junior1208
20.09.10, 20:54
Mam miesięcznego synka, do 3 tygodnia większość czasu spał i musiałam go wybudzać na jedzenie. Jednak po skończonym 3 tygodniu wszystko się zmieniło. Mój maluszek już dużo mniej śpi, a najlepiej żeby spał ale przy mnie. Za każdym razem jak zasypia i odkładam go do łóżeczka albo od razu płacze albo po ok 10 min. Jak zaczyna płakać przystawiam go do piersi i tak potrafi wisieć prawie cały dzień. (czasami bardzo mu się ulewa i mam wrażenie że jego żołądek nie przyjmuje takiej ilości mleka). Na spacerach ładnie śpi, a ja korzystam z okazji i chodzimy ok 3/4 godz. Jednak gdy tylko wracamy do domu znowu wisi przy piersi. Jest to dość męczące, nie mam czasu na prysznic, na przygotowanie (już nie mówiąc o zjedzeniu) posiłków, nawet czasami siusiam słysząc płacz synka.
Czy to normalne zachownia niemowlaka? Czy faktyczie mój synek chce być przy mnie cały czas, bo potrzebuje bliskości, czy już zdążyłam go rozpieścić?
Dodam że karmie piersią i wydaje mi się że nie powinnam narzekać na ilość mleka (z jednej piersi potrafię ściągnąć ponad 100ml).