jeszcze raz o całowaniu dzieci w usta

01.10.10, 10:17
cytat z netu, źródło: www.forumzdrowia.pl/id,184,art,429,ptitle,choroby-wysypkowe-wieku-dzieciecego.htm

Gorączka trzydniowa/rumień nagły

Wywołuje ją wirus HHV6 z grupy herpes. Wirus ten występuje powszechnie, w grupie osób do 20 roku życia niemal 100% posiada we krwi przeciwciała świadczące o przebyciu zakażenia. Dzieci chorują przeważnie do 4 roku życia. Szczyt zachorowań przypada między 6 a 24 miesiącem życia. Młodsze dzieci, karmione piersią, są chronione przed zachorowaniem przez przeciwciała dostarczone z mlekiem matki. Zakażenie następuje drogą kropelkową-przez ślinę oraz kontakt bezpośredni.

Do tej pory byłam z tych co wprawdzie łyżeczki czy smoczka z butli nie oblizywali, ale buziaka czasem dałam, bo nie umiałam się powstrzymać.
Jesteśmy właśnie po trzydniówce i już się będę umiała powstrzymać napewno.
    • memphis90 Re: jeszcze raz o całowaniu dzieci w usta 01.10.10, 10:53
      Ale przecież ta trzydniówka to nie od Ciebie uncertain Zakażenie przenosi się od aktualnie chorej lub znajdującej się w okresie wylęgania osoby, a nie od kogoś, kto chorował 30 lat temu w żłobku. Choruje się tylko raz w życiu. A draństwo zaraźliwe jest strasznie- moja mała złapała nie wiadomo gdzie (pewnie na placu zabaw), a z niej przeniosło się na kuzynkę- a dziewczyny się nie całowały, nie lizały wspólnie zabawek, po prostu przebywały w jednym pokoju.
      • lesiomama Re: jeszcze raz o całowaniu dzieci w usta 01.10.10, 14:26
        memphis90 napisała:

        > Ale przecież ta trzydniówka to nie od Ciebie uncertain

        Dziecko oprócz mnie w ciągu ostatnich 10 dni (lub nawet więcej) miało kontakt tylko ze mną i z ojcem

        Zakażenie przenosi się od aktua
        > lnie chorej lub znajdującej się w okresie wylęgania osoby, a nie od kogoś, kto
        > chorował 30 lat temu w żłobku. Choruje się tylko raz w życiu.

        Właśnie że choruje się NIE tylko raz w życiu. A zarazić się można od kogoś kto wirusa posiada, niekoniecznie od osoby w danym momencie chorej. Wirus HHV6 który wywołuje trzydniówkę jest z tej samej rodziny co wirus cytomegalii. U dorosłego niegroźny, a u dzieci skutkuje różnymi choróbskami.
        • memphis90 Re: jeszcze raz o całowaniu dzieci w usta 01.10.10, 15:54
          > Dziecko oprócz mnie w ciągu ostatnich 10 dni (lub nawet więcej) miało kontakt t
          > ylko ze mną i z ojcem
          Więc mogliście przenieść wirusa na rękach. Ale jeśli Wy nie przechodziliście w ciągu ostatniego miesiąca (tak, miesiąca, tyle czasu trzydniówka może się wylęgać) choroby gorączkowej z wysypką- to zakażenie nie jest od Was.

          Wirus HHV6 któr
          > y wywołuje trzydniówkę jest z tej samej rodziny co wirus cytomegalii. U dorosłe
          > go niegroźny, a u dzieci skutkuje różnymi choróbskami.
          Mylisz się- jeden wirus to jedna, konkretna choroba. Nie ma tak, że u dorosłego wirus z grupy herpes spowoduje trzydniówkę, a u dziecka cytomegalię albo ospę, a u kota koci katar (ta choroba- nie przenosząca się z kota na człowieka, a powodująca u czworonoga poważne komlikacje, od ślepoty po zgon, też jest z grupy herpesviridiae).
          • lesiomama Re: jeszcze raz o całowaniu dzieci w usta 01.10.10, 16:19
            memphis90 napisała:
            > Mylisz się- jeden wirus to jedna, konkretna choroba. Nie ma tak, że u dorosłego
            > wirus z grupy herpes spowoduje trzydniówkę, a u dziecka cytomegalię albo ospę,
            > a u kota koci katar (ta choroba- nie przenosząca się z kota na człowieka, a po
            > wodująca u czworonoga poważne komlikacje, od ślepoty po zgon, też jest z grupy
            > herpesviridiae).

            Źle mnie zrozumiałaś. Chodziło mi o to że podobieństwo pomiędzy HHV6 (trzydniówka) a HHV5 (cytomegalia) polega na tym że u dorosłego wirus zazwyczaj występuje w formie uśpionej i nie powoduje szkód, a dla dzieci jest szkodliwy.
        • memphis90 Re: jeszcze raz o całowaniu dzieci w usta 01.10.10, 15:58
          "Głównym objawem rumienia nagłego jest wysoka gorączka, mogąca wynieść nawet 40 stopni C. Choroba jest całkowicie niegroźna i raz przebyta pozostawia odporność na całe życie. "
          www.zakazne.choroby.biz/Rumie%C5%84+nag%C5%82y
          • lesiomama Re: jeszcze raz o całowaniu dzieci w usta 01.10.10, 16:10
            forum.gazeta.pl/forum/w,907,114717507,114776928,Re_Pani_doktor_trzydniowka_drugi_raz_mozliwe.html
            forum.polki.pl/archive/index.php/t-864.html
            wbrew powszechnej opinii można przejść trzydniówkę więcej niż jeden raz

            to co napisałam wcześniej było za moim pediatrą zakaźnikiem - powiedział to 3 dni temu
            • tempera_tura Re: jeszcze raz o całowaniu dzieci w usta 01.10.10, 16:16
              G... wiesz i gadasz.
              Dziecka na wszelki wypadek nie całuj nigdzie, albo najlepiej się wyprowadz, męża też zabierz ze sobą.
              Moje dziecko przechodziło trzydniówkę dla ścisłości.
              Bede je całowała, nawet w usta.
              • lesiomama Re: jeszcze raz o całowaniu dzieci w usta 01.10.10, 16:21
                tempera_tura napisała:

                > G... wiesz i gadasz.
                > Dziecka na wszelki wypadek nie całuj nigdzie, albo najlepiej się wyprowadz, męż
                > a też zabierz ze sobą.
                > Moje dziecko przechodziło trzydniówkę dla ścisłości.
                > Bede je całowała, nawet w usta.

                Skąd ta agresja? PMS?
                • tempera_tura Re: jeszcze raz o całowaniu dzieci w usta 01.10.10, 17:16
                  Nie. Tak reaguje na durnotę.
                  • lesiomama Re: jeszcze raz o całowaniu dzieci w usta 01.10.10, 17:25
                    tempera_tura napisała:

                    > Nie. Tak reaguje na durnotę.

                    Rozumiem że w związku z tym luster w domu brak.
    • ponponka1 Re: jeszcze raz o całowaniu dzieci w usta 01.10.10, 12:13
      Zacznijmy uzywac rekawiczki jednorazowe i maseczki!!!! Zero kontaktu fizycznego z dzieckiem!!!! To najzdrowsze!!!

      A tak na serio, to nie przesadzajmy.....
      • truscaveczka Re: jeszcze raz o całowaniu dzieci w usta 01.10.10, 12:21
        Gwoli ścisłosci - używajmy rękawiczek i maseczek wink

        Nie uwierzycie, ale gdy moja eksbabcia zajmowała sie moją siostrą-niemowlęciem NAPRAWDĘ używała maseczki i rękawiczek.
      • lesiomama Re: jeszcze raz o całowaniu dzieci w usta 01.10.10, 14:36
        ponponka1 napisała:

        > Zacznijmy uzywac rekawiczki jednorazowe i maseczki!!!! Zero kontaktu fizycznego
        > z dzieckiem!!!! To najzdrowsze!!!
        >
        > A tak na serio, to nie przesadzajmy.....

        Napisałam co ja zamierzam robić, bez żadnej agitacji. Róbcie sobie co chcecie smile Jeśli o mnie chodzi to możecie z dziećmi kupę psią studiować dotykowo na spacerach.
        • marchewkowa77 Re: jeszcze raz o całowaniu dzieci w usta 01.10.10, 15:05
          Jak najbardziej popieram Twoje podejście smile
          Każdy wychowuje swoje dziecko tak jak chce, każdy chroni je w taki sposób, jaki uważa za słuszny i nikomu nic do tego.
    • 18_lipcowa1 bez przesady 01.10.10, 12:25
      ja całuje dziecię w usta, bo obie to lubimy
      i nic sie nie dzieje

      niedlugo nie bedzie mozna dotknąc dziecka?
      • lesiomama Re: bez przesady 01.10.10, 14:28
        18_lipcowa1 napisała:

        > ja całuje dziecię w usta, bo obie to lubimy
        > i nic sie nie dzieje

        a mój wujek wypadł z drugiego piętra i tylko rękę złamał

        zachęcam do skoków!
        • 18_lipcowa1 Re: bez przesady 01.10.10, 16:29
          jakie durne porównianie
          • lesiomama Re: bez przesady 01.10.10, 16:33
            kurcze lipcowa, uśmiech mam na twarzy jak widzę Twój nick, zanim Cię jeszcze przeczytam

            analogia jest prosta: całujesz i nic się nie dzieje, wujek skoczył i też się prawie nic nie stało
            skoro twierdzisz że można całować bo nic się nie stanie, ja namawiam do skoków z okna

            teraz już kumasz?
            • 18_lipcowa1 Re: bez przesady 02.10.10, 15:03

              mozna całować i ja całuję
              ty masz paranoje i nie całujesz
              i tyle
    • gemmi18 Re: jeszcze raz o całowaniu dzieci w usta 01.10.10, 12:31
      A co ma piernik do wiatraka? W tym wypadku Twoja trzydniówka sprzed - strzelam - 25 lat do trzydniówki Twojego dziecka? To przecież nie od tego buziaka się wzięło. Ja się nie powstrzymuję, ale wiadomo, że ten buziak zawsze jest delikatny, nie napastuję córki mlaskaczamiwink. Wyluzuj i całuj, dla dziecka to cudowne uczucie, jak już zrozumie, że to forma przekazywania uczucia, ciepła, miłości.
      • lesiomama Re: jeszcze raz o całowaniu dzieci w usta 01.10.10, 14:31
        gemmi18 napisała:

        > A co ma piernik do wiatraka? W tym wypadku Twoja trzydniówka sprzed - strzelam
        > - 25 lat do trzydniówki Twojego dziecka? To przecież nie od tego buziaka się wz
        > ięło.

        Nie mówię że było tak od buziaka napewno, ale mogło być. Wirus mógł się w ten sposób przenieść, ale również na 100 innych sposobów.

        Ja się nie powstrzymuję, ale wiadomo, że ten buziak zawsze jest delikatny
        > , nie napastuję córki mlaskaczamiwink.

        Też nie całuję syna z języczkiem smile

        Wyluzuj i całuj, dla dziecka to cudowne uc
        > zucie, jak już zrozumie, że to forma przekazywania uczucia, ciepła, miłości.

        A myślisz że jak będę go całować wszędzie poza ustami, to nie zrozumie?
        • memphis90 Re: jeszcze raz o całowaniu dzieci w usta 01.10.10, 15:56
          > Nie mówię że było tak od buziaka napewno, ale mogło być.
          Nie, nie mogło, jeśli sami nie chorowaliście na trzydniówkę.
          • lesiomama Re: jeszcze raz o całowaniu dzieci w usta 01.10.10, 16:25
            memphis90 napisała:

            > > Nie mówię że było tak od buziaka napewno, ale mogło być.
            > Nie, nie mogło, jeśli sami nie chorowaliście na trzydniówkę.

            memphis ja lekarzem nie jestem i zapytam przy okazji mojego lekarza czy dziecko mogło się zarazić od nas
            nie wykluczam Twojej racji, nie pytałam lekarza wprost czy można się zarazić przez buziaka, ale założyłam że skoro można przez ślinę, to pewnie załapał ode mnie

            wirus HHV6 po infekcji występuje w formie utajonej - z takiej formy nie można się zarazić?
            • memphis90 Re: jeszcze raz o całowaniu dzieci w usta 03.10.10, 17:21
              > wirus HHV6 po infekcji występuje w formie utajonej - z takiej formy nie można s
              > ię zarazić?
              Jeśli wirus jest aktualnie utajony- to nie. Tak jak nie zarażasz opryszczką jeśli nie masz wykwitów, ani ospą- jeśli aktualnie nie masz półpaśca.
    • cherry_cola Re: jeszcze raz o całowaniu dzieci w usta 01.10.10, 12:44
      Eee tam, bez przesadyzmu! A myślisz, że jakbyś miała ją zarazić choróbskiem przenoszonym drogą kropelkową, to konieczne byłoby całowanie? Wystarczy, że do niej mówisz, będąc blisko.
      • lesiomama Re: jeszcze raz o całowaniu dzieci w usta 01.10.10, 14:33
        cherry_cola napisała:

        > Eee tam, bez przesadyzmu! A myślisz, że jakbyś miała ją zarazić choróbskiem prz
        > enoszonym drogą kropelkową, to konieczne byłoby całowanie? Wystarczy, że do nie
        > j mówisz, będąc blisko.

        Tu się zgodzę, zwłaszcza że mam dosyć soczystą wymowę smile A jak do tego dojdzie cmokanie i wydurnianie przy robieniu min i wydawaniu różnych dźwięków to już wogóle fontanna się zdarzy nie raz. Nie znaczy to jednak że prawdopodobieństwo mniejsze jak całować w buziaka nie będę.
        Aha, i JEGO a nie jej. Mam synka smile
        • cherry_cola Re: jeszcze raz o całowaniu dzieci w usta 01.10.10, 14:39
          Przepraszam, Jegowink. No tak, lesiomama w końcuwink.
          • yadrall Re: jeszcze raz o całowaniu dzieci w usta 02.10.10, 20:50
            Kurcze,a ja nie wiem po co calowac dziecko w usta i co w tym takiego cudownego...
            Maluch ma tyle fajnych miejsc do cmokania,ze wiecznie osliniony otwor gebowy jest na ostatnim miescu i szczerze mowiac zdecydowanie wole unikac kontaktu z tym zaplutym miejscem. Ale moze to tylko moje dziecie slini sie tak mocno?
            • yvona73pol Re: jeszcze raz o całowaniu dzieci w usta 04.10.10, 06:28
              no wlasnie, po co?
              a co wy na to? :
              hellohela.blox.pl/2009/06/Caluje-dziecko-w-usta.html#ListaKomentarzy
              dla leniwych:

              Początkowo ich oburzenie mnie zaskakuje, ale po chwili dociera do mnie, że ludzie zaprzeczają seksualności dzieci. Sama kiedyś tak bym zareagowała, całowanie dzieci w usta wydawało mi się nie na miejscu.

              Ale od kiedy jestem mama postrzegam to zupełnie inaczej. Czytam też Kernberga i wiem, że jestem dla Heli pierwszym obiektem seksualnym. W jego „Związkach miłosnych” przeczytałam o badaniach pokazujących, że zdolność do podniecenia seksualnego zaczyna kształtować się w niemowlęctwie przez przyjemne i satysfakcjonujące doznania w relacji z matką. Seksualność dzieci ma niewiele wspólnego z seksualnością dorosłych, nie można jej jednak zaprzeczyć. Wiem już też, że jeżeli Hela będzie czuła się wystarczająco bezpiecznie, wkrótce fascynację mamą zmieni na fascynację tatą. Zakocha się w Borsuku pierwszą, romantyczną, nieszczęśliwą miłością. Będzie chciała za niego wyjść, będzie chciała, żeby ją kąpał i całował. Oczywiście on delikatnie ją odtrąci, a Hela w końcu pogodzi się z tym odtrąceniem. Jeśli to wszystko się uda, w przyszłości będzie zdolna budować szczęśliwe i trwałe związki miłosne.

              Póki co całuję swoją córkę w usta. Uwielbiam to i dopóki ona nie powie mi „mamo, daj już spokój”, będę to robiła.



              A Wy?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja