artsanigusto
30.10.10, 21:28
Wlaśnie położyłam swoja małą spać, i tak karmiąc ją naszły mnie pewne rozmyślania dot. rozszerzania diety u maluchów. Patrząc na te wszystkie kolorowe czasopisma, reklamy widzi się zawsze usmiechnięte i chętne do poznawania nowych smaków dzieci. Dlatego ja początkująca mama nastawiłam się, że moje dziecko będzie się wręcz trzęsło do do poznania czegokolwiek innego niż mleko. A jak jest tym czasem? Mamy 6 miesięcy od 4 staramy się coś urozmaicać i ciągle nie ma tego błysku w oku i chęci do jedzenia czego innego niz mm. Miałam nawet już etap, że mała zjadała słoiczek, jednak wrocilam do pracy, teraz z dzieckiem jest tata i nawet słoiczka nie chce. Czy to ode mnie czy od taty. Mamy plucie odwracanie głowy i niechęć do nowych smaków. A wszędzie słyszy się rozszerzać dietę. Pytam się jak na siłę? Wiadomo, że nie. Tylko te wszystkie schematy, jak to czytam to żal serce ściska. Gdzie jest jakaś rada pomoc gdy dziecię nie chce, nie jest gotowe na nowości? Co wtedy? Jak je przekonać zachęcić? Mogę jedynie posłuchać swojej intuicji i poczekać cierpliwie, aż przestanie wypluwać wszystko z buzi, nawet jeśli jest to jabłuszko, ciasteczko podane do raczki, gdzie kawałek się odłamał przy żuciu. Teraz mam stres jak zareaguje na na mm 2..