mrozonka82
26.10.10, 09:10
Witam,
pozwoliłam sobie założyć nowy wątek na tym forum jak i forum "Opieka i pielęgnacja..", choć tych na temat snu jest sporo, ale nie znalazłam w nich odpowiedzi na moje pytania. Będę wdzięczna za wszelkie sugestie i podpowiedzi.
Mój syn zachowuje się tak, jakby bał się zasnąć. Mikołaj skończył właśnie 3 miesiące i waży 8kg przy wzroście 68/69cm. Waga urodzeniowa 4,6010, wzrost 61cm. Dzień zaczyna o 5.30 i pierwszą drzemkę ma dopiero ok. 8.30 i trwa ona zawsze maksymalnie 40minut. Gdyby nie wyjście na spacer na 2h, to nie spałby wcale. Po południu pada na 30minut koło 16, a zasypia po ciężkich bojach dopiero po kąpieli koło 20tej. Nie potrafi zasnąć sam, ani się wyciszyć. Wypatrujemy wszlekich oznak zmęczenia, reagujemy na nie od razu. Zasypia lulany w ramionach, owinięty w kocyk- bo strasznie macha łapami, ale i tak trwa to długo i widać, że strasznie tego nie lubi. W nocy bywa, że ukołysany i odłożony do łóżeczka budzi się po minucie i zaczynamy zabawę od nowa. Przebudza się zawsze wg tego samego schematu- dziko trze oczy, uderza się po twarzy a potem macha szaleńczo rączkami. Gdy biorę go na ręce od razu widać, ze oczki znów mu lecą i chce spać, więc go odkładam a on znów zaczyna machać łapkami i przeraźliwie płakać. Domyślam się, że chodzi o to, że zasypia przy nas a otwierając oczy jest już w innym miejscu i pewnie nie czuje się z tym bezpiecznie? Przede wszystkim problem jednak jest w tym, że w nocy budzi się co 45min-godzinę, średnio 7 razy w nocy!!! Kategorycznie domaga się piersi. Od początku był baaaardzo żarty, wisiał non stop przy cycku, ale jakoś dawałam radę

Od dwóch tyg zaobserwowałam, że synowi wreszcie wydłużyły się przerwy w karmieniu w ciągu dnia do 2h (wcześniej potrafił jeść co 45min-godz). Zawsze je "pod korek", tak że wylewa mu się z paszczy mleko. Je szybko i konkretnie, w ciągu 5-10 minut opróżnia pierś a potem "kimanko". Niestety w nocy zaczynają się cyrki. Zasypianie to katorga, lulamy go na rękach jeśli nie "odpłynie przy piersi". Budzi się co 45- 60min i domaga się kategorycznie piersi. Je aktywnie przez 5min po czym zasypia. Nie toleruje smoczka, nie daje się też "wybudzić" przy piersi żeby pojeść dłużej. Jestem wykończona bo mamy średnio 7 pobudek w nocy. A od 5.30 chłopak jest już "na nogach". Dodam tylko, że jego rozwój fizyczny, psychiczny i społeczny jest od początku baaaardzo do przodu. Można powiedzieć, że jest jakby o miesiąc starszy (cytuję za pediatrą i neurologiem). Jakie mogą być przyczyny tych nocnych pobudek? Dodam, że karmię na siedząco w fotelu na poduszcze-rogalu. Nie potrafię karmić na leżąco, mam chyba do tego za duży biust, Mikołajowi też tak nie jest wygodnie. Czemu budzi się tak często? I zachowuje się tak, jakby bał się zasnąć. Proszę o pomoc!