monia-114
25.09.10, 12:36
Mój synek ma skończone 7 miesięcy Jak miał skończone 4 miesiące zaczęłam mu rozszerzac diete. Szło nam to bardzo ładnie Niuniu ładnie wcinał nowości poza tym był na piersi a ok 6 miesiąca doszła kaszka .Jednak z czasem , z dnia na dzień z tygodnia na tydzień Michałek coraz mniej chtnie jadał wogóle wszystko. Najpierw odmówił moich zupek i jadał tylko kilka rodzajów ulubonych słoiczków, z deserkami i soczkami nie było problemu Teraz nie chce już prawie nic. Odmawia nawet ukochanych soczków których kiedys potrafił wypić tyle ile mu dałam . Żeby jadł cokolwiek podaje mu 3 razy dziennie kaszke ale chce tylko z butelki i to ok 120-140 ml. Poza tym do spania dostaje pierś W dzień jednak służy mu ona raczej jak smoczek pomagający zasnąć bo za wiele z niej nie wyciaga. Pomóżcie prosze bo nie wiem co robić. Poza tym że martwie się że to może być jakis problem zdrowotny to mam również wrażenie że to może być moja wina bo za bardzo ''zmuszam'' do jedzenia i wytworzyła sie taka niemiła atmosfera że Michaś kojarzy jedzenie z czymś nie miłym.
Proszę o rade Jeśli to jest przyczyną utraty apetytu to jak mogę to odkręcić. Wiem że po prostu nie zmuszać ale Michałek jak tylko widzi łyżeczkę to się denerwuje Może przez kilka dni zrezygnować z łyżeczki a butle tylko pokazywać i czekać aż sam weźmie ?