Czy Waszych mężów też nie budzi płacz dziecka?:)

09.12.10, 10:55
Nie wiem jak to jest możliwe, ale mój mąż nie słyszy płaczu naszego dziecka w nocy...albo udaje, że nie słyszy, choć faktycznie wygląda jakby mocno spał...
Ja budzę się na każde zakwilenie malucha, a on nic a nic...chodzę przez to codziennie wkurzona...jest super tatą jesli chodzi o zabawy, wymyślanie zabaw, rozpieszczanie i kąpielsmile...ale jeśli chodzi o takie działania jak budzenie się w nocy, przewijanie szczególnie gdy jest kupkasmile lub odciąganie kataru z nosa to już słabiej...w nocy płaczu nie słyszy, kupy chyba się brzydzismile, a odciągnie kataru twierdzi, że dla dziecka jest trauma i że on nie może znieść jak maluch płacze przez to...A JA MUSZĘ !

Wrrr....kocham go meeeega, ale zastanawiam się czy to odosobniony przypadek czy u Was jest podobniesmile
    • fasol-inka Re: Czy Waszych mężów też nie budzi płacz dziecka 09.12.10, 10:59
      nie budzi go, ale jego generalnie bardzo niewiele rzeczy jest w stanie obudzić
      poza tym jest tak samo sprawny jak ja wink
    • bzibulinka Re: Czy Waszych mężów też nie budzi płacz dziecka 09.12.10, 11:04
      Moja połóweczka zawsze twierdziła, że słyszy płacz dziecka ale jak karmiłam piersią to wiem, że czasami sie budził a czasami nie. Teraz, gdy jesteśmy na butli to wie, że jego kolej do wstawania. Jest przeczulony i często on mnie budzi jak mała głośniej sapnie a smacznie śpiewink Kupy przewijam bo lubię hehe ale jak mnie nie ma to robi to on. Nie ma wyjścia. Z katarem i szczepionką to owszem. Trauma dla niego i ja sie zajmuje tymi sprawami. Ustaliliśmy zasady: on jest od kapieli i spacerków a ja od czarnej roboty hehe
      pzdr
      https://www.suwaczki.com/tickers/rolog7rfbc2il6uw.png
      • ivi21 Re: Czy Waszych mężów też nie budzi płacz dziecka 09.12.10, 11:14
        No właśnie u nas jest podobnie: mąż od zabaw, spacerów i kąpieli, a ja od czarnej roboty czyli katary, szczepionki, kupki, podawanie leków czy kropli do oczu co jest traumą dla naszego malucha...Czyli nie jestem odosobnionasmile
    • methinks Re: Czy Waszych mężów też nie budzi płacz dziecka 09.12.10, 11:15
      Mnie budza dopiero jakies hardkorowe lamenty. Zwykle marudzenie mnie nie rusza i wstaje moja dziewczyna. Przy czym ja chodze spac dosc pozno (2.00-3.00 - taki typ) i dopoki nie zasne, to ewentualne marudzenia zalatwiam ja. W nocy juz nie przwijamy, bo kup brak.
    • bluemka78 Re: Czy Waszych mężów też nie budzi płacz dziecka 09.12.10, 11:38
      Moze taki typ mocno spiacy, do tego wie, ze moze spokojnie spac, bo mamusia wszystko zalatwi. U nas maz pelni nocne obowiazki wiec wszystko go rusza, a wstaje podawac jedzonko zanim dziecko zacznie plakac, slyszy jak sie zaczyna krecic w lozeczku. Chyba mu te nozne dyzury wychodza lepiej niz mi, bo ja wstawalam na byle sapniecie i juz mi sie wydawalo, ze dzieci glodne. A odkad tatus pelni nocne obowiazki dzieci jedza tylko raz w nocy, a dzisiejszej nocy w ogole nie jadly, dopiero o 6 rano je karmil smile Jak mialy katar to tez w nocy usuwal. A poza tym to po poludniu jak wraca z pracy mamy podzielone, ze ja zajmuje sie jednym dzieckiem, on drugim, lacznie z kapiela, kupami itp.
    • truscaveczka Re: Czy Waszych mężów też nie budzi płacz dziecka 09.12.10, 11:46
      Możliwe, możliwe - ja na przykład nie słyszę. I to mąż ratował bazylion razy wymiotującą w nocy Starszaczkę, i to on narzeka, że Młodszy prychał w nocy i spać nie dawał, wiec go przewinął i ponosił.
    • kotkowa Re: Czy Waszych mężów też nie budzi płacz dziecka 09.12.10, 11:47
      Podobnie. Od jakiegoś czasu wstajemy w nocy na zmianę, bo oboje pracujemy. Ja wstaję natychmiast jak dziecko zaczyna stękać, bo po co budzić męża, po co rozbudzać dziecko, jest pora karmienia, więc wstaję, robię mleko i karmię (jest już tylko na butelce). Jak jest pora wstawania męża, to najpierw ja muszę się obudzić, potem budzę jego, bo nic nie słyszy. Mało tego, wstaje nieprzytomny i stoi nad łóżeczkiem jakby nie wiedział co ma robić. I po kolei muszę mu mówić: daj smoczek, idź zrobić mleko, a potem jeszcze pilnować, żeby go przewinął, bo zawsze zapomina, a pielucha pełna. Także ja jestem zdecydowanie bardziej niewyspana.
      • jombusiowa Re: Czy Waszych mężów też nie budzi płacz dziecka 09.12.10, 12:04
        taaaak znam ten ból...mąż budzi się jedynie wtedy, gdy mały nie śpi i wali nogami w łóżeczko śpi w twardych butach, ale tylko wtedy, gdy trwa to dłużej-a ja np nie śpię ale też nie wstaję.
        No a dziś przebił samego siebie-po 1,5 godz mojego niespania-Mały był nieco niespokojny, zerwał się i z wyrzutami do mnie-dlaczego ja nie wstaję i nie karmię go...ech..
    • ylunia78 Re: Czy Waszych mężów też nie budzi płacz dziecka 09.12.10, 11:52
      mojego męża nie budziwink
      chyba,że go szturchnętongue_out
    • magnes.agnes Re: Czy Waszych mężów też nie budzi płacz dziecka 09.12.10, 11:55
      słyszysmile przynosi mi do karmienia, ja odkładam. lepiej mu idzie uspokojenie małej na rękach (małej chyba wygodniej na brzusiuwink) a mi lepiej wychodzi karmienie zupką czy kaszką. na szczepieniach trzyma małą, ja nie daję rady. poza tym robi wszystko, to co ja, oczywiście kiedy nie jest zarobiony.
      • bluemka78 Re: OT 09.12.10, 12:03
        Odnosnie szczepienia, ja przy ostatnim zastosowalam plastry emla i dzieci nawet nie zauwazyly uklucia. Jedna w ogole nie poczula szczepienia, a druga po krotkiej chwili krotko zaplakala, chyba po wpuszczeniu szczepionki cos ja juz w srodku zaszczypalo. A lekarka sie ze mnie smiala, ze to nie dziala, ze nie jest to udowodnione naukowo. Moze i nie jest, ale u moich pociech zadzialalo rewelacyjnie.
    • aga-w82 Re: Czy Waszych mężów też nie budzi płacz dziecka 09.12.10, 12:25
      U nas w nocy wstaję ja i daję butlę, mąż śpi tak mocno, że nie słyszy płaczu. Ja też mu nie każę wstawać bo przecież on pracuje ( jest PH i cały czas za kółkiem ) a ja przecież mam macierzyński właśnie po to, żeby zająć się dzieckiem! Co do kupy i kataru robi to tylko wtedy jak mnie nie ma bo gdy jestem to ja to robię i nie jest to dla mnie żaden problem. Oczywiście przewija gdy nie ma kupy, karmi i bawi się z małą. Kąpię ja bo niestety malutka ma długie i gęste włosy ( już jej w oczy wchodzą a ma dopiero 3 miesiące ) i jest płacz w trakcie mycia i płukania włosów. Tatuś więcej zajmuje się starszy synem ( 7 lat ) odrabia lekcje, uczy czytać bo mi czasem cierpliwości nie starcza smile
    • ona1983.10 Re: Czy Waszych mężów też nie budzi płacz dziecka 09.12.10, 12:27
      U nas wygląda to tak, że mąz zrobi wszystko przy dziecku, przewinie, przebierze, odciągnie gile, pazurki obetnie i super sie bawi. Jeśli chodzi o nocne karmienie to wyglada to tak: ja od bardzo dawna sciagam pokarm dla malego, w dzien karmie ja butla (no bo maz w robocie) po kapieli karmi ojciec - mamy tez dyzury jednej nocy wstaje ja drugiej maz smile - chociaz maluch od bardzo dawma je tylko raz w nocy, a ostatnio zdazrylo sie sie że przespał całą noc smile
    • boo-boo Re: Czy Waszych mężów też nie budzi płacz dziecka 09.12.10, 12:35
      Mój się zawsze budzi i nie śpi nawet jak ja nie śpię- a przecież by mógł bo w końcu jest ktoś z małym. Nawet jak do usypiania małego przychodzi i młody zaczyna cyrki z płaczem to mój mąż potrafi przyjść i powiedzieć,że on spróbuje go spacyfikować smile
      Pieluchy zmiana- żaden problem dla niego- czasami w żartach mówię,że jest "grubsza sprawa" dla niego no i on od razu za zmienianie się zabiera.
      Zabawa z dzieckiem bez problemu. Z karmieniem mnie tylko wkurza sam fakt,że karmi go gdzie popadie- to po co ja to krzesełko do karmienia kupiłam.....
      Kąpieli mój mąż nie odpuści za żadne skarby- w praktyce wygląda to tak,że to on go kąpie, a ja siedzę z boku i się rybkami w wannie bawię- od urodzenia to może ze dwa razy dziecko sama wykąpałam.
      Katar- no do tej pory jak używałam tej nieszczęsnej gruszki to też mąż używał bo teraz fridy co kupiłam jeszcze nie miał okazji ale pewna jestem,że w razie przecieku z noska jak mu powiem "zassaj bo maż lepszy wciąg" to problemu nie będzie.
      Z moim małżem problemów nie ma jeśli chodzi o opiekę i wychowanie dziecka- on nawet się co raz to bardziej cieszy,że młody rośnie, nie jest już tylko na piersi i mój mąż może więcej się niem zajmować, a ja nie muszę być zaraz pod ręką w drugim pokoju.
      Przez pierwszy miesiąc po urodzeniu jak mąż był w domu to ani razu wózkiem się nie karnęłam- dopiero jak mąż wrócił do pracy.....
      • boo-boo Re: Czy Waszych mężów też nie budzi płacz dziecka 09.12.10, 12:38
        Dodam jeszcze,że jakoś tak wyszło,że jak przychodzi do szczepień to mój mąż zawsze idzie (ja też oczywiście) ale to on małego trzyma i uspokaja.
    • pancia-jancia Re: Czy Waszych mężów też nie budzi płacz dziecka 09.12.10, 12:50
      Mój mąż wstaje w nocy i podaje mi młodego do karmienia, potem nosi do odbicia, on też usypia wieczorem (co nie jest łatwe) a jak idziemy na szczepienie czy do lekarza bierze wolne i idziemy razem. po powrocie z pracy zajmuje się dzieckiem. nie rozumiem czemu miało by być inaczej, przecież to nasze wspólne dziecko. Mąż wstaje do pracy o 6 rano, ale przecież siedzenie z dzieckiem to też praca więc nie rozumiem czemu wstawanie do pracy miało by być wytłumaczeniem do niewstawania w nocy.
      • babka71 Re: pancia-jancia 10.12.10, 11:31
        Czy Ty masz takiego samego męza jak ja?
    • katriel Re: Czy Waszych mężów też nie budzi płacz dziecka 09.12.10, 14:45
      Mój słyszy i uspokaja (choć na ogół tłumacząc, ze mama zaraz się obudzi i da pierś).
      Nie przewija, chyba że musi (mnie nie ma w domu). Kupy się brzydzi.
      Katar odciąga (i zęby myje), jesli młody daje się wziąć sposobem (mąż ma do tego
      więcej cierpliwości niż ja). Jak sposoby zawiodą i trzeba na siłę, musi wkroczyć mama.
      Kąpie, chodzi na spacery, nosi, bawi się.
      • yoshi25 Re: Czy Waszych mężów też nie budzi płacz dziecka 09.12.10, 16:01
        Kiedyś przeczytałam gdzieś, że mężczyznę - tatusia prędzej obudzi bzyczenie muchy niż płacz dziecka w nocywink I cyba coś w tym jestwink
    • azomim jak go nie budzi, ja go budzę:D 09.12.10, 16:03


      • titerlitury Też tak robie ;) n/t 09.12.10, 16:06
    • lilly811 Re: Czy Waszych mężów też nie budzi płacz dziecka 09.12.10, 16:44
      Mój ma bardzo mocny sen i z początku się nie budził- prosił abym go obudziła- ale kończyło się na tym, że spali razem na kanapie i bałam się, że coś się stanie...ale z czasem jakoś się wyczulił, tak -że potrafi wziąć dziecko do łóżka i przytulić i nie przygniatać w półśnie smile
      Kupy jak jeszcze były ładne to zmieniał a teraz już takie "dorosłe" odmawia-jak jest sam z dzieckiem to nie ma wyboru ale potem się żali jaka to była trauma big_grin odciągać katar też się brzydził ale robił smile
      • emily_valentine Re: Czy Waszych mężów też nie budzi płacz dziecka 09.12.10, 19:14
        Nie budzi, chociaż zawsze wydawało mi się, że ma lekki sen. Budzę się ja, chociaż śpię w zatyczkach, bo mąż CHRAPIE jak stary parowóz uncertain
    • domania80 Re: Czy Waszych mężów też nie budzi płacz dziecka 09.12.10, 19:39
      Mnie nie budzi, jego tak::smile))
    • lidek0 Re: Czy Waszych mężów też nie budzi płacz dziecka 09.12.10, 19:58
      Mężowie robią tyle przy dziecku na ile MY ich angażujemy, podaj mu w nocy płaczące dziecko, połóż się spać w drugim pokoju, zostaw z nim dziecko w ciągu dnia na tyle, żeby musiał kupę przewinać. Do wszystkiego możesz go przekonać. o ile oczywiście chciałabyś, żeby w te sprawy też się angażował.
    • pagaa Re: Czy Waszych mężów też nie budzi płacz dziecka 09.12.10, 20:04
      mój nie słyszy, ale autentycznie. do tego stopnia, że jak kiedyś poszłam do znajomych na posiadówę i wróciłam o 4 rano, to on nie spał, bo się bał, że nie usłyszy synka;P a jak mam dość, to porządny szturchaniec, czasem dosadnie powiem do tego co i jak i wstajetongue_out
    • vivi22 Re: Czy Waszych mężów też nie budzi płacz dziecka 09.12.10, 21:40
      u nas absolutnie mąż nie słyszy płaczu dziecka w nocy. No, chyba że mnie w pokoju nie mam bo jestem w łazience za potrzebą i mała płacze już kilka chwil. Wówczas jakimś cudem słyszy. Kupy go brzudzą i mu śmierdzą (jego chyba pachną konwaliami hehe) i od kąd Emilka się urodziła, może z 3 kupami miał do czynienia samodzielnie.
      Wracając do płaczu dziecka w nocy. Myślę, że to jest trochę inaczej. My, kobiety jesteśmy tak już nastawione, że w nocy na każdy ruch dziecka w łóżeczku jesteśmy czujne. Po drugie pewnie większość łóżeczek stoi po naszej stronie łóżka. A tak sobie myślę też, że faceci nie słyszą bo idąc spać nie zasypiają z myślą, że dziecko może płakać i trzeba będzie do niego wstać...

      https://www.suwaczki.com/tickers/ug37gu1rsjfixunx.png
    • krokre Re: Czy Waszych mężów też nie budzi płacz dziecka 09.12.10, 22:00
      ivi21 - czy nie jesteś przypadkiem moim drugim "ja" - kurcze jakbym widziała swoje małżeństwo hahaha. Zza dnia zrobi wszystko, przewinie, pobawi, nakarmi wyręczy mnie w 100% w nocy jakby dostał środki nasenne nawet moje szturchnięcia czasem nie działają, taki typ smile
    • miska_malcova Re: Czy Waszych mężów też nie budzi płacz dziecka 09.12.10, 22:16
      mój tez zwykle nie słyszy smile Ja sie budzę nawet jak kot łapę liże smile
    • najma78 Re: Czy Waszych mężów też nie budzi płacz dziecka 09.12.10, 23:09
      Moj maz zawsze slyszal, ja prawie nigdy, to on wstawal do dzieci zaby je nakarmic, ja bylabym okropnie zla budzona w nocy regularnie, ale za to bardzo dobrze funkcjonuje z dziecmi w dzien. W nocy kupy nie robily. A kataru nigdy nie odciagalam i zgadzam sie z mezem autorki, ze to trauma.smile
    • atrapcia Re: Czy Waszych mężów też nie budzi płacz dziecka 10.12.10, 06:09
      Nieeeeeeeee... Śpi jak zabity. Chyba że nie śpi wcale i siedzi przy kompie. Wtedy przynosi mi małą do łóżka uncertain
    • easy_martolina84 Re: Czy Waszych mężów też nie budzi płacz dziecka 10.12.10, 08:32
      Też nie budzi,no chyba ze jest to wyjątkowy wrzask wink
      Ale wtedy tez udaje,że spi tongue_out
Pełna wersja