pade
13.04.04, 10:50
Witam, mam taki problem, moja siedmiomiesięczna córeczka bez przerwy marudzi,
prawie się nie uśmiecha co oznacza, że pewnie coś ją boli. Ma następujące
objawy,: mocno gryzie wszystko co wpadnie jej w ręce, najchętniej moje palce.
Dziąsła nie są spuchnięte i nie ślini się jak to było przy dolnych jedynkach.
Ponadto pręży się i prostuje nózki. Zmieniłam jej mleko z Nan H.A.2 ( i tak
jej nie smakowało, a kupy zielone) na Bebilon 2, potem na niskolaktozowy, ale
to nie pomogło. Podałam jej Viburcol, też żadnej poprawy. Podałam więc
Paracetamol, ulga na godzinę.
Czy to brzuszek czy ząbki? Jak długo, często i bezpiecznie mogę jej podawać
paracetamol? Co innego mozna podać?
Pediatra nie ma zdania, może poszukać innego?