ola_mi
30.11.10, 10:34
Mała ma 11 tygodni.
Karmienie jej to dla mnie taka "trauma" (nie dosłownie)

Mała je mało, tak mi się wydaje. Przykłądowo wczorajsze jedzenie:
ok 2 w nocy 100 ml
7.00 80 ml
11.00 110 ml
14.20 90 ml
17.30 110 ml
21.30 130 ml
to ze tyle zjada to moje "proszenie". Z reguły kończy posiłek po 60-80 ml.
Każde karmienie to modlenie się aby zjadł chociaż te 80ml. Mała jest oporna w jedzeniu. Jakiś zcas temy wypijała bezproblemowo 110-130 teraz każy posiłek musi być podzeielony na 2-3 porcje.Miedzy nimi zamiast mleka podaje wode, ktora pije z checia, mlekiem wówczas pluje.
Nie wiem czy nie robie bledu z nocnym karmieniem. Moę powinnam z niego zrezygnować to w dzień zje więcej? Mała zaczyna sie krecić tak miedzy 2-4 nad ranem (różnie) wiec wtedy ja karmie. Może zamiast tego podac wodę, bo wiem że napije sie i zaśnie. W dzien mala tez nie wykazuje wielkiego glodu. Chcialabym ja przetrzymac i zobaczyc kiedy zglodnieje, ale juz robilam kiedys tak i po 4,5 godzinie szalu jedzeniowego tez nie bylo.
Problem jest taki, ze w czasie jedzenia cyesto mala robi kupke. I jak kupka jest robiona w czasie jedzenia to jak ja zrobi juz nie jest w stanie jesc. jezeli zrobi kupke po 40ml juz nie chjce jesc, jezeli po 80 ml nie je. Jak nie robi kupki to wtedy potrafi wypic te 110ml.
Martwi mnie takie niejedzenie. Nie wiem w czynm problem. Moze zle dobrane pory posiłków. Na pewno nie jest rozwiązaniem pozowlenie jesc tyle ile chce, bo to bedzie 40-60 ml na karmienie, wiec chyba niedobre rozwiązanie dla takioego maluszka.
Napiszcie jak jedza Wasze pociechy i czy tez miałyście taki "kupkowy" problem