silentiax
07.11.10, 18:41
Witam wszystkie mamy. Chciałabym podzielić się Wami moim doświadczeniem związanym z karmieniem piersią a także poradzić się Was. Moja córeczka urodziła się w 36 tygodniu ciąży. Miała problemy z oddychaniem więc dotleniano ją. Nie mogłam doczekać się kiedy ją nakarmię. Minęła doba. Zaczęłam się martwić. Powiedziano mi że nie mogę bo jest nawadniana. Mogłam wejść na salę i popatrzeć. Pielęgniarka mi pow. żebym jej nie dotykała bo ją rozbudzę i nie będzie wiedziała co z dzieckiem potem zrobić jak się rozpłacze. Pytałam czy jest karmiona. Nie, żadna o karmieniu nic nie wie. Czekałam. Ponownie poszłam do córeczki, leżała na boku z ledwością ssąc butelkę mleka przywieszoną na jakimś sznurku. Na sali nikogo nie było. Zapytałam skąd to mleko, otrzymałam odpowiedź że to nie mleko tylko smoczek bo bardzo płakała. wróciłam się do córeczki i pilnowałam by się nie zakrztusiła. Zostałam wyproszona bo miał być obchód. Po trzech dniach przywieziono mi ja do karmienia na salę. Miałam 10 min na to. Przystawiłam do piersi, nie je. Nie może złapać brodawki. dostałam ochrzan, czemu nie "wyciągałam sobie ich i nie szorowałam" . czułam że jestem wyrodną matką, a tak bardzo modliłam się żeby zjadła. Ciągle mi ktoś krzyczał że jestem egoistką i nie chcę dać dziecku piersi. A pokarm z piersi wyciekał mi gdy tylko wzięłam córeczkę na ręce.Kupiłam kapturki. Córeczka zjadła 10 gram i zasnęła. Zabrano mi ją bo dłużej już nie mogę karmić i dostałam ochrzan że jak ja karmię skoro tak mało zjadła. I tak było cały tydzień. Nie spałam po nocach, przed każdym karmieniem dziecka dostawałam biegunki. Wróciłyśmy do domu. Odciągałam pokarm, dawałam z butelki, jadła nawet po dwie godziny od 20-50 ml. Próbowałam przystawiać do piersi nie chciała, wpadała w histerię albo zasypiała. Siedziałam z nią po 2-3h by zjadła coś więcej. Nic z tego. Gdy skończyła 4mc pierwszy raz złapała mnie za pierś bez kapturka. płakałam ze szczęścia. powyciągała mi brodawki. Były trudne momenty. musiałam brać antybiotyk i odstawić ją na tydzień. ściągałam się by utrzymać pokarm. Udało się. Córeczka ma teraz 8 miesięcy i dalej karmię piersią, oczywiście robię jej obiadki

nie długo znowu czeka mnie antybiotyk mam nadzieję ze nie odbije się to na jej zdrowiu takie chwilowe przeskoki na mleko modyfikowane? Może któraś z Wa s miała podobne doświadczenie z karmieniem? chętnie posłucham rad