychowywanie dzieci - od kiedy? i jak? 16.09.10, 18:32
            No bo wiesz, z definicji wychowanie jest kształtowaniem postaw smile
    • boo-boo Re: wychowywanie dzieci - od kiedy? i jak? 16.09.10, 18:13
      Mój za tydzień kończy pół roczku- od mniej więcej tygodnia rozumie jak mówię "nie do buzi" jak próbuje coś tam pakować namiętnie.
    • an_ni Re: wychowywanie dzieci - od kiedy? i jak? 16.09.10, 23:02
      od kiedy wychowywac? od urodzenia!
      to znaczy uczyc, pokazywac, przyzwyczajac do tego co TY chcesz i co TY uwazasz za dobre dla dziecka a nie co chce dziecko!
      i gwoli scislosci, bo za chwile, co poniektore nie doczytaja ze zrozumieniem, nie mowie o podstawowych potrzebach dziecka takich nakarmienie, przewiniecie, uspienie oraz potrzebach emocjonalnych
      • gavagai1 Re: wychowywanie dzieci - od kiedy? i jak? 17.09.10, 08:59
        an_ni napisała:
        > to znaczy uczyc, pokazywac, przyzwyczajac do tego co TY chcesz i co TY uwazasz
        > za dobre dla dziecka a nie co chce dziecko!


        I rosną nam pokolenia sfrustrowanych ludzi, z zerowym poczuciem własnej wartości, którzy potem żeby się podbudować uczą, pokazują i przyzwyczajają swoje dzieci, że ważne i dobre może być tylko to, co TY chceszuncertain

        Kurczę, ludzie trochę wyważenia. Złoty środek. Wychowanie od urodzenia, ale tak jak to truskaveczka ujęła...
        • truscaveczka Re: wychowywanie dzieci - od kiedy? i jak? 17.09.10, 09:34
          Ano własnie. Ja nie chcę, żeby moje dzieci były głównie wychowywane słowem "nie". I da się. Wolę powiedzieć "chodzimy po chodniku (+po jezdni jeżdżą auta)" niż "nie wchodź na jezdnię". I córka nie wchodzi na jezdnię sama, wręcz protestuje, gdy pozwalamy jej iść/jechać rowerem po asfalcie np. w zamkniętej, remontowanej uliczce - bo "chodzimy po chodniku". Nie mówiłam "nie biegnij" - tylko "stop" - zatrzymywanie się na owo "stop" wprowadziłam w zabawie, zresztą wyczytanej tu na forum. I tak dalej. Dzieci lubią jasne zasady -> płaczę to ktoś mnie przytula, jestem głodny to dostaję jeść, chodzę po chodniku a nie po jezdni, a po kałużach skaczę w kaloszach. Za to bronią się jak mogą przed zakazami - im ich mniej i konkretniejsze, tym lepiej.
        • an_ni Re: wychowywanie dzieci - od kiedy? i jak? 20.09.10, 13:17
          nie rozsmieszaj mnie! ja mowie o malym dziecku! odnosze sie do postu autorki.
          o malym dziecku i jego zachowaniu, o zasadach, ktore rodzice powinni wprowadzac od zawsze, a potem wraz z wiekiem dopuszczac do glosu samo dziecko. dopuszczenie do decydowania o sobie roczniaka uznaje za kuriozum wychowawcze! a pisza tu takie matki ktore np pozwalaja dziecku decydowac co zje na obiad: czy nutelle czy mieso.
          jakie zasady ma stosowac takie male dziecko? swoje? chce np dotykac goracego, chce skakac ze schodow, wbiegac na ulice, bic po twarzy matke - najczestsze tematy uzalan sie matek tu na forum
          och cudownie - nie mozna mu nakazac czegokolwiek, bo bedzie frustratem , wychowanie bezstresowe mnie mierzi. najpierw jest kszaltowanie swiata wokol dziecka, ksztaltowanie jego postaw a potem pozwolenie na wspoldecydowanie i w koncu samodecydowanie o sobie.
          jesli ktos chce w innej kolejnosci to zycze powodzenia.
          • gosiasprezynka Re: wychowywanie dzieci - od kiedy? i jak? 20.09.10, 13:53
            Dziecko może decydować w ramach tego, co ja jej podsunę. Czyli np. może nie jeść fasolki (bo nie lubi), ale zamiast tego zjeść ze smakiem kalafiora.

            > jakie zasady ma stosowac takie male dziecko? swoje? chce np dotykac goracego, c
            > hce skakac ze schodow, wbiegac na ulice, bic po twarzy matke - najczestsze tema
            > ty uzalan sie matek tu na forum

            To może Twoje ma takie zasady smile Moje może decydować, czym się bawi, o której chce jeść, o której chce spać, czy woli się poprzytulać w chuście, czy polatać po mieszkaniu.

            oczywiście, że dziecko nie może robić wszystkiego, na co ma ochotę. Pomagają tu rytuały i (tak jak napisała truscaveczka) zasady "pozytywne". Czyli np. jak chcę, żeby moje dziecko nie tykało w łazience proszków do prania i ich nie jadło, to daję mu rzeczy z łazienki, którymi może się bawić (moją kosmetyczkę, szczotkę do włosów), pozwalałam stawać przy zamkniętym sedesie. Żeby w kuchni nie bawiło się koszem na śmiecie, ma swój koszyczek z kuchennymi "zabawkami" - plastikowymi miskami, drewnianymi łyżkami itp. Oczywiście, jak zaczyna robić coś, co zagraża jej bezpieczeństwu, to jest "nie".
            • kawka74 Re: wychowywanie dzieci - od kiedy? i jak? 20.09.10, 14:10
              > Dziecko może decydować w ramach tego, co ja jej podsunę. Czyli np. może nie jeś
              > ć fasolki (bo nie lubi), ale zamiast tego zjeść ze smakiem kalafiora.

              Co oznacza de facto, że dziecko i tak robi to, czego rodzic oczekuje (lub też nie robi tego, czego zakazuje), tylko że nakaz czy zakaz jest osłodzony pozorami wyboru.
              An_ni nazwała rzecz po imieniu - dziecko robi to, czego chce rodzic. Różnice pojawiają się na następnym etapie - albo dodam do fasolki kalafiora, albo nie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja